Robert Zakrzewski
nsw-5g3e3zpjeuz9o1ij0b6mi1dj4lfmg2b1hisyh3g2lqzqe-k3efbz4s9bh4z205w-rbkfx3qeuapqrfuljj28fg6d6sa5p1lhmdw5fylqx4j30b4hs57-tykgqhz9koa5
-1
archive,author,author-robert-zakrzewski,author-17,bridge-core-3.0.5,tribe-no-js,qode-page-transition-enabled,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-29.2,qode-theme-bridge,qode_header_in_grid,wpb-js-composer js-comp-ver-6.10.0,vc_responsive

Author: Robert Zakrzewski

Wystarczyła doba, żeby warunki w Czarnej Górze zmieniły się nie do poznania. Trzeci etap zawodów AZS Winter Cup rozegrany został przy niesprzyjającej pogodzie. Z zaplanowanych konkurencji udało się rozegrać tylko slalom.

Gęsta mgła i silny wiatr przywitały w piątek narciarzy i narciarki walące o punkty w ramach Akademickiego Pucharu Polski. Na starcie stanęło blisko 90 osób, w tym goście ze Słowenii i Włoch. Zawody po raz pierwszy w historii zawitały do Czarnej Górny na Dolnym Śląsku i na pewno na długo zostaną zapamiętane.

Najważniejszym punktem dnia miała być międzynarodowa rywalizacja w ramach AZS Inter Winter Cup, ale wszystko przykryły panujące warunki i to dosłownie. Widząc czy raczej nie widząc co się dzieje goście ze słonecznej Italii mogli powiedzieć tylko „Mamma mia” i przystąpić do batalii. Co ciekawe jeszcze w czwartek nikt nie mógł narzekać na panującą pogodę. Podczas wspólnego treningu narciarze cieszyli się z szybkiej jazdy po dobrze przygotowanym śniegu.

Mgła która okryła stok jak białym kocem sprawiła, że zawody nie mogły odbyć się zgodnie z planem. Chociaż początkowo start slalomu giganta został czasowo przełożony. To ostatecznie nie zdołano już go rozegrać. Choć warunki dalekie były do idealnych, to po godzinie 10 udało się rozegrać slalom.

W rywalizacji panów najszybszy był Juliusz Mitan, który przywiózł ze sobą formę prosto z Ameryki i Zimowej Uniwersjady. Student AGH Kraków uzyskał łączny czas po dwóch przejazdach wynoszący 1:25,23 i zaledwie o 0.6 sek. wyprzedził swojego kolegę z uczelni Piotra Krawczyka. Trzeci był kolejny żak ze stolicy Małopolski – Michał Czerwiński z Politechniki Krakowskiej (1:25,71).

Natomiast wśród pań najlepsza była Zofia Zdort ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, która po dwóch przejazdach uzyskała wynik 1:35,82. Drugie miejsce zajęła Adrianna Borowik z Uniwersytetu Warszawskiego z czasem 1:36,09, a podium uzupełniła jej koleżanka z uczelni Maria Strzeżek (1:39,01), która po raz trzeci w tym sezonie melduje się na podium zawodów AZS Winter Cup.

Na półmetku zawodów w klasyfikacji generalnej slalomu prowadzi Adrianna Borowik o 15 punktów wyprzedzając Zofię Zdort. Wśród mężczyzn na czele jest Piotr Krawczyk, który o 40 punktów wyprzedza Michała Czerwińskiego.

Kolejne zawody odbędą się 10.02 w Zawoi. Tradycyjnie na uczestników czekać będzie tam najdłuższy gigant w sezonie i wszyscy liczą, że tym razem pogoda dopisze. Dodatkowo na terenie ośrodka Mosorny Groń odbędzie się walka o medale Akademickich Mistrzostw Warszawy i Mazowsza w narciarstwie alpejskim.

Organizatorem cyklu AZS Winter Cup jest AZS Warszawa. Partnerami wydarzenia jest Ministerstwo Sportu i Turystyki, m.st Warszawa, Nordica, UYN, Toyota W&J Wiśniewski, Snow and More Magazyn, Reklawiz.

Foto: Michał Szypliński

STRONA

Trzy hale, 16 drużyn i siedem miejsc dających awans – tak w liczbach przedstawia się półfinał A Akademickich Mistrzostw Polski w futsalu kobiet. Dla jednych drużyn Warszawa będzie tylko przystankiem w drodze do wielkiego finału. Natomiast inne już tu zakończą rywalizację i na upragniony bilet będą musiały poczekać kolejny sezon.

Wszyscy zdążyli się stęsknić za Akademickimi Mistrzostwami Polski. Najbardziej prestiżowe rozgrywki w sporcie studenckim wracają, a tradycyjnie zainauguruje je futsal w żeńskim wydaniu. Turniej po krótkiej przerwie wraca do Warszawy. Jednak poprzedniego półfinału w sezonie 2020/2021 stołeczne drużyny nie wspominały miło, bo żadna z nich nie awansowała dalej.

Tym razem w roli organizatorów wydarzenia jest AZS Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Spotkania będą odbywały się w dniach 28-30 stycznia w halach SGGW przy ul. Ciszewskiego 10, hali Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego (ul. Trojdena 2c), oraz Centrum Sportu i Rekreacji Uniwersytetu Warszawskiego (Banacha 2a). Łącznie rozegranych zostanie 40 spotkań.

– Odliczamy ostatnie chwile do startu turnieju. Czujemy się wyróżnieni tym, że to m.in w Warszawie wystartuje kolejny sezon Akademickich Mistrzostw Polski. Futsal staje się coraz bardziej popularny co pokazuje liczba drużyn grających w Warszawie. W tym sezonie nasze koleżanki z AZS SGGW zdobyły też złoty medal Akademickich Mistrzostw Warszawy i mamy nadzieję, że u siebie zaprezentują się z bardzo dobrej strony – powiedziała Julia Filipczuk, prezeska KU AZS SGGW.

Początkowo udział w turnieju wyraziło 17 ekip, ale na ostatniej prostej wycofała się Wyższa Szkoła Gospodarki z Bydgoszczy, która uznawana była z kandydatki do awansu. W Warszawie zagrają natomiast aktualne akademickie mistrzynie kraju z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, które w grupie D zmierzą się w lokalnych derbach z AWF Poznań. Natomiast w grupie C drużyna Uniwersytetu Gdańskiego – zdobywczynie brązowego medalu sprzed roku zagrają z Uniwersytetem Warszawskim. Obie ekipy znają się też dobrze z rozgrywek Ekstraligi Kobiet.

W grupie A zagra kolejna drużyna mająca zespół w ekstralidze czyli AWF Warszawa Natomiast gospodynie turnieju Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie wystąpią w grupie B razem z Uniwersytetem Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie oraz AWFiS w Gdańsk. Cała trójka w poprzednim sezonie grała w finale Akademickich Mistrzostw Polski. Teraz jedna z nich pożegna się z rozgrywkami już na tym etapie.

– Mamy bardzo mocną grupę w której są trzy drużyny, które były przed rokiem na finałach. Jednak uważam, że stać nas na awans do grona najlepszych ekip w kraju. Z tego co wiem AWFiS Gdańsk to drużyna bardzo dobra piłkarsko i zawodniczki te mają wysokie umiejętności indywidualne. W Olsztynie futsal też bardzo się rozwija co widzimy choćby po w lidze w której gramy. My do tych półfinałów przystępujemy niesieni dwoma ważnymi ligowymi wygranymi i dalej walczymy o awans do Ekstraligi. W AMP-ach też byśmy chcieli powalczyć o jak najlepsze miejsce – powiedział Paweł Szymańczuk, trener AZS SGGW.

Pierwsze spotkania półfinału A Akademickich Mistrzostw Polski w futsalu kobiet rozpoczną się w sobotę o godzinie 9. Szczęśliwa siódemka uzyska awans do finału rozgrywanego w dniach 23-26.02 w Gdańsku.

Organizatorem wydarzenia jest AZS SGGW. Impreza rozgrywana jest pod patronatem Burmistrza Ursynowa. Projekt Akademickich Mistrzostw Polski wspiera Ministerstwo Sportu i Turystyki. Sponsorem Akademickich Mistrzostw Polski jest PZU.

Tekst: Robert Zakrzewski
Foto: Marcin Selerski

Trzeci etap zawodów AZS Winter Cup zapowiada się premierowo oraz międzynarodowo. W piątek Akademicki Puchar Polski w narciarstwie alpejskim odkryje kolejną białą plamę na swojej mapie i zawita do Czarnej Góry na Dolnym Śląsku. W zawodach wezmą udział także narciarze-studenci z Włoch oraz Słowenii.

Po eliminacjach rozgrywanych na stoku Grap-Ski w Czarnej Górze koło Bukowiny Tatrzańskiej tym razem uczestnicy cyklu AZS Winter Cup przenoszą się do oddalonego o ponad 380 km ośrodka… Czarna Góra w Stroniu Śląskim. Jedna z najlepszych stacji narciarskich w kraju położona jest blisko granicy z Czechami. Całoroczny ośrodek znajduje się w masywie Śnieżka i posiada aż 15 tras. Część z nich posiada homologację FIS-u.

W długiej historii Akademickiego Pucharu Polski w narciarstwie alpejskim zawody jeszcze nie odbywały się w tej  Czarnej Górze. To się jednak zmieni w najbliższy w piątek. Walkę o punkty w slalomie i slalomie gigancie poprzedzi czwartkowy trening. Tego dnia odbywać będzie się też rywalizacja o medale w ramach Dolnośląskiej Ligi Uczelnianej i Opolskiej Superligi Akademickiej.

– Od dłuższego przymierzaliśmy się do tego, żeby przeprowadzić zawody na Dolnym Śląsku. Zależy nam na różnorodności i dostępie do różnych grup narciarskich. Liczymy, że zgłoszą się kolejne osoby z Wrocławia, Opola czy też Poznania. Staramy się łączyć wydarzenia związane z narciarstwem akademickim i w czwartek około 40 osób będzie trenowało razem rano i po południu. Dodatkowo tego dnia będą rozgrywane ligi środowiskowe i mamy nadzieje, że z tych środowisk narciarze będą chcieli też wystartować w AZS Winter Cup – opowiada Rafał Jachimiak, wiceprezes AZS Warszawa.

W wydarzeniu weźmie udział blisko 100 studentów oraz studentek i to nie tylko z kraju, ale też z zagranicy. Na stoku swoje umiejętności prezentować będą m.in. Włosi i Słoweńcy. Stąd też specjalna nazwa eliminacji – AZS Inter Winter Cup. Wszyscy liczą na koncertowe przejazdy rodem z Eurowizji i emocje jak na Zimowej Uniwersjadzie.

– Za sukcesem tego projektu stoi Marianna Pikul, która realizuje takie pomysły. Wszystko odbywać będzie się w ramach programu Erasmus+. To jest dopiero początek współpracy i wymiany doświadczeń. W przyszłości narciarze z Polski będą mogli pojechać na zawody do Słowenii. Nie wiemy jeszcze jaki poziom prezentować będą nasi goście, ale i tak to będzie dobra okazja żeby sprawdzić się na tle kolegów i koleżanek z innych krajów i poznać się lepiej – dodał Rafał Jachimiak.

Trzecie zawody eliminacyjne AZS Winter Cup odbędą się w piątek 27 stycznia. Początek slalomu giganta o godzinie 9. Start slalomu o 12. Pół godziny po zakończeniu zawodów odbędzie się ceremonia zakończenia zawodów. Finał cyklu odbędzie się 3 marca w Szczawnicy.

Organizatorem cyklu AZS Winter Cup jest AZS Warszawa. Partnerami wydarzenia jest Ministerstwo Sportu i Turystyki, m.st Warszawa, Nordica, UYN, Toyota W&J Wiśniewski, Snow and More Magazyn, Reklawiz.

Strona zawodów: https://wintercup.pl/

Tekst: Robert Zakrzewski
Foto: Marcin Klimczak

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zagra już po raz 31. W związku z finałem organizowany jest szereg akcji, które mają pomóc w zbiórce środków na główny cel, którym jest walka z sepsą. Jednym z wydarzeń towarzyszących będzie sobotnie “Wiosłowanie dla WOŚP”.  W Warszawie na chętnych czekać będą aż dwie lokalizacje.

Największa orkiestra świata już 29 stycznia zagra swój kolejny finałowy koncert.  Dzień wcześniej z tej okazji w 10 miastach w Polsce klienci galerii handlowych będą mogli zmierzyć się z dystansem 500 m na ergometrze wioślarskim. Miasto, które zmobilizuje do wiosłowania największą liczbę osób i pokona najdłuższy dystans – wygrywa. Kto w tym roku “odpłynie” najdalej? Tego dowiemy się już niebawem.

W Warszawie 13. edycja “Wiosłowania dla WOŚP” odbędzie się 28 stycznia w godzinach 10:00-19:00 na terenie – CH Atrium Targówek (ul. Głębocka 15) oraz w godzinach 10-18 na terenie CH Atrium Reduta (Al. Jerozolimskie 148). W poprzedniej edycji w stolicy wzięło udział 188 osób, które łącznie pokonały dystans 94 km, zajmując 8 miejsce w Polsce. Jednak wtedy wszystko odbywało się tylko na Targówku. Teraz akcja zagości na dwóch brzegach Wisły i zobaczymy, która strona okaże się mocniejsza. Najważniejszy jest jednak szczytny cel i dobra zabawa.

W poprzednich latach w pomoc zaangażowali się m.in. medaliści igrzysk olimpijskich, drużyny sportowe oraz politycy. W tegorocznej edycji również nie zabraknie znanych osób, które powalczą w sztafecie gwiazd. Na terenie CH Targówek wystartuje ona o godzinie 12, a na terenie CH Reduta o godzinie 14.

Jak zapewniają koordynatorzy akcji ergometr wioślarski to sport zdecydowanie dla każdego. Wystarczy kilka ruchów, by złapać rytm wiosłowania, co sprawia, że każdy może zadebiutować i przyczynić się do pobicia rekordu Polski. Za udział w wydarzeniu każdy uczestnik otrzyma pamiątkowy certyfikat. Jednak korzyści jest znacznie więcej. Ergometr wioślarski angażuje wiele grup mięśniowych, a intensywność, z jaką wiosłujemy, można dostosować do własnych możliwości, co sprawia, że jest to sport dla wszystkich.

Udział w wydarzeniu jest bezpłatny. Podczas imprezy będzie można wesprzeć WOŚP, wrzucając pieniądze do popularnych kolorowych puszek. W tym roku orkiestra zagra pod hasłem „Żyj zdrowo w zdrowym świecie”, a pieniądze zostaną przeznaczone na walkę z sepsą.

STRONA WYDARZENIA

Tekst: Kasia Kołat
Foto: archiwum

 

Po krótkiej nieobecności na macie judocy ponownie sprawdzali skuteczność swoich chwytów i rzutów podczas drużynowych Akademickich Mistrzostw Warszawy i Mazowsza. Akademia Wychowania Fizycznego powtórzyła sukces sprzed dwóch lat i ponownie stanęła na najwyższym stopniu podium. 

Dla miłośników sztuk walk powrót na matę był powodem do wielkiej radości. W sobotę 14 stycznia odbyły się drużynowe Akademickie Mistrzostwa Warszawy i Mazowsza w judo. Na obiekcie Warszawskiej Akademii Technicznej rywalizowały cztery drużyny w pięciu kategoriach wagowych.

Zawody rozpoczęły się od uroczystego przywitania trenerów, zawodników i wszystkich zgromadzonych osób. Głód zwycięstwa i ekscytacja z powrotu do rywalizacji czuć było już od wejścia na halę. Mimo niezbyt licznej widowni na brak emocji nie można było narzekać.

Jako pierwsi na matę wyszli zawodnicy najniższej kategorii wagowej. Pojedynki były dynamiczne, a sportowcy niejednokrotnie potrzebowali tylko jednego zwinnego chwytu, by położyć plecy rywala na macie. Widać było wyraźne skupienie judoków, którzy wiedzieli, że nawet najmniejszy błąd może przesądzić o dalszym przebiegu spotkania. Mimo zaciętej rywalizacji zawodnicy opuszczali tatami w przyjaznych relacjach – w końcu oprócz rywali są to często dobrzy znajomi.

Jak mówił jeden z zawodników Uniwersytetu Warszawskiego, judo to nie tylko starcie z przeciwnikiem, ale przede wszystkim walka z samym sobą.

– Zawody to bardzo ciekawe doświadczenie. Głównym zadaniem było pokonanie siebie, a nie przeciwnika. Po dość długiej przerwie – bez rywalizacji – jaką mieliśmy, zaczynają się problemy z utrzymaniem swoich nerwów. Trzeba pokonać siebie w głowie i myślę, że dziś to był cel każdego zawodnika. Zawody to dobra okazja, żeby powalczyć z innymi i wejść w tryb przygotowania do walk – tłumaczył Lev Nedvietskyj, student prawa UW.

Przerwa w zawodach, z którą musieli się zmierzyć sportowcy była czasem na podniesienie umiejętności i chwilą oddechu w napiętym sportowym grafiku. Jednak judocy podkreślają, że możliwość bezpośredniego starcia to najlepsza forma treningu i sprawdzian formy przed sezonem.

– Po przerwie, jaką mieliśmy w AMWIM, ciężko się wraca. Jak zaczyna się sezon i mamy walki przez 3-4 miesiące, wtedy cały czas musimy być w formie. Zawody, a szczególnie AMP-y, które są przed nami, to najlepsza forma ćwiczeń. Są one dla nas testem: albo go zaliczymy, albo oblejemy. Dziś kibiców było mało, a według mnie ich doping pomaga i tworzy atmosferę. Gdy jest więcej tatami, czyli więcej równoległych walk, napięcie jest większe – mówił student UW Oleksandr Kotyrlo.

Pierwszy rzut swoimi rzutami zwyciężyli reprezentanci AWF. Tuż za nimi uplasowali się gospodarze – studenci WAT. Bardzo blisko drugiego miejsca byli zawodnicy Politechniki Warszawskiej, którzy ostatecznie wywalczyli trzecią lokatę. Sportowcy mają jeszcze kilka chwil na dopracowanie techniki przed następnymi zawodami AMWIM, które odbędą się 13 marca.

Akademickie Mistrzostwa Polski w judo odbędą się na przełomie marca i kwietnia w Pile.

Tekst: Kasia Kołat
Foto: Kasia Kołat

Nie w Szczawnicy jak planowano, ani nie w Zawoi jak później podano, tylko na terenie stacji narciarskiej Grapa-Ski w Czarnej Górze (koło Bukowiny Tatrzańskiej) rozegrano drugi etap zawodów AZS Winter Cup. Powodem takich roszad były warunki pogodowe, a dokładnie brak śniegu.

Po inauguracji Akademickiego Pucharu Polski w narciarstwie alpejskim rozegranego tradycyjnie jeszcze przed świętami w Zakopanem, tym razem narciarze spotkali się na popularnej Litwince znanej też „Litvinio” od nazwy popularnego włoskiego środka w Alpach. W piątek 13 stycznia do Czarnej Góry przyjechało blisko 85 narciarzy i narciarek z kilkunastu uczelni. W stawce zabrakło tylko reprezentantów Polski powołanych na Zimową Uniwersjadę w Lake Placid : Juliusza Mitana czy Mai Chyli. Była to jednak okazja dla innych, żeby zająć wysokie miejsca.

W slalomie gigancie najlepsza okazała się studentka Uniwersytetu Warszawskiego – Adrianna Borowik, która z łącznym czasem 1:35.57 tylko o 0.13 sek. wyprzedziła brązową medalistkę Akademickich Mistrzostw Polski – Zofie Zdort (SUM Katowice). Chociaż narciarka UW często plasowała się wysoko w klasyfikacji, to była jej pierwsza wygrana w cyklu. Trzecia uplasowała się Natalia Heczko (UŚ Katowice) mając jednak już większą stratą do wspomnianej dwójki (1:38,93). Tuż za podium znalazła kolejna reprezentantka Uniwersytetu Warszawskiego – Maria Strzeżek z łącznym rezultatem po dwóch przejazdach – 1:39,36.

Wśród mężczyzn w gigancie najlepszy okazał się Stanisław Hajmo z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, który tym samym odniósł swoją pierwszą wygraną w cyklu AZS Winter Cup. Triumfator zawodów uzyskał łączny czas 1:29:60 i tylko o 0.05 wyprzedził swojego kolegę z uczelni Norberta Wróbla. Trzeci był Paweł Jaksina z wynikiem 1:29.63. Różnice między nimi były naprawdę niewielkie.

W slalomie wspomniana już Zofia Zdort zrewanżowała się Adriannie Borowik i zawodniczki zamieniły się kolejnością na dwóch pierwszych miejscach. Studentka Śląskiego Uniwersytetu Medycznego uzyskała łączny czas 1:42,67 i o 0.46 sek. wyprzedziła reprezentantkę Uniwersytetu Warszawskiego. Trzecia była jej koleżanka z uczelni Maria Strzeżek z czasem 1:45,53, która tym samym powtórzyła osiągnięcie z pierwszego etapu. Blisko podium znalazła się Natalia Heczko (1:17.27), co pokazuje że cztery zawodniczki zdominowało zmagania pań.

Wśród mężczyzn w slalomie doszło do większych roszad. Najlepszy okazał się Michał Czerwiński z Politechniki Krakowskiej, który uzyskał rezultat 1:31,83. Tylko o 0.08 sekundy wyprzedził on przedstawiciela AGH Kraków – Piotra Krawczyka. Trzeci natomiast przyjechał Stanisław Hejmo z wynikiem 1:32,01.

Kolejny etap Akademickiego Pucharu Polski – AZS Winter Cup odbędzie się 27 stycznia.

Strona zawodów

Organizatorem cyklu AZS Winter Cup jest AZS Warszawa. Partnerami wydarzenia jest Ministerstwo Sportu i Turystyki, m.st Warszawa, Nordica, UYN, Toyota W&J Wiśniewski, Snow and More Magazyn, Reklawiz.

Foto: Marcin Klimczak

Chociaż Warszawa z racji położenia nie jest kojarzona z białym sportem, to jednak dorobiła się swoich przedstawicieli na Zimową Uniwersjadę w Lake Placid. Kandydatem do jednego z medali jest student Politechniki Warszawskiej i chorąży reprezentacji – Marek Kania.

W historii występów podczas Zimowych Uniwersjad studenci-sportowcy z Polski zdobyli łącznie 173 medale. Jednak ostatnich zawodów rozgrywanych w 2019 roku w Krasnojarsku nasza kadra nie może wspominać zbyt miło, bo biało-czerwoni żacy wywalczyli tylko dwa medale – złoto i srebro w snowboardzie. Natomiast największy dorobek Polska przywiozła z Trydentu w 2013 roku (23 krążki). Taki wynik trudno pewnie będzie powtórzyć, ale realne jest prześcignięcie osiągnięcia sprzed czterech lat.

– W sportach zimowych nigdy nie mieliśmy znaczących osiągnięć. Liczymy jednak na kilka medali. Na poprzedniej Uniwersjadzie były dwa medale i może zdołamy ten wynik podwoić. Oczywiście trzymamy kciuki za wszystkich i wierzymy, że każdy z naszych reprezentantów ma szansę być na podium. Cieszyć nas będą wszystkie punktowane miejsca. Mówimy tu głównie o wynikach i konkurowaniu, ale nie można też zapominać że między tą międzynarodową młodzieżą nawiązują się więzi przyjaźni. To dla nich dobre pole do wymiany poglądów i rozmów na temat podejścia do sportu na uczelniach, a to pomaga nam wszystkim – powiedział prof. dr hab. Alojzy Nowak, rektor Uniwersytetu Warszawskiego i prezes Akademickiego Związku Sportowego.

Zimowa Uniwersjada wraca do kalendarza po czterech latach przerwy. W 2021 roku igrzyska studentów w Lucernie, choć przekładane z powodu pandemii COVID-19, to ostatecznie nie doszły do skutku. Po ponad pół wieku młodzi sportowcy wracają też do Lake Placid. Zimowa Uniwersjada odbyła się tam w 1972 roku. Starsi kibice pewnie pamiętają, że w 1980 roku odbyły się tam też Zimowe Igrzyska Olimpijskie.

Tym razem w zawodach udział weźmie blisko 1600 sportowców z 50 krajów, którzy powalczą o medale w 12 dyscyplinach. Polska wystartuje w biathlonie, biegach narciarskich, kombinacji norweskiej, łyżwiarstwie figurowym, łyżwiarstwie szybkim, narciarstwie alpejskim, skokach narciarskich, snowboardzie alpejskim i snowboardzie freestyle. Akademicka Reprezentacja Polski liczy 55 osób i jak powiedział sekretarz generalny AZS – Dariusz Piekut jest to 55 szans na medal, bo nikt nie jedzie tam na wycieczkę.

Jednym z głównych kandydatów do medalu jest chorąży reprezentacji i student Politechniki Warszawskiej – Marek Kania. Panczenista na co dzień reprezentujący barwy Legii brał już udział udział w igrzyskach olimpijskich w Pekinie, gdzie zajął 16. miejsce na 500 m. Niestety boryka się on z naderwanym mięśniem, ale jak zapowiada chce powalczyć o jak najlepszy rezultat.

– Jestem podekscytowany i nawet nieco zestresowany, ale bardzo się cieszę że mogę wziąć udział w Uniwersjadzie. To będą moje pierwsze zawody akademickie, bo do wcześniej jakoś terminy się nie układały. Mam nadzieję, że do momentu startu będę już zdrowy, ale jeszcze mam pewne ograniczenia treningowe. Jestem jednak dobrej myśli i doktor, który jedzie z nami dał mi zielone światło. Myślę, że największe szanse będę miał na 500 metrów, bo to mój koronny dystans i tam jestem najbliżej światowej czołówki. Będę jednak też walczył i na 1000 metrów, ale co z tego wyjdzie zobaczymy – powiedział student trzeciego roku na Wydziale Mechanicznym Energetyki i Lotnictwa.

W reprezentacji są też zawodnicy i zawodniczki ze stołecznych klubów studiujący jednak na uczelniach w innych miastach jak łyżwiarze szybcy: Martyna Baran (AWF Katowice / WTŁ Stegny Warszawa) i Karol Karczewski (AWF Katowice/ Fundacja Legia), snowboardzista Krzysztof Owczarek (AWF Katowice / High 5 Warszawa) oraz narciarka alpejska – Zuzanna Czapska (AWF Katowice / WKN Warszawa). Ta ostatnia również brała udział w igrzyskach olimpijskich w Pekinie. Warszawianka jest m.in aktualną Akademicką Mistrzynią Polski w gigancie.

– Cztery lata temu podczas Uniwersjady w gigancie byłam na 15. miejscu i teraz chciałabym być wyżej. Nie chcę niczego deklarować, bo nie znam jeszcze warunków. Mam nadzieję, że śnieg mi podpasuje i ze swoim sprzętem i umiejętnościami dam radę powalczyć o pierwszą „dziesiątkę”. Ja w tym sezonie w Polsce jeszcze nie miałam okazji potrenować tylko wyjeżdżaliśmy na lodowce. To też nie było proste, bo latem one płynęły i trzeba było zmieniać plany. W listopadzie zaczęłam już sezon startowy. Ja zwykle początku nie mam na pełnym gazie, tylko muszę się rozpędzić. Mam nadzieję, że teraz w styczniu będę już nabierać prędkości – mówiła Zuzanna Czapska.

Ceremonia otwarcia Zimowej Uniwersjady już 12 stycznia w Herb Brooks Arena o godzinie 19 czasu lokalnego. Zawody potrwają 11 dni. Wyniki śledzić będzie można na oficjalnej stronie oraz w serwisie pasja.azs.pl.

Tekst/foto: Robert Zakrzewski

Od Warszawy przez Wrocław, Rzeszów i Toruń rozgrywane będą turnieje eliminacyjne Akademickiego Młodzieżowego Pucharu Polski w piłce siatkowej. Sezon liczony jest jako zerowy, bo rozgrywki pucharowe przerodzić mają się w regularną ligę. Zwycięzców tego prologu poznamy pod koniec stycznia w Lublinie.

Kamień węgielny, a może i milowy, pod przyszłe rozgrywki zdecydowało się położyć łącznie 36 drużyny w tym 17 męskich i 19 żeńskich. W pucharze mogą brać udział studenci i studentki do lat 23 oraz uczniowie szkół ponad podstawowych (urodzeni w latach 2004-2005) zrzeszeni w Akademickim Związku Sportowym i Polskim Związku Piłki Siatkowej.

Celem Akademickiego Młodzieżowego Pucharu Polski, a w przyszłości i ligi jest rozwój młodych zawodników i promocja dwutorowej kariery łączącej sport z edukacją. Wydarzenie to nie dubluje się z Akademickimi Mistrzostwami Polski, co pokazuje dopuszczenie do rozgrywek juniorów i juniorek starszych. Nie wszyscy też muszą być studentami tej samej uczelni, ale mają być zrzeszeni w jednym klubie AZS.

– Rozgrywki te są skierowane do najmłodszej grupy studentów i uczniów, którzy za chwilę trafią na studia. To jest kolejny etap szkolenia w procesie prowadzonym przez Polski Związek Piłki Siatkowej. Wielu zawodników jest w Siatkarskich Ośrodkach Szkolenia. Później jest bardzo drastyczne przejście z wieku młodzieżowego do tego seniorskiego. Nie ma miejsca i czasu, żeby wejść powoli na ten dorosły poziom. Oczywiście jest wielu młodych zawodników, którzy stanowią o sile swoich zespołów, ale to zależy od indywidualnych cech i rozwoju – mówi Artur Słomka, koordynator projektu.

Pierwsze turnieje rozegrane będą w Warszawie i Wrocławiu już w weekend 13-15 stycznia. W stolicy zawody odbywać będą się w na obiektach AWF przy ul. Marymonckiej 34. Wśród zgłoszonych drużyn jest 5 ekip męski i 4 żeńskie. Wśród nich nie zabraknie AZS AWF Warszawa, których siatkarki na co dzień występują na parkietach II ligi. W turnieju męskim zagra m.in. AZS Politechnika Warszawska. Zespół o tej nazwie jeszcze w 2017 roku grała w Plus Lidze i zobaczymy czy młodzi „inżynierowie” podbiją rozgrywki pucharowe.

O awans walczyć będą też AZS Politechnika Gdańska w turnieju kobiet i AZS UWM Olsztyn wśród mężczyzn. Początek turnieju w piątek o godzinie 14:30. Ostatni mecz (AZS PW – AZS SGH) rozegrany będzie w niedzielę o godzinie 16. Ze wszystkich gier prowadzona będzie transmisja.

Natomiast w stolicy Dolnego Śląska rywalizacja odbywać będzie się w hali Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu przy ul. Chełmońskiego 43. Udział biorą AZS AWF Wrocław, AZS Uniwersytetu Wrocławskiego, AZS Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, AZS AWF Poznań czy AZS PUM Szczecin. Początek zmagań w piątek o godzinie 14. Ostatni pojedynek rozegrany będzie w niedzielę o 15:45.

– Jak na szybki proces zgłoszeń to frekwencja nas cieszy, chociaż oczywiście brakuje wielu drużyn. Zdaje sobie sprawę, że niektórzy pewnie mieli jakieś znaki zapytania i jeszcze nie znali całego projektu. Wierzę, że ten sezon zero rozwieje ewentualne wątpliwości i już w kolejnym sezonie kolejne zespoły dołączą – dodaje Artur Słomka.

Do finału awansują tylko zwycięzcy strefowych eliminacji. Na najlepsze ekipy oprócz przepustek dających awans czeka voucher na sprzęt sportowy. Zdobywców i zdobywczynie Akademickiego Młodzieżowego Pucharu Polski w piłce siatkowej poznamy w dniach 27-29.01 w Lublinie.

Organizatorem wydarzenia Akademicki Związek Sportowy. Współorganizatorem Akademickiego Młodzieżowego Pucharu Polski jest Polski Związek Piłki Siatkowej. Wydarzenie współfinansowane jest ze środków Ministerstwa Edukacji i Nauki.

Tekst: Robert Zakrzewski
Foto: Marcin Klimczak (archiwum)

Strona: https://amls.azs.pl

Akademicki Młodzieżowy Puchar Polski w piłce siatkowej (Warszawa)

(turniej kobiet): AZS AWF Warszawa, AZS ALK Warszawa, AZS WUM Warszawa, AZS PG Gdańsk
(turniej mężczyzn): AZS AWF Warszawa, AZS MANS Warszawa, AZS PW Warszawa, AZS SGH Warszawa, AZS UWM Olsztyn

Harmonogram gier (piątek) :
14:30 AZS MANS Warszawa – AZS PW Warszawa (turniej mężczyzn)
14:30 AZS SGH Warszawa – AZS AWF Warszawa (turniej mężczyzn)
16:30 AZS AWF WarszawaAZS WUM Warszawa (turniej kobiet)
19:00 AZS UWM Olsztyn – AZS MANS Warszawa (turniej mężczyzn)
19:00 AZS ALK Warszawa – AZS PG Gdańsk (turniej kobiet)

(sobota)
9:30 AZS PW Warszawa – AZS AWF Warszawa (turniej mężczyzn)
11:30 AZS SGH Warszawa – AZS UWM Olsztyn (turniej mężczyzn)
13:30 AZS WUM Warszawa –  AZS PG Gdańsk (turniej kobiet)
14:30 AZS AWF Warszawa – AZS MANS Warszawa (turniej mężczyzn)
16:00 AZS AWF Warszawa – AZS ALK Warszawa (turniej kobiet)
19:00 AZS PW Warszawa –  AZS UWM Olsztyn (turniej mężczyzn)

(niedziela)
9:30 AZS ALK Warszawa –  AZS WUM Warszawa (turniej kobiet)
12:00 AZS PG Gdańsk – AZS AWF Warszawa (turniej kobiet)
12:00 AZS MANS Warszawa – AZS SGH Warszawa (turniej mężczyzn)
14:00 AZS AWF Warszawa – AZS UWM Olsztyn (turniej mężczyzn)
16:00 AZS PW Warszawa –  AZS SGH Warszawa (turniej mężczyzn)

 

Rozpoczynający się Nowy Rok to tradycyjnie czas postanowień i kolejnych wyzwań. Jeśli ktoś chce poprawić swoją formę po świątecznych spotkaniach, albo rozpocząć przygodę ze sportem, to ma do tego doskonałą okazję. Wszystko dzięki zajęciom prowadzonym w ramach programów Aktywny Warszawiak i Od Kanapowca do Sportowca. Udział jest darmowy.

Tradycyjnie wraz ze zmianą kalendarza powtarza się ten sam schemat. Na biegowych ścieżkach pojawia się coraz więcej osób, a w salach do fitnessu i siłowniach robi się tłoczniej. Czy zapału starczy komuś na miesiąc lub na pół roku ? A może całkowicie sport zmieni jego życie? Tego nie wiemy. Wiemy tylko, że w momencie większego zainteresowania aktywnością fizyczną wśród warszawian nie możemy zaprzestać naszych działań.

Do końca stycznia odbywać będą się treningi na ergometrze wioślarskim. Regularne treningi na tej maszynie pomogą wzmocnić niemal wszystkie mięśnie. Przede wszystkim spalisz tu setki kalorii. Choć z pozoru zajęcia wydawać mogą się monotonne, to prowadząca dbać będzie o to żebyś nie miał czasu się nudzić. Treningi odbywają się w czwartki od godziny 20 do 21:30 na terenie obiektów sportowych SGGW. Najbliższe spotkanie już 5 stycznia!

Dla tych którzy lubią rano wstawać prowadzone będą zajęcia z pilatesu. We wtorki od godziny 7 do 8 będzie nieco spokojniej i mniej intensywniej niż na ergosach. Jednak też będzie można się zmęczyć. Na uczestników czekają ćwiczenia wzmacniające, modelujące oraz rozciągające. Ćwicząc będzie można się wyciszyć przed kolejnym dniem pracy lub nauki. Zajęcia odbywają się na terenie CSR WUM przy ul. Trojdena 2c (w sali fitness).

Również we wtorki i także na terenie CSR WUM odbywać będą się zajęcia z jogi. Spotkania prowadzone będą się w godzinach popołudniowych (18:30-19:30). Joga pomaga uzyskać dobrą sylwetkę i rozwija ciało. Nie trzeba być rozciągniętym jak gimnastyk żeby ją zacząć uprawiać.

Program Aktywny Warszawiak współfinansowany jest przez m.st Warszawa. Program od Kanapowca do Sportowca współfinansowany jest przez Ministerstwo Sportu i Turystyki.

Tekst: Robert Zakrzewski

Zapisy: https://azs.waw.pl/zajecia-sportowo-rekreacyjne/

Ergometr wioślarski (20-21:30): 5.01, 12.01, 19.01, 26.01
Pilates (7:00- 8:00): 10.01, 17.01, 24.01, 31.01
Joga (18:30-19:30) : 10.01, 17.01, 24.01, 31.01

Nie straszny był im deszcz, wiatr, zmrok, a nawet przeszkody. Biegacze postanowili rozprawić się z końcówką roku, a właściwie rozbiegać ją podczas trzech imprez biegowych w ramach Zimowej Aktywacji. 

Za nami pierwsza edycja imprezy organizowanej przez Aktywną Warszawę, która choć nowa w kalendarzu biegowym – cieszyła się powodzeniem wśród biegaczy. Trzy kolejne dni rozegrano trzy konkurencje, w których liczyła się nie tylko szybkość i zwinność, lecz także dobra zabawa. Stadion Ośrodka Wawelska wraz z trybunami został dodatkowo oświetlony, co stworzyło wyjątkową atmosferę.

Na rozgrzewkę 12 min biegu!

Test Coopera – czyli 12 min ciągłego biegu – był tylko jednym z trzech testów, jakie czekały na uczestników Zimowej Aktywacji. Nikt jednak nie musiał martwić się o pozytywną ocenę, bo sam udział w wydarzeniu zasługiwał na stopień celujący. Biegacze startowali w dziewięciu turach, walcząc o jak najlepsze rezultaty. Po upływie czasu zatrzymywali się na bieżni, a sędziowie weryfikowali ich wynik w metrach oraz otrzymywali medale od wolontariuszy. Wszystko odbywało się w wyjątkowej “świetlnej” oprawie.

Pobiegli w ciemno… po medal!

Drugi dzień biegowego szaleństwa należał do sympatyków “piątki”. Po zmroku, na przełaj i z uśmiechem – tak biegacze wspominali kolejną konkurencję zimowej triady. Każdy mógł poczuć wyjątkową atmosferę zawodów i liczyć na mistrzowski finisz, ponieważ zarówno start, jak i meta znajdowały się na stadionie.  Urozmaicony teren Ośrodka Wawelska spełnił oczekiwania miłośników biegów crossowych rozgrywanych w mieście. Wśród uczestników byli także ci, którzy w biegach nocnych stawiali pierwsze kroki.

– Do biegu przełajowego podszedłem z dużymi oczekiwaniami, ale się nie zawiodłem. Przyjemna trasa umilała czas. Pomimo trudnych momentów na końcu czekała mnie duża satysfakcja, medal i grochówka. Będę częściej uczestniczył w tego typu wydarzeniach – mówił zaraz po biegu Paweł Niewiadowski, dla którego był to debiut w biegu nocnym.
Kłody rzucane pod nogi – pokonali sprintem

Dla tych co nie widzą przeszkód

Na zakończenie Zimowej Aktywacji biegacze musieli zmierzyć się nie tylko własnymi możliwościami, lecz także jak najszybciej pokonać przeszkody na dwukilometrowej trasie. Biegali, skakali, a nawet czołgali się w walce o jak najlepszy rezultat, a żadna przeszkoda nie była w stanie ich zatrzymać. Teren dawnej Skry widział już bardzo wiele sportowych wydarzeń w swojej historii, ale biegu OCR chyba jeszcze nie.

– Pierwszy raz biegłem w biegu nocnym. Nie należy to do najłatwiejszych biegów, szczególnie po terenach leśnych. Trzeba uważać na korzenie, dołki i górki. Wczoraj w biegu na 5 km poszło całkiem nieźle. Dziś był trochę lżejszy bieg mimo przeszkód na trasie. Bardzo fajnie zorganizowany bieg, a miejsce robi wrażenie – ocenił Mariusz Królak, uczestnik dwóch konkurencji: biegu przełajowego oraz biegu z przeszkodami.

Znajomość trasy może okazać się pomocna, zwłaszcza po zmroku. Krzysztof Krygier, który ukończył wszystkie trzy konkurencje, zajmując drugie miejsce open w biegu przełajowym na 5 km i to samo miejsce w biegu OCR, powiedział:

– Wszystkie przeszkody na trasie udało mi się pokonać. Przed biegiem nawet zrobiłem rekonesans, więc wiedziałem, co mnie czeka. To bardzo pomogło. Bardzo lubię trudne biegi, a zmrok nie utrudniał mi zadania. Trasa była szybka, choć liczyłem na więcej przeszkód. Udało się zająć drugie miejsce open. Super inicjatywa, impreza bardzo mi się podobała. Często tutaj trenuję, w parku i na stadionie, więc czuję się jak u siebie. Startowałem też w poprzednich konkurencjach. Ukończyłem je na wysokich pozycjach – piąte miejsce w teście Coopera i drugie miejsce open w biegu przełajowym na 5 km.

Pierwsza edycja Zimowej Aktywacji dla niektórych zatrzymała licznik biegowy w tym roku. Impreza przyniosła wiele radości uczestnikom, którzy po biegu odebrali zasłużone medale. Zimowa Aktywacja, choć kończy rok 2022, tak naprawdę jest tylko rozgrzewką przed kolejnymi sportowymi wydarzeniami w 2023 roku!

Organizatorem wydarzenia była SCS Aktywna Warszawa. Partnerem imprezy był AZS Warszawa.

Tekst: Kasia Kołat
Foto: Paweł Lange