Robert Zakrzewski
nsw-5g3e3zpjeuz9o1ij0b6mi1dj4lfmg2b1hisyh3g2lqzqe-k3efbz4s9bh4z205w-rbkfx3qeuapqrfuljj28fg6d6sa5p1lhmdw5fylqx4j30b4hs57-tykgqhz9koa5
-1
archive,paged,author,author-robert-zakrzewski,author-17,paged-18,author-paged-18,bridge-core-3.1.7,tribe-no-js,qode-page-transition-enabled,ajax_fade,page_not_loaded,,hide_top_bar_on_mobile_header,qode-theme-ver-30.4.2,qode-theme-bridge,disabled_footer_bottom,qode_header_in_grid,wpb-js-composer js-comp-ver-7.6,vc_non_responsive,elementor-default,elementor-kit-22119

Author: Robert Zakrzewski

Coraz bliżej święta, a to znak że zbliża się rozpoczęcie kolejnego sezonu Akademickiego Pucharu Polski w narciarstwie alpejskim – AZS Winter Cup. Na uczestników czeka pięć stoków, dobra zabawa, jazda na krawędziach i perspektywa zdobycia Kryształowej Kuli, tak jak w Pucharze Świata.

Kiedy za oknem pierwszy śnieg i mróz to znak, że najwyższa pora żeby wyciągnąć narty i zetrzeć z nich kurz. Tuż przed rozpoczęciem kalendarzowej zimy uczestnicy zawodów AZS Winter Cup pojadą po pierwsze punkty w nowym sezonie. Historia takich przedświątecznych eliminacji to już niemal tradycja jak karp i kutia. Wszystko sięga grudnia 2002 roku, kiedy to studenci-narciarze wystartowali w pierwszych zawodach AZS Winter Cup rozgrywanych na Gubałówce.

Dwie dekady później impreza jeszcze bardziej przybrała na znaczeniu i obecnie należy do najważniejszych wydarzeń w zimowym kalendarzu narciarskim w Polsce. Frekwencja dopisuje, organizacja stoi na wysokim poziomie, a startują tu najlepsi studenci i studentki kochający wyrzut śniegu spod nart oraz sporą dawkę adrenaliny.

– Pierwszy etap zawsze obarczony jest pewną niewiadomą, bo to jest początek sezonu. Im bliżej finału tym oczywiście forma uczestników będzie wyższa. Jednak sekcje, które poważnie traktują te zawody już przygotowują się do pierwszych eliminacji. Przykładem jest tu międzyuczelniana sekcja AZS Warszawa, która przebywa we włoskim Livigno. Po drugiej strony Harendy też są świetne warunki do trenowania. W chwili gdy rozmawiamy jeszcze nie ma na tyle śniegu, żeby na Harendzie zrobić zawody, ale mamy zapewnienie, że wszystko będzie przygotowane na czas – opowiada Rafał Jachimiak, wiceprezes AZS Warszawa i koordynator zawodów.

Całe zawody odbywać będą się w slalomie i slalomie gigancie. Pierwszy etap rozegrany zostanie już 19 grudnia na zakopiańskiej Harendzie. Następnie na narciarzy czekać będzie Szczawnica, Czarna Góra, Zawoja i Krynica. Finał cyklu zaplanowany jest na 3 marca we wspomnianej już Szczawnicy. Będzie to zarazem początek alpejskiego festiwalu w skład którego wejdą slalom równoległy i team event. Wszystko zakończą Akademickie Mistrzostwa Polski w narciarstwie (5-8 marca).

Po pierwszym etapie na najlepszych debiutantów w klasyfikacji łącznej dwuboju, czeka atrakcyjna nagroda. Jest to narciarska “guma” w barwach AZS Winter Cup. Dzięki niej będą oni lepiej rozpoznawalni na stoku w kolejnych rundach. W zeszłym sezonie nagroda trafiła pod najlepszy możliwy adres, co pokazała Julia Włodarczyk z AWF Katowice. Narciarka zwyciężyła na Harendzie w slalomie kobiet, a w slalomie gigancie była druga. Na koniec sezonu okazała się najlepsza w klasyfikacji generalnej obu konkurencji.

– Pierwszy etap na Harendzie wspominam z wielkim uśmiechem na twarzy. Super było zobaczyć po długiej przerwy wszystkie znajome twarze. Nie miałam większych oczekiwań i niestety nie udało mi się potrenować przed tymi zawodami, więc byłam miło zaskoczona, że tak dobrze sobie poradziłam. W tym roku praca i obowiązki trochę mnie ograniczają. Mam nadzieję, że uda mi się wystartować chociaż w jednej edycji. Z wielkim smutkiem muszę przyznać, że obrona tytułu w tym sezonie nie będzie możliwa – mówi Julia Włodarczyk.

Na zwycięzców zawodów finałowych w klasyfikacji łącznej w slalomie i slalomie gigancie czeka atrakcyjna nagroda – samochód Toyota, który będzie można użytkować przez trzy miesiące. W ubiegłym sezonie w decydujących przejazdach rozgrywanych na Palenicy zwyciężyli Antoni Szczepanik (Politechnika Warszawska) i Sabina Majerczyk (PPUZ Nowy Targ). Żeby mieć szansę na to wyróżnienie najpierw trzeba się jednak zgłosić. Rejestracja do pierwszego etapu trwa do 15 grudnia.

Uczestniczyć w zawodach AZS Winter Cup mogą członkowie AZS, bez względu na inną przynależność klubową. Startować mogą studenci, uczestnicy studiów doktorskich i etatowi pracownicy uczelni. Do udziału w zawodach finałowych uprawionych będzie 40 najlepszych kobiet i 60 najlepszych mężczyzn, według rankingu po zakończeniu zawodów eliminacyjnych.

Organizatorem cyklu AZS Winter Cup jest AZS Warszawa. Partnerami wydarzenia jest  Ministerstwo Sportu i Turystyki, m.st Warszawa, Nordica, UYN, Toyota W&J Wiśniewski, Snow and More Magazyn.

Test: Robert Zakrzewski
Foto: Michał Szypliński

Strona zawodów: https://wintercup.pl/ 

Końcówka roku to dla pływaków tradycyjnie pracowity okres. Gdy reprezentacja Polski szykuje się już do startu w mistrzostwach świata, to ich utalentowani następcy biorą udział w trzecim etapie zawodów „Od Młodzika do Olimpijczyka”. Po krótkiej przygodzie w Lublinie uczestnicy wracają na pływalnie Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Chociaż w czasie przedświątecznym forma kojarzy się głównie z pysznymi wypiekami, to w najbliższą sobotę przekonamy się kto trafi z formą, ale tą sportową. Wszystko za sprawą ostatniego tegorocznego etap ogólnopolskich zawodów pływackich „Od Młodzika do Olimpijczyka”.

Mimo, że w tym samym czasie na terenie kraju rozgrywane jest wiele pływackich wydarzeń, to emocji w Warszawie z pewnością nie zabraknie. Każdy będzie chciał pokazać się z jak najlepszej strony. Zwłaszcza, że kolejne zawody z cyklu OMDO odbędą się dopiero w marcu.

Do trzeciego etapu eliminacji zgłoszonych zostało 810 pływaków i pływaczek z 67 klubów. Spodziewać można się dobrych wyników. Przykładem wysokiej formy uczestników były dwa nieoficjalne rekordy Polski uzyskane przed trzema tygodniami w Lublinie. Tradycyjnie młodzi zawodnicy i zawodniczki podzieleni będą na sześć roczników (2012-2014 i 2009-2011).

– To jest szczyt zimowego sezonu. W ten sam weekend odbywać będą się mistrzostwa Polski dla 14, 15 i 16-latków. U nas startują młodsze dzieci, ale to jest też zamknięcie pewnego semestru, który rozpoczął się we wrześniu i dobra okazja, żeby się sprawdzić. Niecały miesiąc temu uczestnicy błyszczeli formą, to teraz rezultaty mogą być jeszcze lepsze. Zwłaszcza, że dla większości będą to też ostatnie zawody przed świętami Bożego Narodzenia – powiedział Piotr Żebrowski, koordynator wydarzenia.

Rywalizacja odbywać będzie na basenie krótkim w takich konkurencjach jak 50 m i 100 m stylem dowolnym, stylem klasycznym, grzbietowym, motylkowym i zmiennym oraz 200 m zmiennym. Do czerwcowego finału w każdej konkurencji indywidualnej i wiekowej można uzyskać awansować na podstawie punktów FINA oznaczającej wartość punktową uzyskanego wyniku.

Drogę „Od Młodzika do Olimpijczyka” może wyznaczać tor pływacki, ale może też tor regatowy. W poszukiwania wioślarskiego narybku rusza projekt „ Po drugie wiosła”. Promować ma on tę dyscyplinę wśród dzieci i młodzieży zaprzyjaźnionej już z wodą. W sobotę od godziny 12 na terenie pływalni spotkać będzie można zawodników i trenerów Warszawskiego Towarzystwa Wioślarskiego.

W specjalnej strefie ustawione zostaną ergometry wioślarskie. Chętni będą mogli pokonać dystans 500 m. Najbardziej utalentowani mają być wychwytywani i zapraszani na kolejne sprawdziany już do klubu. Z bliska zobaczyć będzie można też klubowy „skiff”, czyli jedynkę. Na wszystkich czekają pamiątkowe dyplomy.

Zawody odbędą się 10 grudnia na pływalni Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego przy ul. Trojdena 2C. Początek o godzinie 9. Drugi blok wystartuje o 13:45. Tradycyjnie podczas grudniowego etapu gadżetem przygodowym dla startujących będą zimowe czapki, tak by nikt nie zmarzł wychodząc z pływalni.

Organizatorem wydarzenia jest AZS Warszawa. Projekt współfinansowany ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki i m.st. Warszawy. Partnerzy: Warszawski Uniwersytet Medyczny, PZU, Dobra Drużyna PZU, Miasto Lublin, AZS Lublin, Print Active Wear, Polski Związek Towarzystw Wioślarskich, Warszawskie Towarzystwo Wioślarskie.

Foto: Robert Zakrzewski
Foto: Marcin Klimczak

Mikołajkowej imprezy nikt nie może opuścić z pustymi rękami. Na wszystkich uczestników grudniowego spotkania w ramach projektu Aktywność Młodego Warszawiaka czeka wiele atrakcji i niespodzianek. W gronie szkół biorących udział wylosowany będzie stół do teqballa. Zgłoszenia trwają, a udział jest bezpłatny.

To już ostatnia prosta projektu Aktywność Młodego Warszawiaka, który od 2021 roku objął blisko 400 stołecznych trzecich klas. Finałowym wydarzeniem będą sportowe mikołajki zorganizowane na terenie Akademii Wychowania Fizycznego Józefa Piłsudskiego w Warszawie. Udział w wydarzeniu mogą wziąć uczniowie klas III warszawskich szkół podstawowych.

Głównym celem projektu Aktywność Młodego Warszawiaka jest zachęcanie dzieci do uprawiania sportu i aktywności fizycznej – pokazanie im, że to nic trudnego. – mówi prof. Bartosz Molik, rektor AWF Warszawa – Dlatego gorąco zachęcam do udziału w naszej sportowej imprezie mikołajkowej. Podczas wspólnej, aktywnej zabawy, dzieci zapoznają się z nowoczesnymi i atrakcyjnymi formami aktywności fizycznej. Ruch jest najlepszą profilaktyką w zakresie zdrowia fizycznego i psychicznego.

Nie będą to zwykłe zawody sportowe i nie chodzi w nich o zajęte miejsca. W miłej atmosferze uczestnicy poznają zalety aktywnego trybu życia. Będą różne strefy aktywności, a w nich: boisko pneumatyczne, brama radarowa, czy też kącik plastyczny. W czasie mistrzostw świata nie może też zabraknąć piłkarzyków w rozmiarze XXL. Uczniowie będą mogli zobaczyć, jak daleko skaczą, jak długo wiszą na drążku, ale też zagrać w koszykówkę i piłkę ręczną. To oczywiście tylko część atrakcji, których dzieci będą mogły doświadczyć pod okiem doświadczonych instruktorów i trenerów sportowych.

Na każdego uczestnika czeka medal, dyplom oraz pamiątkowa koszulka. 

Uczestnicy wydarzenia będą mieli również okazję poznać mistrzów sportu – wśród gości Mikołajek dla Aktywnego Młodego Warszawiaka będą:

  • Agnieszka Kobus-Zawojska – wioślarka, srebrna (Tokio 2020) i brązowa (Rio de Janeiro 2016) medalistka igrzysk olimpijskich, mistrzyni świata i Europy w czwórce podwójnej. Wraz z Maciejem Zawojskim, który również jako wioślarz reprezentuje AZS AWF Warszawa, przygotują dla uczestników wydarzenia stanowisko z ergometrami i poprowadzą rozgrzewkę. Być może takie inspirujące spotkanie zaowocuje kolejnymi zawodnikami i zawodniczkami, którzy będą chcieli startować w wioślarskich regatach.
  • Iwona Niedźwiedź – reprezentantka Polski w piłce ręcznej, wielokrotna medalistka Mistrzostw Polski, zdobywczyni pucharu EHF w sezonie 2012/2013. Wraz z reprezentacją Polski występowała na Mistrzostwach Świata w piłce ręcznej, dwukrotnie zajmując z drużyną 4. miejsce.
  • Andriy Pyatov oraz Sergiy Kryvtsov – piłkarscy reprezentanci Ukrainy, zawodnicy Szachtara Donieck. Andriy Pyatov grając na pozycji bramkarza wystąpił w 97 meczach reprezentacji, z którą w 2006 roku dotarł do ćwierćfinału Mistrzostw Świata – ma na swoim koncie tytuły Mistrza Ukrainy oraz Puchar UEFA (2009). Sergiy Kryvtsov to środkowy obrońca, który w 2009 roku na Mistrzostwach Europy U19 wywalczył z młodzieżową reprezentacją Ukrainy złoty medal.

Mikołajki z projektem Aktywny Młody Warszawiak odbędą się w środę 14 grudnia w dwóch seriach. Wyjątkowe wydarzenie mieć będzie miejsce w Hali Gier oraz Hali LA Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie przy ul. Marymonckiej 34. Początek o godzinie 9:00 i 12:00.  Limit uczestników na pierwszą serię został już wyczerpany.

Zgłoszenia: www.awf.edu.pl

Organizator wydarzenia: Polskie Towarzystwo Naukowe Adaptowanej Aktywności Fizycznej. Partnerzy wydarzenia: Akademia Wychowania Fizycznego Józefa Piłsudskiego w Warszawie, AZS Warszawa i AZS AWF Warszawa. Projekt finansowany ze środków m.st. Warszawy. Wykonawca: Main Events.

_________________________________________________________________________

Zapraszamy także do udziału w Warsztatach Animacyjnych Programu „Aktywność Młodego Warszawiaka”. To już ostatnia szansa, żeby się zapisać – rejestracja do 14 grudnia 2022 r.

Szczegóły: www.awf.edu.pl

Harmonogram wydarzenia:

Pierwsza grupa:
9:00–9:30    rejestracja, przebieralnie dzieci w stroje sportowe
9:30        uroczyste otwarcie wydarzenia
9:30–10:30    wspólne animacje dla wszystkich uczestników
10:30–11:30    „Aktywność Młodego Warszawiaka” atrakcje w strefach sportowych
Około 11:30    Ceremonia wręczenia nagród i zakończenie wydarzenia

Druga grupa:
12:00–12:30    rejestracja, przebieralnie dzieci w stroje sportowe
12:30        uroczyste otwarcie wydarzenia
12:30–13:30    wspólne animacje dla wszystkich uczestników
13:30–14:30    „Aktywność Młodego Warszawiaka” atrakcje w strefach sportowych
Około 14:30     Ceremonia wręczenia nagród i zakończenie wydarzenia

W tej statystyce niektórzy mogli zgubić już rachubę. Po raz szósty z kolei reprezentacja AZS Warszawa zwyciężyła Ogólnopolski Finał Igrzysk Studentów Pierwszego Roku. Zawody w weekend rozgrywane były w Katowicach.

Blisko 650 studentów z ośmiu środowisk wzięło udział w 13. edycji wyjątkowej sportowej imprezy przeznaczonej tylko dla studentów pierwszego roku. Rywalizacja rozgrywana była w siedmiu dyscyplinach. Pierwszych medalistów poznaliśmy już w sobotę. W biegach przełajowych triumfowali Julia Szydłowska z AZS Kraków, która o sekundę wyprzedziła studentkę Politechniki Warszawskiej – Małgorzatę Strzeżysz. Natomiast wśród panów najlepszy był student Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego – Krzysztof Bartoś.

Bardzo dobrze spisali się nasi reprezentanci startujący w ergometrze wioślarskim. Indywidualnie w wadze lekkiej najlepszy był Patryk Szpak (AWF Warszawa), a drugi uplasował się Jan Starachowski (PW). Wśród dziewcząt na drugim miejscu ukończyła zawody Maria Szelejewska (UW). Natomiast w kategorii open mężczyzn również drugi był Maksymilian Skica (SGH), a Julia Borys (AWF) zajęła 5. miejsce w zmaganiach kobiet.

W pływaniu na 50 m stylem dowolnym najlepszy był Jakub Urbanowski, który dołożył do tego też trzecie miejsce na 50 m stylem grzbietowym. Trzeci na 50 m stylem klasycznym był Piotr Trzaska. Panowie w sztafecie 4×50 m stylem dowolnym wywalczyli też trzecie miejsce. Do tego także na najniższym stopniu podium stanęła Wiktoria Malec na 50 m stylem grzbietowym.

Najlepiej z tenisistów stołowych spisał się Robert Czarnecki (SGGW), który zajął czwarte miejsce. W meczu o lokatę na podium przegrał z Arturem Lemieszką z AZS Poznań. Blisko medalu była też Dominika Niedźwiedzka (SGH), która zajęła 5. pozycję.

W niedzielę zapadły ostateczne rozstrzygnięcia w grach zespołowych. W koszykówce kobiet zwyciężyły studentki Uniwersytetu Warszawskiego reprezentujące AZS Warszawa. W wielkim finale pokonały AZS Gdańsk 39:28. W finale piłki siatkowej panów studenci AWF Warszawa zdobyli kolejne cenne punkty dla środowiska. Choć przegrali w decydującym meczu z reprezentacją AZS Kraków 0:2 (23:25,8:15).

Stołeczni futsaliści turniej ukończyli nieco pechowo, bo przegrywając w meczu o III miejsce z AZS Kraków w rzutach karnych (1:2). W regulaminowym czasie gry był remis 0:0.

Przed rokiem w Lublinie nasze środowiskowo wygrało klasyfikację generalną tylko jednym punktem. Tym razem rywalizacja była jeszcze bardziej zacięta co pokazują wyniki. Zarówno AZS Warszawa jak i AZS Kraków zdobyły łącznie po 80,5 pkt., ale na korzyść obrońców tytułu przemawiała większa liczba pierwszych miejsc.

– Na imprezę jak zawsze przyjechaliśmy pełnym, mocnym składem, który odpowiednio przeze mnie motywowany wiedział że przyjechał tylko po jedno – obronę tytułu. W poprzednich latach do końca walczyliśmy o złoto, które finalnie wydzieraliśmy jednym punktem i zakładałam, że w tym roku będzie podobnie. Dlatego każdy miał za zadanie walczyć do końca, do ostatniej sekundy i ostatniej piłki. Finalnie nasza ekipa i Krakowianie zdobyliśmy tyle samo punktów i o zwycięstwie zadecydowała większa liczba zwycięstw w poszczególnych klasyfikacja drużynowych (!). Wracamy ze złotem i myślę że każdy ma świadomość, że jego punkt i zajęte miejsce był dosłownie na wagę złota! Brawo my – relacjonowała na gorąco Magdalena Bryk, kierowniczka reprezentacji AZS Warszawa.

Finał Ogólnopolskich Igrzysk Studentów Pierwszego Roku rozgrywany jest od 2010 roku. Pierwsza edycja odbywała się w Warszawie i zakończyła się wygraną gospodarzy. Zwycięska seria AZS Warszawa trwa od 2017 roku. Rok wcześniej z wygranej cieszyło się AZS Katowice.

Txt: Robert Zakrzewski
Foto: FB/IgrzyskaAZS

Nie widać kresu dominacji reprezentacji Lublina w ogólnopolskim finale akcji „Z SKS-u do AZS-u”. Młodzi zawodnicy i zawodniczki z Koziego Grodu wygrali klasyfikację miast już po raz siódmy z kolei. Okazali się najlepsi w futsalu, piłce siatkowej dziewcząt i koszykówce chłopców.

„Jaki mamy skład? Najlepszy od lat” – takim bojowym okrzykiem swoje mecze rozpoczynały koszykarki z Torunia. Ich motto doskonale opisuje też mocną obsadę i wysoki poziom kolejnego finału zawodów „Z SKS-u do AZS-u”. W Warszawie podsumowano kolejną edycję imprezy promującej sport akademicki wśród uczniów szkół średnich. Ideą wydarzenia jak zawsze było nie tylko wyłonienie zwycięzców, ale też zapoznanie przyszłych maturzystów z ofertą uczelni wyższych i zachęcenie ich do kontynuowania przygody ze sportem na studiach.

Zanim jednak przyjdzie czas na podejmowanie ważnych życiowych wyborów nadeszła pora, żeby powalczyć o medale, spotkać się z rówieśnikami i korzystając z przerwy między meczami zwiedzić stolicę. Łącznie w imprezie wzięło udział blisko 400 uczniów i uczennic z blisko 25 szkół średnich. Wyłonieni oni zostali w regionalnych eliminacjach rozgrywanych od września do listopada. Teraz reprezentowali oni już nie tylko swoje placówki ale też Toruń, Katowice, Opole, Lublin i Warszawę.

Rywalizowano w kilku dyscyplinach – futsalu chłopców, piłce siatkowej dziewcząt i chłopców, koszykówce dziewcząt i chłopców, ergometrze wioślarskim i tenisie stołowym. Świadkiem pięknych goli, celnych rzutów czy mocnych serwisów było pięć akademickich obiektów: CSiR Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, podziemia Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego, Obiekty Sportowe Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, hala Wydziału Zarządzania UW oraz Centrum Sportu i Rekreacji UW.

Pierwszego dnia poznaliśmy zwycięzców w konkurencjach indywidualnych. W ergometrze wioślarskim wioślarskim zwyciężyli Martyna Połednik z Katowic oraz Szymon Obrycki reprezentant Warszawy. W tenisie stołowym najlepsi byli Oliwier Sokołowski z Katowic i Agata Lipska z Lublina. Dzięki równym występom na prowadzeniu znalazła się reprezentacja Warszawy o jeden punkt wyprzedzając Katowice. Trzeci był Lublin.

– Przyznam, że nawet nie wiedziałem o tym, że nasze środowisko wygrało już tyle razy z rzędu. Dopiero teraz o tym usłyszałem i wypada utrzymać dobrą serię. Widać, że poziom jest tu wysoki, bo wygrałem nasze lokalne eliminacje, a tu w pierwszym meczu przytrafiła mi się porażka. Obecnie trenuje w klubie i myślałem już o tym, żeby grać też później w tenisa na poziomie akademickim – mówił Wiktor Kozioł z ZS nr 2 w Lubartowie.

W grze o pierwsze miejsce w klasyfikacji miast od początku liczyły się praktycznie tylko trzy wspomniane reprezentacje: Lublin, Warszawa i Katowice, bo tylko one wystąpić miały we wszystkich dyscyplinach. Rozstrzygnięcia zapadły w niedzielę w halach UW przy ul. Banacha 2a i WUM ul. Trojdena 2c.

W emocjonującym turnieju koszykówki chłopców wygrało V Liceum Ogólnokształcące im. Marii Skłodowskiej-Curie w Lublinie, które pokonało VIII Liceum Ogólnokształcące w Toruniu 20:18 i zapewniło sobie pierwsze miejsce. Nieco lepiej spisały się ich koleżanki z I Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika. Torunianki wygrały wszystkie swoje spotkania. Wyłonienie pierwszych zwycięzców w meczach grupowych sprawiło, że Lublin i Katowice zrównały się punktami (23), a Warszawa miała do nich tylko oczko straty.

W futsalu chłopców najlepsze było Lubelskie Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego im. Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, które wygrało trzy mecze i zanotowało jeden remis. Emocji nie brakowało pod siatką. W rywalizacji chłopców trzy szkoły zdobyły taką samą liczbę punktów, ale z pierwszego miejsca cieszyło się V Liceum Ogólnokształcące im. Księcia Józefa Poniatowskiego w Warszawie, a zdecydował o tym lepszy bilans setów.

Natomiast w ostatnim rozegranym meczu całego turnieju, czyli spotkaniu o pierwsze miejsce wśród dziewcząt IV Liceum Ogólnokształcące im. Stanisława Staszica w Białej Podlaskiej wygrało z X Liceum Ogólnokształcące im. Ignacego Jana Paderewskiego w Katowicach (2:0). Wynik ten nie miał jednak już znaczenia przy wyłonieniu zwycięzcy klasyfikacji generalnej miast. Po raz siódmy z rzędu wygrana pojechała do Lublina.

– Turniej ułożył się bardzo dobrze dla nas. Niestety nie było wiele drużyn, ale poziom był wysoki. Najtrudniejszy był zdecydowanie ten ostatni, który decydował o losach wygranej w tym turnieju. Rywalki z Katowic grały dobrze, ale my na co dzień trenujemy siatkówkę tylko w różnych klubach. Ja jestem w klasie maturalnej, ale jeszcze nie myślałam o swoich planach sportowych. Pewnie z moimi koleżankami jest podobnie. Cieszymy się że jako reprezentacja wygraliśmy po raz kolejny. My grałyśmy tu też dwa lata temu – opowiadała na gorąco Iga Pykacz, zawodniczka Liceum Ogólnokształcące im. Stanisława Staszica w Białej Podlaskiej.

Reprezentacja Lublina zgromadziła łącznie 37 punktów. Drugie miejsca zajęły Katowice, a trzecia była Warszawa mając na koncie po 31 punktów – o kolejności zadecydowała liczba pierwszych miejsc. Czwarty był Toruń (19) , a piąte Opole (16).

Organizatorem wydarzenia jest AZS Warszawa. Projekt współfinansowany przez Ministerstwo Sportu i Turystyki. Partnerzy Samorząd Województwa Mazowieckiego, m.st Warszawa, PZU, Dobra Drużyna PZU, Warszawski Uniwersytet Medyczny, Uniwersytet Warszawski, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie.

Txt: Robert Zakrzewski
Foto: Marcin Klimczak

O tym, że większość sportowych karier zaczyna się na szkolnych salach i boiskach nie trzeba nikogo przekonywać. Ale często koniec szkoły średniej oznacza też koniec przygody ze sportem. Wcale tak nie musi być, co pokazuje akcja Z SKS-u do AZS-u. Ogólnopolski finał tych zawodów rozegrany zostanie w dniach 3 i 4 grudnia w Warszawie.

Chociaż Akademicki Związek Sportowy swoją ofertę kieruje głównie do studentów, to coraz chętniej i częściej spogląda też w kierunku uczniów, którzy wkrótce będą posiadaczami indeksów. Jednym z wydarzeń promujących sport akademickich na poziomie szkół średnich jest rozgrywana od kilku lat akcja Z SKS-u do AZS-u.

W weekend blisko 400 uczestników reprezentujących pięć miast zmierzy się w takich dyscyplinach jak: futsal, piłka siatkowa, koszykówka oraz w ergometrze wioślarskim i tenisie stołowym. O prawo startu w finale uczestnicy rywalizowali w lokalnych eliminacjach odbywających się w Lublinie, Toruniu, Opolu, Katowicach i Warszawie.

W pierwszym etapie zawodów liczyło się, która ze szkół okaże się najlepsza na swoim podwórku i uzyska awans. Teraz uczniowie będą rywalizowali nie tylko o sławę i prestiż dla swojej placówki, ale zdobywali też punkty do klasyfikacji miast. Przed rokiem tradycyjnie już zwyciężyła reprezentacja Lublina, która triumfowała aż sześć razy z rzędu. Ostatnio zgromadzili oni 30 punktów, czyli tyle samo co reprezentanci Warszawy, ale pod uwagę wzięto większą liczbę pierwszych miejsc.

Kto wygra finał jest ważne, ale dla organizatorów cała akcja okaże się zwycięstwem z innego powodu.

– Dobre wyniki zawsze cieszą, ale sukcesem będzie to jeśli spotkamy się w przyszłości z tymi osobami podczas Igrzysk Studentów Pierwszego Roku, albo podczas Akademickich Mistrzostw Polski. Chcemy już teraz przyszłym maturzystom mówić o tym czym jest AZS i że w klubach uczelnianych można łączyć edukację z uprawianiem sportu. Przy okazji turnieju będzie można poznać bazę sportową warszawskich uczelni. Może to komuś pomoże przy podjęciu wyboru szkoły wyższej – powiedziała Hanna Matula z AZS Warszawa, koordynatorka zawodów.

Finał zawodów Z SKS-u do AZS-u odbywać będzie się na pięciu halach: obiekcie Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie (tenis stołowy), Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego (ergometr), w hali Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego (koszykówka), hali Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego (futsal), Centrum Sportu i Rekreacji UW przy ul. Banacha 2a. Tam rozegrana będzie piłka siatkowa i w niedzielę ok. 15:30 odbędzie się ceremonia zakończenia imprezy.

Organizatorem wydarzenia jest AZS Warszawa. Projekt współfinansowany przez Ministerstwo Sportu i Turystyki. Partnerzy Samorząd Województwa Mazowieckiego, m.st Warszawa, PZU, Dobra Drużyna PZU, Warszawski Uniwersytet Medyczny, Uniwersytet Warszawski, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie.

Strona zawodów: https://azs.waw.pl/sksazs/

Txt: Robert Zakrzewski
Foto: Marcin Klimczak

Nie trzeba robić kolejnych noworocznych postanowień. Wystarczy przyjść na kolejną edycję Warszawskiego Maratonu Fitness i dać się porwać energii tłumu. Kolejna edycja jednego z największych wydarzeń fitnessowych w stolicy nadchodzi wielkimi plankami… tzn. krokami. Impreza po raz drugi z rzędu odbędzie się na terenie Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Udział jest darmowy.

Przez sześć godzin uczestnicy maratonu spalać będą przedświąteczne kalorie. Zajęcia odbywać będą się w czterech salach równocześnie. Każdy z pewnością znajdzie tam coś siebie. Czekają treningi z tabaty, pilatesu, stepu, dance fitnessu, ale też zdrowego kręgosłupa oraz stretchingu czy rolowania. Po jednych energetycznych zajęciach będzie można się wyciszyć przechodząc do innej z sal. Łącznie odbędą się 24 treningi i fizycznie nie da się być na wszystkich.

– Tak duża różnorodność to jeden z atutów tego wydarzenia. Każdy znajdzie dla siebie tu miejsce, wystarczą tylko chęci i strój sportowy. Można będzie spróbować wielu form aktywności i przekonać się czy coś nam pasuje, czy może szukamy dalej. Nowoczesny obiekt Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego jest też doskonałym miejscem do zorganizowania tego typu wydarzania i pomieszczenia setek uczestników – mówi Adam Olesiński z AZS Warszawa, koordynator wydarzenia.

Zajęcia poprowadzą instruktorzy zawiązani z Warszawskim Maratonem Fitness już od lat jak Krystian Gronek, Katarzyna Witkowska-Błażejczyk, Piotr Końko, Anna Sobianek, Dorota Święćkowska – Mytyk, Marzena Walenda czy Ania Cegłowska i Oktawian Zagórski, którzy porwą energetyczną zumbą.

– Podczas każdego Maratonu Fitness promujemy zajęcia z zakresu: work out, dance oraz body&mind. Tych form nie da się porównać, każdy z nas potrzebuje do szczęścia i dobrostanu czegoś innego, dlatego nie mogę powiedzieć, które zajęcia są punktem obowiązkowym. Uczestniku sam zdecyduj czego potrzebujesz, albo sprawdź swoje siły w nowym wyzwaniu ruchowym – wyjaśnia Marzena Walenda z AZS WUM, która poprowadzi zajęcia z jogi.

Treningi w hali głównej CSR WUM będą dostępne dla wszystkich. Zgłoszenia elektroniczne prowadzone będą na zajęcia w trzech pozostałych salach (work out&step, dance, body&mind). Wszystko z powodu ograniczonej ilości miejsc. Nie zabraknie też wykładów, ciekawostek ze świata fitnessu, informacji o zdrowym trybie życia i zasadach dobrego odżywiania. Jeśli komuś mało, to przez cały czas czynna będzie też siłownia.

Warszawski Maraton Fitness odbędzie się 11 grudnia w godzinach od 10 do 16 na obiektach sportowych Centrum Sportowo-Rehabilitacyjnego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego (ul. Księcia Trojdena 2c).

Organizatorem wydarzenia jest AZS Warszawa i AZS Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Projekt współfinansowany ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz m.st Warszawa. Partnerem jest Warszawski Uniwersytet Medyczny i Samorząd Studentów Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Szczegóły wydarzenia: https://azs.waw.pl/maratonfitness/

Txt: Robert Zakrzewski
Foto: Jerzy Chrzanowski

Kiedy oczy większości Polaków zwrócone są na rozgrywany w Katarze mundial, miłośnicy siatkówki bacznie obserwują akademickie zmagania siatkarek I ligi. Wysoka skuteczność zawodniczek z Akademii Wychowania Fizycznego przesądziła o pewnej wygranej nad siatkarkami UKSW (3:0). 

Poniedziałkowy wieczór był kolejnym dniem pełnym sportowych emocji. Zarówno tych na murawie, jak i na parkiecie warszawskiego AWF. Na wyjątkowe spotkanie – czyli derby Bielan – z niecierpliwością czekali kibice akademickich rozgrywek w piłce siatkowej kobiet. Przed rozpoczęciem meczu drużyny dzieliły w tabeli zaledwie dwa miejsca, co podgrzewało emocje fanów rozgrywek ligowych.

Już od pierwszego gwizdka na zagrywce nieomylna okazała się kapitan zespołu AWF – Maja Dziekańska. Jej zespół zdobył aż 16 punktów z rzędu, nie tracąc przy tym ani jednego serwisu. Szansy na odwrócenie wyniku nie wykorzystały rywalki – tracąc punkt przy swoim podaniu i przegrywając pierwszego seta 25:4.

Drugą część spotkania zawodniczki Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego rozpoczęły od udanego ataku. Większa skuteczność w ofensywie doprowadziła do wyniku 9:6 dla gospodarzy. Kilka akcji później przy stanie 11:7 trwała bardzo zawzięta walka o punkt. Piłka kilka razy przekraczała siatkę, dając nadzieję na wygraną pojedynku co chwilę innej drużyny. Ostatecznie to zawodniczki UKSW cieszyły się ze zdobycia punktu w tej wymagającej dużego skupienia akcji. Przy wyniku 13:10 siatkarki z AWF mogły poczuć na plecach oddech rywalek. Drużyna gości nie odpuszczała, zdobywała punkty zagrywką i skutecznie kończyła akcje w ataku. Jednak piłka była po stronie gospodarzy i drugiego seta zawodniczki AWF zakończyły zwycięstwem 25:16.

W trzeciej partii spotkania widoczna była mobilizacja siatkarek z AWF. Maja Dziekańska – kapitan drużyny prowadzącej w spotkaniu 2:0 – głośnymi okrzykami i uśmiechem zagrzewała swoje koleżanki do walki. Przewaga rosła i choć przeciwniczki próbowały gonić wynik – uległy w trzecim secie 25:11, a w całym meczu 3:0.

– Dla nas był to łatwy mecz, ale do każdego staramy się podchodzić poważnie. Bawiłyśmy się w tym meczu siatkówką. Bardzo się cieszę, że zachowałyśmy spokój. Każda z nas dobrze zagrała na swojej pozycji i wykonała powierzone zadanie. Zdarzały się też małe błędy w trakcie gry. W drugim secie popsułyśmy trochę więcej zagrywek – może za bardzo się rozluźniłyśmy. Myślę, że mogłyśmy wygrać dużo wyżej. Staram się motywować młodsze dziewczyny, ale też tworzyć super atmosferę, żeby każdej z nas się fajnie grało. Głównie jest to zabawa. Bardzo się cieszę, że są organizowane AMWiM i uważam, że powinny być rozgrywane w każdej dyscyplinie. Dla dziewczyn, które nie grają w lidze, jest to dobra okazja, żeby więcej pograć – relacjonowała po meczu kapitan, trener i kierownik drużyny AWF Maja Dziekańska.

Już 5 grudnia przed zawodniczkami obu drużyn kolejne rozgrywki. Zawodniczki AWF zmierzą się z drużyną WAT, a przeciwnikiem UKSW będzie VISTULA. W tabeli I ligi prowadzą siatkarki Uniwersytetu Warszawskiego. Liga środowiskowa wyłoni półfinalistki Akademickich Mistrzostw Polski w piłce siatkowej.

Tekst: Kasia Kołat

W piłce siatkowej ważne są przebicia. Ale nawet przebicie się do finału towarzyskiego turnieju nigdy nie przychodzi łatwo. Przekonali się o tym uczestnicy pierwszej edycji zawodów Dumni z Niepodległej. W mocnej stawce zwyciężyły drużyny AZS Częstochowa oraz MOS Wola Warszawa. Jednak w drodze po wygraną i one poniosły porażki. 

Przez cały weekend na Obiektach Sportowych SGGW oraz w hali Wydziału Zarządzania UW rozgrywany był turniej „Dumni z Niepodległej”. Zawody odbywały się pod honorowym patronatem prezesa Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Udział w nich wzięło 8 męskich i 8 żeńskich ekip w kategorii junior młodszy i juniorka młodsza. W stawce oprócz czołowych polskich klubów zajmujących się szkoleniem młodzieży nie zabrakło też gościń zza naszej południowej granicy – TJ Ostravy.

Łącznie rozegrano 36 spotkania, a rywalizacja toczyła się do dwóch wygranych setów. Wśród chłopców w meczu otwarcia turnieju AZS Częstochowa przegrała z Treflem Gdańsk 1:2. Okazja do rewanżu nadarzyła się już w niedzielnym finale. Kilka godzin wcześniej AZS pokonał w półfinale Spartę Kraków (2:0), a w Trefl Gdańsk nie dał szans MOS Wola Warszawa (2:0). Tak poznaliśmy finałową parę turnieju.

Rozstrzygające starcie zakończyło się zwycięstwem AZS Częstochowa i udanym rewanżem za porażkę w fazie grupowej. Częstochowianie pokonali Trefl 2:0 (25:22, 25:17). Po meczu kapitan azetesiaków zapewniał, że nie była to łatwa wygrana.

– Od początku chcieliśmy dobrze wejść w ten turniej, ale nam się to nie udało i była taka mała chęć rewanżu. Później grało nam się już lepiej i w grupie wygrywaliśmy po 3:0. Finał może wyglądał z boku na łatwą wygraną, ale to była ciężka praca. Ten turniej był dla nas dobrym przygotowaniem do kolejnych części sezonu. Impreza była bardzo mocno obsadzona i fajnie było się ograć. To dla nas nowe doświadczenie – mówił Wojciech Deko, kapitan AZS Częstochowa

Mecz o pierwsze miejsce wśród dziewcząt stał się derbowym pojedynkiem pomiędzy MOS Wola Warszawa i Spartą Warszawa. W półfinale zawodniczki trenujące przy ul. Rogalińskiej zwyciężyły doskonale spisujące się w fazie grupowej siatkarki SMS Police (2:0), a Spartanki pokonały Chemika Olsztyn (2:0). Co ciekawe w fazie grupowej MOS Wola przegrał z olsztyniankami (1:2), a Sparta w identycznym stosunku uległa ekipie z Polic.

W meczu o pierwsze siatkarki MOS Wola niesione dopingiem grupki kibiców wyposażonych w donośny bęben pokonał Spartę 2:0 (25:19, 25:18). Dla obu zespołów był to piąte spotkanie rozegrane na tym turnieju w ciągu dwóch dni. Pokonać musiały, więc nie tylko rywalki, ale i zmęczenie.

– Przez te dwa dni zagrałyśmy łącznie 10 setów. W sobotę przegrałyśmy jeden mecz z bardzo mocną drużyną Chemika i teraz nie chciałyśmy popełniać podobnych błędów. Wygrana nas bardzo cieszy, bo pierwszy raz gramy takim składem. Występujemy tu rocznikiem 2006 i 2007, a w lidze wojewódzkiej gramy oddzielnie. Dobrze jest uczestniczyć w takich turniejach, bo na co dzień spotykamy się z tymi samymi drużynami. Tu była odmiana i można było się sprawdzić z innymi zespołami – relacjonowała na gorąco Zosia Jackiewicz z MOS Wola.

Wśród dziewcząt w meczu o 3. miejsce SMS Police pokonał Chemika Olsztyn (2:1). Natomiast w rywalizacji chłopców Sparta Kraków pokonała MOS Wola Warszawa (2:1).

Organizatorem turnieju Dumni z Niepodległej był AZS Warszawa. Projekt współfinansowany ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki. Honorowym patronat nad wydarzeniem objął prezesa Polskiego Związku Piłki Siatkowej.

Txt: Robert Zakrzewski
Foto: Marcin Selerski

Każdy student wie, że praca wielozadaniowa nie zawsze zdaje egzamin. W przypadku Varsoviady jest zupełnie inaczej! Studenci pierwszego roku mogą skutecznie sprawdzić swój poziom sportowy w wielu konkurencjach podczas jednych zawodów. 

59. Varsoviada już za nami, emocje opadły, ale my nie zapominamy o sportowym święcie pierwszaków. Zwłaszcza, że przed nami ogólnopolski finał, który odbędzie się w Katowicach (2-4 grudnia). Prawo startu mają zwycięzcy i zwyciężczynie w poszczególnych konkurencjach. Zwycięskiego tytułu sprzed roku bronić będą właśnie przedstawiciele AZS Warszawa.

Choć do olimpiady jeszcze daleko, studenci pierwszego roku warszawskich uczelni debiut w igrzyskach – mają już za sobą. Kampus Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie stał się wioską olimpijską, w której oprócz nastrojów bojowych było widać radość, pasję i uśmiechnięte twarze zawodników.

Varsoviada – dla wszystkich się nada! 

Uczestnicy Varsoviady to świeżo upieczeni studenci, którzy rozpoczynają swoją przygodę z edukacją w nowym otoczeniu. Pochodzą z wielu środowisk, uczelni, a nawet zakątków Polski, ale łączy ich jedno –  uwielbiają sport! Często o zawodach dowiadują się od znajomych, studentów wyższych roczników lub wykładowców. Nie każdy jest od samego początku jest przekonany, czy nadaje się, aby reprezentować swoją uczelnie na zawodach. Jednak jak mówią zawodnicy –  Varsoviada to nie tylko walka o zwycięstwo. To też idealna okazja do poznania społeczności akademickiej, wymiana doświadczeń i dobra zabawa!

Dla każdego –  coś sportowego! 

Wybór aż dziewięciu dyscyplin pozwala każdemu znaleźć coś dla siebie. Zarówno studenci, którzy są czynnymi zawodnikami, jak i osoby uprawiające aktywność fizyczną sporadycznie  mogą rywalizować i bić się o podium. Wydarzenie to stanowi zachętę dla osób, które kiedyś ćwiczyły, a teraz pragną powrócić do sportu. Uczestniczka minionej Varsoviady – Hania Serwińska – która reprezentowała Warszawski Uniwersytet Medyczny na dystansie 50 m kraulem, po starcie przyznała:

– Nie miałam dużych oczekiwań co do tego startu, bo ostatnio pływałam w zawodach w czwartej klasie podstawówki. Chciałam się znowu wkręcić w pływanie, bo kiedyś bardzo dużo pływałam. Później zaczęłam chodzić na wspinaczki. Zawody są dla mnie nowym doświadczeniem. Wieczorami mam szkołę muzyczną, więc na treningi AZS-u nie mogę chodzić. Może uda mi się to pogodzić w przyszłym roku, bo chciałabym wrócić do pływania –  tłumaczyła zawodniczka WUM.

Wśród uczestników znajdziemy także osoby, które pierwsze poważne starty w zawodach mają już dawno za sobą, a dyscyplinę, w której startują – znają od podszewki. Jedni rywalizują dla zabawy, inni chcą poczuć prawdziwe sportowe zmęczenie. Jan Starachowski reprezentujący Politechnikę Warszawską w ergometrze wioślarskim, trenujący wioślarstwo od 4 lat, wygrał wyścig w wadze lekkiej i po swoim starcie przyznał:

– Uwielbiam zawody na ergometrze, bo po nich w całym moim ciele nie ma mięśnia, który nie zostałby maksymalnie wymęczony. Człowiek jest padnięty i wie, że dobrze pojechał. To był właśnie taki bieg. Jakoś dojechałem, spadłem z ergometru i wygrałem, więc jestem zadowolony – stwierdził z uśmiechem.

Wyzwanie  

Dla wielu uczestników Varsoviady, którzy rywalizują w sportach zespołowych, wystawienie najlepszych składów stanowi nie lada wyzwanie. Studenci mają zaledwie miesiąc, żeby się poznać, nauczyć współpracować na boisku i rywalizować o najcenniejsze trofea. Jan Dziadowicz – zawodnik drużyny koszykarzy Szkoły Głównej Handlowej, która zwyciężyła w swoim pierwszym i bardzo zaciętym meczu z drużyną AWF, mówił:

– Na zbudowanie zespołu i zgranie drużyny mieliśmy mało czasu. To nie było to łatwe zadanie. Dwa tygodnie temu poznawaliśmy się i mówiliśmy sobie, jak się nazywamy, ale jestem bardzo zadowolony z tego jak się zaprezentowaliśmy, mimo tego, że trenujemy razem dopiero od dwóch tygodni. Zwycięstwo w pierwszym spotkaniu buduje psychikę przed kolejnymi meczami. Patrzymy do przodu, bo przyjechaliśmy po to, żeby bić się o medale –  przyznał Jan z optymizmem.

Pierwszaki mają także okazję zobaczyć przedstawicieli władz swojej uczelni w nieco innej roli. Wraz z Varsoviadą organizowany jest także trójbój rektorski, w którym to właśnie rektorzy grają główną rolę. Igrzyska studentów pierwszego roku są specyficzne, a przez to wyjątkowe. Można wziąć, w nich udział tylko raz – będąc na początku swojej studenckiej przygody, ale wspomnienia z rywalizacji i nowe znajomości często zostają ze studentami na długo.

Txt: Kasia Kołat
Foto: Marcin Klimczak