Robert Zakrzewski
nsw-5g3e3zpjeuz9o1ij0b6mi1dj4lfmg2b1hisyh3g2lqzqe-k3efbz4s9bh4z205w-rbkfx3qeuapqrfuljj28fg6d6sa5p1lhmdw5fylqx4j30b4hs57-tykgqhz9koa5
-1
archive,paged,author,author-robert-zakrzewski,author-17,paged-35,author-paged-35,bridge-core-3.1.6,tribe-no-js,qode-page-transition-enabled,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-theme-ver-30.4.1,qode-theme-bridge,disabled_footer_bottom,qode_header_in_grid,wpb-js-composer js-comp-ver-7.5,vc_non_responsive,elementor-default,elementor-kit-22119

Author: Robert Zakrzewski

Miasto wielkości małopolskich Koszyc, wzięło udział w „Teście Coopera dla Wszystkich” organizowanym na terenie Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie. Dopisała frekwencja i pogoda idealna do biegania. Udział w imprezie był bezpłatny.

Jesienna edycja ogólnopolskiego sprawdzianu formy zbliża się powoli do półmetka. Od września w 12 miastach biegacze i biegaczki mogą sprawdzić się 12 minutowej próbie wytrzymałościowej opracowanej przez amerykańskiego lekarza Kennetha Coopera. Tu nie ma linii mety, a tylko od możliwości uczestników zależy ile metrów pokonają.

– Zacząłem bardzo dobrze, ale nie pobiegłem na maksimum swoich możliwości. Po pierwszym kilometrze straciłem dużo sił i kolejny kilometr był znacznie słabszy. To jest nieco inny bieg niż standardowy wyścig, bo tu nie widać linii mety. Moim celem jest poprawienie dotychczasowego rekordu, czyli 3100 m i będę próbował to zrobić w kolejny weekend na stadionie Ursusa – mówił Łukasz Wojtowicz jeden z uczestników, który tym razem pokonał 2050 m.

W Warszawie organizatorzy zaplanowali w sumie aż trzy testy formy w ciągu trzech kolejnych tygodni, tak by każdy mieszkaniec znalazł dogodny dla siebie termin. Wszystko zaczęło się w maratoński weekend na stadionie OSiR Targówek, a następnie impreza zawitała na obiekt Akademii Wychowania Fizycznego. Ostatnim przystankiem będzie wspomniany już OSiR Ursus.

W niedzielnym wydarzeniu wzięły udział aż 753 osoby, które zmagały się z upływającymi sekundami i kolejnymi metrami. Wśród nich licznie stawili się przedstawiciele szkół z Warszawy oraz Legionowa, którzy rywalizowali w ramach akcji „Wybiegaj sprzęt sportowy dla swojej szkoły”. Przez sześć godzin wystartowało 18 serii, a najlepsi uzyskiwali ponad 3000 metrów.

– Biegło się jak zawsze ciężko i jak zawsze świetnie. Moja taktyka na Test Coopera jest prosta, bo biec na maksa od początku. Chciałem zakręcić się koło 3200 m i to się udało, choć dawniej wyniki były lepsze. Tydzień temu startowałem w maratonie i chyba jeszcze czułem pewne zmęczenie w nogach – powiedział dr hab. inż. Aleksander Urbaniak z Wydziału Fizyki Politechniki Warszawskiej, który przebył 3200 m.

Zawody „Test Coopera dla Wszystkich”, oraz prolog akcji „Od młodzika do olimpijczyka” były jednymi z pierwszych imprez rozgrywanych w towarzystwie nowego sponsora strategicznego AZS – firmy PZU. Ubezpieczyciel i stowarzyszenie akademickie posiadają długą historię, ale razem spoglądają w przyszłość.

Test Coopera dla Wszystkich na stadionie OSiR Ursus odbędzie się 10 października, a ostatni sprawdzian formy w tym roku odbędzie się 23 października w Białymstoku. Wcześniej pobiegną jeszcze Opole, Wrocław i Gdańsk.

Organizatorem “Testu Coopera dla Wszystkich jest AZS”. Partnerem projektu jest Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu, PZU SA, Dobra Drużyna PZU, Narodowe Centrum Badania Kondycji Fizycznej, Firma Gepard, a także Urząd Dzielnicy Targówek m.st. Warszawy, Dzielnicy Bielany m.st. Warszawy i Dzielnicy Ursus m.st. Warszawy.

Autor: Robert Zakrzewski
Foto: Marcin Klimczak

Cytując film „Miś” – „narodziła się nowa świecka tradycja”. Prologiem rozgrywanym w Lublinie zainaugurowano 10. urodziny akcji „Od młodzika do olimpijczyka”, a całe wydarzenie wpisało się w obchody 100-lecia AZS Lublin. Wszystko wskazuje, że kolejny sezon również rozpocznie się tuż nad Bystrzycą.

To było pierwsze takie otwarcie zawodów „Od młodzika do olimpijczyka”, które do tej pory nie opuszczały Warszawy. Przez dekadę na stołeczne pływalnie przyjeżdżali młodzi zawodnicy i zawodniczki z całego kraju, żeby sprawdzić się w swoich pierwszym poważnych zawodach. Teraz organizatorzy postanowili udać się w “delegację” i być bliżej swoich uczestników. Niemal pewne jest, że takie wyjazdowe zawody staną się już częścią cyklu.

– Pomysł ten kiełkował od kilku lat. Bardzo chcieliśmy zorganizować imprezę na pięknym basenie w Lublinie i zaprosić tu osoby, które do tej pory nie miały po drodze. Myślimy też o tym, żeby w przyszłości zagościć do kolejnych miast np. do Łodzi. Oczywiście były pewne obawy jak zostanie przyjęty ten prolog, ale cieszy nas to że uczestnicy przyjechali za nami – powiedział Rafał Jachimiak, wiceprezes AZS Warszawa.

Impreza rozgrywana była na terenie nowoczesnej pływalni Aqua-Lublin i była pierwszym etapem eliminacyjnym w drodze do finału. W wydarzeniu brały udział dzieci z sześciu roczników (2011-2013, 2008-2010). Na listach startowych znalazło się ponad 500 zawodniczek i zawodników z blisko 50 klubów. Wszystko odbyło się na basenie 25 metrowym, a program obejmował takie konkurencje jak 50 i 100 m stylem dowolnym, klasycznym, grzbietowym i motylkowym.

Na zwycięzców 100 metrów stylem grzbietowym czekała nagroda ufundowana przez ambasadora zawodów Radosława Kawęckiego. Odnosiło się to oczywiście do urodzin akcji „Od młodzika do olimpijczyka”. Wśród 10-latków powody do radości mieli Zuzanna Zdebel (Wodnik Krasnystaw), która uzyskała wynik 1:23.82 i Adam Łoboda ( Orka Ciechanów), który miał rezultat 1:23.09 .

– Na początku nieco się stresowałam, trochę zalewała mnie woda, ale jak już płynęłam to przyspieszyłam. Na końcu czułam już tylko radość. Pływanie trenuję już 3-4 lata i nikt nie musiał mnie namawiać. Sama chciałam trenować – opowiadała Zuzanna Zdebel, której idolką jest Otylia Jędrzejczak.

Radosław Kawęcki osobiście gratulował zwycięzcom drugiego bloku, a gościem specjalnym otwarcia imprezy była mistrzyni Europy juniorów na 200 m stylem grzbietowym – Laura Bernat, która podczas igrzysk olimpijskich w Tokio zajęła 14. miejsce. Zawodniczka AZS UMCS Lublin wzięła udział w akcji „Od młodzika do olimpijczyka” w grudniu 2014 roku.

– Nie pamiętam zbyt wiele ze swojego startu w OMDO. Chyba tylko tyle, że musiałam pożyczyć medal od koleżanki do zdjęcia. To była dla mnie zabawa i nie myślałam że w przyszłości będę zajmowała się pływaniem. Wszystko się zmieniło nie tak dawno, bo w 2018 roku podczas nieoficjalnych Mistrzostw Polski do lat 13. Wtedy pomyślałam, że lubię to robić. Obecnym uczestnikom życzę wytrwałości w tym co robią i by nie musieli nic robić na siłę. Czasem będzie ciężko, ale bez tego nic się nie osiągnie – mówiła pływaczka, która już przeszła drogę „od młodzika do olimpijczyka”.

Na koniec dnia w specjalnym bloku wyjątkowo mogli wziąć udział starsi pływacy, którzy w ostatniej dekadzie startowali w akcji, ale nie tylko. Była to nie tylko okazja do sprawdzenia swoich umiejętności i walki o rekordy życiowe, ale też podtrzymania kontaktów.

– Po wakacjach chciałam się sprawdzić na 50 m i uważam, że wyszło bardzo dobrze. W zeszłym roku startowałam w zawodach OMDO, ale już rocznikowo nie mogę brać w nich udziału. Była to dobra okazja, żeby znów poczuć atmosferę tej imprezy – powiedziała 14-letnia Kinga Cich ze Sparty Biłgoraj, zwyciężczyni na 50 metrów stylem grzbietowym.

Sukces organizacyjny i udana współpraca z obchodzącym 100-lecie AZS Lublin wskazuje, że prolog w Lublinie odbył się po raz pierwszy, ale nie ostatni. To jednak dopiero plany na przyszłość. Kolejne zawody odbędą się już 13 listopada w Warszawie.

Organizatorem imprezy był AZS Warszawa. Partnerami są Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu, Urząd Miasta Lublin, PZU, Dobra Drużyna PZU, TYR Polska, Print Acitve Wear.

Autor: Robert Zakrzewski
Foto: Marcin Klimczak

Droga na szczyt nie jest łatwa o czym przekonali się uczestnicy Akademickich Mistrzostw Warszawy we wspinaczce sportowej. Inauguracja nowego roku akademickiego zbiegła się z zakończeniem sezonu 2020/2021. Kulminacją wydarzenia były Zawody o Puchar JM Rektora Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Przez osiem godzin, blisko 50 osób, wspinało się na wyżyny swoich możliwości prezentując chwyty i budząc zachwyty. Większa część zawodów rozgrywana była w unikalnych warunkach, na 15 metrowym panelu będącym elementem jednej ze ścian Centrum Sportowo-Rehabilitacyjne WUM.

Zawody zdominowała reprezentantka gospodarzy Wiktoria Dąbkowska, która wygrała wspinaczkę na czas uzyskując łączny wynik dwóch biegów 64.17 sekundy. Studentka fizjoterapii jako jedyna zdołała też dotrzeć do topu w konkurencji na prowadzenie. Z uwagi na późną porę finał tej konkurencji rozgrywany był już pod dachem.

– Trenuję wspinaczkę od ponad 7 lat, ale nie często zdarza mi się startować w czasówkach. Bardziej specjalizuje się w prowadzeniu i liczyłam, że tam też dobrze mi pójdzie. Rzadko można się spotkać z zawodami rozgrywanymi na sztucznej ściance ustawionej na powietrzu i słońce mogło delikatnie utrudniać zmagania. Dla osób uprawiających wspinaczkę sportową to dopiero początek sezonu, bo miesiące letnie to czas gdy jeżdżą wspinać się w skałki – mówiła Wiktoria Dąbkowska.

Rywalizację mężczyzn w czasówce zdominował jej kolega z uczelni Michał Wojewódzki, który w finałowym pojedynku pokonał Kacpra Ziębę z Politechniki Warszawskiej. Przyszły lekarz uzyskał łączny czas 30.56 sekundy na dwóch drogach. Natomiast w prowadzeniu wygrał Jerzy Lasowski z Uniwersytetu Warszawskiego, który w finale co prawda nie osiągnął topu, ale spośród najlepszej ósemki dotarł najwyżej.

– Eliminacje były dość łatwe i bardziej liczył się czas a nie trudność. Finałowa droga była już bardziej wymagająca i trudna koncepcyjnie, bo nikt nie „zatopował”. Mi zabrakło niewiele, ale jestem zadowolony. We wspinaniu na prowadzenie ważna jest wytrzymałość ponieważ trzeba zrobić kilkadziesiąt trudnych ruchów. Do tego trzeba czytać drogę tak żeby później już nie musieć o tym myśleć – wyjaśniał Jerzy Lasowski.

W zmaganiach na prowadzenie mógł wziąć udział każdy i walczyć podczas Zawodów O Puchar JM Rektora Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Chęć udziału zgłosiło 15 osób, które nie były studentami, ale to zawodnicy z indeksem dominowali na ściance.

– Mamy piękną ściankę i żal żeby nie była wykorzystywana nie tylko do treningów, ale i zawodów. Po drugie wspinanie sportowe to dyscyplina olimpijska, która budzi ogromne zainteresowanie i jest bardzo widowiskowa. Wierzymy, że zainteresowanie tym sportem przerodzi się w jego uprawianie – powiedział rektor Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego prof. Zbigniew Gaciong, który podczas dekoracji zapowiedział że to nie ostatnia edycja zawodów.

W klasyfikacji drużynowej zwyciężyła Politechnika Warszawska.

Akademickie Mistrzostwa Warszawy i Mazowsza współfinansowane są ze środków m.st. Warszawa i Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu.

Autor: Robert Zakrzewski
Foto: Marcin Klimczak

Była rekordowa liczba wyścigów, piękna słoneczna pogoda i trzepot białych żagli na wietrze. Podczas Akademickich Mistrzostw Warszawy i Mazowsza w żeglarstwie było wszystko co potrzebne do przeprowadzenia udanych regat. Zabrakło tylko zwrotów, a dokładniej zwrotów akcji.

Na pomyślne wiatry liczyło osiem załóg z sześciu uczelni, które pływały po słodkich wodach Jeziora Zegrzyńskiego. Przez dwa dni trwała rywalizacja w klasie Omega i w tym czasie rozegrano aż 10 wyścigów. Organizatorzy nie pamiętają czy kiedyś udało się rozegrać więcej biegów.

Serce imprezy po raz pierwszy znajdowało się na terenie ośrodka Wojskowej Akademii Technicznej. Warunki dopisały, a zwłaszcza wiatr sięgający w porywach od 3 do 4 stopni w skali Beauforta. Pierwszy dzień był najbardziej wymagający, bo odbyło się 6 startów, a najlepszym pokonanie dystansu zajmowało ponad 30 minut.

Załoga Wojskowej Akademii Technicznej uskrzydlona zwycięstwem w I lidze żeglarskiej oraz awansem do ekstraklasy nie dała szans pozostałym uczelniom. W poniedziałek wygrała pięć rozegranych wyścigów i drugiego dnia zawodów nie oddała już wygranej. Pewnie zwyciężyli ostatni start pieczętując swój triumf. Po długim sezonie teraz przed nimi upragniony odpoczynek.

– Było dużo wiatru, a to dla żeglarzy jest najważniejsze. Cieszymy się, że wygraliśmy na swoim terenie. W żeglarstwie premiowana jest zawsze stabilność, choć nie zawsze trzeba wygrywać. To dla nas już raczej jest miłe zakończenie sezonu, bo walczyliśmy w wielu konkurencjach i teraz czas zająć się innymi sprawami. W niedzielę odbieraliśmy medale za wygranie w 1 lidze, a już następnego dnia był kolejny start – powiedział sternik WAT pchor. Rafał Błażejczyk, który płynął w załodze z Karoliną Skowrońską i Jackiem Sajnógiem.

Dla reprezentantów Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego start w Akademickich Mistrzostwach Warszawy był pierwszym w nowym składzie. Jednak Julia Szmit, Julia Oleksiuk i Mateusz Safian złapali wiatr w żagle i zajęli ostatecznie wysokie drugie miejsce.

– Warunki były sprzyjające, ale z uwagi na to że jesteśmy dość lekką załogą drugiego dnia warunki były dla nas znacznie lepsze. Chodziły mocniejsze szkwały, ale dawaliśmy sobie dobrze radę. W poniedziałek na wodzie spędziliśmy ponad pięć godzin, więc zmęczenie robiło swoje. Wyścigi drugiego dnia zbliżały się już do sprintów, gdy trzeba było szybko działać i analizować sytuację – mówiła na brzegu Julia Szmit, sterniczka WUM i studentka III roku stomatologii.

Podium uzupełniła Szkoła Główna Handlowa ze sternikiem Krzysztołem Białasiem, oraz załogantami Karoliną Mikulec i Franciszek Piosikiem. Natomiast w klasyfikacji drużynowej zwyciężyła Wojskowa Akademia Techniczna.

Impreza rozgrywana była w ramach sezonu 2020/2021.

Akademickie Mistrzostwa Warszawy i Mazowsza współfinansowane są ze środków m.st. Warszawa i Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu.

Autor: Robert Zakrzewski
Foto: Marcin Klimczak

W czasie, gdy część Warszawy biegała, a inna stała czekając aż reszta przebiegnie, na Targówku trwała jesienna edycja Testu Coopera dla Wszystkich. Pogoda i frekwencja dopisały, a w imprezie wzięło udział ponad 630 osób.

Niedziela stała pod znakiem maratonów rozgrywanych w Berlinie i w Warszawie. Trud zmagań na „królewskim dystansie” docenili także uczestnicy Testu Coopera dla Wszystkich i przed jednym ze startów głośnymi brawami nagrodzili osoby walczące z mityczną ścianą. Zresztą sam test można było uznać za taki maraton prób wytrzymałościowych. Na stadionie OSiR Targówek przez sześć godzin wystartowało 18 serii i przeprowadzono tyle samo rozgrzewek.

Chociaż zabrakło biegaczy i biegaczek śrubujących zwykle wysokie wyniki, to dopisali okoliczni mieszańcy i uczniowie pobliskich szkół. Na bieżni przy ul. Łabiszyńskiej pojawiły się całe rodziny, oraz debiutanci, dla których był to pierwszy taki sprawdzian formy. Spotkać można było też osoby dla których Test Coopera na Targówku to już niemal tradycja.

– Swój plan wykonałem i mogę wracać zadowolony do domu. To mój czwarty Test Coopera z rzędu i staram się tu być co roku. Teraz biegło mi się dużo lepiej. Po prostu mam coraz lepsze warunki, bo urosłem i nabrałem masy. Lubię tu biegać, bo mieszkam blisko i tu grałem też kiedyś w piłkę nożną w Polonezie. W Teście Coopera ważna jest determinacja i odpowiednie przygotowanie – powiedział Kajetan Kulesza, świeżo upieczony student Szkoły Głównej Handlowej, który ukończył 3000 m.

Jedni szybko pokonywali kolejne okrążenia, lub szybko przeplatali bieg marszem. Najważniejszy był jednak udział i dobra zabawa, którą czasem można było sobie samemu utrudnić.

– Biegłam z torbą, żeby jej później nie zapomnieć odebrać z depozytu. Nie było to zbyt wygodne, ale wyszedł lepszy trening. Czasem biegam z psem, ale teraz wystartowałam żeby pomóc mojej szkole. To mój drugi Test Coopera, więc wiedziałam na co się piszę, ale chciałam się przebiec i spuścić trochę energii, bo mam jeszcze do odrobienia pracę domową – mówiła po biegu Gabriela z Liceum Ogólnokształcącego nr 137, która przebiegła 1550 m.

W ramach imprezy odbywała się akcja „Wybiegaj sprzęt sportowy dla swojej szkoły”. Do wygrania był bon o wartości 1500 zł na zakup sprzętu sportowego. Zwycięzcy ogłoszeni zostaną po dokładnym zliczeniu wyników.

Osoby, które nie miały okazji odwiedzić Targówka, albo chcą poprawić swój wynik, mają jesienią jeszcze dwie okazje – 3 października na stadionie AWF i 10 października na obiekcie OSiR Ursus. Udział w wydarzeniu jest bezpłatny.

Test Coopera dla Wszystkich to akcja organizowana od 2010 roku. Uczestnicy mają możliwość sprawdzenia się 12-minutowej próbie wytrzymałościowej opracowanej przez amerykańskiego lekarza Kenetha Coopera na potrzeby armii. Po upływie czasu uzyskany dystans sprawdza się w specjalnych tabelach.

Organizatorem Testu Coopera dla Wszystkich jest AZS. Partnerem projektu jest Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu, PZU SA, Dobra Drużyna PZU, Narodowe Centrum Badania Kondycji Fizycznej, Firma Gepard, a także Urząd Dzielnicy Targówek m.st. Warszawy, Dzielnicy Bielany m.st. Warszawy i Dzielnicy Ursus m.st. Warszawy.

Autor: Robert Zakrzewski
Foto: Marcin Klimczak

Puste krzesło i ustawiony obok kibicowski bęben jeszcze długo będą przypominały o braku kogoś ważnego. Przez ponad dekadę Jacek Henryk Nowakowski był prezesem i największym sympatykiem AZS LSW Warszawa, a jego nagła śmierć zaskoczyła wszystkich. Do udziału w memoriałowych zawodach drużyn nie trzeba było nawet namawiać.

W sobotę w hali OSiR Włochy zmierzyły się zespoły Sparty Warszawa, Krótkiej Mysiadło, ŁKS II Łódź, oraz JHN AZS Warszawa. Właśnie pod nową nazwą zawierającą inicjały Jacka Henryka Nowakowskiego AZS Warszawa przystąpi do rozgrywek II ligi, a w grupie mierzyć będzie z wymienionymi wcześniej zespołami. Był to ostatni sprawdzian formy, ale przede wszystkim upamiętnienie zmarłego w kwietniu działacza i propagatora siatkówki.

– Nie wyobrażaliśmy sobie żeby nie było nas w tym turnieju. Przez lata często grałem przeciwko AZS LSW jako trener AZS Politechniki Warszawskiej czy w Sparcie, więc bardzo dobrze się znaliśmy. Dziś graliśmy nieco eksperymentalnym składem, bo juniorki które są trzonem naszego zespołu maję też swój turniej. Było to jednak dobre przetarcie przed ligą – powiedział Robert Strzałkowski, trener Sparty.

Z uwagi na liczbę spotkań gra toczyła się do trzech setów, ale emocji i walki nie brakowało. Świadczyć może o tym ofiarny odbiór piłki azetesiaczki Fabioli Bentz okupiony urazem kolana. W swoim pierwszym meczu JHN AZS Warszawa przegrało z ŁKS 1:2 (21:25, 25:21,16:25), a w meczu o trzecie miejsce wygrały ze Spartą 3:0 (25:17, 25:19, 25:17). Spotkanie zakończyła atakiem ze środka Anna Wiadrowska. Dodajmy, że już w drugiej ligowej kolejce drużyny znów zmierzą się ze sobą.

– Aspekt sportowy był ważny, ale przede wszystkim chcieliśmy upamiętnić Jacka. On nam dawał promyk radości i chcieliśmy żeby dziewczyny tu dobrze się bawiły. Naszym celem na ten sezon będzie utrzymanie, ale chcemy grać właśnie z taką frajdą. Przez te wszystkie sezony klub funkcjonował głównie dzięki niemu, a my staraliśmy się wkładać kawał serca w grę. Jestem trenerem i byłą zawodniczką więc nie lubię przegrywać, ale ten sezon ma być nieco inny i bardziej pozytywny – mówiła Agata Szustowicz, trener JHN AZS Warszawa.

Zwyciężczyniami pierwszego Memoriału Jacka Henryka Nowakowskiego zostały młode zawodniczki ŁKS II Łódź, który w finale pokonały Krótką Mysiadło 2:1. Wiele wskazuje, że impreza na stałe wpiszę się w kalendarz siatkarskich imprez rozgrywanych w Warszawie.

Patronat honorowy nad turniejem objęła Sylwia Ciekańska – przewodnicząca Rady Dzielnicy Włochy.

Autor: Robert Zakrzewski

Nie w zbożu, ale wśród opadłych liści, buszowali uczestnicy Akademickich Mistrzostw Warszawy w biegu na orientację. Choć słowo wariant nie kojarzy się ostatnio pozytywnie, to trzeba było znaleźć ten najlepszy i jak najszybciej zaliczyć punkty kontrolne zaznaczone na mapie. Współorganizatorem zawodów był Team 360 Stopni.

Pierwszy dzień kalendarzowej jesieni przywitał uczestników Akademickich Mistrzostw Warszawy i Mazowsza pięknym słońcem i pogodą zachęcającą do spędzania czasu na świeżym powietrzu. Tym razem trasy wyznaczone były na terenie Błoń Elekcyjnych, tuż przy Parku Skaryszewskim. Nazwa tego miejsca nie jest przypadkowa, bo dwukrotnie w ówczesnej wsi Kamion dokonywano wyboru króla Polski.

Mimo wrześniowego terminu wystartowało łącznie 40 osób o różnym stopniu zaawansowania. Nie brakowało początkujących biegaczy, którzy stawiali swoje pierwszy kroki patrząc w mapę. Uczestnicy mieli wyboru kilka tras zaczynając od krótkiej po długą, które były przygotowane dla uczestników rywalizacji otwartej.

O medale wśród studentów rywalizacja toczyła się na mapach liczących 4,1 km wśród panów i 3,5 km dla kobiet. Po drodze musieli dotrzeć do ponad 20 punktów kontrolnych. Oczywiście dystans ten oddaje optymalny wariant przebiegu pomiędzy punktami, a szukając kolejnego lampionu można było nieco nadłożyć metrów. Nie brakowało dłuższych przebiegów i momentów, gdy trzeba było się dobrze zastanowić by nie popełnić błędu.

– Miałem skoki emocji od zniechęcania po radość, bo jednak ukończyłem zawody. To był dopiero mój trzeci bieg na orientację w życiu, ale byłem dobrze nastawiony. W pewnym momencie już chciałem odpuścić, ale sam bieg sprawił mi dużo frajdy. Lubię biegać, a takie wyszukiwanie punktów jest bardzo ciekawe – powiedział Tymoteusz Malik, student AWF i młodzieżowy wicemistrz Polski w badmintonie.

Najstarszym uczestnikiem imprezy był blisko 92-letni pan Stanisław Wysocki, który udowodnił, że bieg na orientację może być dobrym sposobem na spędzenie czasu, ale też pomaga zachować ciało i umysł w dobrej kondycji.

– W biegu na orientację ważne są głowa i nogi – nigdy na odwrót. Oglądałem już wielu sprinterów, którzy gubili się w terenie i zastanawiali gdzie są. Wystarczy moment nieuwagi i można się zgubić. Dlatego cały czas trzeba śledzić mapę. Ja teraz już nie biegam, ale bardziej maszeruję jednak orientacja w terenie to wciąż podstawa. Jestem topografem wojskowym i kiedyś sam parę takich map też zrobiłem. Teraz wszystko jest robione komputerowo więc nie ma nawet porównania jak to jest profesjonalnie robione – powiedział pan Stanisław, który w biegach na orientację bierze udział od 1976 roku.

Zwycięzcami Akademickich Mistrzostw Warszawy i Mazowsza zostali Mateusz Danowski z Uniwersytetu Warszawskiego, który z mapą uporał się w 18 minut i 12 sekund. Natomiast wśród pań najlepsza była Natalia Filipczak z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, która uzyskała wynik 27 minut i 12 minut. Impreza rozgrywana była w ramach sezonu 2020/2021.

Akademickie Mistrzostwa Warszawy i Mazowsza współfinansowane są ze środków m.st. Warszawa i Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu.

Autor: Robert Zakrzewski

W liceum ogólnokształcącym im. Księcia Józefa Poniatowskiego trzeba już szykować miejsce na kolejne trofea. Uczniowie grający w czerwonych stronach zdominowali warszawskie zawody „Z SKS-u do AZS-u” i w aż trzech konkurencjach zagrają w ogólnopolskim finale.

Przez trzy dni w Centrum Sportu i Rekreacji Uniwersytetu Warszawskiego odbywały się jedne z pięciu zawodów eliminacyjnych przeznaczonych dla uczniów szkół ponadpodstawowych. Uczestnicy rywalizowali w tak popularnych konkurencjach jak koszykówka i siatkówka, oraz w futsalu chłopców. Celem całej akcji było nie tylko sprawdzenie się z rówieśnikami, ale też zapoznanie przyszłych studentów z bazą sportową oferowaną przez uczelnie.

Ogromne powody do zadowolenia mieli uczniowie i uczennice V Liceum Ogólnokształcącego im. Ks. J. Poniatowskiego, którzy zawody opuszczali z pełnymi rękami. Gładko radzili sobie nad siatką wśród chłopców wygrywając wszystkie trzy mecze wynikiem 2:0 i nie dając szans rywalom.

– W swoim składzie mamy czterech klubowiczów z MOS Wola czy Metra Warszawa. Trener dawał jednak też szansę gry kolegom którzy nie trenują siatkówki, a ci dawali z siebie wszystko. Możemy być więc z siebie zadowoleni. Uważam, że takie turnieje są bardzo potrzebne. Zwłaszcza teraz po okresie pandemii, gdy wszyscy siedzieliśmy w domach niemal rok. Tu znów możemy się spotkać, zagrać razem i pośmiać – ocenił Stanisław Chaciński z liceum “Poniatowskiego”.

W rywalizacji dziewcząt reprezentantki popularnej „Poniatówki” wygrały w finale z XXI LO im. Hugona Kołłątaja 2:0 (15:5, 15:8), a w ciągu całego turnieju straciły tylko jednego seta. W półfinale spore trudności sprawiły im ubiegłoroczne zwyciężczynie eliminacji z Technikum Architektoniczno-Budowlanego (2:1), które ostatecznie zajęły trzecie miejsce.

– W półfinale popełniłyśmy sporo błędów, ale zaczęłyśmy się rozkręcać i dawałyśmy z siebie wszystko. Finał był najtrudniejszy, ale też najprzyjemniej się go grało. Wychodziło nam wiele akcji i to wszystko nas tylko napędzało. Nasza szkoła zaszczepia w nas duch rywalizacji i miłość do sportu. Nasi nauczyciele wychowania fizycznego są świetni, bo nie zmuszają nas do niczego, ale robią tak że sami chcemy coś uprawiać – mówiła Basia Latos, kapitan zwycięskiej drużyny.

We wtorek, pierwszego dnia rywalizacji, ich szkolni koledzy zwyciężyli zmagania w koszykówce chłopców. Przez moment pachniało sensacją, bo „Poniatowski”, który jest zwycięzcą zeszłorocznego finału akcji już w fazie grupowej przegrał z XXII LO im. Jose Marti aż 20:40. Okazja do rewanżu nadarzyła się jednak w meczu o pierwsze miejsce, a tu lepsi okazali się obrońcy tytułu wygrywając 26:16.

– Od początku poziom turnieju był dosyć wysoki i grając tak co pół godziny zmęczenie narastało. Z drugiej strony im więcej grania tym lepiej dla nas. W finale były gorsze i lepsze momenty, ale udawało nam się utrzymać przewagę. Nie czułem jakoś, że jesteśmy faworytami, bo rok temu turniej był rozgrywany w innych warunkach i w innej atmosferze. Nie brało w nim udziału kilka nowych i dobrych drużyn jak ta z którą teraz zagraliśmy w finale – powiedział Antoni Pawlak, uczeń klasy maturalnej z liceum im Ks. Poniatowskiego.

Wśród dziewcząt zwycięstwo odniosły koszykarki XVIII LO im. Jana Zamoyskiego, dla których był to pierwszy start w tych zawodach. Wygrały wszystkie trzy spotkania, a w ostatnim pojedynku decydującym o zajęciu pierwszego miejsca pokonały XXXIII LO Dwujęzyczne im. Mikołaja Kopernika 20:14. Mecz był bardzo zacięty, a jeszcze na 30 sekund przed końcem zawodniczki z „Zamoyskiego” prowadziły tylko dwoma punktami.

– Bardzo pozytywnie podchodziłyśmy do tej imprezy i może dlatego nam się dobrze wchodzić w mecze. Miałyśmy dużą frajdę i to nas napędzało do gry. Przed tym turniejem miałyśmy tylko dwa wspólne treningi, ale znamy się dobrze i nasze zgranie pomogło. W ogólnopolskim finale na pewno będzie więcej drużyn i poziom będzie wysoki więc to budzi pewne napięcie ale chcemy się sprawdzić – powiedziała Katarzyna Walas, kapitanka drużyny liceum Zamoyskiego.

Trzeciego dnia turnieju wyłoniono zwycięzców w futsalu chłopców. Dyscyplina ta jest bardzo popularna w kręgach akademickich o czym może świadczyć fakt, że w ekstraklasie występują dwie drużyny spod znaku gryfa: AZS UW i AZS UG. Ostatecznie ubiegłoroczny zwycięzca eliminacji – Zespół Szkół nr 36 im. Marcina Kasprzaka zajął dopiero trzecią pozycję. Tym razem najlepsi okazali się uczniowie LXXXVI LO im. Batalionu “Zośka”, którzy wygrali cztery mecze, strzelając przy tym 13 bramek i tracąc tylko dwie. To właśnie oni reprezentować będą Warszawę w ogólnopolskim finale.

Ogólnopolski finał zawodów “Z SKS-u do AZS-u” odbędzie się na początku grudnia w Warszawie. Wezmą w nim udział zwycięzcy regionalnych eliminacji rozgrywanych w Lublinie, Katowicach, Opolu i Toruniu.

Organizatorem zawodów jest AZS Warszawa. Partnerami są Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu, Samorząd Województwa Mazowieckiego, m.st Warszawa, oraz PZU, Dobra Drużyna PZU, Uniwersytet Warszawski, Akademia Wychowania Fizycznego.

Autor: Robert Zakrzewski
Foto: Marcin Klimczak

Klasyfikacja – piłka siatkowa dziewcząt

1 V LO im. ks. Józefa Poniatowskiego
2 XXI LO im. Hugona Kołłątaja
3 Technikum Architektoniczno-Budowlane im. Stanisława Noakowskiego
4 LXXXVI LO im. Batalionu “Zośka”

Klasyfikacja – piłka siatkowa chłopców

1 V LO im. ks. Józefa Poniatowskiego
2 I LO z Oddziałami Integracyjnymi im. B. Limanowskiego
3 LXXXVI LO im. Batalionu “Zośka”
4 XVIII LO im. Jana Zamoyskiego

Klasyfikacja – koszykówka chłopców

1 V LO im. ks. Józefa Poniatowskiego
2 XXII LO im. Jose Marti
3 XLIX LO Johanna Wolfganga Goethego
4 XVIII LO im. Jana Zamoyskiego

Klasyfikacja – koszykówka dziewcząt

1 XVIII LO im. Jana Zamoyskiego
2 XXXIII LO Dwujęzyczne im. Mikołaja Kopernika
3 V LO im. ks. Józefa Poniatowskiego
4 XLIX LO Johanna Wolfgang Goethego

Klasyfikacja – futsal chłopców

1 LXXXVI LO im. Batalionu “Zośka”
2 Technikum Architektoniczno-Budowlane im. Stanisława Noakowskiego w Warszawie
3 : Zespół Szkół nr 36 im. Marcina Kasprzaka
4 : XVIII LO im. Jana Zamoyskiego

Na początek zawodów „Z SKS-u do AZS-u” posypały się „dwójki” i “trójki”. Pierwszy dzień zawodów przeznaczonych dla uczniów szkół ponadpodstawowych minął pod znakiem rywalizacji koszykarzy i koszykarek. Każdy mecz był kosmiczny, a o wygranej często decydowały detale.

Przez kilka godzin w hali Centrum Sportu i Rekreacji Uniwersytetu Warszawskiego, rywalizowało osiem drużyn chłopięcych i cztery dziewczęce. Na dwóch boiskach równocześnie rozegrano łącznie 22 spotkania. Wszystko po to by wyłonić zwycięzców którzy reprezentować będą Warszawę w ogólnopolskim finale zawodów „Z SKS-u do AZS-u”.

W turnieju chłopców przez moment pachniało sensacją. W fazie grupowej gracze V Liceum Ogólnokształcącego im. Księcia Józefa Poniatowskiego, czyli ubiegłoroczni zwycięzcy ogólnopolskiej akcji, przegrali z XXII LO im. Jose Marti aż 20:40. Okazja do rewanżu nadarzyła się jednak w finale. W decydującym meczu lepsi okazali się uczniowie „Poniatowskiego” wygrywając 26:16 i to oni grać będą dalej.

– Od początku poziom turnieju był dosyć wysoki i grając tak co pół godziny zmęczenie narasta. Z drugiej strony im więcej grania tym lepiej dla nas. W finale były gorsze i lepsze momenty, ale udawało nam się utrzymać przewagę. Nie czułem jakoś, że jesteśmy faworytami, bo rok temu turniej był rozgrywany w innych warunkach i w innej atmosferze. Nie brało w nim udziału kilka nowych i dobrych drużyn jak ta z którą teraz zagraliśmy w finale – powiedział Antoni Pawlak, uczeń klasy maturalnej z Liceum Poniatowskiego.

Wśród dziewcząt zwycięstwo odniosły koszykarki XVIII LO im. Jana Zamoyskiego, dla których był to pierwszy start w tych zawodach. Wygrały wszystkie trzy spotkania, a w ostatnim pojedynku decydującym o zajęciu pierwszego miejsca pokonały XXXIII LO Dwujęzyczne im. Mikołaja Kopernika 20:14. Mecz był bardzo zacięty, a jeszcze na 30 sekund przed końcem zawodniczki z „Zamoyskiego” prowadziły tylko dwoma punktami.

– Bardzo pozytywnie podchodziłyśmy do tej imprezy i może dlatego nam się dobrze wchodzić w mecze. Miałyśmy dużą frajdę i to nas napędzało do gry. Przed tym turniejem miałyśmy tylko dwa wspólne treningi, ale znamy się dobrze i nasze zgranie pomogło. W ogólnopolskim finale na pewno będzie więcej drużyn i poziom będzie wysoki więc to budzi pewne napięcie ale chcemy się sprawdzić – powiedziała Katarzyna Walas, kapitanka drużyny liceum Zamoyskiego.

W środę do gry wejdą siatkarze i siatkarki, a w czwartek odbędzie się turniej futsalistów. W listopadzie rozegrane zostaną jeszcze konkurencje indywidualne jak ergometr wioślarski i tenis stołowy.

Ogólnopolski finał zawodów Z SKS-u do AZS-u odbędzie się na początku grudnia w Warszawie. Wezmą w nim udział zwycięzcy regionalnych eliminacji rozgrywanych w Lublinie, Katowicach, Opolu i Toruniu.

Organizatorem zawodów jest AZS Warszawa. Partnerami są Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu, Samorząd Województwa Mazowieckiego, m.st Warszawa, oraz PZU, Dobra Drużyna PZU, Uniwersytet Warszawski, Akademia Wychowania Fizycznego.

Autor: Robert Zakrzewski
Foto: Marcin Klimczak

Klasyfikacja mężczyzn:

1 V LO im. ks. Józefa Poniatowskiego
2 XXII LO im. Jose Marti
3 XLIX LO Johanna Wolfganga Goethego
4 XVIII LO im. Jana Zamoyskiego

Klasyfikacja kobiet :

1 XVIII LO im. Jana Zamoyskiego
2 XXXIII LO Dwujęzyczne im. Mikołaja Kopernika
3 V LO im. ks. Józefa Poniatowskiego
4 XLIX LO Johanna Wolfgang Goethego

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Od 26 września, przez kolejne trzy tygodnie, na terenie trzech stołecznych dzielnic odbywać będzie się jesienna edycja Testu Coopera dla Wszystkich. Tradycyjnie w ramach wydarzenia uczestnicy wybiegać będą mogli sprzęt sportowy dla szkół. Udział w imprezie jest bezpłatny.

Po wakacyjnej przerwie wszyscy chętni będą mogli sprawdzić swoją formę w popularnej próbie wytrzymałościowej. Polega ona na 12 minutowym ciągłym biegu lub marszu. Po upływie czasu wynik sprawdza się w tabeli opracowanej przez amerykańskiego lekarza Kennetha H. Coopera na potrzeby armii USA.

Przykładowo kobieta w wieku 20-29 lat pokonując od 2200 do 2700 metrów uzyskuje wynik dobry, a jej rówieśnik na ten sam rezultat musi „zapracować” przebiegając między 2400 m a 2800 m. Natomiast uczestnicy w grupie wiekowej 30-39 lat na wynik bardzo dobry muszą zaliczyć ponad 2700 m (panowie) i ponad 2500 m (panie). Najważniejszy jednak jest udział, a swój rezultat zawsze można spróbować poprawić wiosną.

– Test Coopera dla Wszystkich to impreza biegowa, ale jak sama nazwa wskazuje skierowana jest do wszystkich zaczynając od rodzin z dziećmi, przez młodzież i seniorów. Każdy może przyjść i się sprawdzić, a jedyny warunek jest taki, że trzeba dystans pokonać na własnych nogach. Dla niektórych to jest też okazja, żeby po raz pierwszy wystartować na bieżni lekkoatletycznej, dostać numer startowy i poczuć się jak na zawodach. Pamiętając przy tym, że jest to tylko dobra zabawa – powiedział Piotr Żebrowski z AZS Warszawa, koordynator imprezy.

W Warszawie stan formy będzie można zweryfikować w niemal tradycyjnych już lokalizacjach jak stadion OSiR Targówek i stadion AWF a także OSiR Ursus – gdzie wiosną impreza odbyła się po raz pierwszy. W każdej z lokalizacji szkoła dla której pobiegnie najwięcej osób otrzyma czek o wartości 1500 zł na zakup sprzętu sportowego w dowolnie wybranym sklepie.

– Staramy się być blisko mieszkańców Warszawy i organizować test w różnych jej częściach. Wydarzenie będzie trwało przez trzy kolejne niedziele co także powinno ułatwić wielu osobom udział i aktywne spędzenie wolnego czasu. Chcemy docierać jak najbliżej lokalnych społeczności, więc jeśli ktoś chce zorganizować u siebie na obiekcie Test Coopera dla Wszystkich to bardzo chętnie pomożemy – dodaje koordynator imprezy.

Jesienna edycja Testu Coopera dla Wszystkich odbywa się w ośmiu miastach na terenie całego kraju. Biegi rozgrywane będą w seriach co 20 minut, a poprzedzać będzie je wspólna rozgrzewka. Do testu należy zgłosić się wypełniając formularz on-line z rezerwacją przedziału czasowego.

Organizatorem Testu Coopera dla Wszystkich jest AZS. Partnerem projektu jest Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu, PZU SA, Dobra Drużyna PZU, Narodowe Centrum Badania Kondycji Fizycznej, Firma Gepard, a także Urząd Dzielnicy Targówek m.st. Warszawy, Dzielnicy Bielany m.st. Warszawy i Dzielnicy Ursus m.st. Warszawy.

Strona: https://testcoopera.pl/

Warszawa Targówek – 26 września, stadion OSiR Targówek, ul. Łabiszyńska 20 (10-16)
Warszawa Bielany – 3 października, stadion AWF, ul. Marymoncka 34 (9-15)
Warszawa Ursus – 10 października, stadion OSiR Ursus, ul. Sosnkowskiego 3 (9-15)