Robert Zakrzewski
nsw-5g3e3zpjeuz9o1ij0b6mi1dj4lfmg2b1hisyh3g2lqzqe-k3efbz4s9bh4z205w-rbkfx3qeuapqrfuljj28fg6d6sa5p1lhmdw5fylqx4j30b4hs57-tykgqhz9koa5
-1
archive,paged,author,author-robert-zakrzewski,author-17,paged-4,author-paged-4,bridge-core-3.1.7,tribe-no-js,qode-page-transition-enabled,ajax_fade,page_not_loaded,,hide_top_bar_on_mobile_header,qode-theme-ver-30.4.2,qode-theme-bridge,disabled_footer_bottom,qode_header_in_grid,wpb-js-composer js-comp-ver-7.6,vc_non_responsive,elementor-default,elementor-kit-22119

Author: Robert Zakrzewski

W ostatnią niedzielę stycznia galeria Atrium Targówek była miejscem, w którym można było nie tylko zrobić zakupy, ale również zażyć też nieco rywalizacji w ramach Wiosłowania dla WOŚP. Każdy mógł wykręcić jak najlepszy czas na ergometrze wioślarskim, ale cel dla wszystkich był taki sam, czyli nieść pomoc innym. 

Podczas akcji Wiosłowania dla WOŚP, każdy niezależnie od swojej obecnej kondycji fizycznej mógł wypróbować swoich sił na ergometrach wioślarskich. Uczestnicy mieli do pokonania dystans 500 metrów, który nie wymaga dużego nakładu sił i jest w zasięgu każdego. Dla niektórych była to pierwsza styczność z ergometrem, jednakże wśród oczekujących znalazły się również osoby już nie raz biorące udział w takiej akcji.

– To już mój piąty bądź szósty rok, a może i nawet więcej kiedy przyjeżdżam z moją ekipą i startujemy, przede wszystkim, żeby pomóc. Teraz to już robię bardzo rekreacyjnie, kiedyś walczyłam o jak najlepsze wyniki, ale aktualnie bardziej przyjeżdżamy dla podtrzymania tradycji i przede wszystkim wspomóc szlachetny cel. Jest to również dobra okazja aby spotkać się ze znajomymi w innym miejscu niż zwykle- powiedziała Magda z AZS SGH.

Do ergometrów ustawiała się kolejka chętnych, prócz osób, po których widać było siłę i tężyznę fizyczną, również wśród oczekujących można było spotkać bardzo młodych uczestników, dla których prócz sprawdzenia swoich sił, intencją było świadome niesienie pomocy.

– Jest to bardzo fajna inicjatywa, cieszę się, że mogłem wziąć w niej udział. Poczułem dawkę sportowej rywalizacji, jednakże najważniejsze było dla mnie to, że mogłem uczestniczyć w wydarzeniu, które niesie ze sobą dobry cel. Jest to dla mnie bardzo ważne doświadczenie- stwierdził Rafał, jeden z najmłodszych uczestników wydarzenia.

Prócz sprawdzenia swoich sił można było również wziąć udział w akcji ,,Ramię w ramię z orkiestrą”, rywalizując w parach w czasie dwóch minut. W ramach tego wydarzenia było widać, profesjonalne sportowe podejście i chęć wyśrubowania jak najlepszego wyniku.

– Oddaliśmy tutaj kawał serducha, jest to zdrowa rywalizacja w której można było połączyć przyjemne z pożytecznym. Na co dzień trenujemy profesjonalnie, ale jeśli jest okazja do pomocy to trzeba to po prostu robić. Akcja ta jest bardzo fajnym sposobem na spędzenie wolnego czasu, poczucia nutki sportowej rywalizacji, ale też niosąca ze sobą szlachetne przesłanie- mówili Rafał i Hubert z drużyny Warsaw Mets, zawodnicy warszawskiej drużyny futbolu amerykańskiego.

Udział wzięło 188 osób, które pokonały łącznie 94 km. Wystarczyło to zajęcia 10 miejsca w klasyfikacji ogólnopolskiej. Do wiosłujących w Warszawie przyłączyli się wiceprezydenci stolicy – Renata Kaznowska i Tomasz Bratek. W czasie  wydarzenia trwającego aż osiem godzin udało się zebrać do puszki kwotę 1467,95 złotych. Kwota robi wrażenie, a każdy z uczestników mógł poczuć dumę z podjętej pomocy. Dodatkowo firma Reklawiz przekazała 2000 tysiące zł w nagrodę za pokonane metry.  Łącznie na e-skarbonce AZS Warszawa znalazły się 2203 zł.

32.Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy dedykowany był zakupowi sprzętu do diagnozowania, monitorowania i rehabilitacji chorób płuc pacjentów na oddziałach pulmonologicznych dla dzieci i dorosłych.

Koordynatorem stołecznej akcji był AZS Warszawa i Centrum Handlowe Targówek.  Impreza odbywała się pod honorowym patronatem prezydenta miasta stołecznego Warszawy.  Partnerem był Amatorska Sekcja Wioślarska i Aktywni na Wodzie.

Tekst: Korneliusz Zieliński
Foto: Alicja Szulc

Mokry śnieg idealnie nadaje się do lepienia i bitwy na śnieżki, ale nie jest zbyt lubiany przez narciarzy. Przekonali się o tym uczestnicy Akademickiego Pucharu Polski – AZS Winter Cup. Na podium nie zabrakło niespodzianek.

Po sezonie przerwy popularny cykl zmagań przeznaczony dla środowiska akademickiego wrócił do Krynicy Zdroju. W piątek, 26 stycznia na Jaworzynie odbył się trzeci etap zawodów AZS Winter Cup. Frekwencja nie rozpieszczała, bo w zawodach wzięły udział 62 osoby, na co wpływ z pewnością miały trwające ferie zimowe. Nie dopisała również pogoda. Choć na brak śniegu nikt nie mógł narzekać, to po ostatnich opadach atmosferycznych był on mokry i ciężki. Warunki były jednak takie same dla wszystkich.

W slalomie gigancie wygrała Karolina Haratek z UJ CM Kraków, która po pierwszej serii była druga. Wykorzystała jednak błąd liderki i zwyciężyła zawody z łącznym czasem 1:39.47. Druga w klasyfikacji była Natalia Złoto (PK Kraków) z rezultatem 1:39.71. Podium uzupełniła Joanna Książek (KAAFM Kraków) z wynikiem 1:41.11. Nieco niespodziewanie piątą lokatę zajęła liderka cyklu Maja Chyla, która prowadziła po pierwszym przejeździe, ale na mecie straciła pięć sekund do Haratek.

– W Krynicy było bardzo dużo świeżego śniegu, ale wszystko było odgarniane. Wiadomo jednak, że wtedy robią się lekkie dziury, ale w gigancie jechało się całkiem dobrze. Gorzej było nieco w slalomie. Ogólnie było jednak przyjemnie, bo nie było dużego mrozu. Bardzo lubię ten stok i cały ten ośrodek. Jest tu fajne nachylenie i zawsze dobrze przygotowana trasa. To moja pierwsza wygrana w AZS Winter Cup i bardzo się z tego cieszę – mówiła Karolina Haratek, która w 2021 roku zajęła tu drugie miejsce.

Wśród mężczyzn górą był Michał Czerwiński (Politechnika Krakowska), który skutecznie zaatakował rywali i awansował z czwartej pozycji po pierwszym przejeździe i uzyskał łączy czas 1:33.87. Tylko o 0.07 sekundy za nim uplasował się Wojciech Dulczewski (AGH Kraków), a podium uzupełnił Mateusz Bucki (AWF Kraków) z wynikiem 1:34.54.

– Warunki były trudne, bo było miękko ale w drugim przejeździe już zrobiło się całkiem fajnie. Śnieg nieco sobie odgarnęliśmy i można było zaciąć. Nie mam pojęcia jak to się stało, że udało mi się wygrać. Po prostu w końcu zrobiłem dwa dobre przejazdy i to wystarczyło na zajęcie pierwszego miejsca – mówił po dekoracji Michał Czerwiński.

W Krynicy Michał Czerwiński był blisko zdobycia podwójnej korony, bo po pierwszym przejeździe prowadził też w slalomie. W drugiej serii jednak został zdyskwalifikowany i wygraną tu zgarnął Wojciech Dulczewski z łącznym czasem 1:25.08. Drugie miejsce wywalczył Piotr Krawczyk (PK Kraków) z wynikiem 1:26.54, a trzeci był Rafał Sadowy z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. (1:29.91).

– Chyba przez ponad półtora roku to na AZS Winter Cup zapomnieliśmy o takich warunkach. Ostatnio mieliśmy twarde trasy i dobrze przygotowane. Tym razem było inaczej, ale w takich warunkach trzeba też potrafić jeździć. Jest szansa, że takie warunki będą też na AMP-ach i było to pewne przygotowanie do tego – mówił Piotr Krawczyk naszej reporterce Hannie Matuli.

W slalomie Maja Chyla nie dała szans rywalkom biorąc rewanż za niepowodzenie w gigancie i uzyskała dwa najlepsze przejazdy w stawce. Wygrała z łącznym czasem 1:31.21. Powody do zadowolenia miała też Joanna Książek, która ze stratą 2,41 sek. była druga oraz Karolina Haratek, która wywalczyła trzecią pozycję z czasem 1:35.67. Obie z Krynicy wracają z dwoma medalami.

Czwarte eliminacje AZS Winter Cup odbędą się w Zawoi 9 lutego. Finał zmagań rozegrany będzie 1 marca. Trzy dni później na deser odbędzie się slalom równoległy i team event.

Głównym organizatorem wydarzenia jest Akademicki Związek Sportowy Warszawa. Projekt jest współfinansowany ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki i m.st. Warszawa. Sponsorami technicznymi są Nordica Polska, UYN i Dainese. Partnerami są Grupa PZU, Toyota W&J Wiśniewski, Snow & More Magazyn, skifoto.pl, Reklawiz, Stalkant FM, Przegląd Sportowy, Onet.

Strona zawodów: https://wintercup.pl/

Foto: Michał Szypliński/ skifoto.pl

Od 32. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy dzieli nas zaledwie kilkanaście godzin. W pomaganie włączają się zarówno pojedyncze osoby, jak i firmy.

W ostatnią niedzielę stycznia będzie organizowany wielki finał WOŚP. Tradycją stało się już wspólne wiosłowanie na ergometrach, które odbywa się na terenie galerii handlowych w 11 miastach w Polsce. Podczas wydarzenia ochotnicy mierzą się z dystansem 500 metrów. W Warszawie akcja odbywać będzie się na terenie CH Atrium Targówek przy ul. Głębockiej 18 w godzinach 10-18.

Kiedy uczestnicy płyną wyznaczony dystans, do orkiestrowych puszek wpływają datki, które w tym roku zostaną przeznaczone na zakup sprzętu do leczenia schorzeń płuc, u dzieci i dorosłych, po przebytej chorobie COVID-19.

Podczas tegorocznego wiosłowania dla WOŚP w Atrium Targówek będzie można pomóc podwójnie. Firma REKLAWIZ – zdecydowała się przekazać do skarbonki WOŚP 10 złotych za każdy przepłynięty kilometr. Właściciel firmy Łukasz Kulesza opowiedział o wsparciu tegorocznego wydarzenia:

– Jako firma zajmujemy się drukiem wielkoformatowym od około 15 lat. Co roku wspieramy Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, również podczas moto orkiestry – czyli wydarzenia, podczas którego fani motoryzacji zbierają środki na WOŚP. Jest to szczytny cel, który warto wspierać. Akademicki Związek Sportowy jest mi bardzo bliski, więc nadal uczestniczę w różnych wydarzeniach, które organizuje AZS – mówił Łukasz Kulesza.

W niedzielę 28 stycznia dowiemy się, jak długi dystans przepłyną uczestnicy “wiosłowania dla WOŚP” i ile zer będzie miała zebrana kwota. Jak co roku walka o pobicie zeszłorocznego wyniku będzie trwała do ostatniego metra. Przy okazji tego wydarzenia po raz pierwszy organizowane będą wyścigi dwójek “Ramie w Ramie z Orkiestrą”.

Koordynatorem akcji jest AZS Warszawa i Centrum Handlowe Targówek.  Impreza odbywa się pod honorowym patronatem prezydenta miasta stołecznego Warszawy.  Partnerem jest Amatorska Sekcja Wioślarska i Aktywni na Wodzie.

Tekst: Katarzyna Kołat
Foto: Alicja Szulc

Strona: https://azs.waw.pl/wioslowanie-dla-wosp-warszawa/

Zapisy

skarbonka 

Akademicki Puchar Polski w narciarstwie alpejskim – AZS Winter Cup wkracza na półmetek. Trzecia odsłona cyklu zagości w Krynicy-Zdroju. Zawody odbędą się już w piątek 26 stycznia.

Chociaż w kilku województwach trwają już ferie zimowe, to uczestnicy AZS Winter Cup nie mają czasu na odpoczynek. Po Zakopanem i Rytrze zawody przenoszą się do Krynicy-Zdroju. Latem popularne uzdrowisko słynie ze swojego deptaka i bulwarów. Tym razem na stoku deptać po piętach będą sobie rywale i rywalki, walcząc o sekundy i kolejne punkty. Narciarze i narciarki wracają tu po sezonie przerwy.

Chęć udziału w zawodach wyraziło 71 osób z różnych uczelni. O kolejną wygraną powalczy Maja Chyla (UJ Kraków), czyli liderka klasyfikacji generalnej slalomu i slalomu giganta po dwóch wyścigach. Zwycięską serię przedłużyć będzie chciał też Juliusz Mitan, który wygrał dwie odsłony AZS Winter Cup w slalomie, oraz jego kolega z AGH Kraków – Wojciech Dulczewski, który prowadzi w klasyfikacji giganta.

Wkrótce przekonamy się, czy wspomniana trójka równie dobrze spisze się na Jaworzynie Krynickiej. O tym, że jest o to jeden z najlepszych stoków w Polsce, może świadczyć fakt, że pod koniec lutego odbędzie się tam Puchar Świata w snowboardzie.

– Ferie sprawiły, że frekwencja będzie może nieco mniejsza podczas tego etapu, ale tego się też spodziewaliśmy. Wielu narciarzy wyjechało na obozy i pracują jako instruktorzy. Jest to jednak szansa dla kolejnych uczestników na zajęcie wysokich lokat. Cieszymy się, że wracamy do Krynicy, bo bardzo lubimy ten stok. Ścigać będziemy się na trasie numer 5, która, jak wiemy, jest dobrze naśnieżona i panują tam dobre warunki – opowiada Rafał Jachimiak, wiceprezes AZS Warszawa i koordynator zawodów.

Początek slalomu giganta w piątek o godzinie 9. Wcześniej uczestnicy będą mieli pół godziny na oglądanie trasy. Natomiast slalom wystartuje o godzinie 12. Dekoracja zwycięzców rozpocznie się około pół godziny po zakończeniu zawodów.

Głównym organizatorem wydarzenia jest Akademicki Związek Sportowy Warszawa. Projekt jest współfinansowany ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki i m.st. Warszawa. Sponsorami technicznymi są Nordica Polska, UYN i Dainese. Partnerami są Grupa PZU, Toyota W&J Wiśniewski, Snow & More Magazyn, skifoto.pl, Reklawiz, Stalkant FM, Przegląd Sportowy, Onet.

Strona: https://wintercup.pl/

Foto: Michał Szypliński

Choć są informacje o tym, że spada ruch w galeriach handlowych, to tego dnia ruchu między sklepami będzie sporo. Wszystko dzięki Wiosłowaniu dla WOŚP, które odbędzie się 28 stycznia. Wydarzenie odbędzie w 11 lokalizacjach, w tym na terenie CH Atrium Targówek. Oprócz sporej dawki pomocy nie zabraknie też nutki rywalizacji.

Wybierając się na niedzielne zakupy będzie można dołączyć do festiwalu pomocy i wycisnąć z siebie resztki mocy podczas Wiosłowania dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W tej orkiestrze gra się do jednej bramki i na wielu instrumentach, także na ergometrze, o czym przekonują się uczestnicy wydarzenia przemagając już po raz czternasty. Cała zabawa trwać będzie od godziny 10 do 18.

Zasady akcji są proste. Mieszkańcy 11 miast zmierzą się ze sobą na ergometrach wioślarskich, próbując pobić poprzednio ustanowione rekordy. Pojedynek polega na zmobilizowaniu jak największej ilości osób, z których każda pokona dystans 500 metrów. W Warszawie czekając na swoją kolej, sprawdzić będzie można się tez w akcji “Ramię w ramię z orkiestrą” rywalizując w parach w czasie dwóch minut. Biorąc udział w akcji każdy otrzyma pamiątkowy certyfikat.

– To jest wydarzenie dla każdego. Pokonać 500 metrów może każdy w swoim tempie i może być tu swoim trenerem oraz zawodnikiem. To jest forma podstawowej aktywności fizycznej. Oczywiście jak ktoś będzie chciał, to może próbować bić jakieś swoje wyniki i rekordy. Natomiast pokonanie 500 m zajmuje około 2 minut. Co do rywalizacji duetów, to szukaliśmy jakiegoś urozmaicenia, bo podczas Wiosłowania dla WOŚP, to jest jeden ergometr tylko pracuje. W tym czasie chcieliśmy coś zaproponować dla rodzin z dziećmi i dla amatorów – mówi Robert Borys, jeden z koordynatorów akcji.

Głównym celem akcji jest zbiórka pieniędzy na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Przez cały czas trwania akcji odbywać się będzie zbiórka do puszek WOŚP. Przy okazji poznać będzie też sportowców i dowiedzieć się czegoś więcej o wioślarstwie.

Rok temu w Warszawie odbywał się korespondencyjny pojedynek między klientami CH Targówek i CH Reduta. Ostatecznie górą byli ci pierwsi gromadząc 195 osób, którzy pokonali łącznie 97,5 km. Dało im to siódmą pozycję w kraju. Zwyciężył Toruń, który zgromadził 252 osoby, którzy pokonali 126 km. Dzięki hojności uczestników, tylko w Warszawie, udało się zebrać 795 zł i 95 groszy. Wynik zbiórki i uzyskanych metrów organizatorzy z pewnością będą chcieli poprawić.

Tak było rok temu: https://azs.waw.pl/zlapali-za-wiosla-w-szczytnym-celu/

32.Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy dedykowany będzie zakupowi sprzętu do diagnozowania, monitorowania i rehabilitacji chorób płuc pacjentów na oddziałach pulmonologicznych dla dzieci i dorosłych.

Koordynatorem akcji jest AZS Warszawa i Centrum Handlowe Targówek.  Impreza odbywa się pod honorowym patronatem prezydenta miasta stołecznego Warszawy.  Partnerem jest Amatorska Sekcja Wioślarska i Aktywni na Wodzie.

Strona: https://azs.waw.pl/wioslowanie-dla-wosp-warszawa/

eSkarbonka 

Foto: Alicja Szulc

W piątek Akademicki Puchar Polski w narciarskie alpejskim po raz pierwszy w swojej długiej historii zawitał do Rytra. W drugich eliminacjach obecnego sezonu, ale pierwszych rozgrywanych w tym roku, udział wzięło blisko 90 studentek i studentów z całego kraju.

Zimowe warunki pogodowe dopisały, ale nie zawsze pomagały uczestnikom. Tęgie mrozy zdążyły już zelżeć i trząść można było się tylko z powodu dużych emocji. Zwłaszcza, że Stacja Narciarska Ryterski idealnie nadawała się do oglądania poczynań na całej trasie. Zawody przebiegały w komfortowych warunkach tuż przed rozpoczęciem ferii i większą liczbą turystów.

W Rytrze po pierwszej serii slalomu giganta faworytka zmagań, Maja Chyla zaledwie o 0,04 s wyprzedzała Zofię Zdort. Trzecia w klasyfikacji była reprezentantka Uniwersytetu Warszawskiego Adrianna Borowik ze stratą 0.10 sekundy. W drugim przejeździe sprawa wygranej wydawała się być więc otwarta.

Medalistka ostatnich Akademickich Mistrzostw Europy w sportach zimowych nie dała sobie jednak odebrać prowadzenia i, jadąc po raz drugi, tylko poprawiła swój czas. Wygrała z łącznym wynikiem 1:22.60. Drugie miejsce obroniła Zofia Zdort (1:23.65), a na trzecie miejsce awansowała Maria Łuczak (1:24.30).

– W czwartek spadło sporo śniegu i warunki nie były optymalne, ale już w drugich przejazdach, jak się odgarnęło trochę tego miękkiego śniegu, to było dobrze. Ogólnie trasa była super, bo jest bardzo zróżnicowana. Na początek jest fragment stromy, później płaski, a później znów jest stromo. Do tego jest trasa dość długa, więc jest idealna na tego typu zawody. W pierwszym przejeździe giganta miałam małe problemy, ale, jak wspomniałam, w drugim przejeździe były już lepsze warunki i pojechałam też z lepszym nastawieniem – oceniła Maja Chyla.

Równie wyrównany poziom utrzymywał się w rywalizacji panów. Po pierwszym przejeździe pierwsza czwórka mieściła się w jednej sekundzie. Stawkę otwierał Stanisław Hejmo z UJ Kraków, z czasem 40.15 sekundy. Tuż za nim uplasował się Wojciech Dulczewski – zwycięzca eliminacji z Zakopanego, a trzeci był Norbert Wróbel.

Druga seria przyniosła małe roszady, ale najważniejsze pierwsze miejsce pozostało bez zmian. Gigant w Rytrze wygrał Stanisław Hejmo z łącznym czasem 1:18.78. Na drugie miejsce wjechał Norbert Wróbel (1:18.00), a trzeci był Wojciech Dulczewski (1:19.14).

Patrząc na żeńskie podium w gigancie i slalomie, można było przeżyć małe deja vu. Wygrana padła łupem Mai Chyli, która po pierwszej serii wyprzedzała o 0.38 s Zofię Zdort. W drugiej reprezentantka UJ Kraków powiększyła swoją przewagę nad koleżankami. Trzecia ponownie była Maria Łuczak z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Natomiast wśród mężczyzn triumfował Juliusz Mitan, który w dwóch przejazdach uzyskał wynik 57.21 i wyprzedził wspomnianego już Wojciecha Dulczewskiego oraz Michała Czerwińskiego. Dla reprezentanta AGH Kraków była to druga wygrana w slalomie w obecnym sezonie.

– W Rytrze startowałem jakieś 10 lat temu podczas Młodzieżowego Pucharu Polski i jak dobrze pamiętam, to też chyba wygrałem. Jest to ciekawy stok i fajnie, że AZS Winter Cup odwiedza nowe miejsca. Warunki nie pomogły mi w gigancie, bo była gruda, ale jeszcze kilka edycji przede mną. Wiem, że mogę jeszcze tu nie raz wygrać. Moje postanowienie noworoczne związane z tym cyklem to zdobycie trzeciej kryształowej kuli w slalomie – relacjonował na gorąco Juliusz Mitan.

Trzeci etap zawodów AZS Winter Cup odbędzie się 26 stycznia w Krynicy Zdroju.

Głównym organizatorem wydarzenia jest Akademicki Związek Sportowy Warszawa. Projekt jest współfinansowany ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki i m.st. Warszawa. Sponsorami technicznymi są Nordica Polska, UYN i Dainese. Partnerami są Grupa PZU, Toyota W&J Wiśniewski, Snow & More Magazyn, skifoto.pl, Reklawiz, Stalkant FM, Przegląd Sportowy, Onet.

foto: Michał Szypliński

Wyniki AZS Winter Cup – II eliminacje – Rytro

kobiet (GS)
1. Maja Chyla (UJ Kraków) 1:22.6
2. Zofia Zdort (SUM Katowice) 1:23.65
3. Maria Łuczak (UMed Łódź) 1:24.30

mężczyzn (GS)
1. Stanisław Hejmo (UJ Kraków) 1:18.78
2. Norbert Wróbel (UJ Kraków) 1:18:80
3. Wojciech Dulczewski (AGH Kraków) 1:19.14

kobiet (SL)
1. Maja Chyla (UJ Kraków) 1:00.36
2. Zofia Zdort (SUM Katowice) 1:01.35
3. Maria Łuczak (UMed Łódź) 1:02.18

mężczyzn (SL)
1. Juliusz Mitan (AGH Kraków) 57.21
2. Wojciech Dulczewski (AGH Kraków) 57.70
3. Michał Czerwiński (PK Kraków) 57,82

 

Po raz pierwszy w tym roku i co ważniejsze, po raz pierwszy w historii – Akademicki Puchar Polski w narciarstwie alpejskim zawita do Rytra. Nad Popradem spodziewany jest zjazd najlepszych studentów i studentek w kraju, którzy nie próżnują i ostro trenują.

Po tradycyjnym rozpoczęciu sezonu na Harendzie uczestnicy zawodów AZS Winter Cup wracają do Małopolski, a dokładniej w Beskid Sądecki. Po raz pierwszy w 22 letniej historii impreza rozgrywana będzie na terenie Stacji RyterSki. Chęć udziału w imprezie wyraziło 101 osób z różnych uczelni.

Rytro to malownicza górska miejscowość położona między Krynicą Zdrojem a Piwniczną, która znana była głównie wśród turystów odwiedzających te okolice latem. To się jednak zmienia dzięki otwarciu wspomnianej stacji narciarskiej. RytroSki pierwszych miłośników sportów zimowych przyjęło w 2005 roku. Obecnie, to jeden z najbardziej znaczących ośrodków na turystycznej mapie Małopolski. Posiada cztery trasy wyznaczone na stokach Jastrzębskiej Góry, w tym jedną – czerwoną, z homologacją FIS.

– Naszą ideą jest to, żeby każde eliminacje odbywały się w innym miejscu. Stąd pomysł, żeby włączyć do kalendarza Rytro. To jest lokalizacja polecana przez Mariusza Staszela. Z tego co wiemy, to jest góra dla wymagających, czyli idealna dla uczestników AZS Winter Cup. To nie będzie koniec nowości, bo w tym sezonie zawody po raz pierwszy odbędą się też w Jurgowie. Bardzo się z tego cieszę, a do tego jesteśmy zachęceni sporą frekwencją, która była w grudniu na Harendzie. Liczę, że takie liczby się utrzymają. Widać też. że wiele sekcji spędziło czas między jednymi, a drugimi eliminacjami trenując. Dlatego jestem spokojny nie tylko o poziom zawodów, ale też o kolejnych uczestników – mówi Rafał Jachimiak, wiceprezes AZS Warszawa i organizator cyklu.

Pierwsze eliminacje AZS Winter Cup od podwójnej wygranej rozpoczęła Maja Chyla (UJ Kraków), która była najlepsza w slalomie gigancie i slalomie. Wśród mężczyzn w gigancie zwyciężył Wojciech Dulczewski (AGH Kraków) odnosząc swoją pierwszą wygraną w tym cyklu. Natomiast w slalomie zwyciężył jego kolega z uczelni Juliusz Mitan. Natomiast najlepszymi debiutantami zostali: Jagoda Kolegowicz (UJ CM Kraków) i Szymon Zarzycki (KAAFM Kraków).

AZS Winter Cup w Rytrze odbędzie się w piątek 12 stycznia. Oglądanie trasy rozpocznie się o godzinie 8:30. Początek slalomu giganta o 9, a slalom wystartuje o godzinie 12. Ceremonia dekoracji planowana jest na 15.

Głównym organizatorem wydarzenia jest Akademicki Związek Sportowy Warszawa. Projekt współfinansowany ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki i m.st. Warszawa. Sponsorem techniczny jest Nordica Polska, UYN i Dainese. Partnerami są Grupa PZU, Toyota W&J Wiśniewski, Snow & More Magazyn, skifoto.pl, Reklawiz, Stalkant FM, Przegląd Sportowy, Onet.

Foto: Michał Szypliński
Strona zawodów: https://wintercup.pl/

Męskie i żeńskie drużyny Uniwersytetu Warszawskiego udowodniły, że prowadzić piłkę po parkiecie potrafią najlepiej w stolicy. Studenci i studentki Uniwerku po wygranej w Akademickich Mistrzostwach Warszawy w futsalu mogą skupić się już na finałach Akademickich Mistrzostw Polski, których są organizatorem.

Po rocznej przerwie męska drużyna Uniwersytetu Warszawskiego odzyskała złoty medal Akademickich Mistrzostw Warszawy i Mazowsza w halowej odmianie piłki nożnej. W finałowym spotkaniu rozgrywanym w niedzielę przy ul. Marymonckiej doszło do rewanżu za ubiegły rok, czyli starcia z Akademią Wychowania Fizycznego w Warszawie.  W tamtym meczu lepsza była uczelnia z Bielan, wygrywając dopiero po rzutach karnych. Tym razem nie pomógł atut swojego parkietu i UW pokonało AWF 5:2.

Dla graczy Uniwersytetu Warszawskiego był to intensywny dzień, bo w tym samym czasie zespół AZS UW Darkomp Wilanów rozgrywał też swoje spotkanie w futsalowej ekstraklasie z Ruchem Chorzów. Dlatego zespół grający w lidze środowiskowej, było nieco eksperymentalny. Najbardziej znaną postacią w składzie był Sylwester Wielgat, który w ubiegłej rundzie rozegrał 14 meczów w ekstraklasie i tu pełnił też rolę trenera.

– Rok temu w finale trochę daliśmy ciała i postanowiliśmy, że odzyskamy tytuł. Pomogłem chłopakom trochę ich taktycznie ustawić. Liczyliśmy na grę z kontry i co najważniejsze grę ofensywną. Każdy z nas chciał te mecze wygrać, a do tego z chłopakami wspólnie zaczęliśmy więcej trenować. Dzięki temu wiedzieliśmy gdzie biegać i jak się ustawiać – mówił po finałowym meczu Sylwester Wielgat.

Swoją pozycję w porównaniu z zeszłym rokiem poprawił też Warszawski Uniwersytet Medyczny, który ostatnio znalazł się tuż za podium, a teraz wywalczył brązowy medal. Medycy w meczu o podium pokonali Szkołę Główną Handlową w Warszawie 4:2. W turnieju mężczyzn brało udział osiem drużyn uczelnianych.

Już w grudniu medale rozdano w rywalizacji pań. Po sezonie przerwy pierwsze miejsce wróciło do zawodniczek Uniwersytetu Warszawskiego. W sezonie 2021/2022 futsalistki UW pokonały w finale WAT (4:1), a w ubiegłym roku cieszyły się z trzeciego miejsca. Złoto wywalczyło wtedy SGGW, którego tym razem zabrakło wśród zgłoszonych sześciu ekip.

Zmagania kobiet toczyły się w systemie ligowym, a nie pucharowym. Zespół Uniwersytetu Warszawskiego zwyciężył wszystkie pięć gier, prezentując imponujący bilans bramkowy 35:5. Na drugim miejscu uplasowała się Akademia Wychowania Fizycznego w Warszawie. Obie drużyny grają w żeńskiej Ekstralidze, więc rywalizowały ze sobą zarówno w lidze centralnej jak i środowiskowej. Trzecie miejsce zajęła Politechnika Warszawska.

Półfinały Akademickich Mistrzostw Polski w futsalu odbędą się na przełomie stycznia i lutego. Finały odbędą się w dniach 22-25 lutego w Warszawie, a organizatorem będzie Uniwersytet Warszawski.

Foto: Marcin Klimczak

Ruszył 24. Plebiscyt na Najlepszych Sportowców Warszawy. W gronie nominowanych znalazł się Test Coopera dla Wszystkich, na który można oddać głos w kategorii Sportowa Impreza Roku. Warto poświęć chwilę. Zwłaszcza, że nominacji dla AZS jest w tym plebiscycie więcej.

Drugi raz w historii plebiscytu biegowa próba wytrzymałościowa organizowana przez AZS Warszawa znalazła się w gronie nominowanych wydarzeń. Poprzednio głosować na Test Coopera dla Wszystkich można było w 2017 roku. Wtedy pretendowanie do wygranej obok takich imprez jak Lotto Memoriał Kamili Skolimowskiej czy 5150 Warsaw Triathlon było sporym wyróżnieniem.

Teraz kategoria też jest równie silna i liczna. Jednak organizatorzy testu mają czym się pochwalić. Tegoroczny test formy trzeba zaliczyć do bardzo udanych. W samej tylko Warszawie wiosną i jesienią biegi odbywały się na terenie kilku dzielnic: Bielanach, Targówku, Ursusie, Ochocie i Bemowie. Frekwencja dopisała zwłaszcza jesienią na Targówku, gdzie o kolejne metry walczyła rekordowa liczba 941 osób. Tak duża liczba uczestników przeszła oczekiwania wszystkich. Nieco mniej, bo ponad 600 osób pobiegło w Ursusie. Łącznie w 2023 roku naliczyliśmy ponad 4600 osobo startów.

– Bardzo cieszy nas udział w tym plebiscycie, ale najważniejsze jest to że od lat głosują na nas ludzie przychodząc wiosną i jesienią na bieżnię. Są z nami w słoneczną pogodę i jak wtedy kiedy pada deszcz. Naszym marzeniem jest to, żeby zorganizować Test Coopera w każdej dzielnicy. Tak by przyciągać lokalną społeczność i zachęcać kolejne osoby do uprawiania aktywności fizycznej. Jak sama nazwa wskazuje, to jest akcja wszystkich, niezależnie od wieku czy płci – mówi Rafał Jachimiak, wiceprezes AZS Warszawa, który od lat związany jest z tym wydarzeniem.

Powyższe słowa dobrze obrazuje przykład testu rozgrywanego na obiekcie Nowa Skra przy ul. Wawelskiej. Przez kilka godzin w zmiennych warunkach pobiegło tam 466 osób w wieku od 2 do 70 lat. Najdłuższy przebyty dystans wynosił tam 3550 metrów.

Dodatkową atrakcją testu jest akcja Wybiegaj sprzęt sportowy dla swojej szkoły. W każdej z lokalizacji placówka oświatowa na rzecz której pobiegnie najwięcej osób ma szansę otrzymania bonu na zakup sprzętu sportowego do sklepu Decathlon o wartości 3000 zł.

W tym roku organizatorzy przekazali do warszawskich placówek sprzęt sportowy o wartości 24 000 zł., a od jesieni 2015 r. łącznie wartość przekazanego sprzętu osiągnęła wartość 110 500 zł. Akcję wspierają partnerzy tacy jak Veolia Energia Warszawa, Decathlon Warszawa, PZU Dobra Drużyna i inni.

Głosowanie trwa do 21 stycznia. Laureaci ogłoszeni zostaną podczas uroczystej Gali Mistrzów Sportu Warszawy w dniu 9 lutego 2024 roku.

Głosuj: https://sport.um.warszawa.pl/plebiscyt

Foto: Marcin Klimczak

 

Nawet tysiąc kilometrów nie powstrzymały uczestników Akademickiego Pucharu Polski w narciarstwie alpejskim, żeby zdążyć na inaugurację sezonu. W Zakopanem wystartowała 22 edycja zawodów AZS Winter Cup.

Tradycyjnie jeszcze przed świętami, na zakopiańskiej Harendzie, spotkali się miłośnicy narciarstwa, żeby rozpocząć kolejny sezon. Popularny stok otwarty został dopiero przed tygodniem i nie dziwi fakt, że dla niektórych był to jednocześnie pierwszy start po dłuższej przerwie. Nie można tego było powiedzieć o grupie studentów z Warszawy i Krakowa, którzy brali udział w Akademickich Mistrzostwach Europy, a na start wysiedli niemal prostu z autokaru. W stolicy Tatr stawili się pięć godzin przed oglądaniem trasy.

– Byliśmy w Zakopanem przed czwartą i noga nie była najświeższa. Czuć było zmęczenie, ale też różnicę w ustawieniach trasy. W Val di Zoldo były większe różnice w odległości między tyczkami, a tu bardziej trzeba było skakać. Poziom tamtej imprezy był bardzo zróżnicowany, bo startowali też uczestnicy Pucharu Świata. Było to jednak fajne przeżycie, bo można było się zintegrować z zawodnikami z innych krajów – opowiadał Wojciech Dulczewski z AGH Kraków, uczestnik Akademickich Mistrzostw Europy.

Losy pierwszych zawodów AZS Winter Cup ważyły się przez długi czas. Wszystko z powodu jesiennej pogody utrzymującej się na zewnątrz. Była możliwość, że impreza rozegrana będzie na innym stoku. Ostatecznie klamka zapadła i nie wprowadzono zmiany lokalizacji. Wpatrując się w prognozy opóźniono jedynie start zawodów o godzinę, tak by nocne przymrozki lepiej związały trasę. Był to strzał w dziesiątkę, bo zimowe warunki dopisały.

Dopisała też frekwencja, bo udział w zawodach wzięło 105 osób z kilkunastu uczelni. Na starcie pojawili się zwycięzcy poprzedniej edycji AZS Winter Cup w klasyfikacji generalnej Juliusz Mitan (AGH Kraków), Błażej Budz (obecnie CM UJ Kraków) oraz Maja Chyla (UJ Kraków). Ta ostatnia miała ona za sobą udany występ podczas Akademickich Mistrzostw Europy w Val di Zoldo, gdzie zdobyła dwa medale, ale też długą podróż.

Ostatecznie Maja Chyla na Harendzie cieszyła się podwójnie. W slalomie gigancie wyprzedziła o 1.63 sek. Annę Skarbek-Malczewską z Politechniki Krakowskiej. Identycznie wyglądały dwa pierwsze miejsca w slalomie. Tu Skarbek-Malczewska straciła sekundę do swojej rywalki.

– Zdążyłam się przespać jak dojechaliśmy, więc łącznie pewnie spałam z 5 godzin. Oczywiście, to była taka naciągana regeneracja, ale dało się przejechać po tej trasie i udało  zapomnieć o tym, że ta noc była taka a nie inna. Ogólnie to bardzo pozytywnie zaskoczyły mnie warunki na Harendzie, bo było twardo i super. Choć było pochmurno i padał śnieg to kontrast nie był taki zły – oceniła Maja Chyla.

Swoją pierwszą wygraną w historii startów w cyklu AZS Winter Cup odniósł Wojciech Dulczewski, który po pierwszym przejeździe w slalomie gigancie był trzeci. W drugiej serii był jednak najszybszy w stawce wyprzedzając dotychczasowego lidera – Błażeja Budza. Natomiast w slalomie najlepszy był Juliusz Mitan z AGH Kraków, który zaliczył dwa najlepsze przejazdy.

– W zeszłym sezonie wygrałem w Akademickich Mistrzostwach Polski, ale w AZS Winter Cup nie udało mi się nigdy. Na Harendzie rok temu byłem 10 w slalomie i jakoś nie czułem tu nigdy formy. Teraz więcej jeździłem przed sezonem w ramach przygotowań do Akademickich Mistrzostw Europy i to jak widać przyniosło efekt. Jestem bardzo zadowolony – mówił Wojciech Dulczewski.

Tradycyjnie na najlepszych debiutantów w dwuboju ufundowano nagrodę w postaci kombinezonu narciarskiego w barwach AZS Winter Cup. W ostatnich sezonach nowe twarze potrafiły nieźle namieszać w gronie uczestników. Jak będzie w tej edycji? Przekonamy się wkrótce. W Zakopanem triumfowali Jagoda Kolegowicz (UJ CM Kraków) i Szymon Zarzycki (KAAFM Kraków). To oni wkrótce w charakterystycznych gumach będą pędzić po akademickich stokach.

Drugi etap zawodów AZS Winter Cup odbędzie się 12 stycznia w Rytrze, na stoku RyterSki. Będzie to debiut tej lokalizacji w kalendarzu cyklu. Finałowe zawody odbędą się 1 marca w Szczawnicy. Zwycięzcy decydujących zmagań w slalomie gigancie i slalomie otrzymają w użytkowanie samochód na trzy miesiące. Fundatorem nagrody jest Toyota W&J Wiśniewski.

Głównym organizatorem wydarzenia był Akademicki Związek Sportowy Warszawa. Projekt współfinansowany ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki i m.st. Warszawa. Sponsorem techniczny jest Nordica Polska, UYN i Dainese. Partnerami są Grupa PZU, Toyota W&J Wiśniewski, Snow & More Magazyn, Kraków Sport, Energia Pura, Berdax, skifoto.pl, Reklawiz, Stalkant FM, Przegląd Sportowy, Onet.

Tekst: Robert Zakrzewski
Foto: Michał Szypliński / skifoto.pl

AZS Winter Cup – (GS) I eliminacje

1. Maja Chyla (UJ Kraków)
2. Anna Skarbek-Malczewska (PK Kraków)
3. Zofia Zdort (SUM Katowice)

1. Wojciech Dulczewski (AGH Kraków)
2. Błażej Budz (UJ CM Kraków)
3. Norbert Wróbel (UJ Kraków)

AZS Winter Cup – (SL) I eliminacje

1. Maja Chyla (UJ Kraków)
2. Anna Skarbek-Malczewska (PK Kraków)
3. Maria Łuczak (UMED Łódź)

1. Juliusz Mitan (AGH Kraków)
2. Michał Czerwiński (PK Kraków)
3. Wojciech Dulczewski (AGH Kraków)