Robert Zakrzewski
nsw-5g3e3zpjeuz9o1ij0b6mi1dj4lfmg2b1hisyh3g2lqzqe-k3efbz4s9bh4z205w-rbkfx3qeuapqrfuljj28fg6d6sa5p1lhmdw5fylqx4j30b4hs57-tykgqhz9koa5
-1
archive,paged,author,author-robert-zakrzewski,author-17,paged-3,author-paged-3,bridge-core-3.1.7,tribe-no-js,qode-page-transition-enabled,ajax_fade,page_not_loaded,,hide_top_bar_on_mobile_header,qode-theme-ver-30.4.2,qode-theme-bridge,disabled_footer_bottom,qode_header_in_grid,wpb-js-composer js-comp-ver-7.6,vc_non_responsive,elementor-default,elementor-kit-22119

Author: Robert Zakrzewski

Maja Chyla (UJ Kraków) i Bartłomiej Sanetra (AWF Katowice) to duet, który zgarnął dublet podczas Akademickich Mistrzostw Polski w narciarstwie alpejskim. W klasyfikacji drużynowej uczelni zwyciężyły studentki Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum i studenci Akademii Górniczo-Hutniczej im. Stanisława Staszica w Krakowie.  

Zima wróciła na finał Akademickich Mistrzostw Polski w narciarstwie alpejskim. Świeży biały puch wyglądał ładnie na obrazkach, ale nie był tym na co zebrani liczyli. W ciągu trzech dni organizatorzy, a zwłaszcza uczestnicy, przeżyli różne pory roku. W trakcie eliminacji było raz deszczowo a raz ciepło i słonecznie. Ekipa dbająca o przygotowywanie trasy nie żałowała sił i środków, które miały związać resztki śniegu leżące na zakopiańskiej Harendzie. Trasa przeszła poważną próbę wytrzymałościową, bo w zawodach wzięło udział ponad 380 osób z 47 uczelni.

Rozstrzygnięcia zapadły w czwartek 7 marca. Tuż przed walką o medale do zimowej stolicy Polski wrócił śnieg i lekki mróz. Świeży puch nie zdążył jednak związać się z podłożem i trzeba było go odgarniać, co spowodowało przesunięcie godziny startu o kilkanaście minut. Ostatniego dnia w rywalizacji wzięło udział już tylko po 50 najlepszych narciarzy i narciarek, którzy przeszli gęste sito eliminacji.

W slalomie gigancie nie doszło do zmian na najwyższym miejscu podium w porównaniu z zeszłym rokiem. Wśród kobiet ponownie zwyciężyła Maja Chyla z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, która po pierwszym przyjeździe wypracowała znaczną przewagę. Ostatecznie Chyla po dwóch przejazdach uzyskała łączny czas 1:22.15. Dwie sekundy za nią uplasowała się Zuzanna Czapska (AWF Katowice), a trzecia była Karolina Haratek (UJ CM Kraków) z rezultatem 1:24.71.

– Byłam bardzo zdziwiona po pierwszym przejeździe i nie było tego widać po przejeździe Zuzi że będę miała taką przewagę. Mój przejazd nie był aż tak poprawny jak mógłby być i dało się więcej prędkości na płaskim fragmencie zebrać. Ale może o to chodziło i byłam spóźniona tam gdzie powinnam, a na inne tyczki dobrze najechałam. W drugim przejeździe było nieco spokojniej, ale przyjechałam nieco spóźniona na start i lekko się zestresowałam – opowiadała Maja Chyla.

Wśród mężczyzn tytuł obronił Bartłomiej Sanetra z AWF Katowice, który po dwóch przejazdach cieszył się z kolejnego medalu uzyskując czas 1:16.63. Niemal pół sekundy straty do niego miał drugi na mecie Paweł Pyjas, reprezentujący tą samą uczelnię. Brąz wywalczył Wojciech Dulczewski z AGH w Krakowie, który uzyskał rezultat 1:18.19.

Sukces z giganta powtórzyła w slalomie Maja Chyla zdobywając drugi złoty tego dnia medal. W pierwszym przejeździe studentka UJ Kraków miała 0.77 sek. przewagi nad rywalkami i utrzymała fotel liderki w drugiej serii. Ostatecznie wygrała z wynikiem 1:19.33 wyprzedzając Zuzannę Czapską (1:20.26) i Zofię Zdort z SUM Katowice (1:21.72).

Wśród panów rywalizacja w slalomie była dużo bardziej zacięta, bo po pierwszym zjeździe czterech najlepszych zawodników różniło tylko 0.15 sekundy. Finalnie ponownie wygrał Bartłomiej Sanetra z łącznym wynikiem 1:11.05, wyprzedzając Juliusza Mitana (AGH Kraków), który miał rezultat 1:12.01, a na trzecie miejsce spadł liderujący po pierwszej serii Przemysław Białobrzycki (1:12.65).

– Bardzo się cieszę z tego podwójnego zwycięstwa, ale nie mam czasu na świętowanie bo jutro jadę na zawody FIS-owe. Będę tam chciał tak dobrze pojechać jak na AMP-ach. Jak Juliusz zbliżał sie do mety to na pewno trochę emocji było, bo nie znałem międzyczasów na tyczkach. Udało mi się go pokonać, ale wszystkim chłopakom gratuluję – powiedział Bartłomiej Sanetra.

W klasyfikacji drużynowej kobiet zwyciężył Uniwersytet Jagielloński Collegium Medicum wyprzedzając Akademię Wychowania Fizycznego w Krakowie. Trzecie miejsce zajęły reprezentantki Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach. Natomiast w klasyfikacji drużynowej mężczyzn wygrała Akademia Górniczo-Hutnicza im. Stanisława Staszica w Krakowie przed AWF Katowice i Politechniką Krakowską.

Organizatorem wydarzenia był Akademicki Związek Sportowy Warszawa. Partnerzy Nordica Polska, UYN, Dainesse, EnergiaPura, krakówsport.pl, Magazyn NTN Snow & More, Stalkant FM. Cykl Akademickich Mistrzostw Polski wspierają sponsor strategiczny Akademickiego Związku Sportowego – PZU oraz Ministerstwo Sportu i Turystyki.

Foto: Michał Szypliński/ skifoto.pl

WYNIKI

AMP 2024 kobiet – (GS)
1. Maja Chyla (UJ Kraków) 1:22.15
2. Zuzanna Czapska (AWF Katowice) 1:24.50
3. Karolina Haratek (UJ CM Kraków 1:24.71

AMP 2024 kobiet – (SL)
1. Maja Chyla (UJ Kraków) 1:19.33
2. Zuzanna Czapska (AWF Katowice) 1:20.26
3. Zofia Zdort (SUM Katowice) 1:20.72

AMP 2024 mężczyzn – (GS)
1. Bartłomiej Sanetra (AWF Katowice) 1:16.63
2. Paweł Pyjas (AWF Katowice) 1:17.06
3. Wojciech Dulczewski (AWF w Krakowie) 1:18.19

AMP 2024 mężczyzn – (SL)
1. Bartłomiej Sanetra (AWF Katowice) 1:11.05
2. Juliusz Mitan (AGH Kraków) 1:12.01
3. Przemysław Białobrzycki (AWF Katowice) 1:12.65

Klasyfikacja generalna kobiet:

1. Uniwersytet Jagielloński Collegium Medicum
2. Akademia Wychowania Fizycznego im. Bronisława Czecha w Krakowie
3. Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach
4. Politechnika Krakowska im. Tadeusza Kościuszki
5. Uniwersytet Śląski w Katowicach
6. Uniwersytet Warszawski
7. Akademia Górniczo-Hutnicza im. Stanisława Staszica w Krakowie
8. Politechnika Wrocławska
9. Uniwersytet Jagielloński w Krakowie
10. Politechnika Śląska Gliwice

Klasyfikacja generalna mężczyzn:

1. Akademia Górniczo-Hutnicza im. Stanisława Staszica w Krakowie
2. Akademia Wychowania Fizycznego im. Jerzego Kukuczki w Katowicach
3. Politechnika Krakowska im. Tadeusza Kościuszki
4. Uniwersytet Jagielloński w Krakowie
5. Politechnika Gdańska
6. Uniwersytet Warszawski
7. Akademia Wychowania Fizycznego im. Bronisława Czecha w Krakowie
8. Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu
9. Uniwersytet Jagielloński Collegium Medicum
10. Politechnika Wrocławska

Cztery dni integracji, warsztatów oraz inspirujących spotkań –  tego doświadczyli uczestnicy Warszawskiej Akademii Liderów w Zakopanem. Zdobytą wiedzę i nowe umiejętności z pewnością wykorzystają w praktyce. Jakimi pomysłami zaskoczą nas teraz młodzi liderzy AZS?

Zakopane wyjątkowo ciepło przywitało uczestników szkolenia skierowanego do młodych, aktywnych ludzi działających w klubach AZS na terenie Warszawa i nie tylko. Dwudziestu sześciu uczestników – reprezentujących różne uczelnie: AWF, SGGW, WUM, PW, SGH, APOŻ, UKSW, UW, WSEWS i PANS – zostało ugoszczonych w Hanusinej Chałupie. Ten niezwykle klimatyczny pensjonat mieści się nieopodal stacji narciarskiej Harenda. W tych samych dniach (od 29 lutego do 3 marca) co Warszawska Akademia Liderów, na stoku Harendy trwał finał zawodów AZS Winter Cup i przygotowania do Akademickich Mistrzostw Polski w narciarstwie alpejskim.

Grupa liderów podczas zajęć miała okazję poznać zasady organizowania różnorodnych imprez sportowych oraz wziąć udział w wielu warsztatach prowadzonych przez doświadczonych działaczy AZS. Wśród prelegentów znaleźli się m.in. sekretarz Zarządu Głównego AZS – Dariusz Piekut, laureaci nagrody im. E. Pietrasika – Hanna Matula i Krzysztof Pszczółka, a także inne ważne osoby organizujące największe akademickie imprezy sportowe.

Uczestnicy mogli także porozmawiać z Adamem Niżnikiem – skoczkiem narciarskim, złotym medalistą zimowej uniwersjady w Lake Placid z 2023 roku. Zawodnik opowiedział o kulisach największej akademickiej imprezy na świecie oraz przygotował kilka ciekawostek związanych ze swoją dyscypliną. Nie zabrakło także pytań publiczności, z którymi Adam poradził sobie doskonale!

Wśród uczestników akademii znalazły się zarówno osoby, które mogą pochwalić się kilkuletnią współpracą z AZS, jak i młodzi działacze stawiający pierwsze kroki jako azetesiacy. Znając ich zapał i energię, możemy spodziewać się kroków milowych, co udowodnili już podczas wyjazdu. Młodzi liderzy zostali podzieleni na pięć zespołów, których zadaniem było m.in. przygotowanie planu wydarzenia sportowego o określonych wymaganiach i budżecie.

Dzień później zwycięska grupa przeprowadzała swoje zawody, które na koniec zostały omówione i podsumowane. Kolejnym wyzwaniem, którego podjęli się uczestnicy, było nagranie krótkiego materiału wideo, będącego podsumowaniem całego wyjazdu. Zadania te integrowały grupę, uczyły pracy zespołowej, były okazją do żartów i zabawy, a przy tym okazały się doskonałą pamiątką z wyjazdu. Wszyscy znakomicie się bawili, a do pracy podchodzili z zapałem i energią! Jeden z uczestników – Bartosz Lewczuk – którego przygoda z AZS trwa już sześć lat opowiedział o swoim udziale w Akademii:

– Na Akademię zostałem zaproszony jako członek zarządu AZS SGGW. Do udziału zachęciły mnie również bardzo pozytywne opinie zeszłorocznych uczestników – które podzielam, bo całe wydarzenie jest niesamowite. Każdy z warsztatów był ciekawy i nauczył mnie czegoś nowego. Prelegenci wywiązali się ze swoich zadań wzorowo, za co chciałbym ich docenić. Najbardziej przypadły mi do gustu warsztaty z teambuildingu prowadzone przez Krzysztofa Pszczółkę. Krzysiek był organizatorem wyjazdu Poligon w 2020 roku, na którym się poznaliśmy. Obecnie działam w strukturach samorządu uczelnianego oraz prowadzę podobne szkolenia na SGGW, co dodatkowo zmotywowało mnie do aktywnego udziału w warsztatach Krzyśka.

Oprócz wielogodzinnych szkoleń i warsztatów nie zabrakło czasu na rozrywkę: Chochołowskie Termy, zabawę w klubie czy ognisko. Przy okazji przygotowań do AMP w narciarstwie alpejskim na pobliskim stoku ochotnicy mogli podejrzeć kulisy organizacji topowej imprezy organizowanej przez AZS.

Koordynatorka Akademii, którą kolejny rok z rzędu została Magdalena Bryk z AZS SGH, tak podsumowała wyjazd – Oceniam naszą imprezę bardzo dobrze. Pod względem organizacyjnym wyciągnęłam wnioski z ubiegłego roku i, moim zdaniem, tegoroczna Akademia wypadła jeszcze lepiej niż poprzednia. Liczba uczestników była nieco większa i udało się zachęcić do udziału również osoby z klubów, których w ubiegłym roku zabrakło, więc to też cieszy. Można powiedzieć, że liderów w naszym środowisku przybywa. Ludzie byli super i mam nadzieję, że będziemy się regularnie widywać także na innych imprezach organizowanych przez AZS Warszawa.

Po zakończeniu szkolenia odtańczono belgijkę podziwiając widoki z Harendy. Część z osób spotka się zapewne ponownie w Warszawie podczas Akademii Liderów AZS i obozu sportowego w Wilkasach. Młody zespół sprawdzić będzie mógł się też podczas najbliższych wydarzeń organizowanych w swoich klubach i środowisku.

Tekst: Katarzyna Kołat
Foto: Katarzyna Kołat

Zuzanna Czapska i Paweł Pyjas z katowickiej AWF zwyciężyli w strefie zachodniej eliminacji giganta, a na wschodzie najlepiej spisali się czołowi zawodnicy AZS Winter Cup – Maja Chyla (UJ Kraków) i Juliusz Mitan (AGH Kraków). Wystartowały Akademickie Mistrzostwa Polski w Narciarstwie Alpejskim.

Nie dość, że śniegu jest jak na lekarstwo, to jeszcze zmagania o mistrzowskie tytuły rozpoczęły się od oberwania chmury. Paradoksalnie dzięki porannemu opadowi rzęsistego deszczu udało się naprawdę dobrze przygotować trasy i rywalizacja odbywała się w przyzwoitych warunkach. Patrząc na zdjęcie poniżej wiele osób stwierdzi, że mogę być niespełna rozumu pisząc te słowa, ale istotnie między bramkami giganta było twardo, miejscami lodowo, a dopiero pod koniec drugiego przejazdu zrobiło się wyboiście. Niektórzy zdziwili się nawet, bo raczej szykowali się na grząskie podłoże, ale Mariusz Staszel stanął na głowie by pokazać, że wybrnąć można nawet z sytuacji beznadziejnej i mieliśmy dobre ściganie.

– Deszcz nas uratował. Wysypaliśmy dziesięć worków salmiaku i super związało – mówił z dumą szef ekipy przygotowującej trasy.

Pierwszy dzień zmagań to walka o dobre numery w czwartkowym finale giganta. Prawo startu będzie miało tylko 50 kobiet i 50 mężczyzn, a chętnych było ponad trzy razy tyle. Przez brutalną selekcję przebrnęli wszyscy faworyci do medali, chociaż gorąco zrobiło się prowadzącej po pierwszym przejeździe na zachodzie Zofii Zdort (ŚUM Katowice). Niewiele brakowało, a zakończyłaby zmagania już dziś, bowiem ledwo ustała na nogach po problemach na płaskim fragmencie trasy.

Poza tym większych niespodzianek nie było. Z dwoma czołowymi numerami w finale pojadą Maja Chyla i Zuza Czapska, które wygrały swoje strefy. Ciekawie zapowiada się u panów. U nich na wschodzie rządzili najlepsi zawodnicy zakończonego wczoraj Akademickiego Pucharu Polski z Juliuszem Mitanem na czele. Za to na zachodzie napierają trzej muszkieterowie z AWF Katowice (Pyjas, Sanetra i Białobrzycki), których w zawodach studenckich oglądać możemy tylko na AMP-ach. Ich starcie będzie daniem głównym czwartkowego wielkiego finału. Bon apetit!

– Mój strój zdecydowanie pomógł mi uzyskać najlepszy czas, bo wszyscy na starcie się do mnie uśmiechali. W pierwszym przejeździe jechałam ostrożnie. W drugim było już nierówno, więc nawet sobie pokrzyczałam. Na szczęście padało rano, więc sól idealnie „złapała”. Cieszmy się, że pada – powiedziała Zuzanna Czapska, która wygrała eliminacje w strefie zachodniej.

W środę powtórka z rozrywki, czyli eliminacje slalomowe. Trasy są już od popołudnia ustawione i czekają na środowe harce. Dla większości będzie to ostatni akcent akademickiego czempionatu, ale dla najlepszych dopiero przedsmak wielkiego ścigania

Tekst/ foto: Michał Szypliński

Strona zawodów : https://azs.waw.pl/ampnarty/

Chociaż warunki pogodowe na to nie wskazują, to uczestnicy AZS Winter Cup nie składają broni, a raczej nart. Wisienką na torcie Akademickiego Pucharu Polski w narciarstwie alpejskim były zmagania w slalomie równoległym i team event.

Wyłonienie zdobywców kryształowych kul nie oznaczało wcale końca sezonu AZS Winter Cup. W poniedziałek na zakopiańskiej Harendzie odbyła się kumulacja pucharowych emocji. Wisienką na torcie była rywalizacja w slalomie równoległym do którego dopuszczonych było po 16 najlepszych zawodników i zawodniczek z klasyfikacji końcowej slalomu. Zwycięzcy brali wszystko, bo czekała na nich nagroda główna w wysokości 10 tys. zł.

Wśród mężczyzn zwyciężył Wojciech Dulczewski, który powetował sobie niepowodzenia za piątkowy finał AZS Winter Cup. Reprezentant AGH Kraków w finale pokonał swojego kolegę z uczelni Juliusza Mitana wyprzedzając go o 0.18 sekundy. W drodze do finału Dulczewski pokonał kolejno Piotra Misorka (UM Lublin), Piotra Browarskiego (PWr Wrocław) i Rafała Sadowego (UM Lublin).

– Jestem zadowolony z tego sezonu i te emocje po finale się równoważą. W pierwszym przejedzie minimalnie za szybko wystartowałem kiedy bramka była jeszcze zamknięta, ale udało mi się odrobić na płaskim odcinku. Jestem bardzo szczęśliwy. Czułem trochę stresu przed pojedynkiem z Juliuszem ale czułem, że ta trasa czerwona jest szybka. W zeszłym roku nie przeszedłem pierwszego etapu więc teraz tym bardziej cieszę się z finału. Czułem, że mam szansę na wygraną ale wiedziałem też że będzie to mocna walka – ocenił na gorąco Wojtek Dulczewski w rozmowie z Michałem Szyplińskim.

Po raz drugi z rzędu slalom równoległy wśród pań wygrała Maja Chyla. Studentka Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie w arcyciekawym finale pokonała Zofię Zdort o 0.35 sekundy. Był to pojedynek dwóch najlepszych zawodniczek kończącego się sezonu AZS Winter Cup i godne podsumowanie zmagań. Wcześniej Chyla w pokonanym polu zostawiła Joanne Książek (KAAFM Kraków) oraz Karolinę Haratek (UJ CM Kraków), a w pierwszej serii trafiła na wolny los.

– Walka w finale z Zosią Zdort była bardzo zacięta i wydaje mi się, że czerwona trasa była trochę szybsza. Po pierwszym przejeździe miałam pół sekundy przewagi, ale drugi wygrała ona. Na szczęście dla mnie z mniejszą przewagą. Było trochę stresu przed tym pierwszym przejazdem, bo nie wiedziałam w jakiej jest formie Zosia. Był taki moment, że myślałam że jest przede mną i mi ucieka. Udało mi się utrzymać chłodną głowę i dowieźć wygraną do mety – opowiadała Maja Chyla, która w tym sezonie zgarnęła wszystko co mogła podczas AZS Winter Cup.

Trzecie miejsce zajęła Karolina Haratek, która pokonała Dominikę Srokosz (UW). Natomiast wśród panów podium uzupełnił Rafał Sadowy wygrywając z Mateuszem Buckim (AWF Kraków).

Intensywny dzień zakończył Team Event w którym wzięły udział cztery drużyny. Frekwencja mogła być większa, ale już za kilka godzin rozpoczynają się Akademickie Mistrzostwa Polski więc uczestnicy pewnie wolą oszczędzać siły. W finale Uniwersytet Warszawski w składzie Dominika Srokosz, Zofia Bulanda, Antoni Mól i Jerzy Lasecki pokonał Uniwersytet Medyczny w Lublinie wygrywając 6:2. Trzecie miejsce zajęła Szkoła Główna Handlowa w Warszawie.

Głównym organizatorem wydarzenia jest Akademicki Związek Sportowy Warszawa. Projekt jest współfinansowany ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki i m.st. Warszawa. Sponsorami technicznymi są Nordica Polska, UYN i Dainese. Partnerami są PZU, Toyota W&J Wiśniewski, EnergiaPura, Magazyn NTN Snow & More, krakowsport.pl, skifoto.pl, Reklawiz, Stalkant FM, Przegląd Sportowy, Onet.

Foto: Michał Szypliński / skifoto.pl

AZS Winter Cup – slalom równoległy kobiet
1. Maja Chyla (UJ Kraków)
2. Zofia Zdort (SUM Katowice)
3. Karolina Haratek (UJ CM Kraków)

AZS Winter Cup – slalom równoległy mężczyzn
1. Wojciech Dulczewski (AGH Kraków)
2. Juliusz Mitan (AGH Kraków)
3. Rafał Sadowy (UM Lublin)

AZS Winter Cup – team event
1. Uniwersytet Warszawski
2. Uniwersytet Medyczny w Lublinie
3. Szkoła Główna Handlowa w Warszawie
4. Politechnika Gdańska

 

Swoją pracę kończą kolejne ośrodki narciarskie i korzystając z ostatków śniegu, czas najwyższy wyłonić akademickich mistrzów Polski w narciarstwie alpejskim. W klasyfikacji drużynowej tytułów bronić będą AWF Katowice i Politechnika Krakowska.

Po raz kolejny na zakopiańskiej Harendzie poznamy najlepszych narciarzy z indeksem. W zawodach wezmą udział 381 osoby z 47 uczelni. Uczestnicy zawodów stok będą mieli tylko do swojej dyspozycji, bo dla ostatnich turystów sezon trwał będzie tylko do niedzieli 3 marca. Organizatorzy dmuchają na zimne, tak żeby pozostałości śniegu na stoku wytrzymały do czwartku, kiedy to odbędzie się decydująca walka o medale. Zwłaszcza że impreza nie składa się tylko z jednego wyścigu.

Złota wśród mężczyzn w slalomie bronić będzie Wojciech Dulczewski, który kilka dni temu podczas finału AZS Winter Cup stracił wygraną w klasyfikacji generalnej giganta. Reprezentant AGH Kraków zdaje sobie sprawę, że nie będzie łatwo powtórzyć wynik sprzed roku, ale zapowiada walkę.

– Jak zawsze będę robił co mogę i po eliminacjach oraz pierwszych przejazdach zobaczymy na co to wystarczy i jaka będzie stawka. Tamten medal to była piękna historia, bo miło jest być aktualnym mistrzem Polski. Nie wiem, czy łatwo będzie ten tytuł obronić. Nie mówię nie, ale to nie będzie coś oczywistego – powiedział Wojciech Dulczewski.

W gigancie kobiet w roli obrończyni tytułu pojedzie Maja Chyla, która ma za sobą bardzo udany sezon Akademickiego Pucharu Polski. Studentka Uniwersytetu Jagiellońskiego nie tak dawno wygrała finał i klasyfikację generalną cyklu AZS Winter Cup.

– Mam za sobą bardzo dobry sezon i nie mam jakichś konkretnych oczekiwań. Oczywiście fajnie byłoby zdobyć jakieś miejsce na podium, ale i tak cieszę się, że wygrałam klasyfikację generalną i finał AZS Winter Cup. Co do warunków to może być różnie, bo nie są przewidywane żadne mrozy, a tym bardziej naśnieżanie. Już podczas finału AZS Winter Cup było trudno, a w AMP-ach bierze udział więcej osób – oceniła Maja Chyla.

W stawce nie zabraknie liczących się zawodników, którzy na koncie mają występy na dużych zawodach od uniwersjady po imprezy rangi FIS, czy nawet igrzyska olimpijskie. W tym gronie jest złoty medalista w gigancie z ubiegłego roku – Bartłomiej Senetra, olimpijczycy z Pekinu – Zuzanna Czapska i Paweł Pyjas oraz Przemysław Białobrzycki i Patrycja Florek. Wszyscy oni reprezentują AWF Katowice. Nie można też nie wspomnieć o Juliuszu Mitanie z AGH Kraków, który z dobrej strony pokazał się podczas cyklu AZS Winter Cup, wygrywając klasyfikację generalną w slalomie.

Akademickie Mistrzostwa Polski w narciarstwie alpejskim odbędą się w dniach od 5 do 7 marca w Zakopanem. Pierwszego i drugiego dnia odbywać będą się eliminacje w slalomie gigancie i slalomie. Finał i podsumowanie zawodów 7 marca. Planowany początek zmagań o godz. 9.

Organizatorem wydarzenia jest Akademicki Związek Sportowy Warszawa. Partnerzy Nordica Polska, UYN, Dainesse, Energia Pura, KrakówSport.pl. Magazyn NTN Snow & More, Stalkant FM.  Cykl Akademickich Mistrzostw Polski wspierają sponsor strategiczny Akademickiego Związku Sportowego – PZU oraz Ministerstwo Sportu i Turystyki.

Foto: Michał Szypliński / skifoto.pl

Bez reszty zakochani w narciarstwie przy resztkach śniegu walczyli o wygraną w finale AZS Winter Cup. Największe powody do radości mieli Maja Chyla (UJ Kraków) i Juliusz Mitan (AGH Kraków), którzy triumfowali w dwuboju. W nagrodę otrzymają w użytkowanie samochód osobowy na trzy miesiące.  

Na termometrze 8 stopni Celsjusza, góry pokryte zieloną trawą i tylko biała smuga śniegu na stoku, która przypominała, że wciąż trwa zima. W takich oto warunkach wyłoniono najlepszych narciarzy i narciarki Akademickiego Pucharu Polski – AZS Winter Cup. W piątek 1 marca na zakopiańskiej Harendzie wystartowało 67 osób w tym 24 kobiet, którzy wyłonieni zostali po pięciu etapach eliminacyjnych.

Sukces z ubiegłego roku powtórzyła Maja Chyla, która wygrała finałowe zawody w slalomie gigancie kobiet z łącznym czasem 1:21.35 wyprzedzając Zofię Zdort (1:21.67). Identycznie ułożyła się klasyfikacja w slalomie. Tu Chyla wyprzedziła swoją koleżankę i rywalkę o 1.16 sekundy. W efekcie studentka Uniwersytetu Jagiellońskiego wygrała dwie kryształowe kule i finałowy dwubój za który otrzyma w użytkowanie samochód na trzy miesiące. Nagrodę ufundował partner zawodów Toyota W&J Wiśniewski.

– Śniegu na trasie było pod dostatkiem. Czasem przebijała się ziemia, ale nie było to w miejscach w których większość przejeżdżała. W pierwszym przejeździe było trochę grudki, a w drugim już twardo i dość nierówno. Na początku trasy miałam taką taktykę, żeby przetrwać i dopiero od piątej bramki puścić narty i zjechać. Nie musiałam wygrać, żeby zwyciężyć w klasyfikacji generalnej więc miałam pewien komfort – na gorąco mówiła Maja Chyla, studentka Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.

Dużych emocji nie brakowało w rywalizacji mężczyzn. W slalomie gigancie finał wygrał Stanisław Hejmo z czasem 1:17:48, wyprzedzając Juliusza Mitana i Wojciecha Dulczewskiego, który podczas swojego przejazdu małe problemy. Choć w klasyfikacji generalnej Hejmo zrównał się punktami z Dulczewskim, to o jego triumfie w całym sezonie zdecydowała większa liczba wygranych.

– Wszyscy są szczęśliwi, że zawody się odbyły, bo zima nie pozwala na wiele. Organizatorzy robili wszystko, żeby impreza się udała i mimo wysokiej temperatury warunki były naprawdę niezłe. W swoich przejazdach próbowałem nie kalkulować i jechać bardziej na tyczkę. Przed finałem nie liczyłem punktów. Raczej zastanawiałem się czy uda mi się utrzymać podium w generalce – mówił uśmiechnięty Stanisław Hejmo, student Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Finałowy dwubój mężczyzn zwyciężył Juliusz Mitan, który wygrał w slalomie z czasem 1:07.20  wyprzedzając Michała Czerwińskiego i Piotra Krawczyka. Dla uczestnika zimowej uniwersjady w Lake Placid jest to trzecia z rzędu kryształowa kula za wygraną w slalomie. Dzięki drugiej pozycji w gigancie wygrał też dodatkową klasyfikację finału i przez trzy miesiące cieszył będzie samochodem.

– Co do warunków to nie spodziewałem się niczego lepszego i organizatorzy zrobili co w ich mocy, żeby było ok. Wiele osób mówiło, że będzie tragedia, ale patrząc na zimę jaką mamy to nie było źle. Był to mój najlepszy sezon jeśli chodzi o wyniki, bo udało mi się wygrać gigant i wiele slalomów. Pod kątem treningowym wcale nie trenowałem, bo po ubiegłorocznej uniwersjadzie karierę profesjonalną zawiesiłem. Jest to miłe zaskoczenie, że udało się tak dobrze pojeździć – ocenił Juliusz Mitan.

Finał AZS Winter Cup to jeszcze nie koniec narciarskich emocji, bo 4 marca ma odbyć slalom równoległy i team event. Zawody rozegrane będą również na stoku Harenda w Zakopanem. Później w tym samym miejscu wystartują Akademickie mistrzostwa Polski w narciarstwie alpejskim.

Głównym organizatorem wydarzenia jest Akademicki Związek Sportowy Warszawa. Projekt jest współfinansowany ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki i m.st. Warszawa. Sponsorami technicznymi są Nordica Polska, UYN i Dainese. Partnerami są PZU, Toyota W&J Wiśniewski, EnergiaPura, Magazyn NTN Snow & More, krakowsport.pl, skifoto.pl, Reklawiz, Stalkant FM, Przegląd Sportowy, Onet.

WYNIKI

AZS Winter Cup – finał kobiet (GS)

1. Maja Chyla  (UJ Kraków) 1:21.35
2. Zofia Zdort (SUM Katowice) 1:21.67
3. Karolina Haratek (UJ CM Kraków) 1:25.47

AZS Winter Cup – finał mężczyzn (GS)
1.Stanisław Hejmo (UJ Kraków) 1:17.48
2. Juliusz Mitan (AGH Kraków) 1:18.33
3. Wojciech Dulczewski (AGH Kraków)  1:18.79

AZS Winter Cup – finał kobiet (SL)
1. Maja Chyla  (UJ Kraków) 1:11.27
2. Zofia Zdort (SUM Katowice) 1:12.43
3. Joanna Książek (KAAFM Kraków) 1:12.68

AZS Winter Cup – finał mężczyzn (SL)

1. Juliusz Mitan (AGH Kraków) 1:07.20
2. Michał Czerwiński (PK Kraków) 1:07.56
3. Piotr Krawczyk (UJ Kraków) 1:08.09

KLASYFIKACJA GENERALNA

Kobiety (GS)

1. Maja Chyla (UJ Kraków)
2. Zofia Zdort (SUM Katowice)
3. Karolina Haratek (UJ CM Kraków)

Kobiety (SL)

1. Maja Chyla (UJ Kraków)
2. Zofia Zdort  (SUM Katowice)
3. Iga Wilczyńska (AGH Kraków)

Mężczyźni (GS)

1. Stanisław Hejmo (UJ Kraków)
2. Wojciech Dulczewski (AGH Kraków)
3. Juliusz Mitan (AGH Kraków)

Mężczyźni (SL)
1. Juliusz Mitan (AGH Kraków)
2. Michał Czerwiński (PK Kraków)
3. Wojciech Dulczewski (AGH Kraków)

Nie w Szczawnicy, ale w Zakopanem odbędzie się finał 22. sezonu Akademickiego Pucharu Polski w narciarstwie alpejskim – AZS Winter Cup. Ważą się losy wygranej, ale też stoku, na którym odbędą się zawody. Winna jest tegoroczna zima, a raczej jej brak.

Ciepło, ciepło, gorąco robi się nie tylko na termometrach, ale i na samą myśl o rozstrzygnięciach AZS Winter Cup. Po pięciu etapach eliminacyjnych narciarze i narciarki wrócą do Zakopanego, czyli tam gdzie w grudniu wystartował sezon. Do ostatecznej rywalizacji uprawniono 44 zawodniczki i 69 zawodników z największą liczbą punktów.

Impreza odbędzie się 1 marca w Zakopanem, choć początkowo finał rozgrywany miał być w Szczawnicy. Z uwagi na warunki śnieżne imprezę przeniesiono do zimowej stolicy Polski, ale i tu spodziewać można się bardziej wiosennej aury. Wpływ na to ma El Nino czyli zmiana temperatury Pacyfiku.

– Niestety, ale w tym roku prawdziwa zima to już była. Śnieg na stokach jeszcze jest i widać, że wiele osób z tego korzysta, choć nocą w Zakopanem w ostatnich dniach panują dodatnie temperatury. Zwykle o tej porze mogliśmy liczyć na przymrozek, który zwiążę trasę. Na pewno będziemy sypali salmiakiem i jeśli tylko nie spadnie deszcz, to będzie połowa sukcesu. Liczymy, że będą to zawody godne finału – mówił Rafał Jachimiak, wiceprezes AZS Warszawa i organizator zawodów.

Na zwycięzców klasyfikacji finałowego dwuboju w gigancie i slalomie czekać będzie samochód osobowy w użytkowanie na trzy miesiące. Nagrodę ufundował partner AZS Winter Cup – firma Toyota W&J Wiśniewski. Ostatnio zwycięzcami zostali Maja Chyla i Błażej Budz. Dodatkowo na triumfatorów całych zmagań czekać będą kryształowe kule i emocje, które mogą być podobne jak na Pucharze Świata.

Finał może też zmienić układ sił w klasyfikacji generalnej AZS Winter Cup. Liderką w slalomie gigancie jest Maja Chyla (UJ Kraków), która tylko o 25 pkt. wyprzedza Zofię Zdort (ŚUM Katowice). Identycznie wygląda czołówka slalomu, ale z tą różnicą, że Maja Chyla wyprzedza Zofię Zdort o 90 punktów. Oczywiście trwać będzie rywalizacja o kolejne miejsca na podium. Przypomnijmy, że za wygraną panie mogą zgarnąć 120 pkt. do klasyfikacji, za drugie miejsce 100, a za trzecie miejsce 80.

– Zwycięstwo w klasyfikacji generalnej AZS Winter Cup może w tym roku rzeczywiście nieco trudniejsze do zdobycia niż w zeszłym sezonie. Nie pojawiłam się na jednej edycji zawodów, a w Krynicy upadłam podczas jednego z przejazdów giganta. Bardzo cieszę się, że wtedy postanowiłam mimo wszystko dojechać do mety, ponieważ zostałam sklasyfikowana na piątej pozycji, która zapewniła mi sporo punktów do klasyfikacji generalnej. Jeśli chodzi o warunki, nie wiem do końca czego się spodziewać. Liczę na to, że organizacja będzie tak dobra jak zwykle, a osoby odpowiedzialne za utrzymanie trasy znów podołają wysokiej temperaturze. Mimo że początek sezonu zapowiadał się dobrze wraz z ujemnymi temperaturami i opadami śniegu, to dosyć wcześnie okazało się jednak, że zima nie będzie łaskawa dla miłośników narciarstwa – powiedziała Chyla, ubiegłoroczna triumfatorka zawodów.

Wśród mężczyzn znaków zapytania jest więcej. W gigancie przed finałem prowadzi Wojciech Dulczewski (AGH Kraków), który ma 585 pkt. w dorobku i o 41 wyprzedza Piotra Krawczyka (PK Kraków), a trzeci jest Stanisław Hejmo (UJ Kraków) z 540 pkt. na koncie. Natomiast w slalomie liderem jest Juliusz Mitan (AGH Kraków) mający 580 pkt., który tylko o sześć punktów wyprzedza kolegę z uczelni, wspomnianego Dulczewskiego.

Finał AZS Winter Cup odbędzie się 1 marca w Zakopanem na stoku Harenda lub terenie stacji narciarskiej Rusiń-Ski w Bukowinie Tatrzańskiej. Decyzja ma zapaść w czwartek na odprawie technicznej. Początek rywalizacji w gigancie o godz. 9. Natomiast o godz. 12 planowany jest start slalomu. To nie będzie wcale koniec, bo 4 marca na deser ma odbyć slalom równoległy i team event. Zawody odbyć mają się terenie Stacji Narciarskiej Suche.

Głównym organizatorem wydarzenia jest Akademicki Związek Sportowy Warszawa. Projekt jest współfinansowany ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki i m.st. Warszawa. Sponsorami technicznymi są Nordica Polska, UYN i Dainese. Partnerami są PZU, Toyota W&J Wiśniewski, Energia Pura, Snow & More Magazyn, krakowsport.pl, skifoto.pl, Reklawiz, Stalkant FM, Przegląd Sportowy, Onet.

Strona zawodów: https://wintercup.pl/

Foto: Michał Szypliński/skifoto.pl

Mistrzostwo smakuje wyjątkowo, zwłaszcza kiedy prowadzi do niego długa droga. W tym przypadku akurat nie ma żadnej przenośni. W malowniczej Zawoi rozegrano czwarty etap zawodów AZS Winter Cup. Wisienką na torcie była klasyfikacja Akademickich Mistrzostw Warszawy i Mazowsza w narciarstwie alpejskim.

Blisko pięć godzin drogi ze stolicy, na terenie stacji Mosorny Groń, rozegrany został jeden z ostatnich etapów Akademickiego Pucharu Polski w narciarstwie alpejskim w tym sezonie. W zawodach wzięło udział 92 uczestników i uczestniczek z kilkunastu uczelni. W stawce nie zabrakło przedstawicieli Uniwersytetu Warszawskiego, Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, Politechniki Warszawskiej, Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie czy Uniwersytetu SWPS, którzy walczyli o medale Akademickich Mistrzostw Warszawy i Mazowsza.

Warunki nie były łaskawe dla miłośników białego szaleństwa. Pogoda utrzymująca się na plusie, a także padający przez całą noc deszcz sprawiły, że trasa była miękka. W takiej sytuacji nietrudno było o wywrotkę, o czym niestety przekonało się kilku zawodników. Warto też przypomnieć, że mieli oni doczyniania z najdłuższym gigantem w całym cyklu AZS Winter Cup. Choć przeciwności wydawały się piętrzyć, to jednak nikt nie spuszczał z tonu.

Pod nieobecność liderki klasyfikacji generalnej cyklu Mai Chyli, która z powodzeniem brała udział w mistrzostwach Polski seniorów, w slalomie gigancie wygrała Zofia Zdort (SUM Katowice) z łącznym czasem 2:06.95. Druga po dwóch przejazdach była Karolina Haratek (UJ CM Kraków) tracąc do liderki tylko 0.61 sekundy. Na trzecim miejscu uplasowała się Adrianna Borowik z Uniwersytetu Warszawskiego (2:10.59) i to ona została Akademicką Mistrzynią Warszawy.

– Zawsze to fajne uczucie wygrać, choć jedna z moich konkurentek ale też koleżanek z drużyny odniosła kontuzję i jest mi bardzo przykro. Hamowanie na mecie było dziś dość niebezpieczne, bo ja ale też Karolina oraz Zofia miałyśmy wywrotki. Z taką prędkością z jaką tu wjeżdżałyśmy nie dało się inaczej wyhamować. Warunki nie były bardzo złe, ale chyba drugi przejazd giganta był już zbędny, bo robiło się niebezpiecznie. Pierwszy przejazd był jednak rewaluacyjny bo było twardo czego nikt się nie spodziewał – mówiła Ada Borowik.

Najlepszy w gigancie wśród mężczyzn był Piotr Krawczyk z Politechniki Krakowskiej, który uzyskał wynik 2:02.18 i tylko o 0.08 sekundy wyprzedził Piotra Browarskiego (Politechnika Wrocławska). Trzeci był Juliusz Mitan (AGH Kraków) z czasem 2:02.33. Na 9. pozycji znalazł się Mikołaj Sosnowski z Uniwersytetu Warszawskiego, który wywalczył tytuł Akademickiego Mistrza Warszawy.

Po chwili przerwy wystartował slalom. Wśród pań większych zmian na podium nie było i ponownie wygrała Zofia Zdort przed Karoliną Haratek i Igą Wilczyńską. Czwarte miejsce wywalczyła wspomniana Adrianna Borowik dokładając kolejny medal AMWiM do kolekcji.

Pierwszą wygraną w tym sezonie w slalomie odniósł Michał Czerwiński z Politechniki Krakowskiej, który wyprzedził wspominanego już Juliusza Mitan z AGH Kraków. Podium uzupełnił kolejny z krakowskich Inżynierów – Piotr Krawczyk. Z dobrej strony pokazał się znów Mikołaj Sosnowski z Uniwersytetu Warszawskiego, który był szósty w generalce, ale najwyżej ze stołecznych studentów.

– Wygrana w AMWIM-ach to mój największy sukces w AZS Winter Cup do tej pory, ale cieszę się też z szóstego miejsca w slalomie, bo to bardzo dobry wynik i dobrze rokuje na przyszłość. Spodziewałem się tu najgorszego, bo przez pół nocy lało, ale zostało posypane i trasa trochę odczekała. Udało się przeprowadzić dobre zawody mimo bardzo wysokiej temperatury – mówił Mikołaj.

Piąty i zarazem ostatni etap eliminacyjny zawodów AZS Winter Cup odbędzie się 23 lutego w Jurgowie. Będzie to nowa lokalizacja w kalendarzu Akademickiego Pucharu Polski w narciarstwie alpejskim.

Głównym organizatorem wydarzenia jest Akademicki Związek Sportowy Warszawa. Projekt jest współfinansowany ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki i m.st. Warszawa. Sponsorami technicznymi są Nordica Polska, UYN i Dainese. Partnerami są Grupa PZU, Toyota W&J Wiśniewski, Snow & More Magazyn, krakowsport.pl, skifoto.pl, Reklawiz, Stalkant FM, Przegląd Sportowy, Onet.

Foto: Michał Szypliński / skifoto.pl

Wyniki AZS Winter Cup – IV etap: kobiety (GS)
1. Zofia Zdort (SUM Katowice) 2:06.95
2. Karolina Haratek (UJ CM Kraków) 2:07.56
3. Adrianna Borowik (UW Warszawa) 2:10.59

Wyniki AZS Winter Cup – IV etap: mężczyźni (GS)
1. Piotr Krawczyk (PK Kraków) 2:02.18
2. Piotr Browarski (PWr Wrocław) 2:02.26
3. Juliusz Mitan (AGH Kraków) 2:02.33
9. Mikołaj Sosnowski (UW Warszawa) 2:05.27

Wyniki AZS Winter Cup – IV etap: kobiety (SL)

1. Zofia Zdort (SUM Katowice) 1:12.12
2. Karolina Haratek (UJ CM Kraków) 1:13.38
3. Iga Wilczyńska (AGH Kraków) 1:15.66
4. Adrianna Borowik (UW Warszawa) 1:15.83

AZS Winter Cup – IV etap: mężczyźni (SL)

1. Michał Czerwiński (PK Kraków)
2. Juliusz Mitan (AGH Kraków)
3. Piotr Krawczyk (PK Kraków)
6. Mikołaj Sosnowski (UW Warszawa)

 

Miłośnicy sportów zimowych zaklinają deszcz i wypatrują mrozu. Zwłaszcza, że nadchodzi czwarty etap Akademickiego Pucharu Polski w narciarstwie alpejskim – AZS Winter Cup. W piątek 9 lutego uczestnicy zagoszczą w Zawoi.  

Choć większość osób kojarzy Zawoję z tytułem najdłuższej wsi w Polsce, to dla uczestników cyklu AZS Winter Cup jest to przede wszystkim najdłuższy gigant w sezonie. Najlepszym przejazd zajmuje tam grubo ponad minutę. Chęć zmierzenia się ze stokiem tym razem wyraziło 102 uczestników z kilkunastu uczelni. Na tak dużą liczbę osób z pewnością wpływ miało rozgrywanie Akademickich Mistrzostw Warszawy i Mazowsza.

Warunki w górach niestety nie rozpieszczają narciarzy. Dodatnie temperatury i padający deszcz sprawiają, że krajobraz jest daleki od zimowego i AZS Winter Cup jest zimowym tylko z nazwy. Trasy wciąż jednak działają i nie brakuje na nich miłośników zimowych aktywności. Teraz pozostaje liczyć na delikatne ochłodzenie, które nieco związałoby śnieg.

– Zima jaka jest, to każdy widzi. Liczymy na odrobinę mrozu, bo chcemy żeby zawody były przeprowadzone na odpowiednim poziomie. Śnieg na stoku leży i to jest dobra wiadomość, tylko kwestia tego jakiej on jest jakości. Oczywiście nawet jeśli nie przyjdzie ochłodzenie to Mariusz Staszel jest w stanie nam wycisnąć jak najwięcej z tego co zastaniemy. Warunki będą jednak równe dla wszystkich – powiedział Rafał Jachimiak, wiceprezes AZS Warszawa i koordynator zawodów.

Przed rokiem na stoku Mosorny Groń w slalomie gigancie i slalomie wygrała Maja Chyla (UJ Kraków. Wśród panów triumfowali Paweł Jaksina (PK Kraków), który był najlepszy w gigancie i Juliusz Mitan (AGH Kraków), który zwyciężył w slalomie.

W obecnym sezonie w klasyfikacji generalnej slalomu giganta i slalomu prowadzi Maja Chyla (UJ Kraków) wyprzedzając Zofię Zdort (SUM Katowice). Wśród mężczyzn w gigancie i slalomie liderem jest Wojciech Dulczewski (AGH Kraków).

Czwarty etap zawodów AZS Winter Cup odbędzie się 9 lutego. Oglądanie trasy od godziny 8:30. Start slalomu giganta o 9, a slalomu o 12. Pół godziny po zakończeniu zawodów odbędzie się ceremonia dekoracji. Finał zmagań rozegrany będzie 1 marca. Trzy dni później na deser odbędzie się slalom równoległy i team event.

Głównym organizatorem wydarzenia jest Akademicki Związek Sportowy Warszawa. Projekt jest współfinansowany ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki i m.st. Warszawa. Sponsorami technicznymi są Nordica Polska, UYN i Dainese. Partnerami są Grupa PZU, Toyota W&J Wiśniewski, Snow & More Magazyn, skifoto.pl, Reklawiz, Stalkant FM, Przegląd Sportowy, Onet.

https://wintercup.pl/

Miłość do gór i narciarstwa nie zna granic ani barier językowych. Pokazał to projekt Inter Winter Cup współfinansowany ze środków Komisji Europejskiej. Udział w nim wzięli studenci z trzech państw: Polski, Słowenii i Włoch.

W ciągu osiemnastu miesięcy uczestnicy Inter Winter Cup odwiedzali Polskę i Słowenię biorąc udział w zawodach i spotkaniach. Od pomysłu stworzenia akcji łączącej środowiska studenckie w różnych krajach do inauguracji droga nie była długa. Już w styczniu 2023 roku do Polski przyjechała 40 osobowa grupa studentów ze Słowenii i Włoch. Mogli oni wystartować w popularnych zawodach akademickich AZS Winter Cup, które jak klub z Mediolanu, otrzymały przedrostek Inter.

Niestety w ośrodku narciarskim Czarna Góra pogoda nie była zbyt gościnna dla narciarzy. Chociaż jeszcze dzień wcześniej warunki były idealne do wspólnych treningów, to wystarczyła doba, żeby sytuacja zmieniła się nie do poznania. Ostatecznie nie udało się rozegrać zaplanowanego slalomu giganta i w programie został slalom. Widząc co się dzieje goście ze słonecznej Italii mogli powiedzieć tylko mamma mia i przystąpić do batalii.

Dwa miesiące później uczestnicy przenieśli się do Słowenii, a dokładnie na teren ośrodka Stari Vrh w regionie Gorenjska. W wydarzeniu wzięło udział 60 osób z trzech państw. Studenci i studentki rywalizowali w slalomie gigancie i mieli po dwa przejazdy. Nie najważniejszy był tu wynik sportowy, ale integracja środowiska narciarskiego i wymiana doświadczeń.

– Była to super przygoda i jako studenci bardzo doceniamy taką możliwość spędzenia czasu i reprezentowania Polski. Same zawody były bardzo fajnie zorganizowane i przebiegały w luźnej atmosferze. Mieliśmy też okazję zobaczyć inne stoki niż te które znamy z Polski – mówiła Maja Chyla, studentka Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie i jedna z czołowych zawodniczek cyklu AZS Winter Cup.

– Zarówno w Czarnej Górze jak i na Słowenii udało się wziąć udział w ciekawych zawodach międzynarodowych. Byli tam uczestnicy z trzech państw i można było się z nimi zintegrować i porozmawiać o narciarstwie akademickim oraz wymienić różnymi doświadczeniami. Bardzo bym chciał, żeby odbyła się kolejna taka edycja wydarzenia – dodał Tomasz Zachwieja, student Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

Zawody Inter Winter Cup były dobrą rozgrzewką przed pierwszymi Akademickimi Mistrzostwami Europy w sportach zimowych, które odbyły się w grudniu 2023 roku, we włoskim Val di Zoldo. W malowniczych Dolomitach szczyty formy prezentowali przedstawiciele 45 uniwersytetów z 20 państw. W tym gronie byli oczywiście gospodarze oraz Polacy i Słoweńcy.

Sam projekt podsumowano pod koniec styczniu 2024 roku podczas spotkania w Warszawie. Wszystko wskazuje, że będzie on kontynuowany, a wydarzenia zagoszczą także do Włoch.

Koordynatorem zawodów Inter Winter Cup był AZS Warszawa. Partnerami projektu byli Słoweński Akademicki Związek Sportowy (SUSA) oraz włoska organizacja L’Orma prowadząca programy edukacyjne i sportowe.

Foto: Michał Szypliński