Wszyscy zdążyli na inaugurację AZS Winter Cup
nsw-5g3e3zpjeuz9o1ij0b6mi1dj4lfmg2b1hisyh3g2lqzqe-k3efbz4s9bh4z205w-rbkfx3qeuapqrfuljj28fg6d6sa5p1lhmdw5fylqx4j30b4hs57-tykgqhz9koa5
22361
post-template-default,single,single-post,postid-22361,single-format-standard,bridge-core-3.1.8,tribe-no-js,qode-page-transition-enabled,ajax_fade,page_not_loaded,,hide_top_bar_on_mobile_header,qode-theme-ver-30.5,qode-theme-bridge,disabled_footer_bottom,qode_header_in_grid,wpb-js-composer js-comp-ver-7.6,vc_non_responsive,elementor-default,elementor-kit-22119

Wszyscy zdążyli na inaugurację AZS Winter Cup

Wszyscy zdążyli na inaugurację AZS Winter Cup

Nawet tysiąc kilometrów nie powstrzymały uczestników Akademickiego Pucharu Polski w narciarstwie alpejskim, żeby zdążyć na inaugurację sezonu. W Zakopanem wystartowała 22 edycja zawodów AZS Winter Cup.

Tradycyjnie jeszcze przed świętami, na zakopiańskiej Harendzie, spotkali się miłośnicy narciarstwa, żeby rozpocząć kolejny sezon. Popularny stok otwarty został dopiero przed tygodniem i nie dziwi fakt, że dla niektórych był to jednocześnie pierwszy start po dłuższej przerwie. Nie można tego było powiedzieć o grupie studentów z Warszawy i Krakowa, którzy brali udział w Akademickich Mistrzostwach Europy, a na start wysiedli niemal prostu z autokaru. W stolicy Tatr stawili się pięć godzin przed oglądaniem trasy.

– Byliśmy w Zakopanem przed czwartą i noga nie była najświeższa. Czuć było zmęczenie, ale też różnicę w ustawieniach trasy. W Val di Zoldo były większe różnice w odległości między tyczkami, a tu bardziej trzeba było skakać. Poziom tamtej imprezy był bardzo zróżnicowany, bo startowali też uczestnicy Pucharu Świata. Było to jednak fajne przeżycie, bo można było się zintegrować z zawodnikami z innych krajów – opowiadał Wojciech Dulczewski z AGH Kraków, uczestnik Akademickich Mistrzostw Europy.

Losy pierwszych zawodów AZS Winter Cup ważyły się przez długi czas. Wszystko z powodu jesiennej pogody utrzymującej się na zewnątrz. Była możliwość, że impreza rozegrana będzie na innym stoku. Ostatecznie klamka zapadła i nie wprowadzono zmiany lokalizacji. Wpatrując się w prognozy opóźniono jedynie start zawodów o godzinę, tak by nocne przymrozki lepiej związały trasę. Był to strzał w dziesiątkę, bo zimowe warunki dopisały.

Dopisała też frekwencja, bo udział w zawodach wzięło 105 osób z kilkunastu uczelni. Na starcie pojawili się zwycięzcy poprzedniej edycji AZS Winter Cup w klasyfikacji generalnej Juliusz Mitan (AGH Kraków), Błażej Budz (obecnie CM UJ Kraków) oraz Maja Chyla (UJ Kraków). Ta ostatnia miała ona za sobą udany występ podczas Akademickich Mistrzostw Europy w Val di Zoldo, gdzie zdobyła dwa medale, ale też długą podróż.

Ostatecznie Maja Chyla na Harendzie cieszyła się podwójnie. W slalomie gigancie wyprzedziła o 1.63 sek. Annę Skarbek-Malczewską z Politechniki Krakowskiej. Identycznie wyglądały dwa pierwsze miejsca w slalomie. Tu Skarbek-Malczewska straciła sekundę do swojej rywalki.

– Zdążyłam się przespać jak dojechaliśmy, więc łącznie pewnie spałam z 5 godzin. Oczywiście, to była taka naciągana regeneracja, ale dało się przejechać po tej trasie i udało  zapomnieć o tym, że ta noc była taka a nie inna. Ogólnie to bardzo pozytywnie zaskoczyły mnie warunki na Harendzie, bo było twardo i super. Choć było pochmurno i padał śnieg to kontrast nie był taki zły – oceniła Maja Chyla.

Swoją pierwszą wygraną w historii startów w cyklu AZS Winter Cup odniósł Wojciech Dulczewski, który po pierwszym przejeździe w slalomie gigancie był trzeci. W drugiej serii był jednak najszybszy w stawce wyprzedzając dotychczasowego lidera – Błażeja Budza. Natomiast w slalomie najlepszy był Juliusz Mitan z AGH Kraków, który zaliczył dwa najlepsze przejazdy.

– W zeszłym sezonie wygrałem w Akademickich Mistrzostwach Polski, ale w AZS Winter Cup nie udało mi się nigdy. Na Harendzie rok temu byłem 10 w slalomie i jakoś nie czułem tu nigdy formy. Teraz więcej jeździłem przed sezonem w ramach przygotowań do Akademickich Mistrzostw Europy i to jak widać przyniosło efekt. Jestem bardzo zadowolony – mówił Wojciech Dulczewski.

Tradycyjnie na najlepszych debiutantów w dwuboju ufundowano nagrodę w postaci kombinezonu narciarskiego w barwach AZS Winter Cup. W ostatnich sezonach nowe twarze potrafiły nieźle namieszać w gronie uczestników. Jak będzie w tej edycji? Przekonamy się wkrótce. W Zakopanem triumfowali Jagoda Kolegowicz (UJ CM Kraków) i Szymon Zarzycki (KAAFM Kraków). To oni wkrótce w charakterystycznych gumach będą pędzić po akademickich stokach.

Drugi etap zawodów AZS Winter Cup odbędzie się 12 stycznia w Rytrze, na stoku RyterSki. Będzie to debiut tej lokalizacji w kalendarzu cyklu. Finałowe zawody odbędą się 1 marca w Szczawnicy. Zwycięzcy decydujących zmagań w slalomie gigancie i slalomie otrzymają w użytkowanie samochód na trzy miesiące. Fundatorem nagrody jest Toyota W&J Wiśniewski.

Głównym organizatorem wydarzenia był Akademicki Związek Sportowy Warszawa. Projekt współfinansowany ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki i m.st. Warszawa. Sponsorem techniczny jest Nordica Polska, UYN i Dainese. Partnerami są Grupa PZU, Toyota W&J Wiśniewski, Snow & More Magazyn, Kraków Sport, Energia Pura, Berdax, skifoto.pl, Reklawiz, Stalkant FM, Przegląd Sportowy, Onet.

Tekst: Robert Zakrzewski
Foto: Michał Szypliński / skifoto.pl

AZS Winter Cup – (GS) I eliminacje

1. Maja Chyla (UJ Kraków)
2. Anna Skarbek-Malczewska (PK Kraków)
3. Zofia Zdort (SUM Katowice)

1. Wojciech Dulczewski (AGH Kraków)
2. Błażej Budz (UJ CM Kraków)
3. Norbert Wróbel (UJ Kraków)

AZS Winter Cup – (SL) I eliminacje

1. Maja Chyla (UJ Kraków)
2. Anna Skarbek-Malczewska (PK Kraków)
3. Maria Łuczak (UMED Łódź)

1. Juliusz Mitan (AGH Kraków)
2. Michał Czerwiński (PK Kraków)
3. Wojciech Dulczewski (AGH Kraków)