AZS Winter Cup
nsw-5g3e3zpjeuz9o1ij0b6mi1dj4lfmg2b1hisyh3g2lqzqe-k3efbz4s9bh4z205w-rbkfx3qeuapqrfuljj28fg6d6sa5p1lhmdw5fylqx4j30b4hs57-tykgqhz9koa5
-1
archive,tag,tag-azs-winter-cup,tag-114,bridge-core-3.1.8,tribe-no-js,qode-page-transition-enabled,ajax_fade,page_not_loaded,,hide_top_bar_on_mobile_header,qode-theme-ver-30.5,qode-theme-bridge,disabled_footer_bottom,qode_header_in_grid,wpb-js-composer js-comp-ver-7.6,vc_non_responsive,elementor-default,elementor-kit-22119

AZS Winter Cup Tag

Mokry śnieg idealnie nadaje się do lepienia i bitwy na śnieżki, ale nie jest zbyt lubiany przez narciarzy. Przekonali się o tym uczestnicy Akademickiego Pucharu Polski – AZS Winter Cup. Na podium nie zabrakło niespodzianek.

Po sezonie przerwy popularny cykl zmagań przeznaczony dla środowiska akademickiego wrócił do Krynicy Zdroju. W piątek, 26 stycznia na Jaworzynie odbył się trzeci etap zawodów AZS Winter Cup. Frekwencja nie rozpieszczała, bo w zawodach wzięły udział 62 osoby, na co wpływ z pewnością miały trwające ferie zimowe. Nie dopisała również pogoda. Choć na brak śniegu nikt nie mógł narzekać, to po ostatnich opadach atmosferycznych był on mokry i ciężki. Warunki były jednak takie same dla wszystkich.

W slalomie gigancie wygrała Karolina Haratek z UJ CM Kraków, która po pierwszej serii była druga. Wykorzystała jednak błąd liderki i zwyciężyła zawody z łącznym czasem 1:39.47. Druga w klasyfikacji była Natalia Złoto (PK Kraków) z rezultatem 1:39.71. Podium uzupełniła Joanna Książek (KAAFM Kraków) z wynikiem 1:41.11. Nieco niespodziewanie piątą lokatę zajęła liderka cyklu Maja Chyla, która prowadziła po pierwszym przejeździe, ale na mecie straciła pięć sekund do Haratek.

– W Krynicy było bardzo dużo świeżego śniegu, ale wszystko było odgarniane. Wiadomo jednak, że wtedy robią się lekkie dziury, ale w gigancie jechało się całkiem dobrze. Gorzej było nieco w slalomie. Ogólnie było jednak przyjemnie, bo nie było dużego mrozu. Bardzo lubię ten stok i cały ten ośrodek. Jest tu fajne nachylenie i zawsze dobrze przygotowana trasa. To moja pierwsza wygrana w AZS Winter Cup i bardzo się z tego cieszę – mówiła Karolina Haratek, która w 2021 roku zajęła tu drugie miejsce.

Wśród mężczyzn górą był Michał Czerwiński (Politechnika Krakowska), który skutecznie zaatakował rywali i awansował z czwartej pozycji po pierwszym przejeździe i uzyskał łączy czas 1:33.87. Tylko o 0.07 sekundy za nim uplasował się Wojciech Dulczewski (AGH Kraków), a podium uzupełnił Mateusz Bucki (AWF Kraków) z wynikiem 1:34.54.

– Warunki były trudne, bo było miękko ale w drugim przejeździe już zrobiło się całkiem fajnie. Śnieg nieco sobie odgarnęliśmy i można było zaciąć. Nie mam pojęcia jak to się stało, że udało mi się wygrać. Po prostu w końcu zrobiłem dwa dobre przejazdy i to wystarczyło na zajęcie pierwszego miejsca – mówił po dekoracji Michał Czerwiński.

W Krynicy Michał Czerwiński był blisko zdobycia podwójnej korony, bo po pierwszym przejeździe prowadził też w slalomie. W drugiej serii jednak został zdyskwalifikowany i wygraną tu zgarnął Wojciech Dulczewski z łącznym czasem 1:25.08. Drugie miejsce wywalczył Piotr Krawczyk (PK Kraków) z wynikiem 1:26.54, a trzeci był Rafał Sadowy z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. (1:29.91).

– Chyba przez ponad półtora roku to na AZS Winter Cup zapomnieliśmy o takich warunkach. Ostatnio mieliśmy twarde trasy i dobrze przygotowane. Tym razem było inaczej, ale w takich warunkach trzeba też potrafić jeździć. Jest szansa, że takie warunki będą też na AMP-ach i było to pewne przygotowanie do tego – mówił Piotr Krawczyk naszej reporterce Hannie Matuli.

W slalomie Maja Chyla nie dała szans rywalkom biorąc rewanż za niepowodzenie w gigancie i uzyskała dwa najlepsze przejazdy w stawce. Wygrała z łącznym czasem 1:31.21. Powody do zadowolenia miała też Joanna Książek, która ze stratą 2,41 sek. była druga oraz Karolina Haratek, która wywalczyła trzecią pozycję z czasem 1:35.67. Obie z Krynicy wracają z dwoma medalami.

Czwarte eliminacje AZS Winter Cup odbędą się w Zawoi 9 lutego. Finał zmagań rozegrany będzie 1 marca. Trzy dni później na deser odbędzie się slalom równoległy i team event.

Głównym organizatorem wydarzenia jest Akademicki Związek Sportowy Warszawa. Projekt jest współfinansowany ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki i m.st. Warszawa. Sponsorami technicznymi są Nordica Polska, UYN i Dainese. Partnerami są Grupa PZU, Toyota W&J Wiśniewski, Snow & More Magazyn, skifoto.pl, Reklawiz, Stalkant FM, Przegląd Sportowy, Onet.

Strona zawodów: https://wintercup.pl/

Foto: Michał Szypliński/ skifoto.pl

Akademicki Puchar Polski w narciarstwie alpejskim – AZS Winter Cup wkracza na półmetek. Trzecia odsłona cyklu zagości w Krynicy-Zdroju. Zawody odbędą się już w piątek 26 stycznia.

Chociaż w kilku województwach trwają już ferie zimowe, to uczestnicy AZS Winter Cup nie mają czasu na odpoczynek. Po Zakopanem i Rytrze zawody przenoszą się do Krynicy-Zdroju. Latem popularne uzdrowisko słynie ze swojego deptaka i bulwarów. Tym razem na stoku deptać po piętach będą sobie rywale i rywalki, walcząc o sekundy i kolejne punkty. Narciarze i narciarki wracają tu po sezonie przerwy.

Chęć udziału w zawodach wyraziło 71 osób z różnych uczelni. O kolejną wygraną powalczy Maja Chyla (UJ Kraków), czyli liderka klasyfikacji generalnej slalomu i slalomu giganta po dwóch wyścigach. Zwycięską serię przedłużyć będzie chciał też Juliusz Mitan, który wygrał dwie odsłony AZS Winter Cup w slalomie, oraz jego kolega z AGH Kraków – Wojciech Dulczewski, który prowadzi w klasyfikacji giganta.

Wkrótce przekonamy się, czy wspomniana trójka równie dobrze spisze się na Jaworzynie Krynickiej. O tym, że jest o to jeden z najlepszych stoków w Polsce, może świadczyć fakt, że pod koniec lutego odbędzie się tam Puchar Świata w snowboardzie.

– Ferie sprawiły, że frekwencja będzie może nieco mniejsza podczas tego etapu, ale tego się też spodziewaliśmy. Wielu narciarzy wyjechało na obozy i pracują jako instruktorzy. Jest to jednak szansa dla kolejnych uczestników na zajęcie wysokich lokat. Cieszymy się, że wracamy do Krynicy, bo bardzo lubimy ten stok. Ścigać będziemy się na trasie numer 5, która, jak wiemy, jest dobrze naśnieżona i panują tam dobre warunki – opowiada Rafał Jachimiak, wiceprezes AZS Warszawa i koordynator zawodów.

Początek slalomu giganta w piątek o godzinie 9. Wcześniej uczestnicy będą mieli pół godziny na oglądanie trasy. Natomiast slalom wystartuje o godzinie 12. Dekoracja zwycięzców rozpocznie się około pół godziny po zakończeniu zawodów.

Głównym organizatorem wydarzenia jest Akademicki Związek Sportowy Warszawa. Projekt jest współfinansowany ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki i m.st. Warszawa. Sponsorami technicznymi są Nordica Polska, UYN i Dainese. Partnerami są Grupa PZU, Toyota W&J Wiśniewski, Snow & More Magazyn, skifoto.pl, Reklawiz, Stalkant FM, Przegląd Sportowy, Onet.

Strona: https://wintercup.pl/

Foto: Michał Szypliński

W piątek Akademicki Puchar Polski w narciarskie alpejskim po raz pierwszy w swojej długiej historii zawitał do Rytra. W drugich eliminacjach obecnego sezonu, ale pierwszych rozgrywanych w tym roku, udział wzięło blisko 90 studentek i studentów z całego kraju.

Zimowe warunki pogodowe dopisały, ale nie zawsze pomagały uczestnikom. Tęgie mrozy zdążyły już zelżeć i trząść można było się tylko z powodu dużych emocji. Zwłaszcza, że Stacja Narciarska Ryterski idealnie nadawała się do oglądania poczynań na całej trasie. Zawody przebiegały w komfortowych warunkach tuż przed rozpoczęciem ferii i większą liczbą turystów.

W Rytrze po pierwszej serii slalomu giganta faworytka zmagań, Maja Chyla zaledwie o 0,04 s wyprzedzała Zofię Zdort. Trzecia w klasyfikacji była reprezentantka Uniwersytetu Warszawskiego Adrianna Borowik ze stratą 0.10 sekundy. W drugim przejeździe sprawa wygranej wydawała się być więc otwarta.

Medalistka ostatnich Akademickich Mistrzostw Europy w sportach zimowych nie dała sobie jednak odebrać prowadzenia i, jadąc po raz drugi, tylko poprawiła swój czas. Wygrała z łącznym wynikiem 1:22.60. Drugie miejsce obroniła Zofia Zdort (1:23.65), a na trzecie miejsce awansowała Maria Łuczak (1:24.30).

– W czwartek spadło sporo śniegu i warunki nie były optymalne, ale już w drugich przejazdach, jak się odgarnęło trochę tego miękkiego śniegu, to było dobrze. Ogólnie trasa była super, bo jest bardzo zróżnicowana. Na początek jest fragment stromy, później płaski, a później znów jest stromo. Do tego jest trasa dość długa, więc jest idealna na tego typu zawody. W pierwszym przejeździe giganta miałam małe problemy, ale, jak wspomniałam, w drugim przejeździe były już lepsze warunki i pojechałam też z lepszym nastawieniem – oceniła Maja Chyla.

Równie wyrównany poziom utrzymywał się w rywalizacji panów. Po pierwszym przejeździe pierwsza czwórka mieściła się w jednej sekundzie. Stawkę otwierał Stanisław Hejmo z UJ Kraków, z czasem 40.15 sekundy. Tuż za nim uplasował się Wojciech Dulczewski – zwycięzca eliminacji z Zakopanego, a trzeci był Norbert Wróbel.

Druga seria przyniosła małe roszady, ale najważniejsze pierwsze miejsce pozostało bez zmian. Gigant w Rytrze wygrał Stanisław Hejmo z łącznym czasem 1:18.78. Na drugie miejsce wjechał Norbert Wróbel (1:18.00), a trzeci był Wojciech Dulczewski (1:19.14).

Patrząc na żeńskie podium w gigancie i slalomie, można było przeżyć małe deja vu. Wygrana padła łupem Mai Chyli, która po pierwszej serii wyprzedzała o 0.38 s Zofię Zdort. W drugiej reprezentantka UJ Kraków powiększyła swoją przewagę nad koleżankami. Trzecia ponownie była Maria Łuczak z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Natomiast wśród mężczyzn triumfował Juliusz Mitan, który w dwóch przejazdach uzyskał wynik 57.21 i wyprzedził wspomnianego już Wojciecha Dulczewskiego oraz Michała Czerwińskiego. Dla reprezentanta AGH Kraków była to druga wygrana w slalomie w obecnym sezonie.

– W Rytrze startowałem jakieś 10 lat temu podczas Młodzieżowego Pucharu Polski i jak dobrze pamiętam, to też chyba wygrałem. Jest to ciekawy stok i fajnie, że AZS Winter Cup odwiedza nowe miejsca. Warunki nie pomogły mi w gigancie, bo była gruda, ale jeszcze kilka edycji przede mną. Wiem, że mogę jeszcze tu nie raz wygrać. Moje postanowienie noworoczne związane z tym cyklem to zdobycie trzeciej kryształowej kuli w slalomie – relacjonował na gorąco Juliusz Mitan.

Trzeci etap zawodów AZS Winter Cup odbędzie się 26 stycznia w Krynicy Zdroju.

Głównym organizatorem wydarzenia jest Akademicki Związek Sportowy Warszawa. Projekt jest współfinansowany ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki i m.st. Warszawa. Sponsorami technicznymi są Nordica Polska, UYN i Dainese. Partnerami są Grupa PZU, Toyota W&J Wiśniewski, Snow & More Magazyn, skifoto.pl, Reklawiz, Stalkant FM, Przegląd Sportowy, Onet.

foto: Michał Szypliński

Wyniki AZS Winter Cup – II eliminacje – Rytro

kobiet (GS)
1. Maja Chyla (UJ Kraków) 1:22.6
2. Zofia Zdort (SUM Katowice) 1:23.65
3. Maria Łuczak (UMed Łódź) 1:24.30

mężczyzn (GS)
1. Stanisław Hejmo (UJ Kraków) 1:18.78
2. Norbert Wróbel (UJ Kraków) 1:18:80
3. Wojciech Dulczewski (AGH Kraków) 1:19.14

kobiet (SL)
1. Maja Chyla (UJ Kraków) 1:00.36
2. Zofia Zdort (SUM Katowice) 1:01.35
3. Maria Łuczak (UMed Łódź) 1:02.18

mężczyzn (SL)
1. Juliusz Mitan (AGH Kraków) 57.21
2. Wojciech Dulczewski (AGH Kraków) 57.70
3. Michał Czerwiński (PK Kraków) 57,82

 

Po raz pierwszy w tym roku i co ważniejsze, po raz pierwszy w historii – Akademicki Puchar Polski w narciarstwie alpejskim zawita do Rytra. Nad Popradem spodziewany jest zjazd najlepszych studentów i studentek w kraju, którzy nie próżnują i ostro trenują.

Po tradycyjnym rozpoczęciu sezonu na Harendzie uczestnicy zawodów AZS Winter Cup wracają do Małopolski, a dokładniej w Beskid Sądecki. Po raz pierwszy w 22 letniej historii impreza rozgrywana będzie na terenie Stacji RyterSki. Chęć udziału w imprezie wyraziło 101 osób z różnych uczelni.

Rytro to malownicza górska miejscowość położona między Krynicą Zdrojem a Piwniczną, która znana była głównie wśród turystów odwiedzających te okolice latem. To się jednak zmienia dzięki otwarciu wspomnianej stacji narciarskiej. RytroSki pierwszych miłośników sportów zimowych przyjęło w 2005 roku. Obecnie, to jeden z najbardziej znaczących ośrodków na turystycznej mapie Małopolski. Posiada cztery trasy wyznaczone na stokach Jastrzębskiej Góry, w tym jedną – czerwoną, z homologacją FIS.

– Naszą ideą jest to, żeby każde eliminacje odbywały się w innym miejscu. Stąd pomysł, żeby włączyć do kalendarza Rytro. To jest lokalizacja polecana przez Mariusza Staszela. Z tego co wiemy, to jest góra dla wymagających, czyli idealna dla uczestników AZS Winter Cup. To nie będzie koniec nowości, bo w tym sezonie zawody po raz pierwszy odbędą się też w Jurgowie. Bardzo się z tego cieszę, a do tego jesteśmy zachęceni sporą frekwencją, która była w grudniu na Harendzie. Liczę, że takie liczby się utrzymają. Widać też. że wiele sekcji spędziło czas między jednymi, a drugimi eliminacjami trenując. Dlatego jestem spokojny nie tylko o poziom zawodów, ale też o kolejnych uczestników – mówi Rafał Jachimiak, wiceprezes AZS Warszawa i organizator cyklu.

Pierwsze eliminacje AZS Winter Cup od podwójnej wygranej rozpoczęła Maja Chyla (UJ Kraków), która była najlepsza w slalomie gigancie i slalomie. Wśród mężczyzn w gigancie zwyciężył Wojciech Dulczewski (AGH Kraków) odnosząc swoją pierwszą wygraną w tym cyklu. Natomiast w slalomie zwyciężył jego kolega z uczelni Juliusz Mitan. Natomiast najlepszymi debiutantami zostali: Jagoda Kolegowicz (UJ CM Kraków) i Szymon Zarzycki (KAAFM Kraków).

AZS Winter Cup w Rytrze odbędzie się w piątek 12 stycznia. Oglądanie trasy rozpocznie się o godzinie 8:30. Początek slalomu giganta o 9, a slalom wystartuje o godzinie 12. Ceremonia dekoracji planowana jest na 15.

Głównym organizatorem wydarzenia jest Akademicki Związek Sportowy Warszawa. Projekt współfinansowany ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki i m.st. Warszawa. Sponsorem techniczny jest Nordica Polska, UYN i Dainese. Partnerami są Grupa PZU, Toyota W&J Wiśniewski, Snow & More Magazyn, skifoto.pl, Reklawiz, Stalkant FM, Przegląd Sportowy, Onet.

Foto: Michał Szypliński
Strona zawodów: https://wintercup.pl/

Nawet tysiąc kilometrów nie powstrzymały uczestników Akademickiego Pucharu Polski w narciarstwie alpejskim, żeby zdążyć na inaugurację sezonu. W Zakopanem wystartowała 22 edycja zawodów AZS Winter Cup.

Tradycyjnie jeszcze przed świętami, na zakopiańskiej Harendzie, spotkali się miłośnicy narciarstwa, żeby rozpocząć kolejny sezon. Popularny stok otwarty został dopiero przed tygodniem i nie dziwi fakt, że dla niektórych był to jednocześnie pierwszy start po dłuższej przerwie. Nie można tego było powiedzieć o grupie studentów z Warszawy i Krakowa, którzy brali udział w Akademickich Mistrzostwach Europy, a na start wysiedli niemal prostu z autokaru. W stolicy Tatr stawili się pięć godzin przed oglądaniem trasy.

– Byliśmy w Zakopanem przed czwartą i noga nie była najświeższa. Czuć było zmęczenie, ale też różnicę w ustawieniach trasy. W Val di Zoldo były większe różnice w odległości między tyczkami, a tu bardziej trzeba było skakać. Poziom tamtej imprezy był bardzo zróżnicowany, bo startowali też uczestnicy Pucharu Świata. Było to jednak fajne przeżycie, bo można było się zintegrować z zawodnikami z innych krajów – opowiadał Wojciech Dulczewski z AGH Kraków, uczestnik Akademickich Mistrzostw Europy.

Losy pierwszych zawodów AZS Winter Cup ważyły się przez długi czas. Wszystko z powodu jesiennej pogody utrzymującej się na zewnątrz. Była możliwość, że impreza rozegrana będzie na innym stoku. Ostatecznie klamka zapadła i nie wprowadzono zmiany lokalizacji. Wpatrując się w prognozy opóźniono jedynie start zawodów o godzinę, tak by nocne przymrozki lepiej związały trasę. Był to strzał w dziesiątkę, bo zimowe warunki dopisały.

Dopisała też frekwencja, bo udział w zawodach wzięło 105 osób z kilkunastu uczelni. Na starcie pojawili się zwycięzcy poprzedniej edycji AZS Winter Cup w klasyfikacji generalnej Juliusz Mitan (AGH Kraków), Błażej Budz (obecnie CM UJ Kraków) oraz Maja Chyla (UJ Kraków). Ta ostatnia miała ona za sobą udany występ podczas Akademickich Mistrzostw Europy w Val di Zoldo, gdzie zdobyła dwa medale, ale też długą podróż.

Ostatecznie Maja Chyla na Harendzie cieszyła się podwójnie. W slalomie gigancie wyprzedziła o 1.63 sek. Annę Skarbek-Malczewską z Politechniki Krakowskiej. Identycznie wyglądały dwa pierwsze miejsca w slalomie. Tu Skarbek-Malczewska straciła sekundę do swojej rywalki.

– Zdążyłam się przespać jak dojechaliśmy, więc łącznie pewnie spałam z 5 godzin. Oczywiście, to była taka naciągana regeneracja, ale dało się przejechać po tej trasie i udało  zapomnieć o tym, że ta noc była taka a nie inna. Ogólnie to bardzo pozytywnie zaskoczyły mnie warunki na Harendzie, bo było twardo i super. Choć było pochmurno i padał śnieg to kontrast nie był taki zły – oceniła Maja Chyla.

Swoją pierwszą wygraną w historii startów w cyklu AZS Winter Cup odniósł Wojciech Dulczewski, który po pierwszym przejeździe w slalomie gigancie był trzeci. W drugiej serii był jednak najszybszy w stawce wyprzedzając dotychczasowego lidera – Błażeja Budza. Natomiast w slalomie najlepszy był Juliusz Mitan z AGH Kraków, który zaliczył dwa najlepsze przejazdy.

– W zeszłym sezonie wygrałem w Akademickich Mistrzostwach Polski, ale w AZS Winter Cup nie udało mi się nigdy. Na Harendzie rok temu byłem 10 w slalomie i jakoś nie czułem tu nigdy formy. Teraz więcej jeździłem przed sezonem w ramach przygotowań do Akademickich Mistrzostw Europy i to jak widać przyniosło efekt. Jestem bardzo zadowolony – mówił Wojciech Dulczewski.

Tradycyjnie na najlepszych debiutantów w dwuboju ufundowano nagrodę w postaci kombinezonu narciarskiego w barwach AZS Winter Cup. W ostatnich sezonach nowe twarze potrafiły nieźle namieszać w gronie uczestników. Jak będzie w tej edycji? Przekonamy się wkrótce. W Zakopanem triumfowali Jagoda Kolegowicz (UJ CM Kraków) i Szymon Zarzycki (KAAFM Kraków). To oni wkrótce w charakterystycznych gumach będą pędzić po akademickich stokach.

Drugi etap zawodów AZS Winter Cup odbędzie się 12 stycznia w Rytrze, na stoku RyterSki. Będzie to debiut tej lokalizacji w kalendarzu cyklu. Finałowe zawody odbędą się 1 marca w Szczawnicy. Zwycięzcy decydujących zmagań w slalomie gigancie i slalomie otrzymają w użytkowanie samochód na trzy miesiące. Fundatorem nagrody jest Toyota W&J Wiśniewski.

Głównym organizatorem wydarzenia był Akademicki Związek Sportowy Warszawa. Projekt współfinansowany ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki i m.st. Warszawa. Sponsorem techniczny jest Nordica Polska, UYN i Dainese. Partnerami są Grupa PZU, Toyota W&J Wiśniewski, Snow & More Magazyn, Kraków Sport, Energia Pura, Berdax, skifoto.pl, Reklawiz, Stalkant FM, Przegląd Sportowy, Onet.

Tekst: Robert Zakrzewski
Foto: Michał Szypliński / skifoto.pl

AZS Winter Cup – (GS) I eliminacje

1. Maja Chyla (UJ Kraków)
2. Anna Skarbek-Malczewska (PK Kraków)
3. Zofia Zdort (SUM Katowice)

1. Wojciech Dulczewski (AGH Kraków)
2. Błażej Budz (UJ CM Kraków)
3. Norbert Wróbel (UJ Kraków)

AZS Winter Cup – (SL) I eliminacje

1. Maja Chyla (UJ Kraków)
2. Anna Skarbek-Malczewska (PK Kraków)
3. Maria Łuczak (UMED Łódź)

1. Juliusz Mitan (AGH Kraków)
2. Michał Czerwiński (PK Kraków)
3. Wojciech Dulczewski (AGH Kraków)

 

Znów za oknami jest biało, lecą świąteczne przeboje, a narty opuszczają schowki i garaże. To jasny sygnał, że startuje 22. edycja Akademickiego Pucharu Polski w narciarstwie alpejskim – AZS Winter Cup. W marcu dowiemy się komu przypadną kryształowe kule, takie jak w Pucharze Świata.

Przez najbliższe miesiące studenci mijający tyczki, ale nie omijający sal wykładowych, będą żyli głównie startami i punktami zdobywanymi w ramach cyklu AZS Winter Cup. Tu liczy się nie tylko, to kto wygra kolejne eliminacje, ale kto będzie w czołowej 15 zawodów. Im wyższe miejsce tym więcej punktów do klasyfikacji generalnej. Całe zawody rozgrywane są w slalomie gigancie i slalomie.    

Na studentów narciarzy czeka pięć etapów eliminacyjnych oraz wielki finał. Popularny cykl rozpocznie się w Zakopanem, na stoku Harenda. Natomiast finał cyklu rozegrany będzie 1 marca w Szczawnicy, na zboczach Palenicy. Po drodze pucharowicze odwiedzą też ośrodki w Rytrze, które zadebiutuje na mapie cyklu oraz w Krynicy-Zdroju czy Zawoi. Wisienką na torcie będzie slalom równoległy i team event. Wszystko odbywać będzie się na najlepszych stokach w Polsce. 

– AZS Winter Cup to cykl, który jest przeznaczony dla studentów i pracowników naukowych,  którzy uprawiają i uprawiali narciarstwo na wysokim poziomie, lub zaczęli trenować narciarstwo na tyczkach. Podczas tego cyklu chcemy krótką naszą zimę jak najlepiej wykorzystać i sprawić żeby sens treningów mógł się objawiać podczas zawodów. Natomiast Akademickie Mistrzostwa Polski, to będzie podsumowanie całego sezonu narciarskiego. Tam jadą też często osoby początkujące. Ale uważam, że bez AZS Winter Cup nie byłoby takich AMP-ów jakie są w tej chwili. Jedno z drugim jest bardzo powiązane, ale ma różny charakter – mówi Rafał Jachimiak, wiceprezes AZS Warszawa i organizator zawodów.       

Zwykle pierwsze zawody AZS Winter Cup były też pierwszą okazją do ścigania się po długiej przerwie. Tym razem będzie nieco inaczej, bo spora grupa uczestników, głównie z Krakowa i Warszawy, przyjedzie do Zakopanego prosto z pierwszych Akademickich Mistrzostw Europy rozgrywanych we włoskim Val Di Zoldo. Zawody kończą się tam 21 grudnia, a dzień później narciarze mają być już w Polsce. W tym gronie jest Maja Chyla – zwyciężczyni poprzedniej edycji AZS Winter Cup.               

–  Dawniej, gdy miałam kilka lat, jeździłam co roku na narty z rodzicami do Val Di Zoldo. W 2021 roku powróciłam do tego miejsca po wielu latach, już na zawody. Oczywiście nie wiem czy na zbliżającej się imprezie trasa będzie ta sama, ale większość stoków jest mi tam znana. Oczywiście warunki na trasie to zawsze jest niespodzianka. Po kilku dniach zawodów i kilkunastu godzinach w podróży zmęczenie na pewno będzie spore. Nie wiemy jeszcze kiedy dokładnie wrócimy. Najbardziej pesymistyczny scenariusz zakłada powrót na styk i start w Winter Cupach po nocy w busie. Miejmy nadzieję, że jednak uda się wyjechać tak by jeszcze zdążyć porządnie się wyspać – mówi Maja Chyla, uczestniczka zimowej uniwersjady w Lake Placid. 

Przed rokiem na Harendzie w slalomie gigancie i slalomie triumfowała właśnie Maja Chyla z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Natomiast wśród mężczyzn największe powody do radości mieli reprezentanci Politechniki Krakowskiej. W slalomie gigancie najlepszy był Paweł Jaksina, a w slalomie zwyciężył debiutant – Błażej Budz. 

Zwycięzcy z Harendy odegrali też główne role w finale AZS Winter Cup. W decydujących zawodach zwyciężyli Błażej Budz i Maja Chyla, którzy byli najlepsi zarówno w slalomie gigancie jak i slalomie. Oni też wygrali w klasyfikacji dwuboju i otrzymali samochód osobowy w użytkowanie na trzy miesiące, od partnera zawodów Toyoty W&J Wiśniewski. W tym sezonie na najlepszych również będzie czekał samochód.

–  W tym sezonie mam już parę startów na arenie międzynarodowej, aczkolwiek na te na Harendzie czekam z niecierpliwością, bo lubię ten stok. Tym bardziej, że rok temu były tam jedne z lepszych warunków, tak więc nie pozostaje nic innego jak mieć nadzieję, że w tym roku będzie tak samo. Jeżeli chodzi o konkurencję to nie mam ulubionej, każda wygrana jest super i fajnie się jej doświadcza. Osobiście, w zeszłym roku byłem zaskoczony moją formą gigantową, tak wiec zobaczymy co będzie w tym sezonie – powiedział Błażej Budz, którym w tym sezonie reprezentował będzie barwy nowej uczelni UJ Collegium Medicum.  

Inauguracja cyklu 22 grudnia na stoku Harenda. Na godzinę 8:30 planowane jest oglądanie trasy. O godzinie 9 rozpocznie się slalom gigant. Natomiast o godzinie 12 rozpocznie się salom. Ceremonia dekoracji planowana jest na 15.                

    Głównym organizatorem wydarzenia jest Akademicki Związek Sportowy Warszawa. Projekt współfinansowany ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki i m.st. Warszawa. Sponsorem techniczny jest Nordica Polska, UYN i Dainese. Partnerami są Grupa PZU, Toyota W&J Wiśniewski, Snow & More Magazyn, skifoto.pl, Reklawiz, Stalkant FM, Przegląd Sportowy, Onet.

Strona wydarzenia: https://wintercup.pl/

Tekst: Robert Zakrzewski
Foto: Michał Szypliński

Swój kolejny amerykański sen spełnili uczestnicy Zimowej Uniwersjady w Lake Placid – Maja Chyla i Juliusz Mitan, którzy wygrali slalom równoległy rozgrywany na deser AZS Winter Cup. Po raz drugi z rzędu w Team Evencie górą był Uniwersytet Jagielloński, a w skład drużyny wchodziła wspomniana już Maja Chyla. 

Pod znakiem oczekiwania minęła niedzielna rywalizacja na zakopiańskiej Harendzie. Dotarcie na start zajmowało nieco czasu. Wyciągi krzesełkowe nie forsowały tempa, ale tego samego nie można było powiedzieć o narciarzach i narciarkach. Oczekiwania na zmagania kolejnych par umilał duet prowadzący narciarskie radio „Stalkant FM” – Antoni Zalewski i Maciej Żabski.

Do slalomu równoległego awansowała najlepsza 16-tka narciarzy i narciarek z finału AZS Winter Cup rozgrywanego w czwartek w Szczawnicy. Wytyczona trasa nie była długa, ale stroma i twarda, co pozwalało nabrać dużej prędkości. Zawody rozpoczęły się po godzinie 16 więc większość pojedynków odbywała się już przy sztucznym oświetleniu. To tylko dodało smaczku zawodom, tak jak i pula nagród wynosząca 20 tysięcy złotych.

Wszystko co można było wygrać w tym sezonie AZS Winter Cup wygrała Maja Chyla, która do zwycięstw w klasyfikacji generalnej i finałowym dwuboju, zgarnęła jeszcze zwycięstwo w slalomie równoległym. W półfinale wyprzedziła Zofię Zdort tylko o 0.13 sekundy. Natomiast w decydujących dwóch przejazdach lepsza okazała się od Katarzyny Wójcik o 0.45 sekundy i otrzymała okazały czek.

– Ten sezon wyjątkowo mi się udał i jestem bardzo szczęśliwa z tego jak udało się rozegrać te wszystkie zawody. Zależało mi na tej wygranej, bo rok temu też startowałam w slalomie równoległym, ale nie udało się zdobyć głównej nagrody. Trasa była stroma i lodowa czyli taka jak lubię. Nie jest to może nic odkrywczego, ale naprawdę czuję dużą radość – mówiła po zawodach Maja Chyla, która rok temu była trzecia.

W rywalizacji mężczyzn po raz trzeci z rzędu nie zdołał wygrać Paweł Jaksina, który już w pierwszej rundzie przegrał z Michałem Żyto. Szans kolegom nie dał najlepszy slalomista tegorocznego AZS Winter Cup – Juliusz Mitan, który w półfinale pokonał Stanisława Hejmo, a w finale tylko o 0.09 sekundy wyprzedził Michała Czerwińskiego. Po minięciu bramy mety student AGH Kraków eksplodował z radości wyrzucając kijki w powietrze.

– Ze wszystkich alpejskich konkurencji alpejskich w których się ścigam, ta jest moją najmniej ulubioną. Jest to duże zaskoczenie dla mnie, że wygrałem. Nie myślałem o tym starcie od początku sezonu tylko wstałem rano, zjadłem śniadanie i wykonałem osiem całkiem dobrych przejazdów. Wystarczyło żeby wygrać i bardzo się z tego cieszę. Na pewno będę świętował, ale jeszcze nie wiem jak. Muszę to jednak przenieść na czas po Akademickich Mistrzostwach Polskich, które są dla mnie kolejnym celem – mówił na gorąco Juliusz Mitan.

Tym razem nie był to koniec wrażeń. Chwilę po zakończeniu slalomu równoległego rozpoczęła się walka o wygraną w Team Evencie. W szranki mogły stanąć tylko zespoły mieszane składające się z dwóch zawodników i zawodniczek. Do rywalizacji zgłosiło się osiem uczelni, a w finale spotkały się reprezentacje Uniwersytetu Jagiellońskiego i Politechniki Śląskiej w Gliwicach. Decydujący mecz krakowianie wygrali pewnie wynikiem 7:1.

– Kluczem do wygranej był team spirit, bo mieliśmy fajny zgrany zespół. Jechało się nam bardzo dobrze. Większość slalomów równoległych była rozgrywanych po płaskiej trasie i niewiele się działo. Teraz czasami były jakieś muldy i była taka fajna adrenalinka. Napędzaliśmy się wzajemnie. Było zimno więc nie chciało się zdejmować kurtek, ale jak już ruszyliśmy to byle jechać po złoto – powiedział z uśmiechem Szymon Drużba, startujący w składzie z Mają Chylą, Blanką Mocek i Norbertem Wróblem.

Dodajmy, że w pojedynku o trzecie miejsce Uniwersytet Warszawski zwyciężył Politechnikę Krakowską 5:3.

To dopiero półmetek narciarskich emocji, bo od poniedziałku 6 marca w Zakopanem startują Akademickie Mistrzostwa Polski. O medale w gigancie i slalomie powalczy blisko 400 uczestników z 44 uczelni. W poniedziałek odbędzie się też uroczyste podsumowanie cyklu AZS Winter Cup i wręczenie Kryształowych Kul.

Organizatorem zawodów AZS Winter Cup jest AZS Warszawa. Partnerzy: Ministerstwo Sportu i Turystyki, Miasto Stołeczne Warszawa, Nordica Polska, UYN, Toyota W&J Wiśniewski, NTN Snow and More, Stalkant FM, Reklawiz.

Tekst: Robert Zakrzewski
Foto: Michał Szypliński

Team Event – wyniki
1. Uniwersytet Jagielloński
2. Politechnika Śląska w Gliwicach
3. Uniwersytet Warszawski

Slalom równoległy – kobiet
1. Maja Chyla (UJ Kraków)
2. Katarzyna Wójcik (AGH Kraków)
3. Zofia Zdort (SUM Katowice)

Slalom równoległy – mężczyzn
1. Juliusz Mitan (AGH Kraków)
2. Michał Czerwiński (PK Kraków)
3. Stanisław Hejmo (UJ Kraków)

W mgnieniu oka, a może raczej „oczka”, zleciał 21. sezon Akademickiego Pucharu Polski w narciarstwie alpejskim – AZS Winter Cup. Było poszukiwanie zaginionej zimy, byli goście z zagranicy i atak mgły. To już jednak przeszłość i czas wyłonić zwycięzców i zwyciężczynie imprezy. W klasyfikacji generalnej nic nie jest jeszcze przesądzone.

Zaledwie tydzień po ostatnich zawodach eliminacyjnych rozgrywanych w Szczawnicy, najlepsi uczestnicy cyklu AZS Winter Cup wrócą nad szumiący Grajcarek, żeby wyłonić triumfatorów zmagań. W przeciwieństwie do ubiegłego roku finałowe zawody jeszcze mogą wiele zmienić w klasyfikacji generalnej i nikt nie może być pewny tego, że zgarnie Kryształowe Kule. Na zwycięzców finałowego dwuboju czekać będzie też nagroda w postaci samochodu osobowego, który otrzymać można w użytkowanie na trzy miesiące. Fundatorem tej nagrody jest sponsor zawodów Toyota W&J Wiśniewski.

Droga do finału tradycyjnie rozpoczęła się jeszcze w grudniu na zakopiańskiej Harendzie. Kolejnym przystankiem miała być Zawoja, ale z przyczyn pogodowych impreza odbyła się w Czarnej Górze. Stamtąd uczestnicy po raz pierwszy w historii cyklu przenieśli się do Czarnej Góry, ale tej leżącej na Dolnym Śląsku. Tam wystartowali też goście ze Słowenii i Włoch w ramach zawodów AZS Inter Winter Cup. Piąte i ostatnie eliminacje miały odbyć się w Krynicy-Zdroju, ale ze względu na warunki przeniesiono je na Palenicę i był to dobry wybór.

– To był trudny sezon jeśli chodzi o warunki atmosferyczne. Podczas grudniowych eliminacji była piękna zima, ale później przyszło duże ocieplenie. Nie było gwarancji przeprowadzania zawodów z początkowym harmonogramem i na bieżąco szukaliśmy dobrych rozwiązań. Po raz pierwszy udało się nam pojechać do Czarnej Góry na Dolnym Śląsku, gdzie zawody planowaliśmy od dłuższego czasu. To były też pierwsze zawody w historii podczas których niestety udało się przeprowadzić tylko jedną konkurencję, a mianowicie slalom. Na plus zaliczyć można to, że pojawiają się nowe twarze i popularność narciarstwa nie maleje – ocenił Rafał Jachimiak, wiceprezes AZS Warszawa.

W tegorocznym sezonie na akademickich stokach nie zobaczyliśmy już ubiegłorocznych dominatorów: Antoniego Szczepanika i Julii Włodarczyk. Nie oznacza to, że wiało nudą, bo w stawce znalazła się trójka alpejczyków powołanych na Zimową Uniwersjadę w Lake Placid: Maja Chyla, Błażej Budz i Juliusz Mitan. Do tego potężną dawkę emocji fundował Paweł Jaksina, a równą formą imponowała Adrianna Borowik. Studentka Uniwersytetu Warszawskiego zwyciężając gigant w Czarnej Górze odniosła pierwszą indywidualną wygraną dla swojej uczelni w długiej historii cyklu.

Do udziału w finale dopuszczonych zostało najlepszych 40 zawodniczek i 60 zawodników wyłonionych drogą eliminacji. Pojedynek o czołowe lokaty jest sprawą otwartą. W gigancie Maja Chyla (UJ Kraków) ma 70 punktów przewagi nad Natalią Heczko (UŚ Katowice), a w slalomie Maja Chyla zaledwie o 15 punktów wyprzedza Adriannę Borowik. Za wygraną w zawodach można otrzymać można 120 punktów, a za drugie miejsce jest 100 punktów itd.

– Przyznam, że nie patrzyłam jeszcze na sytuację w klasyfikacji generalnej, ale na pewno będzie ciekawie. Czy czuje się faworytką finału? Myślę, że tak. Jednak narciarstwo alpejskie to jest taka dyscyplina w której zawsze może się coś przydarzyć. Czasem wystarczy chwila nieuwagi i dlatego potrzebna jest maksymalna koncentracja. Ja zawsze ustalam sobie taktykę na przejazd i wiem kiedy trzeba bardziej ryzykować, a kiedy pojechać nieco ostrożniej. W tym roku brakuje kilku dziewczyn, które jeździły tu w zeszłym roku, ale pojawiły się nowe moce nazwiska – mówiła po piątych eliminacjach Maja Chyla, aktualna wicemistrzyni Polski seniorek w slalomie.

W rywalizacji panów nie ma jednego lidera. W gigancie prowadzi Paweł Jaksina (PK Kraków) z dorobkiem 510 punktów i wyprzedzając o Stanisława Hejmo o 107 punktów. W slalomie na czele jest ubiegłoroczny zwycięzca Juliusz Mitan (AGH Kraków), który tylko o 20 punktów wyprzedza kolegę z uczelni Piotra Krawczyka. Wszystko rozegra się na stoku, a za zwycięstwo wśród mężczyzn można otrzymać można 150 punktów.

Z uwagi na start w uniwersjadzie i późniejszą kontuzję ręki szans na wygraną w klasyfikacji generalnej nie ma już najlepszy tegoroczny debiutant – Błażej Budz (PK Kraków), który jednak może pokusić się o wygraną w dwuboju. Zawodnik wyróżniony został specjalną narciarską „gumą” w barwach AZS Winter Cup i jak do tej pory przynosi mu ona szczęście. Przed tygodniem podczas eliminacji rozgrywanych na Palenicy wygrał w gigancie i był drugi w slalomie.

– Domykam ostatnie zaległości na uczelni, żeby ze spokojną głową móc startować i dobrze się bawić. Co do ręki, wszystko już w porządku, można powiedzieć, że „po staremu”, bo wróciłem do aktywnego trenowania na śniegu. Zawody odbędą się w Szczawnicy, dosyć kontrowersyjnym miejscu dla zawodników. To jest miejsce które albo się lubi albo nienawidzi. Z mojej strony jest to dosyć neutralne nastawienie. Uważam, że stok jest wymagający w odniesieniu do innych stoków innych AZS Winter Cup. Nie mniej jednak moje doświadczenie i w pewnym stopniu wyjeżdżenie na zróżnicowanych trasach powodują, że większe nachylenie i zmienność trasy są dla mnie jak najbardziej na plus. Nie ukrywam, że mam ze Szczawnicą niewyrównane rachunki, dlatego jest to dla mnie w pewien sposób motywujące, aby zjechać jak najlepiej – mówił przed finałem Błażej Budz, uczestnik tegorocznej uniwersjady.

Finał zawodów AZS Winter Cup odbędzie się 3 marca i będzie to początek koncertowego ścigania w akademickim wydaniu. Z powodów logistycznych planowany na sobotę Team Event i Slalom Równoległy odbędzie się dwa dni później w Zakopanem. Wszystko rozgrywać będzie w godzinach popołudniowych.

Do rywalizacji w slalomie równoległym uprawniona będzie najlepsza 16-tka slalomistów i slalomistek z finału AZS Winter Cup. Natomiast do rywalizacji drużynowej dopuszczonych będzie 8 ekip mieszanych, a tytułu bronić będzie Uniwersytet Jagielloński w Krakowie. To oczywiście nie koniec, bo od 6 do 8 marca w Zakopanem rozgrywane będą Akademickie Mistrzostwa Polski w narciarstwie alpejskim.

Organizatorem zawodów AZS Winter Cup jest AZS Warszawa. Partnerzy: Ministerstwo Sportu i Turystyki, Miasto Stołeczne Warszawa, Nordica Polska, UYN, Toyota W&J Wiśniewski, NTN Snow and More, Stalkant FM, Reklawiz.

Tekst: Robert Zakrzewski
Foto: Michał Szypliński

AZS Winter Cup:

3.03.2023 – finał (Palenica/ Szczawnica)
5.03.2023 – slalom równoległy / team event (Harenda/ Zakopane)
6.03.2023 – 08.2023 – Akademickie Mistrzostwa Polski (Harenda/ Zakopane)

Strona zawodów

Nie w Krynicy Zdroju jak planowano, ale w Szczawnicy, rozegrano piąty etap eliminacyjny zawodów AZS Winter Cup. Była to ostatnia szansa, żeby znaleźć się w gronie najlepszych przed wielkim finałem.

W poszukiwaniu najlepszych warunków do jazdy, na kilka dni przed zawodami, zapadła decyzja o zmianie miejsca rozgrywania wydarzenia. Przenosiny ostatniego etapu eliminacyjnego na Palenicę okazały się strzałem w dziesiątkę. Chociaż było ciepło, to tradycyjnie trasa była dobrze przygotowana. Zdaniem uczestników jest to najtrudniejszy stok w całym kalendarzu Akademickiego Pucharu Polski. Nadarzyła się więc okazja żeby sprawdzić się na nim tuż przed finałem, który ponownie zawita do Szczawnicy.

Udział w piątkowych zawodach wzięło udział 75 osób z kilkunastu uczelni. W rywalizacji pań faworytką była Maja Chyla. Studentka Uniwersytetu Jagiellońskiego Krakowie w środę na Palenicy została wicemistrzynią Polski w slalomie. Ci którzy liczyli na jej zmęczenie byli w błędzie. Uczestniczka zimowej uniwersjady w Lake Placid w pierwszym przejeździe giganta udowodniła swoją dobrą formę uzyskując najlepszy wynik w stawce (43,83). Ostatecznie wygrała z łącznym wynikiem 1:29,66 i o niemal 4 sekundy wyprzedziła drugą w klasyfikacji Anne Skarbek-Malczewską z Politechniki Krakowskiej. Trzecie miejsce wywalczyła Maria Strzeżek z Uniwersytetu Warszawskiego (1:36,74).

Pod nieobecność liderki klasyfikacji generalnej slalomu Adrianny Borowik czy też Zofii Zdort i w tej konkurencji Maja Chyla nie miała konkurencji. Już w pierwszej serii uzyskała wynik 37,49 i pokazała wysoki poziom. Po dwóch przejazdach studentka UJ uzyskała łączny czas – 1:17.39. Druga była Katarzyna Wójcik z AGH Kraków. która po dwóch równych przejazdach miała rezultat 1:22.83. Na trzecim miejscu ponownie uplasowała się Maria Strzeżek (1:27,59), która skutecznie walczy o podium.

– Rano było ciepło ale warunki do jazdy nie były złe, zwłaszcza w pierwszym przejeździe. W slalomie jechało mi się bardzo dobrze, bo jechałam po równym i chyba jakbym mogła to bym pojechała go jeszcze raz. Na drugim przejeździe już zaczęło robić się trochę dziur ale i tak warunki były lepsze niż można by się spodziewać. W tym roku nie ma już wielu dziewczyn, które jeździły na zawody rok temu, ale są nowe nazwiska jak Agnieszka Skarbek-Malewska, która jest bardzo mocna czy też Kasia Wójcik. Podczas każdego przejazdu muszę uważać, bo taka przewaga jak podczas gigantu na Zawoi to się nie powtórzy. Wtedy bardzo dobrze wyszedł mi przejazd – mówiła tuż po zawodach Maja Chyla.

Wśród mężczyzn rywalizacja była bardziej wyrównana. W gigancie najlepszy był tegoroczny debiutant Błażej Budz z Politechniki Krakowskiej, który w pierwszym przejeździe uzyskał najlepszy wynik w gronie uczestników (42,42) z łącznym wynikiem 1:25.69. Choć w drugiej serii dobry czas uzyskał Norbert Wróbel z Uniwersytetu Jagiellońskiego (43.02), to nie zdołał odrobić strat i zajął drugie miejsce tracąc tylko 0.80 sek.. Na podium stanął też Wojciech Dulczewski z AWF Kraków (1:26,84). Tym razem tuż za podium znalazł się lider klasyfikacji generalnej giganta Paweł Jaksina.

O tym kto jest najlepszym slalomistą w stawce udowodnił  Juliusz Mitan z AGH Kraków, który w pierwszym przejeździe uzyskał wynik 36,26. Drugi start miał nieco wolniejszy, ale i tak zwyciężył z łącznym wynikiem 1:14,55. Niewiele zabrakło, a dzięki dwóm równym przejazdom z dubletu cieszyłby się też Błażej Budz, ale finalnie był drugi z 0.16 sekundy straty do zwycięzcy. Na trzecim miejscu uplasował się Wojciech Dulczewski (1:15,63).

Finał zawodów AZS Winter Cup odbędzie się 3 marca w Szczawnicy. Do tych zawodów nie będzie można się zgłosić, a jedynie zakwalifikować. Do startu w zawodach finałowych uprawionych będzie 40 najlepszych kobiet i 60 najlepszych mężczyzn według rankingu Akademickiego Pucharu Polski w narciarstwie alpejskim.

Zwycięzcy klasyfikacji generalnej otrzymają Kryształowe Kule jak w zawodach Pucharu Świata. W przeciwieństwie do ubiegłego sezonu finał, może jeszcze zmienić sporo w tej klasyfikacji. Dodatkowo triumfatorzy finałowego dwuboju w nagrodę otrzymają na trzy miesiące w użytkowanie samochód osobowy od sponsora zawodów firmę Toyota W&J Wiśniewski.

Organizatorem zawodów AZS Winter Cup jest AZS Warszawa. Partnerzy: Ministerstwo Sportu i Turystyki, Miasto Stołeczne Warszawa, Nordica Polska, UYN, Toyota W&J Wiśneiwski, NTN Snow and More, Stalkant FM, Reklawiz.

Tekst: Robert Zakrzewski
Foto: Michał Szypliński

AZS Winter Cup: V eliminacje (Szczawnica)

(SG)
1. Maja Chyla (UJ Kraków) 1:29.66
2. Anna Skarbek-Malczewska (PK Kraków) 1:33.63
3 Maria Strzeżek (UW Warszawa) 1:36.74

1. Błażej Budz (PK Kraków) 1:25.69
2. Norbert Wróbel (UJ Kraków) 1:26.49
3. Wojciech Dulczewski 1:26.84

(SL)

1. Maja Chyla (UJ Kraków) 1:17.39
2. Katarzyna Wójcik (AGH Kraków) 1:22.83
3. Maria Strzeżek (UW Warszawa) 1:27.59

1. Juliusz Mitan (AGH Kraków) 1:14.55
2. Błażej Budz (PK Kraków) 1:14.71
3. Wojciech Dulczewski (AWF Kraków) 1:15.63

 

Po mglistych eliminacjach w Czarnej Górze uczestnicy cyklu AZS Winter Cup przenieśli się do Zawoi. Na starcie pojawiła się połowa polskich alpejczyków biorących udział w Zimowej Uniwersjadzie. Wisienką na torcie były Akademickie Mistrzostwa Warszawy i Mazowsza… rozgrywane 400 km od stolicy.

Podczas, gdy we francuskim kurorcie Courchevel trwa walka o medale mistrzostwa świata, to niemal tradycyjnie w Zawoi narciarze rywalizowali o podium Akademickich Mistrzostw Warszawy. Mimo sesji i egzaminów w Zawoi wzięło udział 86 osób z kilkunastu uczelni. W stawce nie zabrakło trójki uczestników Zimowej Uniwersjady, którzy zadbali o wysoki poziom zmagań. Na wszystkich czekał tradycyjnie najdłuższy gigant w sezonie.

Na Mosornym Groniu najszybszym zjazd zajmował grubo ponad minutę, a w końcowym fragmencie trasy nogi mocno piekły ze zmęczenia. Warunki na stoku dopisywały co wykorzystano do maksimum. Ponieważ we wspomnianej na wstępie Czarnej Górze nie udało się rozegrać giganta z powodu mgły. To w ramach rekompensaty teraz przeprowadzono aż dwa gigantyczne przejazdy.

Prestiżowy gigant w Zawoi padł łupem Mai Chyli z UJ Kraków. Uczestniczka Zimowej Uniwersjady już w pierwszym przejeździe wyszła na prowadzenie uzyskując wynik 1:16.92 i wyprzedzając Zofię Zdort oraz Adriannę Borowik. Ostatecznie nikt nie znalazł sposobu na krakowiankę, która wygrała z łącznym czasem 2:38.57. Druga Zofia Zdort (SUM Katowice) miała do niej miała do niej 7.72 sek straty, a trzecia była Natalia Heczko (UŚ Katowice) i tracąc aż 16.18 sekundy.

Nieco niespodziewanie tytuł Akademickiej Mistrzyni Warszawy zdobyła Joanna Dominiewska z Uniwersytetu Warszawskiego, która zajęła 7. miejsce w klasyfikacji generalnej (2:59.17). Narciarka w tym sezonie debiutująca w cyklu AZS Winter Cup wykorzystała pech swojej koleżanki Adrianny Borowik i cieszyła się z medalu.

– Złapanie oddechu w drugim przejeździe na tej ostatniej ścianie było już wyzwaniem. Cieszę się bardzo. Zwłaszcza, że to mój pierwszy taki tytuł. Była to bardzo opłacalna wycieczka. Myślę, że Ada nas wszystkich zaskoczyła, ale taki jest sport. Wiem że ona tu była jedną z faworytek i na pewno będzie się chciała odbić w slalomie – powiedziała Joanna Dominiewska, studentka na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

Potężnych emocji i bardziej wyrównanej walki nie brakowało w rywalizacji mężczyzn. Tu najlepszy okazał się Paweł Jaksina z Politechniki Krakowskiej, który w pierwszym przejeździe uzyskał czas 1:17.16 i nie dał sobie odebrać prowadzenia zwyciężając z łącznym wynikiem 2:37.29.

Tuż za nim uplasował się jego kolega z uczelni oraz uczestnik Zimowej Uniwersjady – Błażej Budz (2:37,52). Na podium gigant ukończył kolejny zawodnik mający za sobą występy w Lake Placid – Juliusz Mitan z AGH Kraków (2:42.28). W klasyfikacji Akademickich Mistrzostw Warszawy i Mazowsza najlepszy był Michał Żyto z Politechniki Warszawskiej (2:45.58), który w generalce zajął 11. pozycje.

– Mój drugi przejazd był trochę słabszy, ale udało się utrzymać prowadzenie. Cieszę się, że jest forma i nic mi nie przeszkadzało. Tylko trzeba było dać nartom jechać. Dla osoby dobrze nieprzygotowanej mogło być ciężko, zwłaszcza w drugim przejeździe. Pod względem trudności stoków najtrudniejsza uważam, że jest Szczawnica, bo tam są zakręty i przełamania, dużo takich elementów technicznych. Tu jest stok stosunkowo łatwy, tylko ustawienie jest najdłuższe – opisuje Paweł Jaksina, zwycięzca slalomu.

Po pierwszym przejeździe slalomu kobiet czołowe miejsca wyglądały identycznie jak na półmetku giganta. Prowadziła Maja Chyla (33.38) wyprzedzają Zofię Zdort (34.58) i Adriannę Borowik (35.41). W drugiej serii to nie uległo zmianie. Natomiast w rywalizacji mężczyzn po pierwszym przejeździe na czele znalazł się Juliusz Mitan. Najwyżej wśród stołecznych studentów ponownie był Michał Żyto.

Kolejny i zarazem ostatni etap eliminacyjny zawodów AZS Winter Cup odbędzie się 24 lutego w Krynicy-Zdroju. Finał cyklu odbędzie się 3 marca w Szczawnicy.

Organizatorem cyklu AZS Winter Cup jest AZS Warszawa. Partnerami wydarzenia jest Ministerstwo Sportu i Turystyki, m.st Warszawa, Nordica, UYN, Toyota W&J Wiśniewski, Snow and More Magazyn, Reklawiz.

Tekst: Robert Zakrzewski
Foto: Michał Szypliński

AZS Winter Cup – slalom gigant kobiet

1.Maja Chyla (UJ Kraków) 2:38,57
2.Zofia Zdort (SUM Katowice) 2:46,29
3 Natalia Heczko (UŚ Katowice) 2:54,75

7. Joanna Dominiewska (UW Warszawa) 2:59,17

AZS Winter Cup – slalom gigant mężczyzn

1. Paweł Jasina (PK Kraków) 2:37,29
2. Błażej Budz (PK Kraków) 2:37,52
3.Juliusz Mitan (AGH Kraków) 2:42,28

11. Michał Żyto (PW Warszawa) 2:45,58

AZS Winter Cup – slalom kobiet

1.Maja Chyla (UJ Kraków) 1:06,73
2.Zofia Zdort (SUM Katowice) 1:08,63
3.Adrianna Borowik (UW Warszawa) 1:10,53

AZS Winter Cup – slalom mężczyzn

1. Juliusz Mitan (AGH Kraków) 1:01.90
2. Stanisław Hejmo (UJ Kraków) 1:02.73
3. Paweł Jaksina (PK Kraków) 1:03.26

 

11. Michał Żyto (PW Warszawa) 1:06,52