Wspinacze wchodzą do walki o medale Akademickich Mistrzostw Warszawy i Mazowsza
nsw-5g3e3zpjeuz9o1ij0b6mi1dj4lfmg2b1hisyh3g2lqzqe-k3efbz4s9bh4z205w-rbkfx3qeuapqrfuljj28fg6d6sa5p1lhmdw5fylqx4j30b4hs57-tykgqhz9koa5
12742
post-template-default,single,single-post,postid-12742,single-format-standard,bridge-core-2.5.9,tribe-no-js,qode-page-transition-enabled,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-24.4,qode-theme-bridge,qode_header_in_grid,wpb-js-composer js-comp-ver-6.4.2,vc_responsive

Wspinacze wchodzą do walki o medale Akademickich Mistrzostw Warszawy i Mazowsza

Wspinacze wchodzą do walki o medale Akademickich Mistrzostw Warszawy i Mazowsza

Kto zaprezentuje szczyt formy, a kogo jak w biegu maratońskim pokona ściana? O tym przekonamy się podczas Akademickich Mistrzostw Warszawy i Mazowsza we wspinaczce sportowej. Przez dwa dni o medale walczyć będzie blisko 30 sportowców.

Zwykle wspinaczka kojarzy się mozolnym zdobywaniem monumentalnych skał i górskich wierzchołków. Jednak odmiana sportowa ma z tym niewiele wspólnego, a w formule łączonej przypomina trójbój. Zawodnicy rywalizują w trzech konkurencjach: boulderingu, zawodów na czas i na trudność (prowadzeniu), a każda z nich wymaga innych umiejętności.

– Wspinaczka na czas przypomina bieg na 100 metrów. Zasady są proste, kto pierwszy na górze, ten wygrywa. Zawodnicy A i B ścigają się po niemal identycznej trasie. Są może lekkie niuanse i jeden chwyt jest oddalony od drugiego o 5 cm. To jest bardzo widowiskowa konkurencja – wyjaśnia Marta Czajkowska, organizatorka imprezy.

Pod nieco bardziej tajemniczą nazwą kryje się buldering (głazownictwo). Tu również liczy się czas, bo na pokonanie przygotowanej ściany jest pięć minut. Zawodnicy startują bez asekuracji, a na dole ubezpieczają ich grube materace tzw. crash pady, oraz osoby towarzyszące. Wszystko zamyka wspinanie na trudność, czyli prowadzenie z liną.

– W bulderingu zawodnik musi przejść od najniższego chwytu do najwyższego tzw. topu. Ma na to określony czas i może odbyć tyle prób ile zechce. Wygrywa ten, kto potrzebuje na to mniej szans. Natomiast wspinanie z liną na trudność, to jak bieganie długich dystansów w lekkiej atletyce. Ruchy są łatwiejsze, ale wymagają więcej wytrzymałości. Nikt nie może podpowiadać co trzeba robić w danym miejscu, nawet trener. Zawodnicy muszą myśleć i być świadomymi własnego ciała – opowiada trenerka sekcji wspinaczki sportowej na Uniwersytecie Warszawskim.

O ostatecznym wyniku decyduje iloczyn miejsc z poszczególnych konkurencji. Nie wystarczy być więc dobrym tylko w jednej konkurencji.

Najlepiej jest być wszechstronnym. Oczywiście osoby, które dobrze wspinają się na „bulderach” na pewno gorzej czują się na czasówce. Z drugiej strony mamy mistrzów świata we wspinaniu na czas, jednak na zawodach we wspinaniu z liną, czy bulderze już nie istnieją – dodaje Marta Czajkowska.

W 2020 roku wspinaczka sportowa miała dołączyć do programu letnich igrzysk olimpijskich, ale z powodu pandemii na swój debiut musi jeszcze poczekać sezon. Jednak nie trzeba zwlekać i jechać do Tokio, żeby podpatrzeć tę dyscyplinę z bliska. Wystarczy odwiedzić Akademickie Mistrzostwa Warszawy i Mazowsza.

Impreza rozgrywana będzie w dniach 20 i 21 września. W niedzielę wspinacze zmagać będą się na ściance w hali przy ul. Banacha (bouldering). Początek o godzinie 16. Rozstrzygnięcia zapadną dzień później w Arenie Wspinaczkowej Makak, przy ul. Palisadowej 20/22. Start zawodów o godzinie 11.

Akademickie Mistrzostwa Warszawy współfinansowane są ze środków m.st. Warszawa i Ministerstwa Sportu. Organizatorem wydarzenia jest AZS Warszawa.

Autor: Robert Zakrzewski – Media AZS Warszawa