Radosław Kawęcki: trzecie igrzyska trzeciego muszkietera
nsw-5g3e3zpjeuz9o1ij0b6mi1dj4lfmg2b1hisyh3g2lqzqe-k3efbz4s9bh4z205w-rbkfx3qeuapqrfuljj28fg6d6sa5p1lhmdw5fylqx4j30b4hs57-tykgqhz9koa5
15789
post-template-default,single,single-post,postid-15789,single-format-standard,bridge-core-2.5.9,tribe-no-js,qode-page-transition-enabled,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-24.4,qode-theme-bridge,qode_header_in_grid,wpb-js-composer js-comp-ver-6.4.2,vc_responsive

Radosław Kawęcki: trzecie igrzyska trzeciego muszkietera

Radosław Kawęcki: trzecie igrzyska trzeciego muszkietera

Po Londynie, Rio de Janeiro teraz czas na Tokio. Zawodnik AZS AWF Warszawa – Radosław Kawęcki wyruszył na swoje trzecie igrzyska w karierze. W swojej kolekcji ma już medale mistrzostw świata oraz Europy i brak mu tylko krążka z tej najważniejszej imprezy. Ale jak mówi stare przysłowie do trzech razy sztuka.

To nie były łatwe kwalifikacje dla wielu sportowców, w tym dla czołowego polskiego grzbiecisty. Możliwości treningu były ograniczone, a najważniejsze imprezy zaplanowane na 2020 rok przeniesione – w tym oczywiście igrzyska olimpijskie. Dopiero w kwietniu 2021 roku podczas mistrzostw Polski utytułowany pływak wypełnił minimum w swojej koronnej konkurencji – 200 m stylem grzbietowym, zdobywając przy okazji złoty medal.

Kilka dni przed startem, będąc gościem akcji Od Młodzika do Olimpijczyka – której jest ambasadorem emanował spokojem. Start w Lublinie miał być dla niego tylko formalnością i potwierdzeniem wysokiej klasy.

-Czuje się dobrze, jestem zadowolony i uśmiechnięty. Uważam, że będzie dobrze – mówił wtedy na pływalni Warszawianki.

Blisko 30-letni „Kawa” jest już razem zresztą reprezentacji w Japonii, a dokładnie w mieście Takasaki położonym ok. 100 km od Tokio. To tam przez najbliższe dni przygotować będzie się kadra pływaków stanowiąca mieszankę młodości i doświadczenia.

– Jest jakiś lekki stresik i adrenalinka, ale ja uwielbiam czuć adrenalinę przed startem. Uważam, że mogę wypaść dobrze na tych igrzyskach, bo nie mam nic do stracenia. Bardzo lubię rywalizację i teraz zobaczymy co z tego wyjdzie. Nasza kadra to zgrana drużyna i będziemy się wspierać czy będzie nam szło, czy też nie. Mamy wielu młodych zawodników, ale jest też trzech starszych muszkietów czyli Paweł Korzeniowski, Konrad Czerniak i ja – powiedział jeszcze przed wylotem Radosław Kawęcki.

Udający się na igrzyska czują, że będzie to nietypowa impreza, choć cieszą się, że w ogóle dojdzie do skutku. Co prawda oglądając finał piłkarskiego Euro i widząc zakaz wstępu dla kibiców w Tokio można mieć dysonans. Reprezentant Polski mówi jednak, że wszyscy będą czuli wsparcie płynące z kraju.

– To nie będą zwykłe igrzyska, ale mamy takie czasy a nie inne i trzeba to tolerować. Nie mamy na to wpływu, więc jedyne co możemy to skupić się na walce o trofea i pobijaniu rekordów życiowych. Nawet sami kolegom i koleżankom nie będziemy mogli dopingować, bo jest zakaz wznoszenia okrzyków. Jest to przykre, ale jak mówiłem trzeba to tolerować. Uważam, że kibice zawsze będą czy to przed ekranami telewizorów czy monitorami komputerów. My o tym wiemy i czujemy wsparcie rodzin i kibiców – uważa trzykrotny mistrz świata na krótkim basenie.

Radosław Kawęcki najbliżej olimpijskiego medalu był w Londynie w 2012 roku, zajmując wtedy 4. miejsce na 200 m stylem grzbietowym. Jego wynik 1:54.24 z 2013 roku jest też rekordem kraju w tej konkurencji. W Rio niespodziewanie odpadł już w eliminacjach. Teraz w wywiadach zapowiada chęć pobicia rekordu życiowego. Czy da mu to podium? Mamy nadzieję, że tak.

Autor: Robert Zakrzewski
Foto: Marcin Klimczak