Grały jak z nut podczas Polsko – Ukraińskiego Festiwalu Piłki Siatkowej   
nsw-5g3e3zpjeuz9o1ij0b6mi1dj4lfmg2b1hisyh3g2lqzqe-k3efbz4s9bh4z205w-rbkfx3qeuapqrfuljj28fg6d6sa5p1lhmdw5fylqx4j30b4hs57-tykgqhz9koa5
19567
post-template-default,single,single-post,postid-19567,single-format-standard,bridge-core-3.0.5,tribe-no-js,qode-page-transition-enabled,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-29.2,qode-theme-bridge,qode_header_in_grid,wpb-js-composer js-comp-ver-6.10.0,vc_responsive

Grały jak z nut podczas Polsko – Ukraińskiego Festiwalu Piłki Siatkowej   

Grały jak z nut podczas Polsko – Ukraińskiego Festiwalu Piłki Siatkowej   

Mówi się, że okres świąteczny jest zwykle czasem pojednania. Ale tuż za naszą wschodnią granicą od kilku miesięcy zgody nie widać. O koszmarze bombardowań i syrenach alarmowych choć na chwilę mogły zapomnieć uczestniczki Polsko – Ukraińskiego Festiwalu w piłce siatkowej kobiet.

Derby to święta wojna, zagrywka była bombowa i jak wiadomo mecz pełen walki był fantastyczny. Od przełomu lutego i marca wszystkie militarne porównania padające w relacjach meczowych nabrały innego, głębszego znaczenia. Naszą solidarność z Ukrainą Polacy okazali od samego początku inwazji. Było to widać choćby podczas pomocy udzielanej na granicach czy przy przyjmowaniu obcych osób do swoich domów.

Nie można uciec od trwającej wojny, ale można choć na chwile zapomnieć o niej zanurzając się w zdrową i sportową rywalizację. Stąd pomysł na powrót do organizacji Polsko – Ukraińskiego Festiwalu Piłki Siatkowej. Przez lata siatkarskie imprezy odbywały się raz u nas, a raz u naszych wschodnich sąsiadów i były okazją do integracji oraz sprawdzenia się w międzynarodowym towarzystwie. Nie inaczej było i tym razem.

– Pomysł zrodził się w towarzyskich rozmowach na Uniwersjadach i na różnych światowych zawodach. Nam zawsze zależało, żeby młodzież miała okazję poznania się lepiej i zobaczyć jak sport uprawiany jest w Polsce. Postawiliśmy na siatkówkę, bo to popularny sport w Polsce uprawiany przez studentów i uczniów. Zwykle brały udział po cztery męskie i cztery żeńskie drużyny z polskiej i ukraińskiej strony. Pierwsza edycja odbyła się w Tarnopolu. Nigdy nie stawialiśmy na wyczyn tylko na integrację przez sport. Odbyło się osiem festiwali po cztery w Polsce i w Ukrainie i teraz chcemy je odradzać – opowiadał Bogdan Juchnicki, prezes Studenckiego Sportowego Towarzystwa Gart i jeden z pomysłodawców festiwali.

Udział w wydarzeniu wzięło łącznie dziesięć drużyn podzielonych na dwie kategorie: szkół średnich i wyższych. Turniej przeznaczony był tylko dla zespołów kobiecych z dość prostych powodów, bo mężczyźni w wieku poborowym nie mogą opuszczać Ukrainy.

Od czwartku do soboty spotkania rozgrywane były na terenie ośrodka Centralnego Ośrodka Sportu w Giżycku. W tym czasie odbyło się 21 meczów granych do trzech setów. Z dobrej strony zaprezentowały się drużyny I LO i II LO z Giżycka czy Technikum Architektoniczno-Budowlane z Warszawy. Wysoko poprzeczkę im powiesiły szkoły z Truskawca i Nowego Rozdołu. Wśród drużyn akademickich do Giżycka przyjechał Lwowski Państwowy Uniwersytet Bezpieczeństwa Życia i Lwowski Narodowy Uniwersytet Zarządzania Przyrodą.

Koncertowa gra sprawiła, że drugiego dnia Polsko Ukraińskiego Festiwalu znaliśmy już najlepsze ekipy. Zwycięzcami turnieju w kategorii szkół średnich zostało I LO z Giżycka, które wygrało trzy swoje spotkania nie tracąc przy tym nawet seta. Niedzielny mecz ze Akademickim Gimnazjum Uniwersyteckim przy Politechnice Lwowskiej był dla nich tylko formalnością. I tak jednak wygrały go do zera.

– Turniej stał na wysokim poziomie. W naszej drużynie są zawodniczki z różnych klubów, ale jest fajnie jest się spotkać i razem pograć. To dla nas jest też nowe doświadczenie, bo przygotowujemy się do wojewódzkich mistrzostw i cieszymy się, że możemy zagrać z kimś innym. Zawodniczki z Ukrainy nas bardzo zaskoczyły, bo są bardzo skoczne i mają wysoki atak. Nasza wygrana nie przyszła łatwo, bo w meczu z TAB Warszawa przegrywaliśmy na początku każdego seta i musieliśmy gonić. Uratowała nas zagrywka – Eliza Rodziewicz z I LO w Giżycku.

Natomiast wśród szkół wyższych najlepsze były siatkarki Lwowskiego Narodowego Uniwersytetu Zarządzania Przyrodą, który wygrał trzy mecze. W meczu decydującym o losach triumfu pokonały SUM Katowice 2:1. Chociaż Katowiczanki prowadziły po pierwszym secie, to jednak już tak śpiewająco nie poradziły sobie w dwóch kolejnych.

– Turniej jest naprawdę super i podoba nam się cała organizacja. Bawiłyśmy się świetnie. Najtrudniejszy był z naszymi koleżankami z Lwowa z którymi przyjechałyśmy, ale Katowice też pokazały wysoki poziom. Dla nas to było ciekawe doświadczenie zagrać z innymi drużynami z innych krajów, bo we Lwowie wiemy jak kto gra. Z trenowaniem przed tym turniejem było ciężko, bo na naszej hali często wyłączane jest światło. Ostatnio nie miałyśmy wielu okazji żeby się spotkać i poćwiczyć – mówiła Ola Damczuk, kapitan drużyny.

Podczas ceremonii dekoracji rozbrzmiały hymny obu państwa jak na największych międzynarodowych imprezach. Nie zabrakło też minuty ciszy ciszy dla ofiar trwającej wojny w Ukrainie. Trzydniowy festiwal organizowany tuż przed świętami okazał się dużym sukcesem. Organizatorzy planują już jego kolejne edycje.

Projekt organizowany przez AZS Warszawa. Organizowany ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki. Partnerem był COS OPO Giżycko.

Tekst: Robert Zakrzewski
Foto: AZS Warszawa

Drużyny licealne:
1. I LO Giżycko
2. Szkoła Sportowa w Nowym Rozdole
3. Technikum Architektoniczno-Budowlane w Warszawie

Drużyny akademickie

1. Lwowski Narodowy Uniwersytet Zarządzania Przyrodą/ Lwowski Państwowy Uniwersytet Kultury Fizycznej
2 Lwowski Państwowy Uniwersytet Bezpieczeństwa Życia
3. Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach

Strona zawodów: https://azs.waw.pl/festiwal/