Gambit, czyli nowe otwarcie dla szachów
nsw-5g3e3zpjeuz9o1ij0b6mi1dj4lfmg2b1hisyh3g2lqzqe-k3efbz4s9bh4z205w-rbkfx3qeuapqrfuljj28fg6d6sa5p1lhmdw5fylqx4j30b4hs57-tykgqhz9koa5
14112
post-template-default,single,single-post,postid-14112,single-format-standard,bridge-core-2.5.9,tribe-no-js,qode-page-transition-enabled,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-24.4,qode-theme-bridge,qode_header_in_grid,wpb-js-composer js-comp-ver-6.4.2,vc_responsive

Gambit, czyli nowe otwarcie dla szachów

Gambit, czyli nowe otwarcie dla szachów

Jeden serial wystarczył, żeby uruchomić lawinowe zainteresowanie szachami. Przybywa nowych graczy, a zestawy z pionami znikają ze sklepów stacjonarnych i internetowych. Jeśli jeszcze nie oglądaliście „Gambitu Królowej”, to okres świąteczno-noworoczny wydaje się dobrym momentem na nadrobienie zaległości. Później szach-mat i złapiecie bakcyla.

Choć do tej pory szachy nie rozbudzały masowej wyobraźni, to bez wątpienia serial na motywach powieści stał się fenomenem kultury masowej. W niecały miesiąc produkcję obejrzało ponad 62 mln widzów czyniąc ją najpopularniejszym serialem limitowanym w historii jednej z platform streamingowych. W tym samym czasie proporcjonalnie rosła liczba wyszukań internetowych, o tym jak nauczyć się grać w szachy i czym w ogóle jest tytułowy gambit królowej.

Serial został dobrze odebrany nie tylko przez osoby nie mające styczności z grą w szachy, ale również przez samych zawodników. Jak mówi Oliwia Kiołbasa tegoroczna brązowa (indywidualnie -red) i złota (drużynowo) medalistka Akademickich Mistrzostw Polski od strony szachowej jest on bardzo dobrze zrealizowany.

– Widać, że producenci podeszli do wszystkiego profesjonalnie. Zatrudniono znanych konsultantów m.in. legendarnego Garriego Kasparowa, a Marcin Dorociński współpracował z arcymistrzem Radosławem Wojtaszkiem. To co może się nie zgadza, to to, że na turniejach jest dużo więcej remisów, a w serialu one praktycznie się nie zdarzały. Większość rzeczy została bardzo dobrze odwzorowana. Teraz już nie przewraca się króla przy poddaniu partii, ale akcja toczy się w latach 60-tych – mówi mistrzyni międzynarodowa reprezentująca Akademię Leona Koźmińskiego w Warszawie.

Na ekranie zobaczyć można szachistów żyjących niczym gwiazdy rock’n’rolla. Bohaterka serialu trenuje przesuwając figury po suficie, a pomagają jej w tym środki uspokajające.

– Pewnie wszystko zależy od człowieka, ale przy takim rozrywkowym trybie życia trudno byłoby zagrać turniej, który trwa tydzień albo więcej. Ale to też nie jest tak, że cały czas siedzimy przy szachownicy. Przeważnie jest dzień wolny i jest to okazja do spotkania. Faktycznie w głowie bardzo często rozgrywamy partie, najczęściej po porażce albo remisie. Oczywiście nie jest to przesuwanie figur po suficie. Czasami jednak jak jedziemy na turnieje, to dla zabicia czasu gramy na ślepo, czyli mówimy sobie ruchy – opowiada Oliwia Kiołbasa.

W efekcie, po serialu zaczęła pojawiać się nowa liczba graczy na serwisach internetowych. Trzeba przyznać, że szachy jako jeden z niewielu sportów były przygotowane na takie rozwiązania jak rozgrywanie spotkań on-line z powodu odwołania imprez w świecie realnym. Wirtualnie rozegrane zostały m.in. Akademickie Mistrzostwa Świata w sportach umysłowych, które początkowo gościć miały w Bydgoszczy.

– Szachy były chyba jedną z nielicznych dyscyplin, które radziły sobie coraz lepiej w okresie pandemii. Zaczęły się turnieje on-line. Nawet Magnus Carlsen organizował swoje zawody, które były transmitowane w Eurosporcie. Pomimo, że nie możemy się spotykać to często zawody przenoszone są do internetu i jest w czym wybierać. Oczywiście to inna energia. Czasami psychologia ma znaczenie, ale raczej w szachach nie stosuje się jakiś sztuczek, żeby wyprowadzić kogoś z równowagi – wyjaśnia nasza rozmówczyni.

Zdaniem zawodniczki wcale nie jest trudno nauczyć się grać w szachy. Problemem jest dopiero to żeby grać na wysokim poziomie. Sama zaczynała przygodę z grą na 64 polach mając 6 lat. W 2010 roku zdobyła tytuł Mistrzyni Europy do lat 10.

– U mnie szachy to sprawa rodzinna. Najpierw dziadek nauczył grać mojego starszego brata. Lubiłam patrzeć jak brat przestawia jakieś drewniane figurki. Później chodził na turnieje, dobrze się bawił i wracał z pucharami. To mi się podobało dlatego męczyłam go żeby mnie nauczył. Podstawy szachów szybko można złapać, tylko problem jest to żeby być najlepszym. Trzeba rozwijać strategiczne aspekty gry i zmysł kombinacyjny. Na końcu jest praca z komputerem i przygotowanie wariantów kilkunastu pierwszych ruchów oraz puli końcówek – dodaje szachistka na co dzień reprezentująca barwy Miedzi Legnica.

Dokładnie 90 lat po tym jak polscy szachiści w Hamburgu zdobyli złoto na Olimpiadzie Szachowej znów nastała moda na królewską grę. Wszystko za sprawą pewnego serialu. A więc gracie czy oglądacie? A może jedno i drugie? Teraz wasz ruch.

Autor: Robert Zakrzewski

Foto: Five Reklama