Zawody studentów wielu talentów!
nsw-5g3e3zpjeuz9o1ij0b6mi1dj4lfmg2b1hisyh3g2lqzqe-k3efbz4s9bh4z205w-rbkfx3qeuapqrfuljj28fg6d6sa5p1lhmdw5fylqx4j30b4hs57-tykgqhz9koa5
19371
post-template-default,single,single-post,postid-19371,single-format-standard,bridge-core-3.0.5,tribe-no-js,qode-page-transition-enabled,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-29.2,qode-theme-bridge,qode_header_in_grid,wpb-js-composer js-comp-ver-6.10.0,vc_responsive

Zawody studentów wielu talentów!

Zawody studentów wielu talentów!

Każdy student wie, że praca wielozadaniowa nie zawsze zdaje egzamin. W przypadku Varsoviady jest zupełnie inaczej! Studenci pierwszego roku mogą skutecznie sprawdzić swój poziom sportowy w wielu konkurencjach podczas jednych zawodów. 

59. Varsoviada już za nami, emocje opadły, ale my nie zapominamy o sportowym święcie pierwszaków. Zwłaszcza, że przed nami ogólnopolski finał, który odbędzie się w Katowicach (2-4 grudnia). Prawo startu mają zwycięzcy i zwyciężczynie w poszczególnych konkurencjach. Zwycięskiego tytułu sprzed roku bronić będą właśnie przedstawiciele AZS Warszawa.

Choć do olimpiady jeszcze daleko, studenci pierwszego roku warszawskich uczelni debiut w igrzyskach – mają już za sobą. Kampus Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie stał się wioską olimpijską, w której oprócz nastrojów bojowych było widać radość, pasję i uśmiechnięte twarze zawodników.

Varsoviada – dla wszystkich się nada! 

Uczestnicy Varsoviady to świeżo upieczeni studenci, którzy rozpoczynają swoją przygodę z edukacją w nowym otoczeniu. Pochodzą z wielu środowisk, uczelni, a nawet zakątków Polski, ale łączy ich jedno –  uwielbiają sport! Często o zawodach dowiadują się od znajomych, studentów wyższych roczników lub wykładowców. Nie każdy jest od samego początku jest przekonany, czy nadaje się, aby reprezentować swoją uczelnie na zawodach. Jednak jak mówią zawodnicy –  Varsoviada to nie tylko walka o zwycięstwo. To też idealna okazja do poznania społeczności akademickiej, wymiana doświadczeń i dobra zabawa!

Dla każdego –  coś sportowego! 

Wybór aż dziewięciu dyscyplin pozwala każdemu znaleźć coś dla siebie. Zarówno studenci, którzy są czynnymi zawodnikami, jak i osoby uprawiające aktywność fizyczną sporadycznie  mogą rywalizować i bić się o podium. Wydarzenie to stanowi zachętę dla osób, które kiedyś ćwiczyły, a teraz pragną powrócić do sportu. Uczestniczka minionej Varsoviady – Hania Serwińska – która reprezentowała Warszawski Uniwersytet Medyczny na dystansie 50 m kraulem, po starcie przyznała:

– Nie miałam dużych oczekiwań co do tego startu, bo ostatnio pływałam w zawodach w czwartej klasie podstawówki. Chciałam się znowu wkręcić w pływanie, bo kiedyś bardzo dużo pływałam. Później zaczęłam chodzić na wspinaczki. Zawody są dla mnie nowym doświadczeniem. Wieczorami mam szkołę muzyczną, więc na treningi AZS-u nie mogę chodzić. Może uda mi się to pogodzić w przyszłym roku, bo chciałabym wrócić do pływania –  tłumaczyła zawodniczka WUM.

Wśród uczestników znajdziemy także osoby, które pierwsze poważne starty w zawodach mają już dawno za sobą, a dyscyplinę, w której startują – znają od podszewki. Jedni rywalizują dla zabawy, inni chcą poczuć prawdziwe sportowe zmęczenie. Jan Starachowski reprezentujący Politechnikę Warszawską w ergometrze wioślarskim, trenujący wioślarstwo od 4 lat, wygrał wyścig w wadze lekkiej i po swoim starcie przyznał:

– Uwielbiam zawody na ergometrze, bo po nich w całym moim ciele nie ma mięśnia, który nie zostałby maksymalnie wymęczony. Człowiek jest padnięty i wie, że dobrze pojechał. To był właśnie taki bieg. Jakoś dojechałem, spadłem z ergometru i wygrałem, więc jestem zadowolony – stwierdził z uśmiechem.

Wyzwanie  

Dla wielu uczestników Varsoviady, którzy rywalizują w sportach zespołowych, wystawienie najlepszych składów stanowi nie lada wyzwanie. Studenci mają zaledwie miesiąc, żeby się poznać, nauczyć współpracować na boisku i rywalizować o najcenniejsze trofea. Jan Dziadowicz – zawodnik drużyny koszykarzy Szkoły Głównej Handlowej, która zwyciężyła w swoim pierwszym i bardzo zaciętym meczu z drużyną AWF, mówił:

– Na zbudowanie zespołu i zgranie drużyny mieliśmy mało czasu. To nie było to łatwe zadanie. Dwa tygodnie temu poznawaliśmy się i mówiliśmy sobie, jak się nazywamy, ale jestem bardzo zadowolony z tego jak się zaprezentowaliśmy, mimo tego, że trenujemy razem dopiero od dwóch tygodni. Zwycięstwo w pierwszym spotkaniu buduje psychikę przed kolejnymi meczami. Patrzymy do przodu, bo przyjechaliśmy po to, żeby bić się o medale –  przyznał Jan z optymizmem.

Pierwszaki mają także okazję zobaczyć przedstawicieli władz swojej uczelni w nieco innej roli. Wraz z Varsoviadą organizowany jest także trójbój rektorski, w którym to właśnie rektorzy grają główną rolę. Igrzyska studentów pierwszego roku są specyficzne, a przez to wyjątkowe. Można wziąć, w nich udział tylko raz – będąc na początku swojej studenckiej przygody, ale wspomnienia z rywalizacji i nowe znajomości często zostają ze studentami na długo.

Txt: Kasia Kołat
Foto: Marcin Klimczak