Waterpoliści AZS UW poskromili Neptuna
nsw-5g3e3zpjeuz9o1ij0b6mi1dj4lfmg2b1hisyh3g2lqzqe-k3efbz4s9bh4z205w-rbkfx3qeuapqrfuljj28fg6d6sa5p1lhmdw5fylqx4j30b4hs57-tykgqhz9koa5
16213
post-template-default,single,single-post,postid-16213,single-format-standard,bridge-core-3.1.7,tribe-no-js,qode-page-transition-enabled,ajax_fade,page_not_loaded,,hide_top_bar_on_mobile_header,qode-theme-ver-30.4.2,qode-theme-bridge,disabled_footer_bottom,qode_header_in_grid,wpb-js-composer js-comp-ver-7.6,vc_non_responsive,elementor-default,elementor-kit-22119

Waterpoliści AZS UW poskromili Neptuna

Waterpoliści AZS UW poskromili Neptuna

Po krótkiej przygodzie z europejskimi pucharami czas na obronę tytułu. Na inaugurację rozgrywek ekstraklasy piłkarze wodni AZS Uniwersytetu Warszawskiego rozgromili UKS Neptun Łódź 26:6. Efektowną grę podziwiała z trybun grupa sympatyków.

Faworytem spotkania rozgrywanego w sobotni wieczór na pływalni Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego była stołeczna drużyna. Choć w ubiegłym sezonie zespoły nie miały okazji rywalizować, bo grały w innych grupach, to w starciu mistrza Polski z ósmą drużyną ubiegłego sezonu więcej szans dawano gospodarzom.

Występ w eliminacjach do Ligi Mistrzów wyraźnie uskrzydlił azetesiaków, którzy od początku rzucili się na rywali. Już w 1 minucie spotkania bramkę zdobył nowy gracz AZS UW Amerykanin Messan Moore. Rosły center w przeszłości reprezentował drużynę Concordia University Irvine występującą w lidze NCAA.

Po chwili nadzieję gościom przywrócił Piotr Sznadjer rzucając piłkę po wodzie obok interweniującego bramkarza AZS UW i doprowadzając do remisu. Ten wynik nie utrzymywał się jednak długo, bo po chwili podwyższył wspomniany Moore, a na 3:1 trafił były zawodnik Legii – Aleksander Madej.

Pierwsza kwarta zakończona wynikiem 8:1 i praktycznie przesądziła o losach meczu. Następne osiem minut również zaczęło się od trafienia AZS UW. Wszystko za sprawą Bartosza Borkowskiego, który z bliska posłał piłkę do bramki rywali. Przypomniał o sobie znów Moore, oraz Andrzej Maciejewski, który w ubiegłym sezonie występował na pozycji centra, a teraz częściej atakował z głębi. Rywale nie mieli zbyt wiele okazji, co tylko potwierdza wyniki 1 połowy wynoszący 14:3.

Ostatecznie spotkanie zakończyło się rezultatem 26:6, a wynik ustalił bramkarz Neptuna Kamil Augustyniak pokonując z rzutu karnego Denisa Wolonczuka. Wszystko to na pół sekundy przed końcem meczu.

– Po wysokich przegranych w eliminacjach do Ligi Mistrzów taki mecz był nam potrzebny. Czuje może pewien niedosyt, bo wolałbym żeby mniej bramek nam wpadło. Chłopaki grali dobrze w obronie, ale staraliśmy się grać trochę niekonwencjonalnie ale wystarczyło, że ktoś nie zrealizował planu to otwierała się sytuacja stuprocentowa dla rywali. Spędziliśmy trochę czasu na treningach żeby to poćwiczyć, bo nie graliśmy tak wcześniej. Ogólnie przez 1,5 miesiąca wykonaliśmy kawał katorżniczej pracy za co jestem bardzo wdzięczny chłopakom. Zagraliśmy dwa bardzo trudne turnieje, przeszliśmy różne infekcje w tym czasie i to też było inspiracją do pewnych zmian – powiedział Jakub Bednarek, trener AZS UW.

W następnej kolejce AZS UW czekać będzie mecz na szczycie. Do Warszawy przyjedzie aktualny wicemistrz kraju – Polonia Bytom i mistrz Polski z 2020 roku. Mecz odbędzie się 23 października.

Autor: Robert Zakrzewski
Foto: Paweł Małaczewski ( Warszawa i Okolice)

AZS UW – UKS Neptun Łódź

(8:1, 6:2, 4:1, 8:2)