Palenica
nsw-5g3e3zpjeuz9o1ij0b6mi1dj4lfmg2b1hisyh3g2lqzqe-k3efbz4s9bh4z205w-rbkfx3qeuapqrfuljj28fg6d6sa5p1lhmdw5fylqx4j30b4hs57-tykgqhz9koa5
-1
archive,tag,tag-palenica,tag-360,bridge-core-3.1.8,tribe-no-js,qode-page-transition-enabled,ajax_fade,page_not_loaded,,hide_top_bar_on_mobile_header,qode-theme-ver-30.5,qode-theme-bridge,disabled_footer_bottom,qode_header_in_grid,wpb-js-composer js-comp-ver-7.6,vc_non_responsive,elementor-default,elementor-kit-22119

Palenica Tag

W mgnieniu oka, a może raczej „oczka”, zleciał 21. sezon Akademickiego Pucharu Polski w narciarstwie alpejskim – AZS Winter Cup. Było poszukiwanie zaginionej zimy, byli goście z zagranicy i atak mgły. To już jednak przeszłość i czas wyłonić zwycięzców i zwyciężczynie imprezy. W klasyfikacji generalnej nic nie jest jeszcze przesądzone.

Zaledwie tydzień po ostatnich zawodach eliminacyjnych rozgrywanych w Szczawnicy, najlepsi uczestnicy cyklu AZS Winter Cup wrócą nad szumiący Grajcarek, żeby wyłonić triumfatorów zmagań. W przeciwieństwie do ubiegłego roku finałowe zawody jeszcze mogą wiele zmienić w klasyfikacji generalnej i nikt nie może być pewny tego, że zgarnie Kryształowe Kule. Na zwycięzców finałowego dwuboju czekać będzie też nagroda w postaci samochodu osobowego, który otrzymać można w użytkowanie na trzy miesiące. Fundatorem tej nagrody jest sponsor zawodów Toyota W&J Wiśniewski.

Droga do finału tradycyjnie rozpoczęła się jeszcze w grudniu na zakopiańskiej Harendzie. Kolejnym przystankiem miała być Zawoja, ale z przyczyn pogodowych impreza odbyła się w Czarnej Górze. Stamtąd uczestnicy po raz pierwszy w historii cyklu przenieśli się do Czarnej Góry, ale tej leżącej na Dolnym Śląsku. Tam wystartowali też goście ze Słowenii i Włoch w ramach zawodów AZS Inter Winter Cup. Piąte i ostatnie eliminacje miały odbyć się w Krynicy-Zdroju, ale ze względu na warunki przeniesiono je na Palenicę i był to dobry wybór.

– To był trudny sezon jeśli chodzi o warunki atmosferyczne. Podczas grudniowych eliminacji była piękna zima, ale później przyszło duże ocieplenie. Nie było gwarancji przeprowadzania zawodów z początkowym harmonogramem i na bieżąco szukaliśmy dobrych rozwiązań. Po raz pierwszy udało się nam pojechać do Czarnej Góry na Dolnym Śląsku, gdzie zawody planowaliśmy od dłuższego czasu. To były też pierwsze zawody w historii podczas których niestety udało się przeprowadzić tylko jedną konkurencję, a mianowicie slalom. Na plus zaliczyć można to, że pojawiają się nowe twarze i popularność narciarstwa nie maleje – ocenił Rafał Jachimiak, wiceprezes AZS Warszawa.

W tegorocznym sezonie na akademickich stokach nie zobaczyliśmy już ubiegłorocznych dominatorów: Antoniego Szczepanika i Julii Włodarczyk. Nie oznacza to, że wiało nudą, bo w stawce znalazła się trójka alpejczyków powołanych na Zimową Uniwersjadę w Lake Placid: Maja Chyla, Błażej Budz i Juliusz Mitan. Do tego potężną dawkę emocji fundował Paweł Jaksina, a równą formą imponowała Adrianna Borowik. Studentka Uniwersytetu Warszawskiego zwyciężając gigant w Czarnej Górze odniosła pierwszą indywidualną wygraną dla swojej uczelni w długiej historii cyklu.

Do udziału w finale dopuszczonych zostało najlepszych 40 zawodniczek i 60 zawodników wyłonionych drogą eliminacji. Pojedynek o czołowe lokaty jest sprawą otwartą. W gigancie Maja Chyla (UJ Kraków) ma 70 punktów przewagi nad Natalią Heczko (UŚ Katowice), a w slalomie Maja Chyla zaledwie o 15 punktów wyprzedza Adriannę Borowik. Za wygraną w zawodach można otrzymać można 120 punktów, a za drugie miejsce jest 100 punktów itd.

– Przyznam, że nie patrzyłam jeszcze na sytuację w klasyfikacji generalnej, ale na pewno będzie ciekawie. Czy czuje się faworytką finału? Myślę, że tak. Jednak narciarstwo alpejskie to jest taka dyscyplina w której zawsze może się coś przydarzyć. Czasem wystarczy chwila nieuwagi i dlatego potrzebna jest maksymalna koncentracja. Ja zawsze ustalam sobie taktykę na przejazd i wiem kiedy trzeba bardziej ryzykować, a kiedy pojechać nieco ostrożniej. W tym roku brakuje kilku dziewczyn, które jeździły tu w zeszłym roku, ale pojawiły się nowe moce nazwiska – mówiła po piątych eliminacjach Maja Chyla, aktualna wicemistrzyni Polski seniorek w slalomie.

W rywalizacji panów nie ma jednego lidera. W gigancie prowadzi Paweł Jaksina (PK Kraków) z dorobkiem 510 punktów i wyprzedzając o Stanisława Hejmo o 107 punktów. W slalomie na czele jest ubiegłoroczny zwycięzca Juliusz Mitan (AGH Kraków), który tylko o 20 punktów wyprzedza kolegę z uczelni Piotra Krawczyka. Wszystko rozegra się na stoku, a za zwycięstwo wśród mężczyzn można otrzymać można 150 punktów.

Z uwagi na start w uniwersjadzie i późniejszą kontuzję ręki szans na wygraną w klasyfikacji generalnej nie ma już najlepszy tegoroczny debiutant – Błażej Budz (PK Kraków), który jednak może pokusić się o wygraną w dwuboju. Zawodnik wyróżniony został specjalną narciarską „gumą” w barwach AZS Winter Cup i jak do tej pory przynosi mu ona szczęście. Przed tygodniem podczas eliminacji rozgrywanych na Palenicy wygrał w gigancie i był drugi w slalomie.

– Domykam ostatnie zaległości na uczelni, żeby ze spokojną głową móc startować i dobrze się bawić. Co do ręki, wszystko już w porządku, można powiedzieć, że „po staremu”, bo wróciłem do aktywnego trenowania na śniegu. Zawody odbędą się w Szczawnicy, dosyć kontrowersyjnym miejscu dla zawodników. To jest miejsce które albo się lubi albo nienawidzi. Z mojej strony jest to dosyć neutralne nastawienie. Uważam, że stok jest wymagający w odniesieniu do innych stoków innych AZS Winter Cup. Nie mniej jednak moje doświadczenie i w pewnym stopniu wyjeżdżenie na zróżnicowanych trasach powodują, że większe nachylenie i zmienność trasy są dla mnie jak najbardziej na plus. Nie ukrywam, że mam ze Szczawnicą niewyrównane rachunki, dlatego jest to dla mnie w pewien sposób motywujące, aby zjechać jak najlepiej – mówił przed finałem Błażej Budz, uczestnik tegorocznej uniwersjady.

Finał zawodów AZS Winter Cup odbędzie się 3 marca i będzie to początek koncertowego ścigania w akademickim wydaniu. Z powodów logistycznych planowany na sobotę Team Event i Slalom Równoległy odbędzie się dwa dni później w Zakopanem. Wszystko rozgrywać będzie w godzinach popołudniowych.

Do rywalizacji w slalomie równoległym uprawniona będzie najlepsza 16-tka slalomistów i slalomistek z finału AZS Winter Cup. Natomiast do rywalizacji drużynowej dopuszczonych będzie 8 ekip mieszanych, a tytułu bronić będzie Uniwersytet Jagielloński w Krakowie. To oczywiście nie koniec, bo od 6 do 8 marca w Zakopanem rozgrywane będą Akademickie Mistrzostwa Polski w narciarstwie alpejskim.

Organizatorem zawodów AZS Winter Cup jest AZS Warszawa. Partnerzy: Ministerstwo Sportu i Turystyki, Miasto Stołeczne Warszawa, Nordica Polska, UYN, Toyota W&J Wiśniewski, NTN Snow and More, Stalkant FM, Reklawiz.

Tekst: Robert Zakrzewski
Foto: Michał Szypliński

AZS Winter Cup:

3.03.2023 – finał (Palenica/ Szczawnica)
5.03.2023 – slalom równoległy / team event (Harenda/ Zakopane)
6.03.2023 – 08.2023 – Akademickie Mistrzostwa Polski (Harenda/ Zakopane)

Strona zawodów

Choć wydarzenia na świecie nie napawały optymizmem, to przyszedł czas by wyłonić zwycięzców cyklu AZS Winter Cup i rozpocząć alpejski festiwal. Rywalizacja toczyła się o wygraną w klasyfikacji generalne, ale nie tylko.  Na najlepszych narciarzy i narciarki w finałowym dwuboju czekała odjazdowa nagroda.

Przez Zakopane, Szczawnicę, Krynice-Zdrój, Kluszkowce i Zawoję prowadziła droga do finału cyklu 20 sezonu zawodów AZS Winter Cup, czyli Akademickiego Pucharu Polski w narciarstwie alpejskim. Decydujące rozstrzygnięcia miały zapaść tak jak przed rokiem na Palenicy. W rywalizacji wzięło 30 najlepszych narciarek i 47 narciarzy wyłonionych drogą eliminacji.

W piątek na stoku warunki dopisały. Chociaż słońce szybko schowało się za chmurami, to prószący momentami śnieg przypomniał wszystkim jaką mamy porę roku. Ekipa przygotowująca trasę włożyła ogromną pracę w odgarnięcie sypkiej warstwy. Spod niej wyłonił się upragniony „beton”.

Zgodnie z przewidywaniami przebieg giganta mężczyzn zdominował lider klasyfikacji generalnej – Antoni Szczepanik. W pierwszym przejeździe uzyskał on czas 52.34 sek. i wyprzedził drugiego w zestawieniu Wojciecha Dulczewskiego o 0.71 sek.. W drugiej próbie student Politechniki Warszawskiej spisał się jeszcze lepiej i przejazd ukończył z rezultatem 52.14. Łącznie aż o ponad dwie sekundy wyprzedził drugiego zawodnika. Była to spora zaliczka biorąc pod uwagę wyniki dwuboju.

– Warunki na trasie były fenomenalne i myślę, że to jedyne takie zawody w Polsce na których tak przykłada się uwagę do jakości trasy. To są moje ostatnie zawody AZS Winter Cup. Kończę studia i w naturalny sposób trzeba zrobić miejsce kolejnym osobom. Też chciałbym zakończyć starty w dobrym momencie i myślę, że to jest ta chwila. Przede mną będą jeszcze oczywiście Akademickie Mistrzostwa Polski – powiedział Antoni Szczepanik.

Wśród pań obsada była bardzo mocna, a ostatecznie najlepsza okazała się Sabina Majerczyk. Srebrna medalistka Uniwersjady z 2015 roku w zawodach AZS Winter Cup zadebiutowała w Zawoi i od razu zamieszała w stawce. Studentka PPUZ Nowy Targ w pierwszym finałowym przejeździe uzyskała czas 53.81 wyprzedzając inną tegoroczną debiutantkę Maje Chyle – medalistkę mistrzostw Polski. Po drugim przejeździe Chyla tylko na chwilę zasiadła w fotelu liderki dzięki czasowi 54,61. Jednak Sabina Majerczyk zdołała utrzymać przewagę, choć drugi przejazd miała wolniejszy od rywalki (54.91).

– Jechało się fajnie, a padający śnieg nie przeszkadzał. W pierwszym przejeździe było więcej tzw. „cukru” i może było mniej przyjemnie, a w drugim zrobiło się bardziej twardo ale też i dziurawo. Poziom AZS Winter Cup jest wysoki, bo startuje tu wiele dziewczyn które są w kadrze. Ja nie startowałam od dwóch lat i praktycznie nic nie robiłam, nie było żadnego procesu rehabilitacyjnego. Startuję na „świeżaka” – mówiła z uśmiechem Sabina Majerczyk.

W slalomie przypomniała o sobie kolejna tegoroczna debiutantka Julia Włodarczyk, która jest liderką klasyfikacji generalnej w obu konkurencjach. Po pierwszym przejeździe uzyskała ona wynik 47,79 sek. wyprzedzając o 0.29 sek. Sabinę Majerczyk i Maje Chyle, które były ex aequo. Wśród mężczyzn nieco niespodziewanie na prowadzeniu po pierwszej serii znalazł się Piotr Krawczyk z AGH Kraków (45,48 sek.) wyprzedzając Wojciecha Dulczewskiego oraz lidera klasyfikacji generalnej – Juliusza Mitana. Tuż za nimi plasował się Antoni Szczepanik z niewielką stratą do lidera (45,72).

Drugi przejazd przyniósł przetasowania w czołówce i na pierwsze miejsce wśród pań awansowała Maja Chyla, uzyskując najlepszy rezultat w tej serii (48,14). Natomiast w gronie panów pierwsze miejsce obronił Piotr Krawczyk z łącznym czasem 1:31,35.

Triumfatorami dwuboju czyli łącznego wyniku w finałowym gigancie i slalomie, zostali Antoni Szczepanik i Sabina Majerczyk. W nagrodę będą mogli oni korzystać przez trzy miesiące z samochodu osobowego ufundowanego przez sponsora zawodów – Toyotę W&J Wiśniewski.

W klasyfikacji generalnej slalomu giganta i slalomu pierwsze miejsce obroniła Julia Włodarczyk. Natomiast w gigancie mężczyzn sezon zdominował Antoni Szczepanik z Politechniki Warszawskiej, a w slalomie górą był Juliusz Mitan z AGH Kraków. Kryształowe Kule, jak w Pucharze Świata, za wygraną otrzymają oni podczas podsumowania sezonu. żz

Finałowe zawody nie oznaczają końca, bo już 4 marca odbędzie się slalom równoległy, a dwa dni później team event. W międzyczasie odbędzie się też zaległa 18-tka.

Organizatorem cyklu AZS Winter Cup jest AZS Warszawa. Partnerami wydarzenia są Ministerstwo Sportu i Turystyki i m.st Warszawa. Partnerzy techniczni: Nordica, UYN oraz Toyota W&J Wiśniewski. Patronat medialny: Snow and More Magazyn NTN, skifoto.pl, Przegląd Sportowy, Onet. Sponsorem głównym Akademickiego Związku Sportowego jest Grupa Lotos.

Finał AZS Winter Cup – wyniki

Slalom gigant kobiet

1. Sabina Majerczyk (PPUZ Nowy Targ) 1:48,2
2. Maja Chyla (UJ Kraków) 1:49,5
3. Zofia Zdort (SUM Katowice) 1:51,27

Slalom gigant mężczyzn

1. Antoni Szczepanik (PW Warszawa) 1:44,48
2. Wojciech Dulczewski (AWF Kraków) 1:46,51
3. Paweł Jaksina (PK Kraków) 1:46,61

Slalom kobiet

1. Maja Chyla (UJ Kraków) 1:36,22
2. Sabina Majerczyk (PPUZ Nowy Targ) 1:36,54
3. Julia Włodarczyk (AWF Katowice) 1:36,5

Slalom mężczyzn

1. Piotr Krawczyk (AGH Kraków) 1:31,35
2.Juliusz Mitan (AGH Kraków) 1:31,45
3. Wojciech Dulczewski (AWF Kraków) 1:31,73

 

Chociaż zgasł już olimpijski znicz, to wśród uczestników cyklu AZS Winter Cup zapał nie gaśnie. Wprost przeciwnie, bo atmosfera robi się coraz bardziej gorąca. W Szczawnicy odbędzie się finał 20. sezonu Akademickiego Pucharu Polski w narciarstwie alpejskim.

Po raz drugi w tym sezonie uczestnicy AZS Winter Cup wracają na Palenicę. Rozgrywany na początku stycznia etap był dopiero drugim przystankiem prowadzącym do ścisłego finału. Łącznie w pięciu imprezach eliminacyjnych wzięło udział blisko 170 narciarzy i narciarek reprezentujących uczelnie z całego kraju. Walczyli oni o miejsca i punkty, bo do startu w finale uprawionych jest tylko najlepszych 40 narciarek i 60 narciarzy w klasyfikacji generalnej.

Finałowe zawody w gigancie i slalomie odbędą się w piątek 25 lutego na jednej z najlepszych tras w Polsce. Goszczą tam najważniejsze imprezy w kraju z Mistrzostwami Polski w narciarstwie alpejskim na czele, zawodami rangi FIS i oczywiście cyklem AZS Winter Cup. Tak jak przed rokiem, tuż nad Grajcarkiem, wszyscy finaliści będą chcieli wznieść się na wyżyny swoich umiejętności.

– Mam nadzieję, że finał dostarczy nam wielu emocji. Walka o wygraną wciąż jeszcze nie jest rozstrzygnięta i można zdobywać cenne punkty. Dodatkowo 16 najlepszych zawodniczek i 16 zawodników w klasyfikacji generalnej uzyska prawo startu w slalomie równoległym i walki o stypendium w wysokości 10 tys. zł. Pojawiło się kilka nowych zawodniczek, które wciąż mają szansę żeby zakwalifikować się do slalomu równoległego. Mamy nadzieję, że warunki nam dopiszą bo do tej pory szczęście nam sprzyjało. Chcielibyśmy, żeby na stoku rywalizacja była jak najbardziej wyrównana niezależnie czy ktoś jedzie z pierwszym czy ostatnim numerem – mówił Rafał Jachimiak, wiceprezes AZS Warszawa, organizator zawodów.

Wśród pań na czele klasyfikacji generalnej w gigancie i slalomie jest debiutantka Julia Włodarczyk z AWF Katowice, która za plecami ma Helenę Kubasiewicz z ALK Warszawa. To między nimi powinna rozstrzygnąć się walka o wygraną. Natomiast rywalizację mężczyzn w gigancie zdominował Antoni Szczepanik z Politechniki Warszawskiej, który zwyciężył do tej pory cztery razy z rzędu. Natomiast w slalomie prowadzi Juliusz Mitan z AGH Kraków, który wygrał trzykrotnie eliminacje.

– Oczywiście, że czuję dodatkową mobilizację, ponieważ to właśnie finał zadecyduje o tym, której z nas uda się zwyciężyć w klasyfikacji generalnej. Staram się do każdych zawodów podchodzić w taki sam sposób. Jednak nie ukrywam, że podczas finału może wkraść się lekki stres. Mimo to, przede wszystkim chcę mieć frajdę z jazdy i miło spędzić czas ze znajomymi – powiedziała Julia Włodarczyk, którą można łatwo poznać na stoku po charakterystycznym kombinezonie w barwach AZS Winter Cup.

Jest o co walczyć, bo triumfatorka i triumfator dwuboju w klasyfikacji generalnej, czyli łącznego rezultatu w gigancie i slalomie, w nagrodę przez trzy miesiące korzystać będzie z samochodu ufundowanego przez sponsora cyklu – Toyotę W&J Wiśniewski. Z pewnością znajdzie się tam na tyle miejsca, żeby spakować narty.

Finał zawodów AZS Winter Cup odbędzie się 25 lutego. Początek imprezy o godzinie 9. Najpierw zawodnicy będą rywalizowali w slalomie gigancie a następnie w slalomie. Wcześniej nastąpi oglądanie trasy. Tym razem finał nie będzie jednak oznaczał końca, a dopiero wstęp do prawdziwego narciarskiego festiwalu.

Już w dniach 4 i 6 marca na terenie kompleksu narciarskiego Grapaski w Czarnej Górze rozegrany będzie slalom równoległy i team event. Natomiast 5 marca odbędzie się przekładana i wyczekiwana „18-tka”, na którą trwają zgłoszenia. Wszystko zwieńczą Akademickie Mistrzostwa Polski, które odbędą się w Zakopanem na stoku Harenda w dniach 6-9 marca.

Organizatorem cyklu AZS Winter Cup jest AZS Warszawa. Partnerami wydarzenia są Ministerstwo Sportu i Turystyki i m.st Warszawa. Partnerzy techniczni: Nordica, UYN oraz Toyota W&J Wiśniewski. Patronat medialny: Snow and More Magazyn NTN, skifoto.pl, Przegląd Sportowy, Onet. Sponsorem głównym Akademickiego Związku Sportowego jest Grupa Lotos.

Autor: Robert Zakrzewski
Foto: Michał Szypliński

Strona zawodów: https://wintercup.pl/