AWF
nsw-5g3e3zpjeuz9o1ij0b6mi1dj4lfmg2b1hisyh3g2lqzqe-k3efbz4s9bh4z205w-rbkfx3qeuapqrfuljj28fg6d6sa5p1lhmdw5fylqx4j30b4hs57-tykgqhz9koa5
-1
archive,tag,tag-awf,tag-98,bridge-core-3.0.4,tribe-no-js,qode-page-transition-enabled,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-29.0,qode-theme-bridge,qode_header_in_grid,wpb-js-composer js-comp-ver-6.9.0,vc_responsive

AWF Tag

To była przygoda z klasą i dobra lekcja współpracy w zespole. Wszystko w ramach kolejnej odsłony akcji Szkoła Pełna Aktywności, która tym razem odbyła się w Warszawie. Udział wzięło 38 klas reprezentujących placówki edukacyjne z Warszawy i okolic.

Po grze rozgrywanej w Opolu tym razem Szkoła Pełna Aktywności zawitała na warszawskie Bielany, a dokładnie na obiekt Akademii Wychowania Fizycznego. W środę 28 września blisko 200 młodych uczestników i ich nauczycieli zmierzyło się z 10 zadaniami Tym razem nie liczył się czas, a uzyskane punkty. Na zwycięzców czekała nagroda główna – bilet na ogólnopolski finał, który odbędzie się w dniach 22-25.11.2022 r. na Mazurach.

Na specjalnej karcie do gry drużyny zbierały punkty za wykonane zadania. Żeby je zdobyć trzeba było wiosłować na ergometrze wioślarskim, rzucać piłką do kosza, biegać w sztafecie, przechodzić tor przeszkód, pchać kulą czy uderzać piłkę do golfa. Oprócz siły mięśni przydały się też inne umiejętności podczas budowania wieży z kartonów, układania wiersza z podanych słów czy zagadki związanej z lokalnym sportem.

Przez ponad dwie godziny uczestnicy zabawy biegali po terenie AWF zmieniając co kilka minut konkurencję. Jedne stacje stanowiły większe, a inne mniejsze wyzwanie. Każdą z klas mogła reprezentować tylko jedna drużyna składająca się z nauczyciela lub opiekuna oraz piątki uczniów. Wśród nich musiała być minimum jedna dziewczynka lub minimum jeden chłopiec. W zabawie brali udział uczniowie klas 4-6 szkoły podstawowej.

Najlepiej z grą poradzili sobie uczniowie klasy 6C ze Szkoły Podstawowej z Izabelinie, którzy zgromadzili 260 punktów. Nad klasą z Publicznej Szkoły Podstawowej im. bł. ks. prof. Franciszka Rosłańca w Wyśmierzycach mieli tylko pięć punktów przewagi. To jednak wystarczyło, bo wygrać zabawę.

– Rozmawialiśmy już z uczniami, że ta akcja jest bardzo fajna, bo integruje uczniów i nauczycieli. W szkole czasem brakuje czasu, żeby porozmawiać ze sobą, a tu można było wspólnie coś zrobić. Wybierając skład stawialiśmy nie tylko na szybkość, ale i na kreatywność. To nie są najszybsze osoby w klasie, ale dobrze się uczą i są inteligentne. A w sporcie nie jest tylko ważne to, żeby mocno rzucać. Trzeba podejmować decyzje skąd startujemy i jak się ustawiamy – powiedział Karol Twarowski, nauczyciel zwycięskiej klasy.

– Dla nas najtrudniejsze były rzuty do kosza i golf, bo golf był trudny technicznie. Ogólnie było super. Bardzo przyjemne było budowanie zamku z kartonu i nawet dobrze poszło nam w pchnięciu kulą. Poszło nam szybko no i do tego nie poszliśmy na lekcję – mówili z uśmiechem uczniowie : Julka, Janek, Staszek i Tomek, którzy pojadą na finał akcji Szkoła Pełna Aktywności.

Na wszystkich uczestników gry czekały pamiątkowe koszulki i medale. Jeszcze we Wrześniu akcja odbędzie się we Wrocławiu (30.09), a kolejnymi przystankami będą Olsztyn, Lublin oraz Rzeszów. Udział jest darmowy.

Organizatorem wydarzenia jest Akademicki Związek Sportowy. Projekt realizowany jest przy wsparciu Ministerstwa Sportu i Turystyki.

Txt: Robert Zakrzewski
Foto: Marcin Klimczak

Wyniki

1. SP Izabelin ( 6C) – 260 pkt.
2. PSP im bł.prof Franciszka Rosłańca (6A) – 255 pkt.
3. SP im. Samuela Bogumiła Lindego (6B) – 248 pkt.
4. SP 110 (5a) – 246 pkt.
5. SP 368 im. Polskich Olimpijczyków (6E) – 243 pkt.
6. SP 115 (5B) – 238 pkt.
7. SP im. Samuela Bogumiła Lindego (5C) – 238 pkt
8. SP 360 (5D) – 237 pkt.
9. SP 48 im. A. Próchnika (5B) – 237 pkt.
10. SP Dziekanów Leśny (6AB) – 236 pkt.
11. SP Izabelin (5) – 235 pkt.
12. SP 360 (5C) – 233 pkt.
13. SP 9 STO (4A) – 233 pkt.
14. SP 368 im. Polskich Olimpijczyków (4A) – 232 pkt
15. SP 150 (5C) – 229 pkt.

Zapał i dobra kondycja przydały się podczas inauguracji 8. Europejskiego Tygodnia Sportu. Przez pół dnia uczestnicy rodzinnego pikniku mogli sprawdzać się na wielu polach i próbować różnych form aktywności. Teraz przyszedł czas na zajęcia dla przedszkolaków i szkół prowadzonych w formie gier i zabaw. Cała akcja potrwa do 30 września.

W sobotę na obiekcie Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie miało miejsce wielkie sportowe święto. Przez osiem godzin można było wziąć udział w rodzinnym pikniku sportowym, a później pobiec w specjalnej edycji Wieczornego Testu Coopera dla Wszystkich. O zmierzchu organizowany był też marsz na orientację oraz strefa fitness – BeActive Night. Udział w wydarzeniu był darmowy.

Rodzinny piknik był doskonałą okazją do zapoznania się z dyscyplinami, których często nie widać w relacjach telewizyjnych. Oprócz „królowej sportu” – lekkiej atletyki czy ostatnio znów popularnej koszykówki, można było odwiedzić stanowisko rugby, spróbować sił na ergometrze wioślarskich, a także poznać tajniki taekwondo, unihokeja, badmintona, bocce, siatkówki na siedząco oraz szermierki na wózkach. Nie zabrakło też malowania twarzy dla najmłodszych i dmuchanych zamków. Nikt też pikniku nie opuszczał też z pustymi rękami.

Wśród gościń nie zabrakło ambasadorek Europejskiego Tygodnia Sportu – łyżwiarki szybkiej Luizy Złotkowskiej – srebrnej i brązowej medalistki zimowych igrzysk olimpijskich (2014, 2010) i trzykrotnej medalistki zimowej Uniwersjady z 2009 roku oraz Marty Walczykiewicz – srebrnej medalistki olimpijskiej w kajakarstwie z Rio (2016). Zwłaszcza jej różowy kajak cieszył się dużym zainteresowaniem.

– Spotkanie jest bardzo fajne i jak dzieciaki zobaczyły, że mogą wsiąść do kajaku to ustawiła się długa kolejka. Myślę, że taki kajak to nie jest codzienny widok, bo wiele osób mówi że pływa kajakami, ale mają na myśli sprzęt turystyczny. Kajaki wyczynowe to zupełnie co innego. Powtarzają się pytania o sprzęt i że chyba musi być on ciężki. Ale kajak waży 12 kg, a wiosło tylko 800 gram. Oczywiście nasze medale też cieszą się zainteresowaniem, bo miło jest dotknąć medalu olimpijskiego i powiesić go sobie na szyi – mówiła Marta Walczykiewicz.

– Pogoda sprzyja temu, żeby próbować różnych dyscyplin sportu. Większość z tu obecnych stanowisk to sporty, których dzieci nie próbują raczej w szkole. Może jak zobaczą taki kajak na żywo lub dotkną łyżew, czy zagrają w rugby, to zaświeci się im jakaś lampka i poproszą rodziców żeby zabrali ich na zajęcia. Najważniejsze jest, żeby złapać tego bakcyla w młodym wieku. Nie każdy musi zostać profesjonalnym sportowcem, ale im więcej osób będzie aktywne tym lepiej – dodała Luiza Złotkowska.

Piknik przyciągnął wielu mieszkańców Warszawy. Każdy mógł znaleźć tam coś dla siebie i zainspirować nie tylko na czas Europejskiego Tygodnia Sportu, ale znacznie dłużej. Dużym powodzeniem cieszył się Wieczorny Test Coopera dla Wszystkich rozgrywany przy sztucznym oświetleniu. Dzięki takiej oprawie uczestnicy mogli poczuć się jak podczas największych lekkoatletycznych mityngów. Późna pora nie odstraszyła też miłośników zumby, którzy palili kalorię na potęgę.

Od poniedziałku do piątku (26-30.09) na terenie AWF prowadzone będą zajęcia dla uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych. Placówki wybrać mogły wybrać zajęcia z szermierki, lekkiej atletyki, zapasów czy rugby. Dla przedszkolaków organizowane są gry i zabawy w firmie igrzysk. Wszystko zakończy się 30 września.

Europejski Tydzień Sportu organizowany jest z inicjatywy Komisji Europejskiej od 2015 roku pod hasłem – Bądź aktywny (#beactive). Wydarzenie odbywa się we wszystkich krajach członkowskich i promować ma sport na różnych poziomach, a zwłaszcza tym powszechnym. Według badania Eurobarometru z 2014 roku liczba osób, które twierdzą że nie uprawiają sportu ani razu w tygodniu wzrosła do 46 procent w całej Europie. Kampania ma pomóc zmienić złe nawyki.

Txt: Robert Zakrzewski
Foto: Michał Szypliński
Strona: https://ets.azs.waw.pl/

Zapraszamy na Rodzinne Mistrzostwa Europy, czyli połączenie wspólnego oglądania zmagań zawodników w lekkoatletycznych mistrzostwach Europy z zabawą oraz rywalizacją sportową w wybranych konkurencjach, które odbędą się w niedzielę 21 sierpnia (g. 12) na stadionie AWF Warszawa. 

Zabierz całą rodzinę i weź udział w bezpłatnych zawodach dla dzieci, młodzieży i dorosłych na lekkoatletycznym stadionie AWF Warszawa.

Planowane są następujące konkurencje w kategoriach wiekowych od dzieci młodszych do mastersa: Bieg indywidualny: 60 m., 300 m., 600 m., 1000 m, sztafeta mieszana 4 x 100 m.  Na każdego uczestnika będzie czekać dyplom i poczęstunek, a dla zwycięzców medale oraz puchary.

W Hali Gier AWF Warszawa każdy prawdziwy kibic będzie mógł wygodnie oglądać relacje z mistrzostw Europy w Monachium na dużym ekranie. Będzie również strefa dla najmłodszych z atrakcjami w postaci: malowania buziek, puszczania mega baniek mydlanych, plecenia wianków, czy skakania na dmuchańcach.

Animatorzy zadbają, aby każde dziecko znalazło coś dla siebie. Zajęcia sportowe z trenerami, animacje czy po prostu odpoczynek na trawie. To i wiele więcej będzie czekało na każdego młodego sportowca.

Polski Związek Lekkiej Atletyki przygotuje efektowną strefę aktywności sportowych, w której w skład będą wchodziły stacje lekkoatletyczne. Pod okiem profesjonalnych trenerów każdy uczestnik będzie mógł spróbować swoich sił w takich konkurencjach jak: pchnięcie kulą, bieg płotkarski na dystansie 20 m, skok w dal z miejsca, skok wzwyż, rzut Vortexem do celu.

Zgłoszenia będą przyjmowane na miejscu w Hali Gier oraz można się zarejestrować na stronie: https://starter.pzla.pl/?Lp=20

materiał prasowy

 

Były symboliczne odniesienia, znicze na trasie, ale była też dobra zabawa i wiele pięknych emocji. Na terenie Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie rozegrany został 7. Nocny Bieg Sztafetowy Janusza Kusocińskiego. Każdy dawał z siebie wszystko, ale zwycięzca mógł być jeden. Imprezę zdominowała ekipa Żórawski Team.

We wtorek 21 czerwca, dokładnie w 82. rocznicę tragicznej śmierci legendarnego „Kusego”, wystartował bieg w hołdzie mistrzowi olimpijskiemu z Los Angeles. Od jego złota na 10 000 metrów mija w tym roku 90 lat i właśnie ten jubileusz upamiętniał wyjątkowy medal. Tradycyjnie uczestnicy wystartowali o godzinie 21:06, co nawiązywało do daty rozstrzelania Janusza Kusocińskiego w Palmirach.

Frekwencja dopisała i w imprezie udział wzięło 81 sztafet, co jest wynikiem lepszym o 17 ekip niż przed rokiem. Start, meta oraz strefy zmian znajdowały się na stadionie lekkoatletycznym. Po wybiegnięciu z bieżni uczestnicy podążali w stronę pomnika  Kusocińskiego i następnie dalej podążali alejkami kampusu. Wszystko rozgrywało się na terenie uczelni, której absolwentem był legendarny biegacz, więc miejsce rozgrywania zawodów też było symboliczne.

Chociaż warunki pogodowe dopisywały, to niestety tym razem nikomu nie udało się pobić czasu Janusza Kusocińskiego dającego mu złoto w 1932 roku (30:11,4). Pokazuje to tylko jak wybitnym sportowcem był „Kusy”. Wszyscy oczywiście dwoili się i troili, żeby nie zawieść koleżanek i kolegów ze sztafet. Do pokonania był symboliczny dystans 4x 2,5 km, a emocje rosły z każdą zmianą.

Najszybciej z trasą uporali się ubiegłoroczni zwycięzcy, czyli ekipa Żórawski Team, która uzyskała wynik 31:42. Wygraną sprzed roku pamiętali jednak tylko Michał Biernacki i Daniel Żochowski, a oprócz nich w składzie znaleźli się też Adrian Wieczorek oraz Stefan Boroński.

– Cieszymy się z kolejnej wygranej, ale nie czuliśmy tu jakieś jakieś presji. Legitymuje nas dobra zabawa. Wszystko zaczął Michał i od startu widać było, że czuje się on bardzo dobrze. Biegł z dwoma chłopakami i wymieniali się niemal do samego końca swojej zmiany, co pozwoliło nakręcić dobry wynik – opowiadali po biegu zwycięzcy.

Wśród pań również najlepsza była sztafeta Żórawski Team z czasem 39:18, które o 30 sekund wyprzedziły ubiegłoroczne zwyciężczynie – Rembertów Team Laski. Natomiast w najbardziej licznej kategorii, czyli sztafet mieszanych wygrała ekipa Warsaw Run Club z wynikiem 34:32.

– Znalazłam się w tej sztafecie w zastępstwie kontuzjowanej koleżanki i chociaż jestem w naszym składzie jestem najstarsza, to starałam się pomóc w wygranej. Największą motywacją było to, żeby nie przynieść wstydu naszemu trenerowi, bo pokładał we mnie duże nadzieje – mówiła po biegu Monika Poncyliusz ze sztafety Żórawski Team.

Wśród uczestników imprezy spotkać można było wiele sztafet akademickich z których najlepiej spisało się AZS SGH zajmując trzecie miejsce wśród mężczyzn z czasem 34:37. Na trzeciej zmianie uczestnicy mieli możliwość biegnięcia ramię w ramię z Emilią Ankiewicz – olimpijką z Rio de Janeiro, która wsparła sztafetę „Ekipa Kryzys”. Duże uznanie otrzymała też sztafeta „Ani Widu, Ani Słychu” złożona z osób niedowidzących i głuchych.

Organizatorem wydarzenia była Akademia Wychowania Fizycznego w Warszawie i AZS Warszawa. Partnerem wydarzenia byli Urząd Dzielnicy Bielany oraz Toyota Bielany, 4 Move i Amki Snacks.

Autor: Robert Zakrzewski
Foto: Marcin Klimczak

7. Nocny Bieg Sztafetowy Janusza Kusocińskiego: wyniki

Wyniki sztafet męskich:
1. Żórawski Team Chłopcy (31:42)
2. Team Zabiegane Dni (32:56)
3. AZS SGH (34:37)

Wyniki sztafet żeńskich:
1. Żórawski Team (39:18)
2. Rembertów Team Laski (39:48)
3. Pawko Runner Girls (42:51)

Wyniki sztafet mieszanych:
1. Warsaw Run Club (34:32)
2. UNTS Warszawa (35:05)
3. Szybcy z Bródna (35:15)

9. AZS TRI REX (38:49)
38. AZS Warszawa i Przyjaciele (47:22)

Miasto wielkości małopolskich Koszyc, wzięło udział w „Teście Coopera dla Wszystkich” organizowanym na terenie Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie. Dopisała frekwencja i pogoda idealna do biegania. Udział w imprezie był bezpłatny.

Jesienna edycja ogólnopolskiego sprawdzianu formy zbliża się powoli do półmetka. Od września w 12 miastach biegacze i biegaczki mogą sprawdzić się 12 minutowej próbie wytrzymałościowej opracowanej przez amerykańskiego lekarza Kennetha Coopera. Tu nie ma linii mety, a tylko od możliwości uczestników zależy ile metrów pokonają.

– Zacząłem bardzo dobrze, ale nie pobiegłem na maksimum swoich możliwości. Po pierwszym kilometrze straciłem dużo sił i kolejny kilometr był znacznie słabszy. To jest nieco inny bieg niż standardowy wyścig, bo tu nie widać linii mety. Moim celem jest poprawienie dotychczasowego rekordu, czyli 3100 m i będę próbował to zrobić w kolejny weekend na stadionie Ursusa – mówił Łukasz Wojtowicz jeden z uczestników, który tym razem pokonał 2050 m.

W Warszawie organizatorzy zaplanowali w sumie aż trzy testy formy w ciągu trzech kolejnych tygodni, tak by każdy mieszkaniec znalazł dogodny dla siebie termin. Wszystko zaczęło się w maratoński weekend na stadionie OSiR Targówek, a następnie impreza zawitała na obiekt Akademii Wychowania Fizycznego. Ostatnim przystankiem będzie wspomniany już OSiR Ursus.

W niedzielnym wydarzeniu wzięły udział aż 753 osoby, które zmagały się z upływającymi sekundami i kolejnymi metrami. Wśród nich licznie stawili się przedstawiciele szkół z Warszawy oraz Legionowa, którzy rywalizowali w ramach akcji „Wybiegaj sprzęt sportowy dla swojej szkoły”. Przez sześć godzin wystartowało 18 serii, a najlepsi uzyskiwali ponad 3000 metrów.

– Biegło się jak zawsze ciężko i jak zawsze świetnie. Moja taktyka na Test Coopera jest prosta, bo biec na maksa od początku. Chciałem zakręcić się koło 3200 m i to się udało, choć dawniej wyniki były lepsze. Tydzień temu startowałem w maratonie i chyba jeszcze czułem pewne zmęczenie w nogach – powiedział dr hab. inż. Aleksander Urbaniak z Wydziału Fizyki Politechniki Warszawskiej, który przebył 3200 m.

Zawody „Test Coopera dla Wszystkich”, oraz prolog akcji „Od młodzika do olimpijczyka” były jednymi z pierwszych imprez rozgrywanych w towarzystwie nowego sponsora strategicznego AZS – firmy PZU. Ubezpieczyciel i stowarzyszenie akademickie posiadają długą historię, ale razem spoglądają w przyszłość.

Test Coopera dla Wszystkich na stadionie OSiR Ursus odbędzie się 10 października, a ostatni sprawdzian formy w tym roku odbędzie się 23 października w Białymstoku. Wcześniej pobiegną jeszcze Opole, Wrocław i Gdańsk.

Organizatorem „Testu Coopera dla Wszystkich jest AZS”. Partnerem projektu jest Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu, PZU SA, Dobra Drużyna PZU, Narodowe Centrum Badania Kondycji Fizycznej, Firma Gepard, a także Urząd Dzielnicy Targówek m.st. Warszawy, Dzielnicy Bielany m.st. Warszawy i Dzielnicy Ursus m.st. Warszawy.

Autor: Robert Zakrzewski
Foto: Marcin Klimczak

Osiągnąć szczyt to marzenie wielu sportowców. Na samej górze i to w ekspresowym tempie znaleźć się może Aleksandra Mirosław, która jest jedną z polskich nadziei medalowych podczas igrzysk olimpijskich w Tokio. Zawodowo biega po ściance, a w wolnym czasie kontynuuje edukację na Akademii Wychowania Fizycznego.

Dwukrotna mistrzyni świata we wspinaczce na szybkość przygodę ze sportem zaczynała jako pływaczka. Nieco straciła zapał do pływania „od ściany do ściany”, ale inspirowana sukcesami siostry trafiła na ściankę. Pierwsze sukcesy przyszły bardzo szybko, już po dwóch lat treningów, w 2009 roku została mistrzynią świata juniorek.

– Moja starsza siostra Gosia zawsze była dla mnie idolką i starałam się do niej upodobnić. Już wtedy z każdych zawodów wspinaczkowych przywoziła puchary i medale. Patrzyłam na to z podziwem i myślałam, że też bym tak chciała. Kiedy przestałam trenować pływanie, to rodzice zaproponowali mi, żebym poszła na ściankę. Nie trzeba mi było dwa razy powtarzać. Szybko z takiego wspinania rekreacyjnego zaczęłam chodzić cztery-pięć razy w tygodniu – wspomina przyszła olimpijka.

Aleksandra Mirosław stoi przed szansą zapisania się na kartach historii igrzysk olimpijskich. W Tokio wspinaczka sportowa zadebiutuje w programie najważniejszej imprezy sportowej. Zawodniczka stara się jednak podchodzić do czekających ją startów jak do każdych innych.

– Na pewno każda osoba z tej 20-tki kobiet i mężczyzn, które się zakwalifikowały zdaje sobie z sprawę przed jaką szansą stoimy. Dodatkowo jestem jedynym reprezentantem Polski w tej konkurencji, więc czuje się bardzo dumna i szczęśliwa. Choć jest to impreza szczególna, to staram się traktować ją jak każdą inną. Ciesze się widząc transformację wspinania ze sportu nieolimpijskiego w olimpijski i mogę w nim uczestniczyć, być w samym środku – mówi Aleksandra.

Lublinianka 15 metrową ścianę pokonuje w nieco ponad 7 sekund i można ją porównać do sprinterki w lekkiej atletyce. W Tokio trzeba będzie wykazać się jednak większą uniwersalnością, bo liczyć będzie wynik łączony w trzech konkurencjach w tym także boulderingu i prowadzeniu. Zawodniczka liczy, że stać ją na finał.

– Wspinanie na czas jest najbardziej oderwaną konkurencji od dwóch pozostałych. Porównując to do lekkiej atletyki wspinaczka na czas to bieg na 100 m. Tu liczy się dynamika i szybkość. Bouldering to takie 100 m przez płotki, bo wysiłek też jest dość krótki, ale wymaga już więcej techniki. Natomiast prowadzenie to maraton, bo to wytrzymałościowa konkurencja, a ją buduje się przez lata. Priorytetem dla mnie jest moja koronna konkurencja, bo uważam, że wygranie czasówek daje mi gwarancje finału. Oczywiście staramy się też poprawić w pozostałych dwóch konkurencjach– opowiada wspinaczka.

 

Wbrew podejrzeniom przygotowania nie polegają na wyjazdach w skałki, ale godzinach spędzonych w siłowni i przy ścianie wspinaczkowej.

– Większość podbudowy robię na siłowni i potem przekładam to na standardową drogę. Natomiast bouldering i prowadzenie to jest wspinanie i jeszcze trochę wspinania. W tym momencie, gdy na igrzyskach jest trójbój, to oprócz tego że trenuję ok. 4-5 razy na siłowni i 3 razy na czasówce, to doszły mi jednostki związane z bulderingiem i prowadzeniem. Układanka była o tyle trudna, że nie chcieliśmy zrobić za dużo, bo zmęczenie narasta, a to prowadzi do kontuzji. Wszystko trzeba było mądrze rozplanować – opowiada rozmówczyni.

Aleksandra Mirosław jest absolwentką Politechniki Lubelskiej. W barwach tej uczelni zdobywała tytuł Akademickiej Mistrzyni Polski we wspinaczce sportowej na czas (2016 rok). Teraz zaocznie kontuje naukę na Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie, będąc na trzecim roku wychowania fizycznego.

– Pierwszy i drugi rok był dla mnie trudny, bo mieliśmy co weekend wyjazd do Warszawy, ale w wielu przypadkach widzimy przychylność wykładowców. Tak samo zresztą było na moich wcześniejszych studiach. Dobrym pomysłem jest stworzenie programu Narodowej Reprezentacji Polski, która daje dodatkowe godziny dydaktyczne. Wszystko jednak wymaga też dobrej organizacji, bo ja wiedziałam że do egzaminu mam tylko jedno podejście, a później wyjeżdżam na zawody i muszę zaliczyć – dodaje.

Igrzyska w Tokio to nie wierzchołek jej planów. Zawodniczka ma ułożony kalendarz najważniejszych startów do 2024 roku. Podczas igrzysk w Paryżu już ma nastąpić podział na wspinaczkę na czas i dwubój. We wrześniu prawdopodobnie uda się do Moskwy, gdzie odbędą się mistrzostwa świata.

Kwalifikacje we wspinaczce sportowej kobiet odbędą 4 sierpnia, a finałowa walka o olimpijski medal rozegrana zostanie dwa dni później.

Autor: Robert Zakrzewski
Foto: facebook.com/rudzinskaola

Podtrzymując wieloletnią tradycję już na początku listopada przeprowadzimy warszawskie igrzyska studentów pierwszego roku – 53. VARSOVIADĘ. W tym roku część eliminacyjna zostanie zorganizowana już w dniach 5-6 listopada. Etap finałowy z punktem kulminacyjnym – trójbojem rektorskim – odbędzie się na obiektach AWF Warszawa 11 listopada.

(więcej…)

Reprezentacja Akademii Wychowania Fizycznego zdobyła Akademickie Mistrzostwo Warszawy i Mazowsza w futsalu kobiet. Tym samym obroniła tytuł mistrzowski zdobyty przed rokiem. Turniej rozegrano w sobotę 23 stycznia w hali CSiR UW, przy ulicy Banacha.

(więcej…)

W pierwszym dniu Varsoviady, obok eliminacji w grach zespołowych przeprowadzono także zawody w biegach przełajowych. Zwycięzcami biegów prowadzonych w ramach Igrzysk Studentów Pierwszego Roku zostali: Agata Kołecka (SGGW Warszawa) w rywalizacji pań oraz Maksymilian Szatecki (UKSW Warszawa) – w rywalizacji mężczyzn.

(więcej…)