Rodzinnie i dla frajdy od punktu do zadania  
nsw-5g3e3zpjeuz9o1ij0b6mi1dj4lfmg2b1hisyh3g2lqzqe-k3efbz4s9bh4z205w-rbkfx3qeuapqrfuljj28fg6d6sa5p1lhmdw5fylqx4j30b4hs57-tykgqhz9koa5
16274
post-template-default,single,single-post,postid-16274,single-format-standard,bridge-core-2.5.9,tribe-no-js,qode-page-transition-enabled,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-24.4,qode-theme-bridge,qode_header_in_grid,wpb-js-composer js-comp-ver-6.4.2,vc_responsive

Rodzinnie i dla frajdy od punktu do zadania  

Rodzinnie i dla frajdy od punktu do zadania  

Piękna pogoda i jeszcze lepsza przygoda czekały na uczestników akcji „Frajdy miejskie”. W niedzielę blisko 45 drużyn wzięło udział w rodzinnym rajdzie prowadzącym głównie po terenie warszawskiego Ursynowa. Na swojej drodze spotkać można m.in. zawodników AZS AWF Warszawa.

Przez kilka godzin zespoły połączone więzami rodzinnymi lub przyjaźni zdobywały kolejne punkty kontrolne oraz wywiązywały się z różnych zadań. Łącznie do pokonania była trasa licząca ok. 10 km i zawierająca 12 stacji i wyzwań. W jednym z takich miejsc czekał wioślarz Maciej Zawojski u którego można było nieco zmęczyć się na ergometrze. Na uczestników czekała też lekkoatletka i olimpijka z Rio de Janeiro Emilia Ankiewicz, u której można było nieco pobiegać i spróbować sił na płotkach. Nie zabrakło przeciągania liny i czegoś o samej historii tej dyscypliny sportu.

To jednak nie był wyścig, a każdy kto dotarł na metę był zwycięzcą, oraz otrzymywał pamiątkowy medal. Zanim jednak w ogóle uczestnicy wyruszyli z terenu Starego Kampusu SGGW musieli rozwiązać zadanie wstępne. Rozszyfrowanie alfabetu Morsa i podanie hasła, było przepustką do otrzymania głównej mapy.

– Frajdy były dobrą okazją, żeby poznać różne sporty i formy aktywności. Na uczestników czekały ciekawe zadania angażujące wszystkich członków rodziny. Na ergometrze wioślarskim trzeba było przepłynąć 1000 m i większość mogła zrobić jedna osoba, ale wszystko trzeba było rozłożyć na cały zespół. Był też tenis i zadania na celność, w jednym z punktów były bule, przygotowaliśmy też szachy, oraz zadanie teatralne– opowiada Dawid Piechowiak, koordynator zawodów.

Impreza była świetną rozrywką dla dużych i małych. Zresztą jeden z zapisów regulaminowych mówił o tym, że w drużynie musi być jedna osoba pełnoletnia i jedna osoba poniżej 14 roku życia. Ponieważ taki spacer mógł trwać i 3 godziny, więc najmłodsi często przemieszczali się na rowerkach, na rolkach lub na hulajnogach. Nie wszyscy decydowali się na ukończenie całej mapy, a wybierali najbliższe punkty. Co i tak zajmowało trochę czasu.

– Atmosfera była bardzo rodzinna i spotkaliśmy wiele bardzo zadowolonych osób. Nie wszyscy dotarli do wszystkich punktów, ale nie to było najważniejsze. Celem było aktywnie spędzenie niedzieli w może inny sposób niż zwykle. Dostaliśmy bardzo pozytywny odbiór i cieszy nas bardzo, że impreza przypadła do gustu – dodaje rozmówca.

Jeszcze na początku września „Frajdy miejskie” odbyły się w Wilkasach. Przez kilka godzin w imprezie przypominającą wielką lekcję WF-u wzięło udział 300 dzieci z okolicznych szkół. Nie brakowało wyścigów rzędów, konkursów na celność, oraz pamiątkowych medali.

Organizatorem wydarzenia jest Fundacja Akademickiego Związku Sportowego. Partnerami są Akademicki Związek Sportowy Warszawa, Akademicki Związek Sportowy SGGW, oraz Team 360. Projekt współfinansowany ze środków Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu.

Autor: Robert Zakrzewski