Przegrana szczypiornistek AZS AWF na wagę awansu
nsw-5g3e3zpjeuz9o1ij0b6mi1dj4lfmg2b1hisyh3g2lqzqe-k3efbz4s9bh4z205w-rbkfx3qeuapqrfuljj28fg6d6sa5p1lhmdw5fylqx4j30b4hs57-tykgqhz9koa5
14986
post-template-default,single,single-post,postid-14986,single-format-standard,bridge-core-2.5.9,tribe-no-js,qode-page-transition-enabled,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-24.4,qode-theme-bridge,qode_header_in_grid,wpb-js-composer js-comp-ver-6.4.2,vc_responsive

Przegrana szczypiornistek AZS AWF na wagę awansu

Przegrana szczypiornistek AZS AWF na wagę awansu

Która z drużyn będzie bliżej awansu do Superligi? Na to pytanie odpowiedź padła w środowy wieczór na warszawskich Bielanach. W pojedynku drużyn przewodzących w rozgrywkach 1 ligi grupy C szczypiornistki stołecznego AZS AWF przegrały z Suzuki Koroną Handball Kielce 25:32.

Początek meczu należał do kielczanek, które w ciągu sześciu minut wyszły na prowadzenie 4:0. Duża była w tym zasługa skrzydłowej Magdaleny Kędzior, która zdobyła aż trzy trafienia. To był jednak dopiero początek emocji.

Dopiero w ósmej minucie zawodniczki AZS AWF przełamały niemoc i zdołały pokonać dobrze broniącą bramkarkę rywalek. Pierwsze trafienie dla gospodyń zdobył Sara Szczukocka i dała tym sygnał do ataku. Po trzech minutach na tablicy świetlnej był już remis 4:4, a dzięki kolejnemu celnemu rzutowi Joanny Wójcik gospodynie wyszły na prowadzenie.

Pierwsza połowa była wyrównana i zakończyła skromną przewagą przyjezdnych 10:9. Przez większość czasu żadna z drużyn nie mogła zbudować przewagi wynoszącej więcej niż jedna bramka. W zespole AZS AWF punktowała co pewien czas skrzydłowa Julia Bilik. Dało się jednak wyczuć brak mającej problem ze ścięgnem achillesa Patrycji Kozak – najskuteczniejszej zawodniczki w drużynie z Marymonckiej. Niemal całe spotkanie oglądała ona z ławki rezerwowych i pojawiła dopiero w drugiej części na dwa rzuty karne.

Po zmianie stron od trafienia zaczęły przyjezdne powiększając przewagę, ale szybko Magdalena Chrapusta i wspomniana już Bilik doprowadziły do remisu po 11. Rezultat na styku utrzymywał się do 40 minuty, kiedy to kielczanki zdobyły cztery kolejne bramki (14:18). Jeśli tylko azetesiaczki zdołały trafić, to szybko traciły o dwie więcej.

Na dziesięć minut przed końcem zawodniczki z Marymonckiej przegrywały już ośmioma bramkami i za wszelką cenę chciały zmniejszyć straty. W pierwszej rundzie w Kielcach wygrały 25:19 i gdyby rywalki straciły punkty w następnych ligowych meczach, liczyć będzie się bezpośredni bilans spotkań.

Podjęte ryzyko i gra wysoką obroną nie przyniosły jednak skutku. Wynik meczu na 25:32 ustaliła tuż pod koniec Julita Jabłońska. Wielka radość zapanowała w drużynie z Kielc, a zawodniczki AZS AWF opuszczały parkiet w nastrojach czarnych jak ich koszulki.

– Wyszłyśmy na ten mecz bardzo zmotywowane, bo był to dla nas może nie najważniejszy mecz, ale najtrudniejszy. Uważam, że byłyśmy dobrze przygotowane choć w ostatnim czasie ja i Paulina Dąbrowska wypadłyśmy ze składu i pewnie nas zabrakło. Pierwsza połowa była bardzo wyrównana, choć schodząc do szatni miałyśmy 15 błędów technicznych, gdzie normalnie tyle powinno być w całym meczu. Mimo tego wynik nie był jeszcze zły. Ale w drugiej połowie pojawiło się to samo czyli błędy i nieskuteczne podania – mówiła po meczu Patrycja Kozak.

W tabeli 1 ligi gr. C prowadzi drużyna Suzuki Korona Handball Kielce z dorobkiem 42 punktów, drugie miejsce zajmują zawodniczki AZS AWF Warszawa z 36 punktami na koncie, ale mają o jeden rozegrany mecz mniej. Do końca rozgrywek postały już tylko trzy kolejki. Zwycięzcy grup o awans walczyć będą w Turnieju Mistrzów.

Autor: Robert Zakrzewski
Foto: Marcin Selerski