Pewne zwycięstwo siatkarek Vistuli
nsw-5g3e3zpjeuz9o1ij0b6mi1dj4lfmg2b1hisyh3g2lqzqe-k3efbz4s9bh4z205w-rbkfx3qeuapqrfuljj28fg6d6sa5p1lhmdw5fylqx4j30b4hs57-tykgqhz9koa5
20175
post-template-default,single,single-post,postid-20175,single-format-standard,bridge-core-3.1.8,tribe-no-js,qode-page-transition-enabled,ajax_fade,page_not_loaded,,hide_top_bar_on_mobile_header,qode-theme-ver-30.5,qode-theme-bridge,disabled_footer_bottom,qode_header_in_grid,wpb-js-composer js-comp-ver-7.6,vc_non_responsive,elementor-default,elementor-kit-22119

Pewne zwycięstwo siatkarek Vistuli

Pewne zwycięstwo siatkarek Vistuli

Siatkarki Akademii Finansów i Biznesu Vistula pewnie pokonały zawodniczki Wojskowej Akademii Technicznej wynikiem 3:0. Faworytki meczu nie pozostawiły nadziei gospodyniom szybko zamykając rezultat meczu. Od podopiecznych Jolanty Studziennej biła pewność siebie i dobra organizacja gry. 

Mecz rozgrywany w czwartek w hali przy ul. Kartezjusza budził wiele emocji. Było to ważne spotkanie dla obu drużyn. Dla Vistuli była to szansa zdobycia kolejnych punktów i utrzymania się na pierwszej pozycji w rozgrywkach 1 ligi oraz zwiększenia przewagi nad Uniwersytetem Warszawskim. Natomiast WAT, który zajmuje 7. lokatę mógł tę grę potraktować jako dobry sprawdzian i próbę własnych umiejętności.

Pierwszy set był bardzo wyrównany. Obie drużyny cechowała determinacja, skupienie i pewność siebie. Początkowo  obie ekipy szły punkt za punkt. Warto jednak tu pochwalić Martynę Łokietek. Zawodniczka WAT-u dzięki swojej mocnej i precyzyjnej zagrywce pomogła zdobyć swojej drużynie wiele punktów, co skutkowało wyjściem na prowadzenie przez gospodynie (15:9). Po przerwie jednak  zawodniczki Vistuli zaczęły zdobywać zatrważającą ilość punktów. Gospodynie miały problem z  przyjęciem piłki i wyprowadzeniem szybkich i skutecznych ataków. Wszystko to spowodowało odrobienie strat przez aktualne liderki i wygraniem tego seta 25:23.

– WAT w pierwszym secie dał nam ciężki orzech do zgryzienia, jeśli chodzi o obronę i ciekawie  skonstruowane akcje- skwitowała zawodniczka Vistuli Klaudia Matczak.

Druga partia gry była zdominowana przez Vistulę. Warto zwrócić uwagę tutaj na zawodniczkę tej ekipy – Julię Gliwę, która mocnymi i precyzyjnymi uderzeniami zdobyła wiele punktów. Docenić należy  również organizację drużyny z Ursynowa. Duża różnica między obiema drużynami była w aspekcie przyjęcia. Klaudia Matczak, libero Vistuli sprawnie przyjmowała piłkę, swoją grą uspokajała drużynę.

Uporządkowana gra, precyzja i przede wszystkim umiejętne przyjęcie piłki skutkowało dobrym  rezultatem. Nie szwankowała również praca w bloku. Duet w postaci Aleksandry Baczewskiej i Julii  Gliwy był niezwykle skuteczny w tym aspekcie. Zawodniczki Vistuli wielokrotnie zdobywały dzięki  niemu cenne punkty. Ten set zakończył się wynikiem 25:16 dla Vistuli.

Trzeci set przypominał ten pierwszą, z tym że teraz to Vistula wyszła na kilku punktowe prowadzenie. Drużyna Vistuli w pierwszej fazie tego seta, miała wiele ciekawych pomysłów na konstruowanie akcji i  jakże do tego owocnych w punkty. Kiwki zaprezentowane przez wicemistrzynie Polski, były bardzo  efektywne i pozwoliły sprawnie odskoczyć od WAT-u. Na tablicy widniał wynik 16-11 dla drużyny gości i  wydawało się, że różnica punktowa taka już pozostanie. Mniej więcej w tym czasie nastąpiło przebudzenie gospodyń.

Doszło do wyniku 20:20, a w hali zrobiło się gorąco. Wsparciu lokalnych kibiców WAT-u, pomagało w odrabianiu strat. Vistula wyszła z rytmu i ataki przeprowadzenie przez nich były niecelne, piłka często były blokowana przez gospodarzy, bądź kończyła na siatce. WAT wyszedł na prowadzenie przy wyniku 22:21. Udało się nawet zdobyć piłkę meczową gospodyniom. Niestety w końcówce spotkania zabrakło WAT-owi precyzji i zdarzały się błędy techniczne. Zimna krew i  opanowanie w końcówce doprowadziło Vistulę do wygrania tego seta 26:24.

Mecz mimo wyniku 3:0 był niezwykle ciekawy i intrygujący. Zespół WAT-u pokazał waleczność, walkę o każdy punkt. Poskutkowało to niezwykle wyrównanymi dwoma setami. Zabrakło natomiast dokładności w grze. Przyjęcie piłki to kwestia, którą należałoby skrupulatnie poprawić. Przechodząc do zespołu z Ursynowa, wielkie wrażenie robiło zgranie zespołu i granie bez stresu, zbędnego napięcia. Skutkowało to naprawdę ciekawymi akcjami okraszonymi kiwkami. Vistula okazała się lepsza, nie tylko sportowo. Zawodniczki WAT-u wyszły na prowadzenie w trzecim secie, pod koniec rozgrywek, ale pomimo to drużyna Vistuli nie dała się opanować stresowi.

-Walczyłyśmy do końca i wygrałyśmy 3:0. Nie stresowałyśmy się dopingiem kibiców gospodarzy. W tym  sezonie liczy się dla nas tylko zwycięstwo, by zdobyć złoty medal na Akademickich Mistrzostwach Polski- mówi zawodniczka Vistuli Klaudia Matczak.

Okazję na zrewanżowanie się zawodniczki WAT-u będą miały 22 marca o godzinie 20:20 w hali przy  ul. Stokłosy 3.

WAT- Vistula 0:3 (23:25, 16:25, 24:26) 

Tekst: Paweł Pawlak / RZ
Foto: Paweł Pawlak