Kacper Paszek wygrywa o punkt. W drużynówce najlepsza Politechnika Gdańska 
nsw-5g3e3zpjeuz9o1ij0b6mi1dj4lfmg2b1hisyh3g2lqzqe-k3efbz4s9bh4z205w-rbkfx3qeuapqrfuljj28fg6d6sa5p1lhmdw5fylqx4j30b4hs57-tykgqhz9koa5
18212
post-template-default,single,single-post,postid-18212,single-format-standard,bridge-core-2.5.9,tribe-no-js,qode-page-transition-enabled,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-24.4,qode-theme-bridge,qode_header_in_grid,wpb-js-composer js-comp-ver-6.4.2,vc_responsive

Kacper Paszek wygrywa o punkt. W drużynówce najlepsza Politechnika Gdańska 

Kacper Paszek wygrywa o punkt. W drużynówce najlepsza Politechnika Gdańska 

Zakończyła się zwycięska seria sterników z Politechniki Gdańskiej. W tym roku ster pierwszeństwa przejął Kacper Paszek z AWFiS Gdańsk. W klasyfikacji generalnej uczelni dziewiąty złoty medal z rzędu zdobyli tamtejsi inżynierowie. 

Prawie 90 jachtów z 41 uczelni rywalizowało od wtorku do czwartku na jeziorze Niegocin o medale Akademickich Mistrzostw Polski w żeglarskiej klasie omega. W imprezie wzięło udział blisko 280 osób, co jest największą frekwencją w ostatnich latach. Warunki do ścigania były zmienne i odgrywały ważną rolę dla wydarzeń dziejących się na wodzie.

Podczas eliminacji aura dopisała. Było słonecznie i wiało 4 w skali Beauforta, a przy szkwałach nawet więcej. Niestety dzień później przyszła flauta i przez kilka godzin nie można było rozpocząć finałów. Dopiero poprawa aury i zmiana ustawienia trasy pozwoliła na rozegranie czterech wyścigów we flocie „złotej” walczącej o medale. Załogi które po eliminacjach zajęły dalsze miejsca płynęły we flocie „srebrnej”. One do portu wracały już po trzech startach.

Walka o medale toczyć miała się do ostatniego wyścigu, bo w czołówce sytuacja była bardzo wyrównana. Ostatecznie zdołano rozegrać dwa z zaplanowanych trzech wyścigów, bo z minuty na minutę warunki na wodzie robiły się coraz trudniejsze i już pod koniec szkwały sięgały nawet 7 stopni w skali Beauforta.

Silny wiatr nie zdmuchnął z pierwszego miejsca Kacpra Paszka z AWFiS Gdańsk, który po czwartkowych zmaganiach tylko o punkt wyprzedzał Patryka Kosmalskiego z Politechniki Gdańskiej. Taka przewaga w praktyce niewiele znaczyła, zwłaszcza że kandydatów do wygranej było więcej.

Brązowy medalista mistrzostw świata juniorów w klasie 420 z 2018 roku do końca musiał odpierać ataki piątego po pierwszym dniu finałów – Aleksandra Michalskiego z Politechniki Gdańskiej. W pierwszym czwartkowym wyścigu był pierwszy, ale w drugim przypłynął dopiero na 8 pozycji. Choć pachniało remisem na korzyść studenta AWFiS, to po proteście dotyczące innego z zawodników awansował na 7 lokatę. Ostatecznie zdobył 16 oczek wyprzedzając o jeden punkt dobrze płynącego Michalskiego, który zajmował w czwartek 1 i 2 miejsce.

– Bardzo się cieszymy, ale na spokojnie podchodziliśmy do ostatniego dnia, bo wiedzieliśmy że jest ciasno z punktami. Pierwszy wyścig był dziś rozrywany przy dosyć słabym wietrze i w takich warunkach czujemy się pewnie. Płynęliśmy jako drudzy przez długi czas, ale wiedzieliśmy że trzeba walczyć o każdy punkt. W drugim wyścigu byliśmy z tyłu, ale odrabialiśmy i dzięki temu mamy remis. Wtedy jeszcze nie widzieliśmy, że nie będzie ostatniego wyścigu – mówił po wyścigu sternik Kacper Paszek, startujący w załodze z Bartoszem Reiterem i Bartłomiejem Szliją.

Ostatni raz Politechnika Gdańska nie wygrała klasyfikacji sterników w 2015 roku. Do podtrzymania passy zabrakło im teraz niewiele. Na pocieszenie został srebrny i brązowy medal wśród sterników oraz kolejna wygrana w klasyfikacji drużynowej, gdzie nie mają sobie równych.

– Myślę że w tym momencie zabrakło nam tego ostatniego wyścigu, bo mieliśmy jeszcze czas żeby pływać. Doceniamy jednak to drugie miejsce. Dopiero dziś zacząłem prowadzić łódkę, tak jak to powinienem robić wcześniej i to dawało super rezultaty. Płynęliśmy dobrze taktycznie, bo w drugim starcie zrobiliśmy cztery zwroty na Kacpra, tak żeby złapał gorszą pozycję. Niestety nie udało się wygrać, ale medalową passę podtrzymujemy i znów jesteśmy na podium – powiedział Aleksander Michalski, płynący razem z Tomaszem Kochanowskim i Janem Krasodoskim.

W czasie regat zauważalna była załoga Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, która prezentowała się niczym „Czarna Perła” z popularnej serii filmów o piratach, ale oni do domu wracają bez medalowych łupów. Jacht z charakterystycznym czarnym żaglem szybko można było poznać w tłumie pozostałych omeg.

– To był nasz debiut na AMP-ach i chcieliśmy zobaczyć jak będzie. Mamy nadzieję, że uczelnia nam zaufa i będziemy mogli startować też w kolejnych latach. Co do żagla, to zawsze podobały mi się żagle poliwęglanowe, choć to oczywiście nie jest żaden karbon i nie daje nic do szybkości. Ale uważam, że czarny żagiel wygląda z klasą – powiedział Kacper Szmyd, student informatyki stosowanej na UEK.

Na najlepszych czekały nagrody ufundowane przez Helly Hansen, Yamahe oraz Born to Sail. Patronat nad imprezą objął Polski Związek Żeglarski.

Akademickie Mistrzostwa Polski są współfinansowane ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki, ich głównym sponsorem jest Grupa LOTOS S.A. Rozgrywki wspiera sponsor strategiczny AZS – Grupa PZU S.A.

Autor: Robert Zakrzewski
Foto: Michał Szypliński

Klasyfikacja sterników:

1. Kacper Paszek (Bartosz Reiter, Bartłomiej Szlija) – AWFiS Gdańsk
2. Aleksander Michalski (Tomasz Kochanowski, Jan Krasodomski) – PG Gdańsk
3. Patryk Kosmalski (Tomasz Lewandowski, Karolina Żurek) – PG Gdańsk

Klasyfikacja uczelni:

1. Politechnika Gdańska
2. Uniwersytet Gdański
3. Politechnika Warszawska