Derby dla futsalistek AZS AWF
nsw-5g3e3zpjeuz9o1ij0b6mi1dj4lfmg2b1hisyh3g2lqzqe-k3efbz4s9bh4z205w-rbkfx3qeuapqrfuljj28fg6d6sa5p1lhmdw5fylqx4j30b4hs57-tykgqhz9koa5
14348
post-template-default,single,single-post,postid-14348,single-format-standard,bridge-core-3.1.7,tribe-no-js,qode-page-transition-enabled,ajax_fade,page_not_loaded,,hide_top_bar_on_mobile_header,qode-theme-ver-30.4.2,qode-theme-bridge,disabled_footer_bottom,qode_header_in_grid,wpb-js-composer js-comp-ver-7.6,vc_non_responsive,elementor-default,elementor-kit-22119

Derby dla futsalistek AZS AWF

Derby dla futsalistek AZS AWF

Futsalistki AZS AWF Warszawa udowodniły, że zasługują na swój przydomek. Królowe Warszawy pokonały w akademickich derbach stolicy AZS Uniwersytet Warszawski 4:1. Wygrana dała zespołowi z Bielan prowadzenie w tabeli Ekstraligi.

Początek meczu rozgrywanego w mroźny niedzielny wieczór mógł rozgrzać każdego. Zaledwie po trzech minutach spotkania gospodynie musiały zmieniać wszystkie swoje założenia. Tyle czasu zajęło bowiem zawodniczkom warszawskiego AZS AWF wyprowadzenie trzech ciosów, które zaważyły o dalszym przebiegu spotkania. To był zwrot akcji niczym w prawdziwej Grze o Tron. Jeśli więc ktoś włączył internetową relację w 4 minucie, to stracili sporo.

Już 90 sekund od pierwszego gwizdka samobójczego gola zdobyła jedna z zawodniczek AZS Uniwersytetu Warszawskiego, która tak niefortunnie interweniowała po strzele Magdaleny Zduńczyk, że skierowała piłkę do własnej bramki. Chwilę później podwyższyła Anna Kowalczyk, która przejęła piłkę na połowie UW. Choć była naciskana przez rywalki, to zdołała precyzyjny uderzyć.

W tym momencie o czas poprosiła trenerka zespołu AZS UW, chcąc przekazać kilka uwag swoim podopiecznym, ale z pewnością wybić rywalki z natarcia. Po powrocie na parkiet szybko padł gol, ale dla drużyny z Bielan. Na listę strzelczyń znów wpisała się Anna Kowalczyk, która wykończyła podanie wzdłuż bramki.

Choć po takim początku spodziewać można było się wysokiego rezultatu, to jednak widowisko zrobiło się bardziej wyrównane. Mecz był toczony w szybkim tempie i żadnej ze stron nie można było odmówić woli walki.

W 15 minucie tuż przed polem karnym AWF przewracana była Emilia Jarzyna, jednak zdaniem sędzin nie było faulu. W odpowiedzi strzelała wspomniana Kowalczyk, a po jednej z kontr celnie uderzała Paulina Pokraśniewicz. To tylko kilka z sytuacji, ale do przerwy wynik nie uległ już zmianie.

– Udany początek dał nam możliwość, żeby uspokoić nieco grę i dać możliwość występu innym zawodniczkom, które zwykle mniej czasu spędzają na parkiecie. Na pewno nie spodziewaliśmy się takiego otwarcia. Każdy mecz jest inny i do każdego trzeba podchodzić bardzo skupionym – mówił Marcin Malinowski, trener AZS AWF Warszawa.

Po zmianie stron zaatakowały zawodniczki AZS Uniwersytetu Warszawskiego. Strzał Jarzyny sprzed pola karnego został zablokowany, a później z dystansu uderzała Julia Przybyłkowicz. W bramce AZS AWF czujność zachowała jednak Klaudia Kowalska mająca na koncie tytuł mistrzyni Polski w piłce trawiastej z Górnikiem Łęczna.

Gdy wydawało się, że grające we własnej hali zawodniczki UW rozwijają żagle, to w 22 minucie gola na 4:0 zdobyła Joanna Krzyżanowska posyłając piłkę pod poprzeczkę. Podwyższyć mogła jeszcze Anna Kowalczyk, która znalazła się oko w oko z Natalią Mikułą, ale młoda bramkarka uniwerku w tym pojedynku była górą.

Mecz zrobił się otwarty i nie brakowało szybkich kontr, ale piłka w bramce znalazła się już tylko raz. W 34 minucie Emilia Jarzyna wykonywała rzut wolny tuż przed samym polem karnym. Huknęła mocno i precyzyjnie znajdując lukę w ustawionym murze.  Ostatecznie spotkanie zakończyło się podobnym zwycięstwem AZS AWF jak listopadowy pojedynek rozgrywany w hali przy Marymonckiej w pierwszej rundzie (3:1).

– Szybko stracone bramki nie pomogły w realizacji przedmeczowych założeń. Mój zespół pokazał jednak, że potrafi walczyć. Chociaż nie mogłyśmy strzelić gola z akcji, to udało się po rzucie wolnym i takich rozwiązań też trzeba szukać. AZS AWF na pewno był faworytem tego meczu, bo w swoim składzie ma byłe i obecne reprezentantki Polski. Miałyśmy plan na ten mecz, ale trzeba było go szybko modyfikować. Teraz szukamy punktów w kolejnych meczach – mówiła po meczu Maria Wąsowska, trenerka AZS UW.

Do końca fazy rozgrywek prowadzonych w grupach pozostałych już tylko dwie kolejki. Najlepsze cztery drużyny awansują do fazy pucharowej, a piąta zagra w barażu o utrzymanie. Najbliższe mecze odbędą się 13 lutego. W kolejnych akademickich derbach AZS SGGW podejmie AZS UW, a AZS AWF zagra na wyjeździe z AZS Uniwersytetem Gdańskim.

W tabeli ekstraligi gr. północnej AZS AWF Warszawa zajmuje pierwsze miejsce z dorobkiem 20 punktów, nie ponosząc jeszcze w tym sezonie porażki. Na czwartym miejscu plasuje się AZS Uniwersytet Warszawski z dorobkiem 7 punktów, a szósty jest AZS SGGW mający jedno oczko.

Autor: Robert Zakrzewski

Foto: azsawf, własne