Bez kategorii
nsw-5g3e3zpjeuz9o1ij0b6mi1dj4lfmg2b1hisyh3g2lqzqe-k3efbz4s9bh4z205w-rbkfx3qeuapqrfuljj28fg6d6sa5p1lhmdw5fylqx4j30b4hs57-tykgqhz9koa5
-1
archive,paged,category,category-bez-kategorii,category-1,paged-7,category-paged-7,bridge-core-3.1.6,tribe-no-js,qode-page-transition-enabled,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-theme-ver-30.4.1,qode-theme-bridge,disabled_footer_bottom,qode_header_in_grid,wpb-js-composer js-comp-ver-7.5,vc_non_responsive,elementor-default,elementor-kit-22119

Bez kategorii

Nie myśli o emeryturze choć rozgrywana jest już po raz 60 w dziejach. Przed nami jubileuszowa edycja Varsoviady czyli Igrzysk Studentów Pierwszego Roku. W wydarzeniu można wziąć udział tylko raz w życiu, będąc pierwszy raz przyjętym na studia. Nie strać tej okazji, a reszta stanie się historią.

W październiku 1964 roku prasa informowała o sześciodniowej wizycie przyjaźni delegacji z Węgier w Warszawie, wyprodukowaniu milionowego telewizora w zakładach WZT, a z Tokio teleksem nadawano o sukcesie polskich olimpijczyków. Dziś pewnie mało kto zna taki sposób przesyłania wiadomości czy pamięta o Warszawskich Zakładach Telewizyjnych. Występ polskich olimpijczyków pozostaje jednak w pamięci kibiców, bo sportowcy zdobyli wtedy 23 medale.

W tych samych dniach co igrzyska olimpijskie w Tokio, w Warszawie, rozgrywane były inauguracyjne igrzyska studentów I roku. Debiut odbywał się na stadionie Politechniki Warszawskiej pod hasłem „Olimpiada nie tylko dla olimpijczyków”. Po kilku latach gospodarzem zawodów została Akademia Wychowania Fizycznego w Warszawie i już tam zadomowiło się na stałe. W 1989 roku przesunięto też termin zawodów z końca października na 11 listopada, łącząc imprezę ze Świętem Niepodległości.

– Ja pamiętam swoją pierwszą Varsoviadę z 1970 roku. Byłem wtedy studentem Szkoły Głównej Planowania i Statystyki (dawna nazwa SGH). W programie lekkiej atletyki było wtedy m.in. 100 m, 400 m, skok w dal i chyba coś jeszcze. Wygrałem stówę i było to nawet w gazecie opisane i pewnie dlatego zostało mi to w pamięci. Pamiętam też frekwencję jednej Varsoviady w której uczestniczyłem już jako pracownik. W samych biegach wystartowało kilkaset osób z Uniwersytetu Warszawskiego. Tylko raz się tak zdarzyło i aż kartki z numerami nie mieściły się w tym worku. Niestety nie pamiętam który to był rok. Ta impreza to dobra promocja sportu. Można sobie podpatrzeć utalentowanych zawodników i zawodniczki i zaprosić do sekcji – wspomina Roman Stępniewski, który przez ponad 40 lat był trenerem sekcji LA w AZS Uniwersytetu Warszawskiego.

Wyczynowi sportowcy mają co cztery lata szansę, żeby wywalczyć kwalifikację na upragnione igrzyska. W Varsoviadzie jest nieco inaczej i tylko raz w życiu można wystartować w tym wydarzeniu – będąc studentem pierwszego roku, po raz pierwszy przyjętym na studia. Dla żaków jest to też pierwsza okazja, żeby założyć uczelniany strój i reprezentować szkołę w zawodach na poziomie akademickim. Pierwsza okazja, ale nie ostatnia.

Lata lecą, a program Varsoviady ulega tylko drobnym zmianom. Na uczestników czekają dyscypliny indywidualne jak biegi przełajowe, ergometr wioślarski, tenis stołowy i pływanie oraz drużynowe: futsal, koszykówka 3×3 kobiet, koszykówka mężczyzn, piłka siatkowa kobiet i mężczyzn. Zwycięzcy awansują do ogólnopolskiego finału, co nie dotyczyć będzie tylko wioślarzy. Ta konkurencja nie znalazła w programie finałowych zawodów organizowanych w Lublinie.

– Podtrzymujemy charakter wyjątkowości, ale robimy wszystko, żeby jak najwięcej osób wzięło w tegorocznej jubileuszowej edycji. Bonusem dla tegorocznych uczestników jest to, że wezmą udział w okrągłym 60 wydarzeniu. Chcemy, że poczuli atmosferę tego święta. Dodatkowo organizowane będą Akademickie Mistrzostwa Warszawy w biegach przełajowych, pływaniu i ergometrze wioślarskim. Może jedynie czuć niedosyt, że nie możemy całych zawodów przeprowadzić w ciągu jednego-dwóch dni i wszystko nie odbywa się na terenie jednej uczelni. Ale liczymy, że w przyszłości na AWF powstanie jeszcze jedna hala. Z drugiej strony cieszymy się, że stołeczne uczelnie są otwarte i możemy organizować Varsoviadę w różnych miejscach – mówi Rafał Jachimiak, wiceprezes AZS Warszawa, organizator wydarzenia.

Jednym z głównych punktów Varsoviady jest trójbój rektorski, który wbrew swojej nazwie nie ma on nic wspólnego z trójbojem siłowym. Przedstawiciele władz stołecznych uczelni zmierzą się w trzech konkurencjach, a zagrzewać do rywalizacji będą ich studenci. W wydarzeniu nie zabraknie też zasłużonych koleżanek i kolegów, którzy w przeszłości organizowali Varsoviady.

– W dniu święta narodowego jest czas na część oficjalną i złożenie kwiatów pod pomnikiem marszałka Józefa Piłsudskiego, ale też na nieco rywalizacji. Jest to też element integracji, bo studenci mogą rektorów zobaczyć w sytuacji nieco mniej formalnej i im kibicować. W tym roku przedstawiciele uczelni będą mieli też zmienioną jedną z konkurencji z pistoletu laserowego na karabin laserowy. Chcemy zaprosić też osoby, które tworzyły Varsoviadę, bo zależy nam żeby była to też okazja do spotkania dla różnych pokoleń – dodaje Rafał Jachimiak.

60. Varsoviada – Igrzyska Studentów Pierwszego Roku wystartują 4 listopada w Parku Kultury Powsin od biegów przełajowych na dystansach ok. 3 km i ok. 5 km. Finał rywalizacji w pływaniu, tenisie stołowym, ergometrze wioślarskim, piłce siatkowej i koszykówce odbędzie się 11 listopada na terenie Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie. Natomiast turniej futsalu mężczyzn odbywać będzie się na obiektach Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie.

Strona: https://varsoviada.azs.waw.pl

Organizatorem wydarzenia jest AZS Warszawa. Partnerami jest Ministerstwo Sportu i Turystyki, m.st. Warszawa, Akademia Wychowania Fizycznego, Wojskowa Akademia Techniczna w Warszawie, Uniwersytet Warszawski.

Tekst: Robert Zakrzewski
Foto: Marcin Klimczak

Najpierw wybrali wiosła, a później wybierali posłankę lub posła. Na Kanale Żerańskim odbyła się kolejna edycja Warszawskich Regat Wioślarskich – Warsaw River Race. W dniu w którym wszyscy mówili o wysokiej frekwencji, organizatorzy zawodów mogą mówić o pewnym niedosycie. 

W wyborczą niedzielę, 15 października, w okolicach Portu Żerańskiego stawiło się 10 osad rywalizujących w kategoriach: czwórek, smoczych łodzi i ósemek licealnych. Zawody cieszyły się o połowę mniejszym zainteresowaniem niż rok temu. Na taki stan rzeczy składać mogło się wiele czynników, w tym wspomniane święto demokracji czy też rozgrywanie na Wiśle Warszawskiej Olimpiady Młodzieży.

Wydarzeniem regat była bez wątpienia wygrana LO. im Władysława IV w rywalizacji ósemek licealnych z czasem 2 minuty 45 sekund. Tym samym przerwali oni serię drugich miejsc zajmowanych w latach 2020-2022. Za nimi uplasował się faworyt i ubiegłoroczny zwycięzca czyli XIV LO im. Stanisława Staszica (2:51). Trzecie miejsce zajęło LO im. Powstańców Warszawy (2:57).

– To jest mój ostatni start licealny i bardzo się cieszę z tej wygranej. Z racji pogody i lekkiego przeziębienia miało tu mnie nie być, ale stało się inaczej i bardzo dobrze. Od czterech lat jak brałem udział w tej imprezie zawsze mieliśmy drugie miejsce i często ulegaliśmy Staszicowi. Teraz udało się odwrócić tę tendencję i warto było czekać na ten moment. Myślę, że zadecydowała o tym poprawa techniki całej naszej osady i nie popełniliśmy żadnych błędów i nie złapaliśmy żadnego raka  – ocenił Mikołaj Kot, tegoroczny absolwent LO im. Władysława IV.

Nie zabrakło też smoczych łodzi, które kojarzą się z bębnami i kolorową oprawą. Tym razem może bez efektownej oprawy, ale i tak brawa należały się trzem osadom, które stanęły w szranki mimo wymagających warunków pogodowych. Ostatecznie najlepsza okazała się ekipa Spójni z czasem 17:11.

Często mówi się że, biorąc udział w zawodach już jest się zwycięzcą. W wypadku tegorocznej edycji Warszawskich Regat Wioślarskich nabrało to dosłownego znaczenia, bo o cztery pierwsze miejsca w rywalizacji walczyło jedynie pięć łodzi.

W zmaganiach na czas osad męskich masters wygrała Amatorskiej Sekcji Wioślarskiej AZS UW (10:28), w czwórkach żeńskich amatorek na najwyższym stopniu podium staneły Świeżynki Warsaw Rowing Club (13:56), w wyścigu osad mieszanych z pierwszego miejsca cieszyła się Amatorska Sekcja Wioślarska (12:43), a w klasyfikacji open zwyciężył Uniwersytet Warszawski (13:18).

Organizatorem wydarzenia był AZS Warszawa. Projekt współfinansowany ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki, m.st. Warszawa, Amatorska Sekcja Wioślarska, Radiowa Czwórka, Dzielnica Wisła.

Tekst: Robert Zakrzewski
Foto: Marcin Klimczak

Spragnieni rywalizacji, czasem rzuceni na głęboką wodę oraz chłonący atmosferę dużych zawodów. Setki młodych pływaków i pływaczek wzięły udział w inauguracji 13 sezonu akcji „Od Młodzika do Olimpijczyka”. Do finału droga jeszcze daleka.

W sobotę 14 października na pływalni Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego rozegrano pierwszy z sześciu etapów eliminacyjnych cyklu popularnie nazywanego OMDO. Przez niemal dziesięć godzin w imprezie wzięło udział łącznie 770 osób z 77 klubów z całego kraju. Tradycyjnie zawody rozgrywane były z podziałem na dwa bloki według roczników.

Dla większości z młodych pływaków był to pierwszy sprawdzian formy w nowym sezonie. Zdążyli się oni już stęsknić się za swoimi kolegami i koleżankami oraz walką o jak najlepsze czasy. Nie brakowało debiutantów, zwłasza z najmłodszego rocznika 2015, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z akcją. Dla nich pierwszy start wiązał się z dodatkowymi emocjami.

– Ci którzy brali udział w poprzednich edycjach nie mogli doczekać się startu w tegorocznej serii. Mamy też najmłodszy rocznik i są to ich pierwsze tak poważne zawody. Bardzo ten dzień przeżywali. Ale widać już uśmiechy po startach, rekordy życiowe i bawimy się bardzo dobrze. Do tego jest tu bardzo fajna atmosfera. Moim zdaniem są to najciekawsze zawody dla dzieci w sezonie. Fajnie, że są gadżety i okazja do poznania mistrzów, bo to dla nich też ważne, żeby zobaczyć po co trenują – opowiadał trener Piotr Mrowiński z klubu Victoria Józefów.

W ceremonii otwarcia zawodów udział wziął wielokrotny mistrz Europy i świata na 200 m stylem grzbietowym – Radosław Kawęcki. Ambasador imprezy na koniec sezonu ufundować ma obozy sportowe dla najlepszych pływaków i pływaczek w klasyfikacji Rudolfa. bez podziału na wiek.

– Dla mnie fajne jest to, że tak dużo dzieci chce bawić się sportem, który ja kocham i trenuję 23 lata. Jeśli chociaż trzy osoby z tych setek wytrwają do mojego rocznika, to ja będę mega szczęśliwy. Finał tegorocznej imprezy odbędzie się na miesiąc przed igrzyskami w Paryżu i uczestnicy poprzednich edycji mają szansę powalczyć o kwalifikację. W igrzyskach bierze udział coraz więcej bardzo młodych zawodników, ale z drugiej strony na swoje pierwsze albo trzecie igrzyska można pojechać mając 35 lat. Nie możemy patrzeć tylko na metrykę, tylko liczą się chęci do pracy i wyniki – mówił pływak Radosław Kawęcki.

Multimedalistką pierwszych zawodów została Julia Fąferek (MUKS Turekin Pływa), która wśród 8-latek zwyciężyła w aż czterech konkurencjach: na 50 m stylem dowolnym, na 50 m stylem klasycznym, 50 m stylem grzbietowym i 50 m stylem motylkowym. Po trzy zwycięstwa odnieśli też: Filip Fąferek (MUKS Turekin Pływa), Anastazja Żak (MUKS Zgierz) i Zofia Lepa (MKS Piaseczno).

–   Od dwóch lat tu startuję i trochę tęskniłam za zawodami. Brakowało mi pływania i medali. Zawsze jest tu bardzo fajnie. Wszyscy starają się o najlepszy wynik i żeby popłynąć najlepiej. Bardzo cieszę z wygranych. W przyszłości chciałabym zostać pływaczką, a moją idolką jest Otylia Jędrzejczak – mówiła Zofia Lepa.

Na uwagę zasługuje też wynik 13-letniego Rafała Szymańskiego (MKS Jagiellonka Warszawa), który na 100 m stylem grzbietowym wygrał z czasem 1:01.91 i o prawie 8 sekundy wyprzedził drugiego zawodnika. Wśród dziewcząt po raz kolejny dała znać o sobie Gabriela Bortlisz (MUKP Warszawianka Park-Wodny), która na 200 m stylem dowolnym uzyskała wynik 2:08.66 i o ponad 8 sekund wyprzedziła drugą zawodniczkę.

Kolejny etap akcji odbędzie się 25 listopada w Lublinie i będą to jedyne zawody rozgrywane poza stolicą. Finał Od Młodzika do Olimpijczyka odbędzie się 22 czerwca w Warszawie.

Organizatorem zawodów jest Akademicki Związek Sportowy Warszawa. Projekt współfinansowany ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki i m.st. Warszawy. Partnerzy Grupa PZU, Dobra Drużyna PZU, Miasto Lublin, AZS Lublin, Warszawski Uniwersytet Medyczny, aqua-sport.net, Print Plus.

Tekst: Robert Zakrzewski
Foto: Marcin Klimczak

Komu przyniesie szczęście 13. sezon akcji Od Młodzika do Olimpijczyka? Tego dowiemy się dopiero w czerwcu. Początek drogi na szczyty, medale i przyszłe zaszczyty już w sobotę 14 października. Czas spotkać się po wakacyjnej przerwie i powalczyć o jak najlepsze czasy.

Od zakończenia poprzedniej odsłony akcji Od Młodzika do Olimpijczyka minęły ponad trzy miesiące i młodzi uczestnicy pewnie już zdążyli się stęsknić za kolegami i koleżankami,  smakiem rywalizacji oraz walką o rekordy życiowe. W sobotę w pierwszym etapie zawodów weźmie udział aż 777 pływaków i pływaczek z 77 klubów. Taka zbieżność musi chyba oznaczać udane rozpoczęcie sezonu. Impreza odbywać będzie na nowoczesnej pływalni Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego w Warszawie.

Z udziałem w imprezie pożegnał się najstarszy rocznik czyli 2009, ale tradycyjnie przychodzą kolejni adepci pływackiej sztuki. Dla debiutantów urodzonych w roczniku 2015 będzie to pierwszy start w tak dużej imprezie, ale organizatorzy liczą że nie ostatni. Prawdziwym sukcesem zawodów jest nie tylko promocja wyczynowego pływania wśród dzieci, ale też oglądanie ich sukcesów w dorosłości.

– Ci którzy teraz do nas przychodzą mają 8 lat i rozpoczynają drugą klasę szkoły podstawowej. W założeniu są już w kształceniu sportowym, bo klasy sportowe prowadzone są od momentu rozpoczęcia nauki w szkole. Oczywiście to wszystko jest też kwestia indywidualna. Jedni radzą sobie już lepiej, a inni nieco słabiej, ale jest to dobry moment, żeby rozpocząć przygodę ze sportem wyczynowym i obywać się z atmosferą zawodów. Dla wszystkich dzieci to będzie dopiero wejście w sezon. Starsze roczniki już w sierpniu wyjeżdżają na obozy przygotowawcze, a młodsi ruszają wraz z początkiem roku szkolnego. Dlatego dla większości będzie to jeden z pierwszych startów – mówi Piotr Żebrowski z Akademickiego Związku Sportowego, koordynator zawodów.

Zawody odbywać będą na pływalni 25 metrowej w podziałach na dwa bloki (2010-2012 i 2013-2015). W programie znajdą się takie konkurencje jak 50 i 100 m stylem klasycznym, dowolnym, grzbietowym i motylkowy. Starsze roczniki sprawdzą się też na 200 m stylem dowolnym dziewcząt, 200 m stylem klasycznym i 200 m stylem grzbietowym. Trzy ostatnie wymienione konkurencje będą rozgrywane testowo w wybranych eliminacjach. Nie będą jednak rozgrywane w finale.

– Dostawaliśmy sygnały od środowiska pływackiego, że potrzebne są takie konkurencje. Dla trenerów ma być to taki przegląd pracy szkoleniowej i sprawdzenie się na danym etapie. Konkurencje będą się zmieniały w każdych eliminacjach i będą rozgrywane testowo. Nie będzie ich w finale, ale będą liczone do klasyfikacji generalnej. Chcemy najpierw sprawdzić ile osób będzie brało udział w tych zmaganiach, ale nie wykluczamy że pojawiają się w programie w kolejnym sezonie – dodaje organizator zawodów.

W ceremonii otwarcia weźmie udział Radosław Kawęcki – wielokrotny mistrz świata i Europy na 200 m stylem grzbietowym. Trzykrotny olimpijczyk od kilku lat związany jest już z akcją Od Młodzika do Olimpijczyka i tym razem również zagrzewać będzie swoich następców do walki. Tak jak w ubiegłym roku będzie też sponsorem obozów pływackich dla dwóch najlepszych osób w punktacji Rudolpha, bez podziału na wiek.

Zawody finałowe akcji Od Młodzika do Olimpijczyka odbędą się 26 czerwca w Warszawie. Do decydujących zawodów awansują najlepsze osoby na podstawie punktów FINA. Pod uwagę brane będą cztery najlepsze wyniki ze wszystkich zawodów eliminacyjnych. Jedną z atrakcji finału jest też sztafeta 8×50 m stylem dowolnym, w której na pierwszej zmianie musi popłynąć trener.

Pierwszy etap Od Młodzika do Olimpijczyka odbędzie się 14 października przy ul. Trojdena 2c. Start o godzinie 9:10. Wcześniej będzie czas na rozgrzewkę. Drugi blok rozpocznie się o godzinie 14:35.

Organizatorem zawodów jest Akademicki Związek Sportowy Warszawa. Projekt współfinansowany ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki i m.st. Warszawy. Partnerzy Grupa PZU, Dobra Drużyna PZU, Miasto Lublin, AZS Lublin, Warszawski Uniwersytet Medyczny, aqua-sport.net, Print Plus.

Tekst: Robert Zakrzewski
Foto: Marcin Klimczak

OMDO – terminarz wstępny:

Zawody eliminacyjne:

14.10.2023 r. (sobota)
25.11.2023 r. (sobota) – (Lublin)
16.12.2023 r. (sobota)
16.03.2024 r. (sobota)
13.04.2024 r. (sobota)
11.05.2024 r. (sobota)
22.06.2024 r. (sobota) – finał

STRONA

Akademickie regaty ósemek UW-PW, rozgrywane po raz 72. w historii nie przyniosły niespodzianki. Już po raz 14-ty z rzędu osada Politechniki Warszawskiej okazała się szybsza od reprezentantów Uniwersytetu Warszawskiego i sięgnęła po Puchar AZS.  Inżynierowie chcą dalej śrubować własny rekord. 

Silny wiatr i lekki chłód jaki panował na warszawskich bulwarach nie przeszkodził w rozegraniu 72. Regat Wioślarskich UW-PW. Zawody po raz kolejny rozgrywane były na Wiśle między mostami Poniatowskiego i Łazienkowskim.

Obydwie osady były gotowe do podjęcia walki, ale i tym razem wioślarze Uniwerku nie znaleźli patentu aby na metę przypłynąć szybciej od swoich przeciwników. Emocji jednak nie brakowało, gdyż studenci Politechniki rozpoczęli zawody od falstartu, a kolejny taki błąd spowodowałby dyskwalifikacje i wygraną wioślarzy UW.

Za drugim razem Inżynierowie ruszyli zgodnie z planem i prowadzenia w wyścigu nie oddali do samego końca, dopływając do mety z czasem 1’09.93. Uniwerek mimo walki i determinacji w tym roku musi ponownie musiał nacieszyć się tylko srebrnymi medalami  wykręcając czas 1’10.59.

– W tym roku nie poszło nam na Akademickich Mistrzostwach Polski tak jakbyśmy chcieli i czuliśmy przed dzisiejszym startem presję, trenowaliśmy jednak ciężko do tych regat i naprawdę podczas wyścigu się przyłożyliśmy. Serce trochę zadrżało jak był falstart, ale właśnie ten pierwszy start był trochę z naszej strony nieudany więc nawet dobrze się złożyło , że udało się go powtórzyć. Cieszymy się z dzisiejszego zwycięstwa – mówi Maciek Wiśniewski, wioślarz Politechniki Warszawskiej.

Regaty UW-PW poprzedził wyścig ósemek wioślarskich licealnych. Mimo, że dla wszystkich startujących osad znalazło się miejsce na podium i każdy mógł poczuć smak medalu, to dla każdej liczyło się wyłącznie zwycięstwo. Najszybciej na metę dopłynęła osada Stanisława Staszica, na drugim miejscu uplasowało się liceum Powstańców Warszawy, a uczniowie Władysława IV, mimo sporych ambicji i oczekiwań zajęli trzecią lokatę na podium.

– Nastawienie do wyścigu było bardzo fajne, wierzyliśmy w zwycięstwo, jednakże dzisiaj trochę zawiodła u nas technika. Mieliśmy mieszaną osadę składająca się z chłopków z WTW i oni zawsze narzucają dobre tempo i są mocni, ale niestety my trochę im nie dorównaliśmy – ocenił  Stanisław Szymański, reprezentujący liceum Władysława IV.

Tego samego dnia również rozgrywano 7 Amatorskie Mistrzostwa Warszawy w wioślarstwie. W niedzielne wczesne popołudnie nie brakowało więc emocji, a ludzie spacerujący warszawskimi bulwarami z dużym zaciekawieniem przyglądali się rozgrywanym zawodom.

Organizatorem 72. Akademickich Regat UW – PW był AZS Warszawa. Partnerzy: Ministerstwo Sportu i Turystyki., m.st. Warszawa, Uniwersytet Warszawski, Politechnika Warszawska, Amatorska Sekcja Wioślarska, Warszawskie Towarzystwo Wioślarskie, Dzielnica Wisła, Radiowa Czwórka.

Tekst: Korneliusz Zieliński
Foto: Marcin Klimczak

Nawet mocne porywy wiatru nie przeszkodziły uczestnikom XI Biegu Rembertowa – RUNbertów stworzyć porywającego widowiska. Przy silnych podmuchach powietrza nie było łatwo o rekordy życiowe, ale biegacze i biegaczki dawali z siebie wszystko.

W sobotę 7 października żółta fala biegaczy i biegaczek wylała się na kręte uliczki Rembertowa. W imprezie łącznie wzięło udział prawie 550 osób, z czego 353 wystartowały w biegu głównym na dystansie 5 km. Biorąc pod uwagę dużą liczbę wydarzeń biegowych rozgrywanych w weekend w samej tylko Warszawie organizatorzy mogą być zadowoleni z frekwencji.

Po raz kolejny start i meta biegu znajdowały się na placu apelowym Akademii Sztuki Wojennej. Następnie wybiegano przez bramę główną uczelni i podążano al. gen. Antoniego Chruściela „Montera”. Biegacze skręcali w ul. Bombardierów, ul. Zawodową, ul. Kadrową i podążali do ul. Jerzego i dalej ul. Pacholęcą, meldując się ponownie na placu apelowym. Walczących z czasem i wiatrem zagrzewali nieliczni kibice oraz wolontariusze.

Najszybciej  5 km trasę pokonał Patryk Drężek, który uzyskał czas 15:54 i na mecie wyprzedził Błażeja Ciżyńskiego z AZS Akademii Sztuki Wojskowej w Dęblinie (16:21). Trzeci był Krzysztof Bartoś z AZS Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego z wynikiem 16:49.

– Warunki były wymagające, ale tego można było się spodziewać od kilku dni. Wiało około 30 km na godzinę a to już dużo, a jeszcze jak wiatr tak kręci to nie pomaga. Pierwszy kilometr zacząłem spokojnie, tak żeby zobaczyć jak będzie wyglądała sytuacja. Miałem już sporą przewagę i uznałem że nie ma co piłować, bo na życiówkę nie miałem szans. Trasę znałem, bo biegłem tu już rok temu i oceniam ją na plus. Zakręty które tu są nie są ostre i cały czas coś dzieje i można spokojnie biec – powiedział po biegu Patryk Drężek.

Wśród pań najlepsza okazała się Małgorzata Gaszewska, która pokonała dystans w 18:49. Druga była Julia Szymkiewicz z czasem 19:09, a trzecia Julia Zawadzka z AZS Uniwersytetu Warszawskiego (19:14).

W klasyfikacji drużynowej zwyciężyli biegacze i biegaczki 3T Białystok z łącznym rezultatem 53:03, którzy wyprzedzili ubiegłorocznych triumfatorów z AZS Uniwersytetu Warszawskiego. Z dobrej strony zaprezentowała się też grupa biegowo-towarzyska AZS Warszawa i Przyjaciele trafiając w samą dziesiątkę klasyfikacji drużynowej. Natomiast najszybszymi mieszkańcami Rembertowa zostali Mariusz Milewski (18:47) i Marlena Kostecka (20:28).

Wyróżniono też najlepszych studentów i pracowników Akademii Sztuki Wojennej, pracowników służb mundurowych a także wręczono statuetki Akademickich Mistrzostw Warszawy i Mazowsza.

– Wygrałam w kategorii studentek Akademii Sztuki Wojennej i jestem z tego bardzo zadowolona. Bieg bardzo dobrze mi poszedł, a atmosfera była super. Miałam czas 22:18 i to jest bardzo blisko mojej życiówki, więc nie mogę narzekać. Biegłam tu pierwszy raz, ale na pewno nieostatni. Informację o biegu zobaczyłam na stronie swojej uczelni i od razu się zapisałam – mówiła Magdalena Ciepińska, która oprócz zwycięstwa w kategorii studentek ASzWoj, była też trzecia w klasyfikacji mieszkanek Rembertowa.

Zanim rozegrano bieg główny w ruch poszły maskotki podczas miniRunbertowa. Młodzi adepci i adeptki startowali seriami podzieleni na cztery kategorie wiekowe od rocznika 2017 i młodszych aż do rocznika 2011-2012. Do pokonania czekały na nich dystanse 100 i 450 m wyznaczone wokół placu apelowego.

Nie brakowało zawrotnych szybkości, zaciętej rywalizacji, ale także dużo zabawy i uśmiechu. Dla najlepszych przygotowano statuetki. Najważniejsze jest jednak to ilu z tych młodych biegaczy i biegaczek złapie bakcyla i za kilka lat spotkamy się z nimi podczas biegu głównego.

Po biegu na uczestników czekały medale i owoce oraz wojskowa grochówka. Biegaczy zagrzewał burmistrz Rembertowa Maciej Iwanicki, a jego zastępca – Aleksander Lesiński, i prorektor Akademii Sztuki Wojennej – płk prof. dr hab. Leszek Elak sami też wystartowali na 5 km trasie.

Organizatorem wydarzenia był AZS Warszawa. Projekt współfinansowany ze środków Urzędu Dzielnicy Rembertów. Partnerzy: Akademia Sztuki Wojennej w Warszawie, Rembertów Team, Biegnij Zwierzu, Print Plus, DMX Komputery, Selgros Cash and Carry, Stołeczne Centrum Sportu Aktywna Warszawa.

XI Runbertów – klasyfikacja:

Mężczyzn
1. Patryk Drążek (15:54)
2. Błażej Ciżyński (16:21)
3. Krzysztof Bartoś (16:49)
4. Piotr Stasiowski (17:10)
5. Mateusz Kalbarczyk (17:12)

Kobiet
1. Małgorzata Gaszewska (18:49)
2. Julia Szymkiewicz (19:09)
3. Julia Zawadzka (19:14)
4. Monika Bytner-Kwiatkowska (19:38)
5. Julia Kużelewska (19:54)

txt: Robert Zakrzewski
foto: Marcin Klimczak

Przed tym spotkaniem pewne jest tylko to, że punkty zdobędzie AZS. Na inaugurację siatkarskiej II ligi kobiet drużyna KS AZS Warszawa zmierzy się z AZS AWF Warszawa. Faworytem wydaje się być ekipa z Bielan, ale przed pierwszym meczem sezonu wszystko jest możliwe.

W sobotę 7 października w hali przy ul. Tanecznej zmierzą się szósta z pierwszą drużyną ubiegłego sezonu II ligi. Siatkarki AZS AWF miały ambicję, żeby po rocznej przerwie wrócić do I ligi, ale odpadły w turnieju półfinałowym. Teraz z pewnością też będą jedną z najmocniejszych drużyn II ligi. Dlatego już na początek sezonu AZS Warszawa czeka poważny sprawdzian.

Przed startem rozgrywek w drużynie trenerki Agaty Szustowicz doszło do kilku zmian i ekipa budowana jest niemal od nowa. Do drużyny dołączyły środkowa Beta Szewczyk, libero – Magdalena Doner i Weronika Ciupa, przyjmujące Julia Szwed i Katarzyna Salamonik a także rozgrywająca Katarzyna Stokłosa. Z klubu odeszło kilka siatkarek w tym Natalia Kawka, która trafiła do I ligi.

– Z klubu odszedł trzon zespołu czyli rozgrywająca i libero, a na tym zawsze buduje się drużynę. Kilka zawodniczek odeszło też z powodów rodzinnych. Mamy jednak nowe siatkarki, nową libero i nową rozgrywającą, czyli takie nowe mózgi, które będą zawiadywać naszą drużyną. Dużo rzeczy trzeba było zrobić od nowa i teraz czekamy na weryfikację w lidze – opowiada trenerka Agata Szustowicz.

Azetesiaczki mają za sobą mają obóz przygotowawczy w Łomży, zwyciężyły też turniej towarzyski w Raszynie i sparing z Komandosem Warszawa. Poważnym egzaminem będzie jednak mecz z AZS AWF Warszawa. W styczniu lepsza była uczelnia z Marymonckiej wygrywając 3:1 (25:20, 26:24, 22:25, 25:22). Jest więc okazja do rewanżu.

– W zeszłym sezonie to były najtrudniejsze rywalki, ale z tego co się orientuję to teraz mocne będą drużyny Kaman Warszawa oraz Volley Kobyłka i one szykują się na awans. Derby to jednak zawsze dodatkowe emocje. Ostatnio mamy z AWF kiepski bilans, ale liczę że teraz z nimi powalczymy. Często pierwszy mecz jest niewiadomą dla obu zespołów, a ja jestem dobrej myśli – dodaje trenerka KS AZS Warszawa.

Spotkanie pomiędzy KS AZS Warszawa i AZS AWF Warszawa odbędzie się w sobotę 7 października o godzinie 16 w hali przy ul. Tanecznej 54/58. Wstęp dla kibiców wolny.

Projekt współfinansowany jest ze środków m.st Warszawy.

Tekst: RZ
Foto: KS AZS Warszawa

 

Rok akademicki powoli się rozkręca, a wraz z nim po wakacyjnej przerwie do rywalizacji wracają studenci. W niedzielę 8 października będzie można poczuć przedsmak zbliżającego się sezonu podczas 72. Regat Ósemek Wioślarskich pomiędzy Uniwersytetem Warszawskim i Politechniką Warszawską.  

Regaty ósemek cieszą się dużą popularnością i uznaniem, a w niedziela będzie kolejnym starciem wioślarzy dwóch prestiżowych uczelni: Politechniki Warszawskiej oraz Uniwersytetu Warszawskiego. W tle bogata tradycja, ale też szansa żeby zmienić bieg  historii. Obydwie osady swój start w regatach traktują poważnie i liczy się dla nich jedynie zwycięstwo. Zwłaszcza, że w tej rywalizacji dominują Inżynierowie.

Uniwersytet Warszawski po raz ostatni wygrał pojedynek w 2009 roku. Od tego momentu minęło już 14 lat, a Puchar AZS niezmiennie pozostaje w posiadaniu wioślarzy z Politechniki Warszawskiej. Czy uda się to zmienić w najbliższą niedzielę, przekonamy się w niedzielę.

– Niedzielne regaty są dla nas ważnym wydarzeniem i bez wątpienia będziemy chcieli w nich powalczyć o wygraną. W ostatnich latach zdarzało się, że przegrywaliśmy z Politechniką minimalnie i czas to w tym sezonie zmienić. Nasi wioślarze wracają po wakacyjnej przerwie, jednakże czujemy się przygotowani na tyle, aby powalczyć z naszymi rywalami. Myślę, że niedziela dostarczy nie lada emocji- powiedział trener UW Robert Borys.

Regaty ósemek PW-UW poprzedzi wyścig ze startu wspólnego reprezentacji licealistów, czyli przyszłych studentów i tu również nie zabraknie emocji. Zgłoszenia trwają.

Start regat UW- PW zaplanowany jest na godzinę 12:00, wcześniej do rywalizacji przystąpią ósemki liceów, którzy swoje zmagania rozpoczną o godzinie 11:20. Zawody rozgrywane będą między mostem Łazienkowskim a mostem Poniatowskiego – między 511 a 510 km Wisły. Meta znajdować będzie się na wysokości klubu Monta.

Tego dnia na rzece spodziewać można się jednak więcej łodzi, które powalczą o wygraną w ramach 7. Amatorskich Mistrzostw Warszawy w wioślarstwie. Spacerując Bulwarami Wiślanymi będzie można śledzić zaciętą rywalizację o miano mistrzów i mistrzyń.

To nie będzie koniec wioślarskich emocji, bo już 15 października na Kanale Żerańskim odbędzie się kolejna edycja zawodów Warsaw River Race. Biuro regat będzie znajdować się na terenie KS Spójnia w godzinach 9-13.  W programie wyścig w formule head osad męskich i żeńskich i mieszanych czy też wyścigi na 2000 m oraz smocze łodzie.

Organizatorem akademickich regat UW – PW jest AZS Warszawa. Partnerzy: Ministerstwo Sportu i Turystyki., m.st. Warszawy, Uniwersytet Warszawski, Politechnika Warszawska, Amatorska Sekcja Wioślarska, Warszawskie Towarzystwo Wioślarskie, Dzielnica Wisła, Radiowa Czwórka.

Harmonogram 8.10:
9:00  – początek 7. Amatorskich Mistrzostw Warszawy w wioślarstwie
11:20 – wyścig ósemek licealnych
12:00 – wyścig ósemek UW – PW
12:30 – dekoracja

Tekst: Korneliusz Zieliński

Tegoroczne zainteresowanie akcją „Z SKS-u do AZS-u” przeszło najśmielsze oczekiwania organizatorów. Przez pięć dni 21 szkół średnich rywalizowało w konkurencjach drużynowych takich jak piłka siatkowa, koszykówka i futsal. Najlepsi wystąpią w ogólnopolskim finale.

Ile sportowych karier rozpoczęło się w Szkolnych Klubach Sportowych trudno jest nawet oszacować, ale we wspomnieniach zawodniczek i zawodników często znajdziemy opowieści na temat ich pierwszych lekcji WF-u i dodatkowych zajęciach z SKS-u. Nie każdy może i nie każdy musi zostać gwiazdą sportu. Ale o tym, że przygoda z aktywnością fizyczną nie kończy się wraz z opuszczeniem szkolnych murów pokazuje akcja „Z SKS-u do AZS-u”, która skierowana do uczniów szkół średnich.

Warszawskie eliminacje rozpoczęła konkurencja przeżywające obecnie swoje chwile chwały. W poniedziałkowym turnieju piłki siatkowej chłopców wzięło udział 12 zespołów, a wśród dziewcząt rywalizowało 10 drużyn. Tak duża liczba zgłoszeń sprawiła, że turniej trzeba było rozgrywać w dwóch halach jednocześnie. Oprócz obiektu CSR Uniwersytetu Warszawskiego, który przez tydzień był główną areną zmagań, spotkania toczyły się też w hali Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Po zaciętych meczach w turnieju dziewcząt zwyciężyła szkoła CV LO im. Zbigniewa Herberta pokonując w finale XIV LO im. S. Staszica 2:0. Natomiast w turnieju chłopców z wygranej cieszyli się uczniowie ZSP nr 1 w Siedlcach wygrywając z IX LO im. K. Hoffmanowej 2:0.

Kolejnego dnia do gry weszli futsaliści z 12 szkół średnich. Zainteresowanie tą konkurencją było jeszcze większe, ale ze względów logistycznych w tym roku nie można było przyjąć wszystkich chętnych drużyn. To jednak bardzo dobra informacja dla akademickiego futsalu, który posiada swojego przedstawiciela w ekstraklasie.

Zmagania trwały dwa dni, podczas których padały wysokie wyniki jak 10:1, czy 6:2, ale też remis 0:0 – co w futsalu jest ewenementem. Ostatecznie w zaciętym finale zmierzyły się szkoły IX LO im. K. Hoffmanowej i VI LO im. T. Reytana. W regulaminowym czasie gry był remis 1:1, a o wszystkim zdecydowały karne wykonywane przez szkołę ze Śródmieścia.

– Grało się naprawdę super i uważam, że bez problemu rozwaliliśmy cały turniej. Patrząc po wyniku to ostatni mecz wydaje się najtrudniejszy, ale uważam że mieliśmy go pod kontrolą. Teraz czekamy już tylko na finał i chcemy zagrać w nim o wygraną – mówił Jan Petrosyan z IX LO im. K. Hoffmanowej.

Za oceanem szkolne rozgrywki koszykarskie są bacznie śledzone przez skautów. Być może i na parkiecie CSR Uniwersytetu Warszawskiego spotkać mogliśmy przyszłych zawodników i zawodniczki stołecznych klubów AZS. W turnieju udział wzięło po 13 męskich i 8 żeńskich drużyn. Wśród pań najlepsze okazały się koszykarki ZSP nr 1 w Siedlcach, które pokonały w finale IX LO im. K. Hoffmanowej (22:13).

– Z turnieju mam same bardzo dobre wrażenia, bo grało się nam bardzo dobrze. Poziom był wysoki i bardzo nas cieszy zajęcie pierwszego miejsca. Już czekamy na finały. Przy okazji chciałabym też pozdrowić naszych nauczycieli – powiedziała Aleksandra Posiadała z siedleckiego „Elektryka”.

W piątek, na zakończenie tygodnia pełnego sportowej rywalizacji, walczono o ostatni bilet na ogólnopolski finał w konkurencjach drużynowych. W koszykówce chłopców bliscy powtórzenia sukcesu swoich koleżanek byli reprezentanci szkoły z Siedlec, ale ostatecznie przegrali w finale z LXIII LO im. Lajosa Kossutha 25:35.

– Przed finałowym meczem byliśmy bardzo skupieni i gdzieś taka radość z gry musiała zejść na drugi plan. Bardzo chcieliśmy tu wygrać i to nam się udało. Dla całej naszej drużyny i naszego trenera należą się brawa, bo daliśmy z siebie maksimum. Muszę też dodać, że nic byśmy nie osiągnęli gdyby nie nasza ukochana pani dyrektor Anna Jurek – powiedział po meczu Tymon Goral z liceum im. Lajosa Kossutha.

Do rozegrania pozostały jeszcze konkurencje indywidualne: tenis stołowy i ergometr wioślarski. Odbędą się one 11 listopada na obiektach Akademii Wychowania Fizycznego. Zwycięzcy awansują do ogólnopolskiego finału, który odbędzie się w dniach 1-3 grudnia w Warszawie.

Organizatorem wydarzenia jest AZS Warszawa. Projekt finansowany ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki. Partnerem wydarzenia jest Grupa PZU, m.st Warszawa,  Uniwersytet Warszawski oraz Warszawski Uniwersytet Medyczny.

Tekst: Robert Zakrzewski, rozmawiał : Jan Sobczak
Foto: Marcin Selerski

Zwycięzcy eliminacji “Z SKS-u do AZS-u” 2023:

Piłka siatkowa kobiet – CV LO im. Zbigniewa Herberta
Piłka siatkowa mężczyzn – ZSP nr 1 w Siedlcach
Futsal – IX LO im. K. Hoffmanowej
Koszykówka kobiet – ZSP nr 1 w Siedlcach
Koszykówka mężczyzn – LXIII LO im. Lajosa Kossutha

Potrafili opuścić sprawdzian z matematyki, żeby policzyć się z konkurencją i wziąć udział w drugiej edycji Szkoły Pełnej Aktywności. W Warszawie zwycięzcami imprezy została klasa 6A ze Szkoły Podstawowej nr 314. Bilet na wielki finał będzie dla nich najlepszym usprawiedliwieniem nieobecności.

Po Opolu i Olsztynie tym razem Szkoła Pełna Aktywności zagościła do Warszawy. W czwartek, na terenie Akademii Wychowania Fizycznego pojawiło się blisko 150 uczniów z klas 4-6. Każdą klasę reprezentować mogło tylko pięć osób i z pewnością nie było łatwo wyłonić drużynę, która celująco rozwiąże wszystkie czekające zadania.

W tej szkole jedyną tablicą była ta na boisku do koszykówki. Na uczestników wydarzenia czekało dziesięć zadań zarówno typowo sportowych jak wiosłowanie na ergometrze, dart czy biegi sztafetowe, ale też wymagających współpracy, czyli układanie budowli z kartonów, głuchy telefon oraz układanie wierszyka z podanych słów. Przez ponad dwie godziny drużyny razem ze swoimi opiekunami krążyli od stanowiska do stanowiska  i walczyli o jak największą liczbę punktów.

Celem Szkoły Pełnej Aktywności jest upowszechnianie aktywności fizycznej wśród uczniów w luźny i przystępny sposób. Nie są to tradycyjne zawody rozgrywane na stadionie, a impreza ma charakter pikniku połączonego z grą miejską. Na wszystkich czekały pamiątkowe koszulki i medale. Udział w wydarzeniu jest darmowy.

Wzorowo z zadaniami poradzili sobie uczniowie klasy 6A ze SP 314 im. Przyjaciół Ziemi, którzy zgromadzili 307,5 punktów. Rok temu brali też udział w tym wydarzeniu, ale w zmienionym składzie. Teraz wyciągnęli wnioski i jak widać odrobili lekcję.

– Najtrudniejsze były chyba ergometry przez ten wysiłek, który trzeba było włożyć na pokonanie dystansu. Dla nas to była trzecia konkurencja od końca. Naszą taktyką było to, żeby pokonać zadania jak najszybciej i dać z siebie wszystko. Chyba każda konkurencja dobrze nam poszła i jesteśmy zadowoleni. To była zabawa, ale mieliśmy z tyłu głowy że fajnie byłoby wygrać. Do tego ominął nas też dziś sprawdzian z matematyki. Daltego pozdrawiamy tolerancyjnych nauczycieli – mówili uczniowie ze SP 314.

Finał Szkoły Pełnej Aktywności odbędzie się w dniach 21-24 listopada w Wilkasach.

Organizatorem wydarzenia jest Akademicki Związek Sportowy. Projekt jest realizowany przy wsparciu Ministerstwa Sportu i Turystyki.

Txt: Robert Zakrzewski
Foto: Marcin Klimczak