Bez kategorii
nsw-5g3e3zpjeuz9o1ij0b6mi1dj4lfmg2b1hisyh3g2lqzqe-k3efbz4s9bh4z205w-rbkfx3qeuapqrfuljj28fg6d6sa5p1lhmdw5fylqx4j30b4hs57-tykgqhz9koa5
-1
archive,paged,category,category-bez-kategorii,category-1,paged-7,category-paged-7,bridge-core-3.0.5,tribe-no-js,qode-page-transition-enabled,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-29.2,qode-theme-bridge,qode_header_in_grid,wpb-js-composer js-comp-ver-6.10.0,vc_responsive

Bez kategorii

Jeszcze do nie dawna postać Ewy Różańskiej mało mówiła kibicom lekkiej atletyki. To zmieniło się w jeden środowy wieczór, gdy zawodniczka AZS AWF Warszawa sensacyjnie zdobyła srebrny medal mistrzostw Europy w rzucie młotem. Do Monachium jechała nie mając nawet wypełnionego minimum.

21-letnia Ewa Różańska jeszcze nie tak dawno specjalizowała w pchnięciu kulą i na koncie miała złote medale Halowych Mistrzostw Polski juniorów w tej konkurencji. Dobrze radziła sobie też w innych konkurencjach rzutowych, a w 2017 roku podczas mistrzostw świata w Nairobi wystąpiła nie tylko w pchnięciu kulą, ale i rzucie dyskiem.

Trenerzy z klubu MKLA Łęczyca szybko zauważyli jej predyspozycje do rzutu młotem. Dziś ćwiczy ona w Białymstoku pod okiem najlepszej specjalistki w kraju Malwiny Wojtulewicz – trenerki takich zawodników jak Wojciech Nowicki czy Joanny Fiodorow. Barwy AZS AWF Warszawa reprezentuje od 2021 roku.

Początkowo mało kto wierzył w sukces młodej zawodniczki na Stadionie Olimpijskim, oczywiście za wyjątkiem jej najbliższego otoczenia. Ewa Różańska zdobywając srebrny medal uzyskała wynik 72.12 co daje jej dopiero 13. miejsce w europejskich tabelach tego sezonu. Jak pokazał konkurs choć lekka atletyka jest wymierna, to czasem lubi sprawić niespodziankę.

Do stolicy Bawarii jechała ona z rekordem życiowym 71.31 z Chorzowa. Minimum PZLA dla kobiet na mistrzostwa Europy wynosiło 71.80 m. Ktoś jednak widocznie postanowił dać jej szansę. Ale z drugiej strony maratonka Iwona Bernardelli mając wypełnione minimum sukces koleżanek oglądała z domu.

Pod nieobecność kontuzjowanej arcymistrzyni Anity Włodarczyk, która od 2012 roku dostarczała seryjnie złotych medali mistrzostw Europy i nie tylko, wszyscy liczyli na brązową medalistkę olimpijską – Malwinę Kopron z AZS UMCS Lublin. Ta jednak sensacyjnie nie przeszła eliminacji paląc wszystkie trzy próby.

Gdy wydawało się, że po raz pierwszy od dekady nie będzie medalu w kobiecym młocie dla Polski Ewa Różańska sprawiła ogromną niespodziankę posyłając 4 kg żelaza na 72.12 m. Złoto zdobyła Rumunka Bianca Ghelber z odległością 72.72 m.

– Nie dociera to do mnie. Myślałam, że będę w wąskiej ósemce, a tu jest medal. Co ja zrobiłam. Bardzo się z tego cieszę i nie wiem co powiedzieć – mówiła Ewa Różańska przed kamerami TVP Sport.

Podczas lekkoatletycznych mistrzostw Europy AZS AWF Warszawa reprezentują też: Angelika Sarna (800 m), Pia Skrzyszowska (100 m ppł) oraz Szymon Dziuba (4×400 m). Zawody potrwają do niedzieli 21 sierpnia.

W klasyfikacji medalowej lekkoatletycznych Mistrzostw Europy jak do tej pory Polska zajmuje 7. miejsce z dorobkiem 5 medali – 1 złoty, 2 srebrem i 2 brązowe. Na prowadzeniu są Niemcy z 8 medalami w 4 złotymi.

Mistrzostwa Europy w lekkiej atletyce są częścią drugiej edycji Mistrzostw Europejskich. Wydarzenie obejmuje dziewięć dyscyplin rozgrywanych w Monachium. W programie jest: gimnastyka sportowa, kajakarstwo, kolarstwo, siatkówka plażowa, tenis stołowy, triathlon, wioślarstwo i wspinaczka sportowa.

Zwłaszcza o tej ostatniej dyscyplinie w ostatnim czasie było dość głośno, a to za sprawą dominacji naszych pań w konkurencji na szybkość. Złoto zdobyła Aleksandra Mirosław, która choć mieszka i trenuje w Lublinie to studiuje na Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie. Tuż za podium znalazła się kolejka lublinianka – Patrycja Chudziak na co dzień startująca w barwach AZS Uniwersytetu Warszawskiego.

https://sport.tvp.pl/61832425/mistrzostwa-europejskie-wspinaczka-na-czas-finaly-zapis

Tytuł wicemistrzów Europy w czwórce podwójnej wywalczyli też nasi wioślarze w składzie z Dominikiem Czają (AZS AWF Warszawa). Polacy uzyskali czas 6:07.85 tocząc zacięty bój z osadą Włoską. Nieznacznie szybsza okazała się Italia wygrywając z wynikiem 6:06:77. Na trzecim miejscu przypłynęli Rumuni (6:08.27).

Robert Zakrzewski

 

Nie dla wszystkich koniec wakacji oznacza ostatnie chwile odpoczynku. Nadciągający wrzesień zapowiada nadejście wczasów wszech czasów i królowej urlopów. Mowa oczywiście o AZS Student Camp Wilkasy, który odbędzie się w dniach 5-11 września. Wypełnił zgłoszenie i odkryj tajemnice aktywnego wywczasu.

Centralny Ośrodek Sportu Akademickiego AZS Wilkasy położony jest nad jeziorem Niegocin. Z pewnością każdy znajdzie tam coś dla siebie. Wśród pięknych mazurskich pejzaży miłośnicy sportu i wysokiej kultury (osobistej -red) nie będą się nudzić. Duch Wilkas wie, że łatwo się rozpuścić w tak wybornej atmosferze, a znaleźć się tam warto.

Uczestników obozu czeka siedem dni dobrej zabawy, aktywnego wypoczynku, zawierania nowych znajomości i zacieśniania starych kontaktów. Nie zabraknie zajęć z instruktorami, rejsu statkiem, ognisk, turniejów czy „ślizgu na klacie”. Nowością będzie możliwość korzystania z coraz popularniejszych SUP-ów i oglądanie zmagań o Puchar ZG w tej konkurencji. To oczywiście nie wszystko i każdy znajdzie miejsce, żeby rozwinąć flanki… tzn. skrzydła.

– Warto wybrać się do Wilkas, żeby aktywnie spędzić czas, poznać nowych ludzi i nowe dyscypliny sportowe, albo udoskonalić umiejętności. Infrastruktura ośrodka pozwala na wiele różnych aktywności. Wszystko odbywa się w luźnej atmosferze w myśl zasady Atmosfera, Zabawa, Sport. Trudno to wszystko opisać w kilku słowach, a najlepiej tam pojechać i przeżyć. Wiele osób, które tam jeździły trafiły do AZS-u lub utrzymują kontakt do tej pory – powiedział Rafał Jachimiak, wiceprezes AZS Warszawa, który swoją historię z AZS rozpoczął właśnie od udziału w tym obozie.

Na terenie samego ośrodka znajdziemy piaszczystą plaże, a tuż obok miejsce na ognisko. Idąc w jej kierunku widzimy obiekty sportowe w tym boisko typu „Orlik”. Obok są dwa boiska do piłki plażowej, hala sportowa i hala tenisowa ze sztuczną trawą. Mijając port i bosmanat trafimy do tawerny.

– Nie wiele jest ośrodków, które mają tak rozbudowaną infrastrukturę sportową i można tam znaleźć coś dla siebie. Czas studencki jest dobrym momentem, żeby poznawać różne dyscypliny i czerpać z tej aktywności. Później okaże się, że nauka indywidualna gry w tenisa kosztuje masę pieniędzy, albo coraz mniej znajomych ma czas żeby pograć w kosza. Tu jest najlepszy czas i miejsce, żeby integrować się przez sport – dodaje wiceprezes AZS Warszawa.

Pełen koszt udziału to 939 pln. W tej cenie znajdziemy zakwaterowanie, wyżywienie (śniadanie, obiad, kolacja), pamiątkową koszulkę, zajęcia z instruktorami oraz ubezpieczenie NNW. Transport własny lub autokarem przy zebraniu m.in. 20 osób chętnych. O kolejności rezerwacji miejsc decyduje zgłoszenie. Liczba miejsc ograniczona.

Robert Zakrzewski

Strona: https://azs.waw.pl/studentcamp/

Od kilku dni temat mistrzostw Europy gości na ustach kibiców. O prymat na Starym Kontynencie w konkurencji w Inline alpine rywalizowano w Hiszpanii. Trzon reprezentacji Polski stanowili zawodnicy i zawodniczki AZS Warszawa.

Przez trzy dni w malowniczo położonej miejscowości Villablino w regionie Kastylia i Leon odbywała się jedna z najważniejszych imprez bieżącego sezonu dla wrotkarzy alpejskich. O medale w rywalizowano w konkurencji drużynowej, slalomie i slalomie równoległym. W biało-czerwonych barwach wystąpiła aż piątka azetesiaków – Iga Bartkowska, Karolina Dębicka, Natasza Gmur, Hanna Rodawska i Antoni Zalewski.

Impreza rozpoczęła się udanie dla naszych reprezentantów, bo już na początek (12 sierpnia -red) wywalczyli brązowy medal w konkurencji drużynowej z wynikiem 3:04.46. Z bardzo dobrej strony pokazał się Michał Styrylski, który uzyskał najszybszy czas w całej stawce (42.21). W czołówce plasował się też Antoni Zalewski, który był 8. (44.89). Dobre przejazdy juniorek: Karoliny Dębickiej (47.96) i Hanny Rodawskiej (49.40) dały naszym miejsce na podium.

Bezkonkurencyjna okazała się tu reprezentacja Niemiec, która wygrała wygrała team event i jako jedyna złamała barierę 3 minut (2:55.61 -red). Drugie miejsce zajęła Hiszpania (3:01.98 -red). W zmaganiach wzięło udział siedem drużyn.

W slalomie równoległym złoto zdobył wspomniany już Styrylski reprezentujący klub Skimka Say Sport. W walce o złoto wygrał on z Niemcem Noah Singiem. Natomiast Antoni Zalewski swój udział zakończył w 1/8 eliminacji do finału. W kategorii juniorów Karolina Dębicka znalazła się w 1/4 eliminacji, a walcząc o czas nie ukończyła drugiego przejazdu.

Azetesiaczka lepiej poradziła sobie podczas niedzielnego slalomu wygrywając kategorię junior. 16-latka uzyskała łączny czas w dwóch przejazdach 50.43 wyprzedzając o zaledwie 0.04 sek. Niemkę Nikole Yousefian. Na 6. pozycji uplasowała się kolejna Polka i zawodniczka AZS Warszawa – Hanna Rodawska (51.59), Iga Bartkowska była 19. (55.63), a Natasza Gmur nie ukończyła rywalizacji.

Wśród mężczyzn w kategorii seniorów Antoni Zalewski był 9. z wynikiem 46.69. Dwie lokaty wyżej uplasował się Michał Styrylski (45.26).

Teraz przed zawodnikami chwila przerwy. Już 17 września w Hiszpanii wystartują Mistrzostwa Europy Inline alpine w slalomie gigancie.

Robert Zakrzewski

W weekend w Łodzi zakończyły się Europejskie Igrzyska Akademickie (EUG 2022). Klasyfikuję medalową zwyciężyła Polska z dorobkiem 83 medali w tym w tym 24 złotych. Swój kamyczek do tego sukcesu dołożyły stołeczne uczelnie, które dobrze zaprezentowały się w sportach walki, ale nie tylko.

Festiwal młodości i sportu odbywający się przez 15 dni w Łodzi przeszedł do historii. Dla niektórych był to pierwszy międzynarodowy turniej, dla innych być może ostatni, więc walka na boiskach, parkietach, kortach lub pływalni była zacięta. Jak to w przypadku sportu akademickiego nie brakowało też dystansu, zabawy i integracji.

W klasyfikacji medalowej uczelni znajdziemy blisko 210 uczelni z kilkunastu krajów. Na pierwszym miejscu uplasował się Uniwersytet Yeditetepe z Turcji mając na koncie 13 medali w tym 7 złotych. Co ciekawe wszystkie krążki zdobyli ich pływacy. Jeszcze na półmetku na imprezy na czele Europejskich Igrzysk Akademickich plasowała się Akademia Leona Koźmińskiego w Warszawie dzięki medalom szachistów i tenisistów. Ostatecznie ALK skończyło na 10. pozycji w klasyfikacji uczelni z 7 medalami.

Po początkowych sukcesach w sportach walki wysoko znajdowała się też Akademia Wychowania Fizycznego w Warszawie, która pod koniec wydarzenia do swojego dorobku dołożyła jeszcze medale w karate i taekwondo. Uczelnia z Bielan zdobyła 10 medali w tym 2 złote i uplasowała się na 16. pozycji w klasyfikacji medalowej.

Wśród stołecznych szkół wyższych, które zdobyły medal jest jeszcze Politechnika Warszawska z jednym trzecim miejscem na koncie i to także w sportach walki. Łącznie szkoły wyższe z Warszawy zdobyły 18 medali. Dla porównania sam uniwersytet w Zagrzebiu zdobył nie wiele mniej krążków, bo 14.

Kolejne Europejskie Igrzyska Akademickie odbędą się w 2024 roku w węgierskim Debreczynie i Miszkolcu.

Foto: Michał Pietrzak

Lista medalistów EUG 2022:

Akademia Leona Koźmińskiego w Warszawie (3-2-2)

Szachy szybkie – Akademia Leona Koźmińskiego – turniej drużynowy (złoto)
Szachy błyskawiczne – Akademia Leona Koźmińskiego – turniej drużynowy – (brąz)
Szachy błyskawiczne – Igor Kowalski (srebro)
Tenis ziemny – Akademia Leona Koźmińskiego – turniej drużynowy mężczyzn (złoto)
Tenis ziemny – Akademia Leona Koźmińskiego – turniej drużynowy kobiet (srebro)
Kickboxing – Serhii Babenko (złoto)
Kickboxing – Oleksii Babenko (brąz)

Akademia Wychowania Fizycznego w Warszawie (2-5-3)

Judo – Mariusz Kruger (srebro)
Judo – Oleksii Lysenko (złoto)
Karate – turniej drużynowy kata (brąz)
Kickboxing – Wojciech Pietrzak (brąz)
Kickboxing – Maciej Michalski (srebro)
Kickboxing – Yaroslau Ivanou (brąz)
Kickboxing – Rafał Dobies (złoto)
Kickboxing – Dominika Ziołek (srebro)
Kickboxing – Gabriela Sztukowska (srebro)
Taekwondo – Sebastian Uścimiuk (srebro)

Politechnika Warszawska (0-0-1)

Kickboxing – Dominik Grzęda (brąz)

 

Dla wielu był to debiut w oficjalnym meczu i to od razu na międzynarodowej arenie. Reprezentanci Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie zajęli 7. miejsce w turnieju piłki ręcznej plażowej podczas Europejskich Igrzysk Akademickich. Zawody w Łodzi potrwają jeszcze do 30 lipca.

Przez trzy dni w Ogrodach Geyera i pofabrycznym otoczeniu dawnej Łodzi rozgrywane były zmagania w letniej odmianie piłki ręcznej. Na dwóch boiskach rywalizowało siedem drużyn męskich i cztery żeńskich. Konkurencja debiutowała w programie Europejskich Igrzysk Akademickich co też może tłumaczyć małą frekwencję.

Nie brakowało widowiskowych akcji, rzutów z obrotu za dwa punkty oraz zwrotów akcji. W piłce ręcznej plażowej nawet przegrywając wysoko pierwszego seta nic jeszcze nie było przesądzone. Można wygrać drugiego seta i cały mecz po dogrywce zwanej shoot-out. Jedna cześć meczu trwa 10 minut, a wszystko odbywa się w wakacyjnym klimacie.

W całym turnieju SGGW najbliżej wygranej było w meczu przeciwko Instytutowi Technologicznemu w Karlsruhe. Warszawianie przegrali pierwszego seta 15:18, w drugim wygrali 23:14, a o wszystkim zdecydowały „shot-out”. SGGW miało piłkę meczową, ale nie wykorzystało swojej akcji. W odpowiedzi rywale trafili i wygrali dogrywkę 7:6.

Sobotni inauguracyjny mecz z uniwersytetem w Duissburgu dla wielu reprezentantów SGGW był pierwszym oficjalnym spotkaniem w historii i to od razu rozegranym z rywalem z zagranicy. Do tego turnieju przygotowali się trenując na obiektach Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie.

– Jest to bardzo ciekawa dyscyplina i zupełnie inna niż piłka ręczna w hali. Do startu przygotowaliśmy się od ponad miesiąca, spotykając się dwa, trzy razy w tygodniu. Chcieliśmy wypaść jak najlepiej na tym turnieju. Zmęczenie jest tu bardzo duże, bo trzeba robić szybkie zmiany w ataku i obronie, ale można się przyzwyczaić. My już bardzo polubiliśmy tę dyscyplinę. Dla większości z nas był to jednak pierwszy oficjalny mecz w piłce ręcznej plażowej i musieliśmy zderzyć się z rzeczywistością – powiedział Łukasz Daciuk, student finansów i rachunkowości na SGGW oraz zdobywca ośmiu punktów w meczu otwarcia.

Mimo krótkiego sezonu letniego piłka ręczna plażowa jest dyscypliną stale się rozwijającą, a przede wszystkim bardzo efektowną. Na poziomie akademickim brakuje jednak wielu okazji do rywalizacji. W 2021 roku nie udało się z organizować Akademickich Mistrzostw Warszawy z powodu małej liczby chętnych i może Europejskie Igrzyska Akademickie przyczynią się do promocji wydarzenia.

– To jest zupełnie inny sport niż piłka ręczna halowa i znam wielu chłopaków, którzy grają w 1 lidze czy lidze centralnej i chętnie latem lubią sobie pograć na piasku. Ta dyscypliny ćwiczy dynamikę i wydolność. Nie jest to kwestia tego, że nie ma chęci, żeby grać na plaży. Bardziej tego, że nie ma warunków i nie ma okazji – mówi Jarosław Eliasz, bramkarz SGGW.

Do tej pory rozegrano dwie edycje Pucharu AZS w piłce ręcznej plażowej, a organizatorem był zielonogórski AZS. W 2021 roku z powodu zbyt małej liczby zgłoszeń zawody zaplanowane na koniec lipca nie doszły do skutku.

– W pucharze AZS wystartowaliśmy w 2019 roku i zajęliśmy drugie miejsce. W kolejnym roku nie byliśmy w stanie się zebrać ze względu na przypadkowe kontuzje. Później turniej został odwołany. Ostatnio zaproszenie chyba wysłane było ze zbyt małym wyprzeniem i trudno było się przygotować. Rozmawialiśmy ze znajomymi z drużyn halowych, którzy uczestniczą w zawodach w Warszawie i chęć startu była. Tylko potrzeba chwili żeby poznać zasady i się przygotować. Przy odpowiednim wcześniejszym zaplanowaniu tego, że ta impreza będzie i rozpropagowaniu wśród drużyn to uważam, że zainteresowanie jest –dodaje Eliasz.

W Łodzi turniej mężczyzn i kobiet wygrał uniwersytet w Zagrzebiu i prowadzi w klasyfikacji uczelni mając w dorobku 3 złote medale, 2 srebrne oraz 3 brązowe i wyprzedzając Akademię Leona Koźmińskiego w Warszawie (3-2-2). Na piąte miejsce po dobrym występie judoków i złocie Oleksiego Łysenko i srebrze Mariusza Kruegera awansowała Akademia Wychowania Fizycznego w Warszawie (2-4-2). W klasyfikacji medalowej krajów prowadzi Polska (14-20-18).

Autor: Robert Zakrzewski
Foto: Ewa Milun-Walczak

Karolina Dębicka i Antoni Zalewski z AZS Warszawa zwyciężali w zawodach inline alpine w Nowej Wsi Spiskiej. Impreza nosiła rangę mistrzostw Słowacji.

W historycznym regionie Spisz wystartowało blisko 50 zawodników w tym aż 25 reprezentantów z Polski, którzy zdobyli worek medali w różnych kategoriach wiekowych. Wśród nich byli i nasi zawodnicy, którzy promują tę dyscyplinę sportu nie tylko startując w zawodach, ale i je organizując – jak choćby Puchar AZS w Zakopanem.

Zawody inline alpine w Nowej Wsi Spiskiej trwały dwa dni. W sobotę w kategorii seniorów Antoni Zalewski nie miał sobie równych uzyskując łączny czas w dwóch przejazdach 43.57 sek. Tuż za nim uplasował się Słowak Matus Noga z wynikiem 45,93, a trzeci był kolejny z Polaków Michał Styrylski z rezultatem 50,63. W niedzielę Antoni był trzeci z wynikiem 40,50 sek, a wygrał Styrylski (40.07). To jednak pozwoliło Zalewskiemu wygrać klasyfikację łączną po dwóch dniach rywalizacji i otrzymał okazały puchar Kesely Cup.

Wśród pań bezkonkurencyjna okazała się Karolina Dębicka, która podczas sobotnich zmagań zajęła pierwsze miejsce z łącznym czasem 46.83 sek. Drugie miejsce zajęła Elena Drapalova (47,64). Kolejnego dnia kolejność na mecie wyglądała tak samo. Najwyższe miejsce na podium zajęła Dębicka z czasem 44.13, a tuż za nią uplasowała się wspomniana Słowaczka (44.75). Zwyciężczyni klasyfikacji Kesely Cup nie mogła być inna i nagroda powędrowała w ręce zawodniczki AZS Warszawa. Dodatkowo wywalczyła ona też tytuł mistrzyni Słowacji.

Autor: RZ

 

Podczas Europejskich Igrzysk Akademickich (EUG 2022) Akademia Leona Koźmińskiego grała i serwowała na medal, a dokładniej na dwa medale – złoty i srebrny. W kraju pierwszej rakiety świata sukces w tenisie ziemnym był niemal sprawą obligatoryjną.

W czwartek na obiektach AZS Łódź zakończył się trwający przez sześć dni turniej tenisa ziemnego. Łącznie grano na pięciu kortach ceglanych oraz trzech twardych znajdujących się w hali. Udział wzięło łącznie 16 drużyn męskich i 13 kobiecych.

Bardzo dobrze spisali się studenci i studentki Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie, którzy awansowali do finałów w turnieju męskim i kobiecym. Jako pierwsi o medale zagrali panowie. O godzinie 9 w upalnych warunkach rozpoczął się ich mecz z reprezentantami uniwersytetu w Zurychu.

W pierwszym pojedynku Maksymilian Samojłowicz przegrał z Iliase Zimmermannem 0:2 (0:6,1:6). Stan rywalizacji wyrównał w kolejnym starciu Szymon Kielan, który po zaciętej grze pokonał Daniela Valenta 2:1 (6:2, 3:6, 6:2). Pochodzący z pobliskich Pabianic tenisista straszył rywala mocnym serwisem.

O tym kto zdobędzie złoty medal rozstrzygnąć miał debel. Duet Szymon Kielan i Piotr Zbroja zmierzył się z parą Gian Max Gruenig oraz Andre Windle. Ponieważ w środę Zbroja obchodził 28. urodziny, więc na pewno razem z kolegami chcieli sprawić sobie miły prezent.

Pierwszy set wygrali Polacy 6:4 prezentując kilka udanych zagrań. W drugiej partii lepsi byli jednak tenisiści z Zurychu (6:3) i potrzebny był super tie-break. Gracze w biało-czerwonych strojach wygrali go po ambitnej walce (10-3), a cały mecz zakończyli się po sześciu godzinach zwycięstwem 2:1.

– Rywale postawili nam trudne warunki, bo wszyscy grali bardzo równo. W singlu zagrałem trzy sety, ale nawet jak przegrałem jednego, to czułem się pewnie. Wiedziałem, że jak zagram solidnie, to nic złego się nie wydarzy. W deblu trzymaliśmy się swojego planu. Rywale nas może nieco zaskoczyli w drugim secie, ale wiedzieliśmy że w „superze” musimy coś zmienić. Ważna była pozytywna energia, bo każdy punkt był ważny. W deblu na finał specjalnie założyliśmy koszulki z orzełkiem na piersi, tak żeby dodał nam siły – mówił Szymon Kielan, aktualny wicemistrz Polski w grze podwójnej.

Po finale męskim na kort twardy wyszły panie. Tu rywalkami Akademii Leona Koźmińskiego były studentki uniwersytetu w Insbrucku. Uczelnie spotkały się już w fazie grupowej i wtedy ALK wygrało (2:1).

Tym razem Austriaczki zdołały się zrewanżować i wygrały cały turniej. W pierwszym starciu Aleksandra Buczyńska przegrała z Livią Kraus 0:2 (1:6, 1:6). Stan rywalizacji wyrównała Martyna Kubka pokonując Nadje Ramskogler 2:1 (6:7, 6:3, 6:1). Najbardziej emocjonujący był tu pierwszy set w którym Polka prowadziła w gemach, ale ostatecznie przegrała pierwszą odsłonę.

W deblu Buczyńska/Kubka wygrały pierwszego seta po tie-breaku 7:6. W drugiej partii Kraus/Ramskogler pokonały studentki Akademii Leona Koźmińskiego (6:2). O wszystkim znów zdecydować miał super tie-break, ale tym razem Polki musiały uznać wyższość rywalek przegrywając 6:10 i cały mecz 1:2. Cały turniej zakończył się tuż przed godziną 21.

– Wiedziałyśmy, że to nie będzie łatwy mecz. Tym razem również skończyło się super tie-breakiem, ale było „do tyłu”. Wydaje mi się, że tym razem to my gorzej zagrałyśmy i to miało wpływ na wynik. Przegrywanie w finale to dla sportowca najgorsza możliwa rzecz, ale i tak wynik jest fajny. To był pierwszy mój udział w takiej imprezie. Szkoda, że nie było z nami Weroniki Falkowskiej (262. miejsce w rankingu WTA -red), bo wtedy nasza drużyna byłaby silniejsza. W finale presja była większa niż w półfinale, bo przyszło więcej kibiców, choć wiadomo że przegrywając w półfinale można nie mieć medalu – mówiła Martyna Kubka.

Dzięki tym sukcesom w tabeli medalowej uczelni na prowadzeniu znalazła się Akademia Leona Koźmińskiego w Warszawie z dorobkiem 7 medali w tym 3 złotych, 2 srebrnych i 2 brązowych. Na ten dorobek złożył się srebrny medal Igora Kowalskiego w szach błyskawicznych i brązowy drużynowo oraz złoto drużynowe w szachach szybkich. Złoto wywalczył też Serhii Babenko w kickboxingu i brąz Oleksi Babenko.

Tenis ziemny – klasyfikacja mężczyzn

1 Akademia Leona Koźmińskiego w Warszawie
2 Uniwersytet w Zurychu
3 Uniwersytet w Bordeaux
4 Uniwersytet w Zagrzebiu

8. Uniwersytet Warszawski

Tenis ziemny – klasyfikacja kobiet

1 Uniwersytetu Insbruck
2 Akademia Leona Koźmińskiego w Warszawie
3 Uniwersytet Kodolanyi Janos w Budapeszcie
4 Ersamus Rotterdam

Autor: Robert Zakrzewski
Foto: Michał Walusza

Ponad setka studentów i studentek reprezentujących siedem uczelni wyższych z Warszawy weźmie udział w rozpoczynających się wkrótce Europejskich Igrzyskach Akademickich. Stolica licznie reprezentowana będzie w takich dyscyplinach jak judo czy pływanie.

Przez najbliższe dwa tygodnie Łódź stanie się gospodarzem największej akademickiej imprezy sportowej tego roku. Blisko 5000 tysięcy młodych sportowców z niemal 400 europejskich uczelni zmierzy się w 20 dyscyplinach. W programie znalazło się aż pięć rodzajów sztuk walki: taekwondo, judo, karate, muay thai i kickboxing. Dwie ostatnie dyscypliny będą debiutowały w zawodach tej rangi.

Chociaż ostatecznie wśród uczestników zabraknie zawodniczki taekwondo – Patrycji Adamkiewicz z Akademii Wychowania Fizycznego, która w w ubiegłym roku zadebiutowała podczas igrzysk olimpijskich w Tokio. To godnie zastąpić ją będzie chciał kolega z uczelni Sebastian Uścimiuk – reprezentant Polski do lat 21 i brązowy medalista Pucharu Świata rozgrywanego w czerwcu w Sofii.

Kibice liczyć mogą na medale i wysokie miejsca zdobywane przez judoków, a tu silnym ogniwem wydaje się być kolejny student AWF – Oleksii Łysenko, czyli brązowy medalista Młodzieżowych Mistrzostw Europy w judo z 2018 roku. Medalami może pachnięć nie tylko na matach i tatami, ale i między piasku ziarnkami. W siatkówce plażowej Uniwersytet Warszawski reprezentować będą najlepsze akademickie pary w kraju: Marta Łodej/Agata Ceynowa oraz Michał Korycki/Adam Manios – aktualni złoci medaliści Akademickich Mistrzostw Polski.

W tenisie stołowym prawdziwą palet(k)ę zagrań i umiejętności zaprezentują Katarzyna Ślifirczyk czy też Paulina Krzysiek, które również reprezentują Uniwersytet Warszawski. Pierwsza z wymienionych cztery lata temu w portugalskiej Coimbrze podczas Europejskich Igrzysk Akademickich zdobyła brązowy medal w grze pojedynczej, brąz w deblu i srebro w grze drużynowej! Druga ze wspomnianych zawodniczek jest wicemistrzynią Polski seniorek z 2020 roku.

– Zawody w Coimbrze wspominam bardzo dobrze. Zdobyłam dla Uniwersytetu Warszawskiego trzy medale i trafiłam z formą. Byłam dobrze przygotowana do turnieju co przełożyło się na fajny wynik. Na Europejskich Igrzyskach Studenckich w Łodzi nie chce nakładać na siebie dodatkowej presji co do wyniku. Zaczynamy od gry drużynowej i tu liczę, że uda się awansować do strefy medalowej. Będę starała się zagrać jak najlepiej i koncentrować się na każdej kolejnej. Nie znam jeszcze dokładnego terminarza naszych rozgrywek, ale myślę że jak będzie chwila wolnego to chętnie wybiorę się obejrzeć tenis ziemny i siatkówkę. Najlepszym sposobem aby poczuć atmosferę igrzysk będzie również udział w ceremonii otwarcia – mówi Katarzyna Ślifirczyk.

Na kortach ziemnych zagra 270 rakieta rankingu WTA Weronika Falkowska z Akademii Leona Koźmińskiego, a jedyną uczelnią z Warszawy, która przystąpi do rywalizacji w sportach drużynowych będzie Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego. Studenci tej uczelni zagrają w plażowej odmianie piłki ręcznej. W środowisku akademickim jest to młoda dyscyplina, bo dopiero w 2019 roku rozegrano 1. Akademickie Mistrzostwa Europy.

Poprzednie Europejskie Igrzyska Akademickie w 2018 roku Polska jako kraj zakończyła na 5. miejscu z dorobkiem 16 medali ( 5 złotych, 4 srebrne, 7 brązowych). W klasyfikacji uczelni zwyciężył Uniwersytet w Coimbrze z 11 medalami w tym 5 złotych.

Europejskie Igrzyska Akademickie rozpoczną się 17 lipca. Uroczysta ceremonia otwarcia odbędzie się w łódzkiej Atlas Arenie. Zawody rozgrywane będą na 14 obiektach sportowych. Sponsorami Akademickiej Reprezentacji Polski są Grupa LOTOS S.A. i Grupa PZU S.A.

Strona zawodów: https://eug2022.eu/pl/eug-2022/
Foto: eug2020.eu

Powrót na starą trasę i nowa konkurencja w programie – wszystko to będzie czekało na uczestników IV Półmaratonu „Lasy nad Utratą”, który wystartuje 17 września. Start i meta ponownie będą znajdować się nad urokliwym Zalewem w Komorowie, leżącym zaledwie pół godziny drogi od Warszawy. Zapisy ruszyły.

Przed nami czwarta edycja największego wydarzenia biegowego w gminie Michałowice. Wszystko rozgrywać będzie się w leśnej scenerii tuż nad rzeką Utratą – stanowiącej dopływ Bzury. Każdy z biegaczy będzie mógł sprawdzić się na swoim ulubionym dystansie. Zaprawieni w startach mogą wybrać półmaraton prowadzący zielonymi duktami. Na dystans nieco ponad 21 km składać będą się cztery okrążania. Start i meta tak jak w 2020 roku znajdować będą się przy Zalewie.

Początkujący, ale też miłośnicy szybkiego biegania, mogą sprawdzić się na trailowym odcinku 5 km. W tym roku nowością będzie bieg sztafetowy, więc już teraz można zbierać czwórkę znajomych i cieszyć się ze wspólnej zabawy. Naturalnie w programie nie zabraknie też oferty dla młodych miłośników biegania.

– W zeszłym roku z powodu renowacji Zalewu na Utracie musieliśmy zmienić miejsce rozgrywania imprezy. Teraz jednak wracamy w dobrze znane i lubiane przez naszych mieszkańców miejsce, słynące właśnie ze swoich walorów rekreacyjnych. Stąd uczestnicy dobiegną do lasu, gdzie czekać na nich będzie 5 km pętla. W programie imprezy będą dwie nowości: biegi dla dzieci i sztafety. Rywalizacja drużyn zawsze wzbudza dodatkowe emocje – powiedziała Marta Ostaszewska, inspektor ds. sportu Urzędu Gminy Michałowice i koordynator biegu.

W ubiegłym roku na dwóch dystansach pobiegło w sumie 225 osób. Teraz organizatorzy liczą na jeszcze lepszą frekwencję. Limit w biegu na 5 km wynosi 150 osób, w półmaratonie 250 osób, w biegach dzieci – 100 osób i  sztafetach – 25 zespołów. Zgłoszenia drogą internetową przyjmowane będą do 15 września. Opłata za udział w biegu indywidualnym wynosi 50 zł, opłata za udział w biegu sztafetowym to 200 zł za ekipę. Natomiast opłata za udział w biegach dzieci to 15 zł.

– Przy każdym większym biegu podnoszą się głosy, że trzeba biegać po lesie, a więc zapraszamy do lasu. Bez blokowania ulic i w cieniu konarów. W pięknych okolicznościach przyrody będzie można pobiec do utraty tchu, a później odetchnąć czystym powietrzem. Przy okazji można zwiedzić okolice podwarszawskich Michałowic i poznać geografię Mazowsza. Brzmi to jak plan na ciekawą sobotę – dodaje Rafał Jachimiak, wiceprezes AZS Warszawa.

Na uczestników czekają pamiątkowe medale. Zdobywcy miejsc 1-3 wśród kobiet i mężczyzn otrzymają statuetki i nagrody rzeczowe. Zwycięzcy w poszczególnych kategoriach wiekowych wśród kobiet i mężczyzn otrzymają dyplomy oraz nagrody rzeczowe. Wszyscy członkowie najszybszej sztafety w każdej z kategorii (męska, damska, mieszana) otrzymają statuetki.

Organizatorami wydarzenia jest Gmina Michałowice, AZS Warszawa i Komandor Radosław Chlebicki.

Autor: Robert Zakrzewski
Foto: Bartosz Brzeziński

Program:

9 – otwarcie biura zawodów
10 – start biegu na 5 km
11 – start półmaratonu i biegu sztafetowego
11.10 – dekoracja biegu na 5 km
11:40 – start biegu dzieci z rocznika 2015 (ok. 200 m)
11:50 – start biegu dzieci z rocznika 2012 – 2014 ( ok. 400 m)
12:00 – start biegi dzieci z rocznika 2009-2011 (ok 1000 m)
po g. 13.15 – dekoracje półmaratonu

Regulamin: https://online.datasport.pl/zapisy/portal/regulaminy/regulamin_6950.pdf

Zapisy: https://online.datasport.pl/zapisy/portal/zawody.php?zawody=6950

Sztafeta: https://online.datasport.pl/zapisy/sztafetalasy22/

Biegi Dzieci: https://online.datasport.pl/zapisy/portal/zawody.php?zawody=6951