Bez kategorii
nsw-5g3e3zpjeuz9o1ij0b6mi1dj4lfmg2b1hisyh3g2lqzqe-k3efbz4s9bh4z205w-rbkfx3qeuapqrfuljj28fg6d6sa5p1lhmdw5fylqx4j30b4hs57-tykgqhz9koa5
-1
archive,paged,category,category-bez-kategorii,category-1,paged-53,category-paged-53,bridge-core-3.1.7,tribe-no-js,qode-page-transition-enabled,ajax_fade,page_not_loaded,,hide_top_bar_on_mobile_header,qode-theme-ver-30.4.2,qode-theme-bridge,disabled_footer_bottom,qode_header_in_grid,wpb-js-composer js-comp-ver-7.6,vc_non_responsive,elementor-default,elementor-kit-22119

Bez kategorii

Dwa dni, siedem drużyn i cztery miejsca dające awans. Tak w liczbach można podsumować to, co działo się na stadionie przy ul. Obrońców Tobruku w Warszawie. O klasyfikacji końcowej półfinału B Akademickich Mistrzostw Polski w piłce nożnej zdecydowały rzuty karne.

W poniedziałek, w spotkaniu otwierającym zmagania grupowe, doszło do derbowego pojedynku pomiędzy Uniwersytetem Warszawskim a Politechniką Warszawską. Mecz zakończył się remisem 1:1, ale nikt nie mógł być zadowolony z podziału puntów. Jeszcze tego samego dnia UW przegrało ze Szkołą Główną Handlową 0:5 i było praktycznie poza turniejem. Natomiast znana uczelnia ekonomiczna pewnie zmierzała do pierwszej czwórki.

– Nasze przygotowania były ograniczone, a wspólnie mieliśmy tylko dwa treningi. Oczywiście wielu chłopaków gra w klubach, więc każdy trenował indywidualnie i trzymał formę. Ale nie chcę nas usprawiedliwiać. Przed turniejem nie mogliśmy dużo zrobić, za to mamy większą swobodę w grze i nie mamy takiej presji – mówił po jednym ze spotkań Jan Piotrowski, lewy pomocnik drużyny Uniwersytetu Warszawskiego.

mklimczak.com

Większe oczekiwania spoczywały na gospodarzach – drużynie Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, która w pierwszym swoim spotkaniu niespodziewanie pokonała stołeczny AWF 1:0. Jedyny gol padł z rzutu karnego. Rywale mogli wyrównać w końcówce meczu, gdy sędzia wskazał na „jedenastkę”. Dobrze spisał się jednak bramkarz i wynik nie uległ zmianie. We wtorek po pokonaniu Politechniki Warszawskiej 2:1, było pewne że SGGW awansuje do finału zajmując pierwsze miejsce w swojej grupie.

– W meczach studentów jest wiele emocji, widać dużo przyjemności z tego co robią. Z powodu pandemii dawno się nie widzieliśmy. Co do samej gry, to w rozgrywkach akademickich nie ma większej różnicy. Jest 22 zawodników i jedna piłka. Od „normalnych” meczów to się niczym się nie różni oprócz tempa spotkań – ocenił Tomasz Pietrasiński, trener SGGW.

mklimczak.com

Najlepsze dwie najlepsze drużyny z grup A i B, mające wywalczony awans, nie rozgrywały już finałowego spotkania i meczu o trzecie miejsce. O rezultacie od razu zdecydować miały rzuty karne. Pozostaje żałować, że taką podjęto decyzje, bo bez względu na wyniki, to była okazja do rozegrania kolejnego meczu. A jak słyszeliśmy wcześniej szans na wspólne treningi nie było wiele.

Najdłużej trwał strzelecki pojedynek o pierwsze miejsce pomiędzy SGH i SGGW. Kolejni zawodnicy podchodzili do piłki radząc sobie doskonale. Zaczęły się nerwy, bo o wszystkim zdecydować miał błąd strzelca, albo rewelacyjna interwencja bramkarza. Cała loteria zakończyła się rezultatem 6:5 na korzyść SGH. W karnych o brązowy medal Uniwersytetem Medycznym Łódź pokonał Uniwersytet Warmińsko- Mazurski 4:1.

– Czujemy dużą radość, bo po raz trzeci z rządu jedziemy na finały. Jeśli chcemy walczyć o coś więcej, to musimy nieco poprawić nasz poziom gry. Przygotowania były nieco spontaniczne, ale wielu naszych zawodników trenuje w niższych ligach więc są w reżimie treningowym i meczowym. To nam dużo dało, bo tu się gra trzy mecze w dwa dni. Trzeba więc lepiej wyglądać fizycznie niż czysto piłkarsko – mówił Igor Kochanowski, kapitan drużyny SGH, trzymając w rękach puchar.

Z półfinału A rozgrywanego w tym samym czasie w Gdańsku awans uzyskały Politechnika Gdańska, Politechnika Poznańska, Uniwersytet Gdański, oraz Uniwersytet Szczeciński. Walka o medale Akademickich Mistrzostw Polski w piłce nożnej odbędzie się w dniach 20-23 września w Opolu.

Autor: Robert Zakrzewski – Media AZS Warszawa

Półfinał Akademickich Mistrzostw Polski strefy B dla jednych był tylko formalnością, dla innych dobrą okazją do sprawdzenia dyspozycji. Większość drużyn startujących w Warszawie miała zapewniony awans już dzięki samemu udziałowi. Z rozgrywkami pożegnała się tylko jedna ekipa.

Od piątku do niedzieli, w hali przy ulicy Banacha dziewięć ekip ubiegało się o osiem miejsc dających awans do wielkiego finału. Oznaczało to, że tylko jeden zespół musiał pożegnać się z Akademickimi Mistrzostwami Polski już na tym etapie rozgrywek. Dla porównania, rok temu w Łodzi podczas półfinału strefy B walczyło aż szesnaście uczelni.

Zdaniem obserwatorów przyczyną takiego stanu rzeczy mogła być zmiana terminu AMP-ów. Ostatnio najlepszą drużyną akademicką poznaliśmy już w czerwcu, ale z powodu pandemii koronawirusa i zawieszenia imprez, tym razem nie było możliwe rozegranie zawodów zgodnie z kalendarzem. Teraz nałożył się na to jeszcze terminarz rozgrywek ligowych.

– Nikt prochu nie wymyśli. Większość zespołów jest przetrzebiona, bo znajduje się przed startem rozgrywek ligowych. Zawodnicy mają ważne przygotowania w klubach i uczestniczą w AMP-ach w miarę swoich możliwości. Start łącznię 17 drużyn na 16 miejsc w finale pokazuje jaka jest sytuacja- ocenił Daniel Lewandowski, koordynator piłki ręcznej w AKL Warszawa, który nie mógł na parkiecie wystawić nawet pełnego składu.

Zdaniem szkoleniowca półfinał nie był jednak tylko formalnością, ale dał szansę przećwiczenia pewnych rzeczy w warunkach meczowych, zwłaszcza zespołom opartym na studentach.

– To jest turniej w którym wreszcie można było coś zagrać. Miało to znaczenie zwłaszcza dla ekip akademickich. Oczywiście z jednej strony nie ma dużej presji, ale warto być wyżej i być potem rozstawionym – dodał trener brązowych medalistów AMP-ów z 2019 roku.

Przez pierwsze dwa dni rozgrywano gry w grupach, w których doszło m.in. do derbowego pojedynku pomiędzy gospodarzami półfinału strefy B – Uniwersytetem Warszawskim i Politechniką Warszawską zakończonym wynikiem 22:28. Okazja do rewanżu nadarzyła się w niedzielę podczas meczu wyłaniającego zwycięzcę półfinału. Tym razem górą byli gracze z „Uniwerku”, którzy pokonali stołecznych „Inżynierów” 19:17. Choć do przerwy przegrywali 7:9.

W spotkaniu o trzecie miejsce SGGW pokonało AWF Warszawa 30:14. Natomiast z rozgrywkami pożegnała się drużyna Uniwersytetu Łódzkiego, która zajęła dziewiąte miejsce przegrywając wszystkie grupowe spotkania.

Finałowy turniej Akademickich Mistrzostw Polski w piłce ręcznej odbędzie się na przełomie września i października w Katowicach. Zanim to nastąpi w Zielonej Górze i Opolu rozegrane zostaną jeszcze półfinały w strefach A i C.

Głównym sponsorem Akademickich Mistrzostw Polski jest GRUPA LOTOS. Impreza dofinansowana dzięki środkom pochodzącym z Ministerstwa Sportu.

Klasyfikacja:

1. UW Warszawa

2. PW Warszawa

3. SGGW Warszawa

4. AWF Warszawa

5. UME Łódź

6 .UMCS Lublin

7. WUM Warszawa

8. ALK Warszawa

9. UŁ Łódź

Autor: Robert Zakrzewski – Media AZS Warszawa

 

Rozgrzany piasek i piękna pogoda, to nie pocztówka z wakacji, ale krajobraz półfinału Akademickich Mistrzostw Polski w piłce plażowej. Przez dwa dni obiekt przy ul. Koncertowej na warszawskim Ursynowie przypominał nadmorski kurort.

Na czterech boiskach rywalizowało szesnaście par żeńskich i dwanaście męskich reprezentujących trzynaście uczelni. Spotkania rozgrywane były w szybkim tempie i nikt nie chował głowy w piasek. Stawką było po osiem miejsc dających awans do finału.

Wśród faworytek półfinału B, ale i kandydatek do medalu Akademickich Mistrzostw Polski były zawodniczki Uniwersytetu Warszawskiego występujące w parze – Marta Łodej i Karina Jakuć. Już pierwszego dnia wygrały one trzy spotkania po 2:0, przeciwko Politechnice Łódzkiej, Akademii Leona Koźmińskiego i Akademii Wychowania Fizycznego 3.

– Ważne było to, żeby z każdym meczem się zgrywać. Pierwszy raz gramy z Kariną i chcemy się dobrze przygotować na finału. Z meczu na mecz było coraz lepiej i uważam, że fajnie nam wyszło – mówiła po jednym z meczów Marta Łodej, reprezentantka Polski w siatkówce plażowej.

Problemu ze zgraniem nie mieli Maciej Okrzeja i Patryk Tyszka, także reprezentujący Uniwersytet Warszawski.  Rok temu w wielkim finale w Gdańsku para zajęła piąte miejsce. Teraz ich głównym celem również był awans do decydującej rundy i walka o podium AMP.

– Zawsze staramy się grać jak najlepiej. Choć nie ma co ukrywać, że mamy apetyt na finały, bo tam jest granie na najwyższym poziomie. Ale w strefach też nie można odpuścić, bo teoretycznie słabsza para może mieć „dzień konia” i wyeliminować kogoś z turnieju. Drabinka bywa okrutna – powiedział z uśmiechem Maciej Okrzeja, pełniący rolę kapitana.

Zawodnicy grający jako „UW 2” pierwszego dnia również wygrali trzy spotkania stosunkiem 2:0, przeciwko Uniwersytetowi Łódzkiemu 2, Uniwersytetowi Medycznemu w Łodzi i Wojskowej Akademii Technicznej.

Zgodnie z przewidywaniami zwycięzcami półfinału B zostały drużyny Uniwersytetu Warszawskiego. Wśród kobiet najlepsze były wspomniane Marta Łodej i Karina Jakuć, które pokonały AWF 2 występujący w składzie Agata Baranowska, oraz Gabriela Osewska. Spotkanie zakończyło się w dwóch setach (21:17, 21:13). Natomiast wśród mężczyzn w decydującym meczu doszło do wewnętrznego pojedynku pomiędzy UW 1 (Michał Korycki/ Adam Manios) i wspomnianym UW 2 (Okrzeja/Tyszka). Spotkanie zakończyło się zwycięstwem „jedynki” – 2:0 (21:13, 21:19).

Walka o najcenniejsze medale Akademickich Mistrzostw Polski w siatkówce plażowej odbędzie się w dniach 10 – 13 września w Gdańsku. Rok temu nad Motławą Uniwersytet Warszawski zwyciężył w klasyfikacji drużynowej kobiet i mężczyzn, oraz w klasyfikacji par kobiecych (Agnieszka Adamek / Izabela Błasiak).

Głównym sponsorem Akademickich Mistrzostw Polski jest GRUPA LOTOS. Impreza dofinansowana dzięki środkom pochodzącym z Ministerstwa Sportu.

Autor: Robert Zakrzewski – Media AZS Warszawa

Foto: Marcin Selerski

Wyniki : TUTAJ

 

Przez trzy dni 57 jachtów z 27 uczelni rywalizowało na jeziorze Niegocin podczas żeglarskich Akademickich Mistrzostw Polski w klasie Omega Standard. Swoją zwycięską passę podtrzymali zawodnicy Politechniki Gdańskiej.

Choć Dawid Podsiadło śpiewa, że nie ma fal, to tym razem woda łagodnie kołysała łodziami. Zdaniem uczestników i organizatorów warunki rewelacyjne nadawały się do zorganizowania regat. Już dawno, podczas AMP-ów, nie udało się przeprowadzić sześciu wyścigów w eliminacjach i dziewięciu we flotach finałowych.

– Widać, że wszyscy są spragnieni startów. Pogoda do żeglowania była bardzo dobra. Wiatr koło trzech w skali Beauforta, a w ostatnim dniu wzrósł do czterech stopni, w porywach nawet do pięciu. Uważam, że zmagania stały na wysokim poziomie i właściwie do końca nie było zdecydowanego lidera.” – powiedział Rafał Jachimiak z AZS Warszawa, organizator mistrzostw.

fot. Michał Szypliński

Regaty rozpoczęły się 1 września, od podzielenia w drodze losowania załóg na floty „A” i „B”. Następnie po 15 najlepszych osad z każdej, stworzyły flotę „Złotą”, która miała walczyć o najwyższe cele. Pozostałe jachty rywalizowały o dalsze miejsce w flocie „Srebrnej”. Wszystko rozgrywało się na jeziorze Niegocin, z bazą w ośrodku AZS Wilkasy.

Głównymi faworytami byli reprezentanci Politechniki Gdańskiej, którzy chcieli udowodnić swój prymat wśród pozostałych uczelni. Rok temu, na tym samym akwenie, byli najlepsi w klasyfikacji drużynowej, a najlepszym sternikiem został dr. inż. Marcin Styborski.

Pracownik Instytutu Matematyki Stosowanej Politechniki Gdańskiej tym razem indywidualnie zajął trzecie miejsce, a zwyciężył jego klubowy kolega – Aleksander Michalski. Ekipie z Trójmiasta znów więc w pełni udało się rozwinąć żagle i po raz piąty z rzędu wygrać klasyfikację sterników. Przełożyło się to na siódmy z kolei sukces w klasyfikacji drużynowej. To jedna z najdłuższych zwycięskich serii w dziejach AMP!

– Najważniejsze było nastawienie psychiczne. Wcześniej nigdy z moją załogą razem nie pływaliśmy, ale bardzo wierzyłem w Kubę i Izę. Byłem przekonany, że mamy “papiery”, żeby wygrać. Na początku ustawiliśmy sobie, kto jest naszym głównym rywalem, ale tak się złożyło, że był nim nasz kolega z uczelni. Musieliśmy go drugiego dnia pilnować i przez to niestety nie miał już szansy żeby walczyć o złoty medal. To nam jednak dało jasną sytuację. Zmieniliśmy rywala i bezpiecznie zakończyliśmy regaty na miejscu, na którym je tak naprawdę zaczęliśmy.” – mówił zadowolony Aleksander Michalski, który dodał że przy okazji dziesiątego tytuły Politechnika Gdańska przygotuje niespodziankę.

fot. Michał Szypliński

Omega należy do najpopularniejszej klasy jachtów regatowych w Polsce. Pierwsze łódki tego typu skonstruowane zostały przez Juliusza Sieradzkiego w okupowanej Warszawie, w 1942 roku. Rywalizacja akademicka prowadzona jest w klasie Omega Standard.

Akademickie Mistrzostwa Polski w żeglarstwie współfinansowane były ze środków Ministerstwa Sportu, a partnerem strategicznym wydarzenia była Grupa LOTOS S.A. Partnerem technicznym były firmy Yamaha oraz DAD,

Partnerami wydarzenia są Ośrodek AZS Wilkasy, Stowarzyszenie Narodowej Klasy Omega, oraz Mazurskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe.

Akademickie Mistrzostwa Polski w żeglarstwie – klasyfikacja indywidualna:

1. Aleksander Michalski (Politechnika Gdańska), załoga: Jakub Padzik, Izabela Satrjan

2. Wojciech Chamier Cieminski (Szkoła Główna Handlowa w Warszawie), załoga: Jakub Matla, Karolina Mikulec, Michał Sawicki

3. Marcin Styborski (Politechnika Gdańska), załoga: Jan Krasodomski, Dawid Płotka

Akademickie Mistrzostwa Polski w żeglarstwie  – klasyfikacja drużynowa

1. Politechnika Gdańska

2. Szkoła Główna Handlowa w Warszawie

3. Wojskowa Akademia Techniczna w Warszawie

Pełne wyniki TUTAJ

Autor: Robert Zakrzewski – Media AZS Warszawa

Po przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa wracają rozgrywki Akademickich Mistrzostw Polski. Już w poniedziałek i we wtorek w Warszawie 18 żeńskich drużyn i 19 męskich powalczy o pierwsze
w historii akademickie mistrzostwo Polski w koszykówce 3×3. (więcej…)

Już 1 sierpnia o godzinie “W” ruszamy ze sportowym wyzwaniem upamiętaniającym Powstanie Warszawskie!
By wziąć udział w „63 dni! Wyzwanie” należy zarejestrować się na stronie www.63dni.pl, wybrać dyscyplinę, a następnie wystartować, zmierzyć pokonany dystans, udokumentować go zdjęciowo i umieścić dane na swoim profilu. Każdego dnia można wybrać inną dyscyplinę i startować wiele razy. Do „63dni! Wyzwanie” można dołączyć w dowolnym dniu między 1 sierpnia, a 3 października.
Wszyscy, którzy wezmą udział choćby jednokrotnie w ciągu 63 dni trwania akcji otrzymają pamiątkowy certyfikat z potwierdzający aktywność.

Wydarzenie jest oczywiście bezpłatne, ale zachęcamy do dobrowolnych wpłat na rzecz Muzeum Powstania Warszawskiego

 

Patroni:

 

AKADEMICKI ZWIĄZEK SPORTOWY WARSZAWA

ZAPRASZA DO WZIĘCIA UDZIAŁU W WYDARZENIU

SENIORIADA – ZIELONA SZKOŁA SENIORA

W RAMACH AKCJI SPORTOWA AKADEMIA DOJRZAŁEGO WIEKU – SENIORZY ZAWSZE AKTYWNI

To tygodniowe spotkanie oraz wspólny pobyt połączony z aktywnym spędzaniem czasu w gronie osób w wieku 60 +. Zielona Szkoła Seniora to szansa na nowe znajomości, poprawienie kondycji oraz nabycie nowych umiejętności i nawyków ukierunkowanych na aktywne i prozdrowotne spędzanie wolnego czasu. Pięknie usytuowany oraz profesjonalnie wyposażony (centrum rehabilitacji) Ośrodek AZS w Wilkasach koło Giżycka w sercu Mazur nad jeziorem Niegocin, pozwala zaproponować atrakcyjny program oraz wysoki standard pobytu.