Bez kategorii
nsw-5g3e3zpjeuz9o1ij0b6mi1dj4lfmg2b1hisyh3g2lqzqe-k3efbz4s9bh4z205w-rbkfx3qeuapqrfuljj28fg6d6sa5p1lhmdw5fylqx4j30b4hs57-tykgqhz9koa5
-1
archive,paged,category,category-bez-kategorii,category-1,paged-35,category-paged-35,bridge-core-3.0.5,tribe-no-js,qode-page-transition-enabled,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-29.2,qode-theme-bridge,qode_header_in_grid,wpb-js-composer js-comp-ver-6.10.0,vc_responsive

Bez kategorii

W sobotę na stadionie warszawskiego AWF odbyła się kolejna odsłona Testu Coopera dla Wszystkich. Przez kilka godzin wystartowało tam ponad 650 osób, pokonując łącznie 1322 km 779 metrów. Jest to dystans dużo dłuższy od tego uzyskanego tydzień temu podczas testu na Targówku.

Był to ostatni dzwonek, żeby sprawdzić stan formy podczas popularnej próby wytrzymałościowej organizowanej w Warszawie, a przy okazji wybiegać sprzęt sportowy dla szkół. W uzyskaniu dobrych wyników i wysokiej frekwencji pomagała piękna pogoda, która zachęcała do spędzenia aktywnie dnia. Na chętnych czekały pamiątkowe koszulki i certyfikaty.

Karuzela z biegaczami na Bielanach kręciła się przez sześć godzin. Uczestnicy testu ruszali w aż 18 falach co 20 minut, a w każdym rzucie mogło znaleźć się po około 40 osób. Wszystko poprzedzała rozgrzewka przygotowująca do wysiłku. Największym zainteresowaniem tradycyjnie cieszyły się wcześniejsze pory dnia. Im później, tym na bieżni było więcej wolnego miejsca.

– Jest to bardzo fajna impreza i uważam, że trzeba dawać przykład młodzieży, żeby wiązała życie ze sportem. To mój drugi test coopera w życiu. Taktykę miałem taką, żeby zacząć mocniej pierwsze 200 m i się ustawić. Później utrzymywać stałe tempo do ostatniego kółka. Końcówka to już ile fabryka dała jak to mówią. W przyszłym roku będę chciał zaatakować 3000 m – powiedział po biegu Łukasz Kiszkowiak, który pokonał 2800 m.

Jak wskazuje sama nazwa Testu Coopera dla Wszystkich, w imprezie mógł wziąć udział każdy. Nie brakowało zarówno doświadczonych biegaczy, ale też spacerowiczów w jeansach, czy rodzin które walczyły o punty dla szkół, a tu liczył się każdy start. Nagroda na sprzęt sportowy wynosi 2000 zł i ufundowana została przez firmę Veolia Energia.

– Pomysł był spontaniczny, żadnej taktyki czy planowania. Chcieliśmy trochę przebiec, albo przejść, bo byłam z dzieckiem. Startowaliśmy na rzecz Szkoły Podstawowej nr 53. Mobilizacja była duża i zgłosiło się wielu znajomych. Ogólnie atmosfera jest super. Jest mało osób w okolicach biura zawodów i to bardzo dobrze, bo wszystko idzie płynnie – powiedziała Beata Kozak-Kostkowska, która przebyła 2000 m. O 250 m lepsza była wicedyrektor SP 53, Edyta Barańczyk, która ambitną postawą i szerokim uśmiechem dała dobry przykład dzieciom swojej szkoły.

Najdłuższy dystans w ciągu 12 minutowej próby pokonali reprezentujący SP 53 Maciej Piotrowski (3600 m) i biegnąca dla SP 280 Joanna Rąpała (3050 m). Na Bielanach najliczniej stawili się też reprezentanci Zespołu Szkół nr 36 im. Marcina Kasprzaka. Na rzecz tej placówki pobiegło aż 258 osób mając sporą przewagę nad drugą w kolejności SP nr 53, dla której pobiegło 126 uczestników.

Biegacze na stadionie przy Marymonckiej pokonali łącznie ponad 1322 km – tyle mniej więcej wynosi odległość z Warszawy do włoskiej Bolonii, gdzie mieści się najstarszy uniwersytet w Europie założony w 1088 roku, nazywany matką wszystkich uniwersytetów.

Dla porównania w minioną sobotę na warszawskim Targówek, blisko 500 osób pokonało razem blisko 960 km. Najwięcej, bo aż 113 osób pobiegło dla Liceum Ogólnokształcącego nr 137 im. Roberta Schumana. Warunki pogodowego były jednak wtedy dużo gorsze, niż na Bielanach. We znaki dawał się zwłaszcza silny wiatr.

O ile był to finał Testu Coopera dla Wszystkich w Warszawie, tak akcja trwać będzie jeszcze do końca października na terenie Polski. W przyszły weekend mają odbyć się jeszcze wydarzenia we Wrocławiu, Białymstoku i Lublinie. Udział jest darmowy.

Organizatorem wydarzenia był AZS Warszawa wspólnie z Akademią Wychowania Fizycznego Warszawa i Urzędem Dzielnicy Bielany m.st Warszawy. Projekt współfinansowany ze środków m.st. Warszawy oraz Ministerstwa Sportu. Nagrodę ufundowała Veolia Energia.

Autor: Robert Zakrzewski

Foto : Marcin Klimczak

W najbliższy weekend na terenie Centrum Sportów Umysłowych w Warszawie rozegrane zostaną Akademickie Mistrzostwa Polski w brydżu sportowym. Karty na stół wyłoży 140 osób z 19 uczelni. Kto będzie miał więcej atutów?

Przed nami trzy dni interesującej walki o medale w turnieju par i teamów. Będą licytacje, kontry i wzięte lewe. Pary rozegrają minimum 60 rozdań na zapis maksymalny, z czego ostatnich 10 rozdań czeka tylko najlepszą „dwudziestkę”. Do klasyfikacji drużynowej liczyć się będą wyniki trzech najlepszych duetów, oraz jednego teamu w turnieju zespołów.

Ze względu na pandemię podjęto dodatkowe środki bezpieczeństwa.

– Oprócz tradycyjnej zasłony która dzieli stół, tak żeby nie było widać partnera i przeciwnika, będzie jeszcze zasłona z plexiglasu, która będzie oddzielała uczestników siedzących po tej samej stronie stronie stołu. Na każdej połowie będą też stały płyny do dezynfekcji. Grać będzie można tylko w maskach, albo przyłbicach – opowiada Olaf Weker, z jeden z organizatorów imprezy.

Wśród zgłoszonych uczelni nie zabraknie Akademii Górniczo-Hutniczej z Krakowa, która rok temu we Wrocławiu wywalczyła złoty medal wśród teamów wyprzedzając Uniwersytet Warszawski. Na liście widnieją też Paweł Bodnarewicz i Paweł Stężała z Uniwersytetu Szczecińskiego, którzy wygrali wtedy turniej par.

-Brydż sportowy to popularna popularna dyscyplina zwłaszcza wśród pracowników naukowych. Na liście startowej jest m.in. były rektor Akademii Leona Koźmińskiego prof. Witold Bielecki, czy Wojciech Folta przewodniczący środowiskowej komisji rewizyjnej AZS Kraków. Dużo jest też „ścisłych” uczelni i uniwersytetów – dodaje rozmówca.

Pierwsza sesja turnieju par Akademickich Mistrzostw Polski już w piątek o godzinie 16. Zmagania zakończą się w niedzielę koło godziny 14, finałem rywalizacji teamów.

Głównym sponsorem Akademickich Mistrzostw Polski jest GRUPA LOTOS. Impreza dofinansowana jest przez Ministerstwo Sportu.

Autor: Robert Zakrzewski – Media AZS

foto: archiwum

Już 17 października wystartuje 10 edycja zawodów „Od Młodzika do Olimpijczyka”. Przewidzianych jest pięć imprez eliminacyjnych, oraz wielki finał. Ambasadorem akcji jest medalista mistrzostw świata Radosław Kawęcki na 200 metrów stylem grzbietowym.

W tym roku ze względu na panujące obostrzenia zawody rozgrywane będą na dwóch basenach. Pierwsze zawody eliminacyjne odbędą tego samego dnia na terenie OSiR Żoliborz i OSiR Targówek w Warszawie. Adepci pływania z całej Polski rywalizować będą w blokach podzieleni na roczniki (2007-2009 i 2010-2012). Wszystkie zawody przeprowadzaną zostaną w oparciu o przepisy i punkty Światowej Agencji Pływackiej (FINA).

– Zawody pływackie powoli wracają, choć pod różnymi rygorami. Widać, że dzieci potrzebują takiej wyrównanej rywalizacji z rówieśnikami. A takie imprezy jak OMDO, to jeden z motywatorów, żeby w ogóle trenować. Starty pokazują nam na jakim jesteśmy etapie. Pewnie w przeciągu pół roku przekonamy się jak wiele młodych osób zrezygnowało z uprawiania sportu, bo nie miało takich dodatkowych bodźców. Pływalnie bardzo szybko zostały zamknięte i późno też otwarte. Trenerzy wymyślali co prawda zajęcia „na sucho”, ale widać było głód pływania – mówi Rafał Jachimiak z AZS Warszawa, organizator imprezy.

Pierwsza edycja akcji „Od Młodzika do Olimpijczyka” odbyła się w sezonie 2011/2012 na basenie Warszawianki. Łącznie w imprezach eliminacyjnych i w finale wystartowało wtedy ponad 5000 dzieci. Wśród chłopców w roczniku 1999 zwyciężył wtedy Kacper Stokowski z UKS G8 Bielany Warszawa– późniejszy brązowy medalista Mistrzostw Europy w sztafecie 4 x 50 m z 2017 roku i mistrz świata juniorów na 100 m stylem grzbietowym.

– Od początku był to strzał w dziesiątkę. Cel był prosty promować pływanie i znaleźć jak najlepszych pływaków, którzy pojadą kiedyś na igrzyska. Ale też promować ten sport jako sposób spędzania czasu. Jak ktoś zacznie przygodę z OMDO w wieku 8 lat, to może kontynuować być z nami aż do 14 roku życia. To kawałek życia, okazja do poznania nowych znajomości, ale też szansa na sprawdzanie swoich umiejętności – dodaje jeden z pomysłodawców zawodów.

Z powodu pandemii poprzedni sezon „Od Młodzika do Olimpijczyka” został skrócony do trzech imprez eliminacyjnych rozegranych na 25 metrowym basenie. Dlatego teraz podczas pierwszych zawodów eliminacyjnych zostaną wręczone nagrody dla zwycięzców poprzedniego, okrojonego cyklu. Organizatorzy liczą, że nowy sezon uda się rozegrać w całości według obowiązujących procedur bezpieczeństwa.

Nikt OMDO nie opuści z pustymi rękami. Na uczestników czekają pamiątkowe gadżety, a dla najlepszych przygotowano medale i dyplomy. Dla niektórych może to będzie pierwsze podium w życiu, ale pewnie nieostatnie. Do wielkiego finału awansuje po 16 osób z danego rocznika, w danej konkurencji. Niemal tradycyjnie największe emocje wzbudzać będzie sztafeta 8×50 m stylem dowolnym rozgrywana podczas finału.

Wydarzenie organizowane jest przez AZS Warszawa przy wsparciu Ministerstwa Sportu oraz m.st. Warszawy i Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego.

Zawody eliminacyjne:

17.10.2020 r. (sobota) – zawody na pływalni 25 metrowej

12.12.2020 r. (sobota) – zawody na pływalni 25 metrowej

06.03.2021 r. (sobota) – zawody na pływalni 25 metrowej

17.04.2021 r. (sobota) – zawody na pływalni 50 metrowej

15.05.2021 r. (sobota) – zawody na pływalni 50 metrowej

Zawody finałowe:

19.06.2021 r. (sobota) – zawody na pływalni 50 metrowej

Strona wydarzenia  : https://omdo.pl/

Autor: Robert Zakrzewski – Media AZS

Jeden złoty, jeden srebrny i dwa brązowe – oto medalowy dorobek AZS Uniwersytetu Warszawskiego po 64. Mistrzostwach Polski w judo rozgrywanych w Trzciance. Reprezentanci stołecznej uczelni mają powody do zadowolenia. Zwłaszcza, że dla większości był to pierwszy start po długiej przerwie.

Na najwyższym stopniu podium stanął Damian Stępień, który zwyciężył w kategorii 81 kg, broniąc już po raz trzeci z rzędu tytuł mistrza kraju. W zaciętej walce o złoto zawodnik AZS UW pokonał judokę AZS AWF Warszawa – Kryło Wesełowskiego.

Kolejne medale były udziałem pań. W kategorii 52 kg srebrny krążek wywalczyła Karolina Pieńkowska, która w finale przegrała z zawodniczką Polonii Rybnik – Agatą Perenc. Pojedynek był powtórką zmagań z 2019 roku, gdy azetesiaczka również musiała zadowolić się drugim miejscem, przegrywając z tą samą przeciwniczką.

Duże powody do zadowolenia miała 18-letnia Katarzyna Sobierajska, która debiutowała podczas mistrzostw Polski seniorów i od razu przywiozła z nich brązowy medal w kategorii 70 kg. Medalistka Mistrzostw Europy Kadetów z 2019 roku pokonała w repasażu Karolinę Tałach-Gast z SGKS Wybrzeże Gdańsk.

Na najniższym stopniu podium stanęła również Sandra Lickun, startująca tym razem w kategorii 78 kg. Srebrna medalistka Mistrzostw Europy w turnieju drużynowym z 2017 roku, w walce o trzecie miejsce pokonała Justynę Śliwę, czyli Akademicką Mistrzynię Polski z 2019 roku, reprezentującą UKS ASzWoj Warszawa.

– To były nietypowe mistrzostwa Polski, bo mieliśmy mniej czasu na przygotowania. W pewnym momencie nie mogliśmy nawet trenować na macie, więc przeszliśmy na trening ogólnorozwojowy. Do pewnego momentu nie ćwiczyliśmy judo. Z mocnymi ograniczeniami to się zmieniło dopiero w czerwcu. Ta przerwa pokazała, że dużo straciliśmy. Stopniowo nadrabialiśmy zaległości i zakładaliśmy, że inni mają takie same problemy. Ostatecznie udało się stanąć parę razy na podium i zrealizowaliśmy więcej niż plan minimum – ocenia Zdzisław Grochowski, trener judo AZS Uniwersytetu Warszawskiego.

Na zakończenie rozegrano jeszcze mistrzostwa Polski w mikstach. Drużyny składały się z trzech mężczyzn i trzech kobiet. AZS Uniwersytet Warszawski zajął trzecie miejsce, choć mało brakowało by znaleźć się w finale. Ostatecznie złoto wywalczył AZS AWF Katowice.

W klasyfikacji medalowej zwyciężyła Polonia Rybnik z dorobkiem trzech medali w tym dwóch złotych i jednego srebrnego. Drugie miejsce przypadło AZS AWF Katowice, który na koncie miał pięć medali w tym dwa złote. Podium uzupełnili Czarni Bytom z sześcioma medalami w tym jednym złotym.

Na czwartym miejscu uplasował się AZS Uniwersytet Warszawski, wyprzedzając AZS AWF Warszawa, który to zdobył jeden złoty medal i jedne srebrny. Na pierwsze pięć miejsc aż trzy przypadły AZS.

foto: arch. prywatne Katarzyna Sobierajska

Klasyfikacja medalowa – łączna

1. Polonia Rybnik 2-1-0

2. AZS AWF Katowice 2-0-3

3. GKS Czarni Radom 1-1-4

4. AZS UW Warszawa 1-1-4

5. AZS AWF Warszawa 1-1-0

24. UKJ „ASzWoj Warszawa” Warszawa 0-0-2

Klasyfikacja indywidualna

kobiety 52 kg

1. Karolina Pieńkowska – AZS UW Warszawa

7. Patrycja Skupień – AZS UW Warszawa

kobiety 70 kg

3. Katarzyna Sobierajska – AZS UW Warszawa

kobiety 78 kg

3. Sandra Lickun – AZS UW Warszawa

5. Justyna Śliwa – UKS ASzWoj Warszawa

mężczyźni waga 81 kg

1. Damian Stępień – AZS UW Warszawa

2. Kryło Wesołowski – AZS AWF Warszawa

mężczyźni waga 81 kg

3. Michał Jackiewicz – UKJ ASzWoj Warszawa

mężczyźni waga 100 kg

1. Oleksii Lysenko – AZS AWF Warszawa

3. Igor Dzierżanowski – UKJ ASzWoj Warszawa

Hala przy ul. Wiertniczej wciąż zostaje niezdobyta. W 5. kolejce Statcore Futsal Ekstraklasy zawodnicy AZS UW Wilanów zremisowali z faworyzowanym Acana Orłem Jelcz-Laskowice 2:2 i w tabeli dopisują sobie cenny punkt.

W tym sezonie beniaminek ekstraklasy udowodnił, że na własnym parkiecie potrafi walczyć z każdym. Na inaugurację azetesiacy zremisowali z P.A Nowa Gliwice (1:1), a następnie rozgromili FC Toruń (9:2). Teraz w Warszawie wylądował Acana Orzeł, czyli szósta drużyna ubiegłego sezonu.

Pierwszy choć niecelny strzał meczu oddał gracz AZS UW Wilanów – Portugalczyk Duarte Araujo w 90 sekundzie gry. Po chwili akcja przeniosła się na drugą stronę boiska, gdy Szymon Cichy próbował przerzucić piłkę nad bramkarzem gospodarzy. W odpowiedzi Ci przejęli piłkę blisko pola karnego rywali, a Michał Klaus uderzył mocno, tyle że nad poprzeczką.

Pierwszy raz piłka znalazła się w siatce w siódmej minucie, ale nie był to jeszcze pierwsze trafienie. Bramkarz AZS UW Wilanów- Michał Wójcik interweniował poza pola karnym przerywając akcję Orła mocnym uderzeniem posyłając piłkę aż pod sufit. Jak się okazało na gole nie trzeba było długo czekać.

Drużynie z Dolnego Śląska prowadzenie dał Ukrainiec Mykola Morozov w ósmej minucie meczu. Wszystko zaczęło się od wysokiego pressingu i straty AZS w okolicach własnej bramki. Riposta była niemal natychmiastowa.

Nie minęło 60 sekund, a grający z szóstką Araujo zdobył gola strzałem głową z najbliższej odległości. Portugalczyk znalazł się w odpowiednim miejscu i czasie po tym jak piłkę uderzał Michał Klaus. Ta odbiła się od interweniującego obrońcy i pofrunęła w górę. Mimo szans z obu stron wynik do końca pierwszej połowy nie uległ zmianie.

Drugie dwadzieścia minut od mocnego strzału z dystansu rozpoczął Ukrainiec Morozov, ale na posterunku był bramkarz AZS UW Wilanów, który miał okazję żeby popisać się efektowną paradą. W odpowiedzi Maciej Pikiewicz mógł dać prowadzenie gospodarzom efektownym wślizgiem z bliska posyłając piłkę w kierunku bramki. Niestety naciskany przez obrońcę trafił w słupek.

Orzeł z czasem zaczął rozwijać skrzydła i stwarzać coraz groźniejsze sytuacje. Goście wykorzystali błąd azetesiaków na własnej połowie boiska i w 33 minucie meczu mieli powody do radości. Piłkę otrzymał Łotysz Janis Pastars, przełożył sobie ją na mocniejszą nogę i uderzył precyzyjnie.

Po dwóch minutach znów był remis za sprawą niezadowolonego Michała Klausa, który otrzymał podanie od Araujo, który najwidoczniej chciał się zrewanżować za asystę. Zawodnik AZS niemal skopiował gola rywali, przekładając piłkę przed rywalem i uderając precyzyjnie. Pozostawało mu już tylko unieść ręce i ciesząc się z bramki. Więcej goli kibice już nie zobaczyli.

– To bardzo cenny punkt. Przestrzegałem chłopców, że nie możemy zlekceważyć rywali, bo Acana to bardzo dobra drużyna. Uważam, że remis jest sprawiedliwy. Mieliśmy swoje sytuacje i pokazaliśmy dobry futsal. Pokazaliśmy, że nie jesteśmy w tej ekstraklasie przez przypadek tylko, że zasługujemy na to swoją grą. Tak chce, żeby moja drużyna grała. Przeciwnik stawiał wysoko poprzeczkę i wielkie gratulacje dla nich – powiedział po meczu Maciej Karczyński trener AZS UW Wilanów.

W tabeli Statscore Futsal Esktraklasy AZS UW Wilanów zajmuje dziewiąte miejsce, po czterech meczach mając w dorobku pięć puntów. W następnej kolejce azetesiacy zagrają na wyjeździe z Red Dragons Pniewy. To spotkanie odbędzie się już 7 października. Do własnej hali powrócą 11 października by zmierzyć się Rekordem Bielsko-Biała – aktualnym mistrzem kraju.

Autor: Robert Zakrzewski – Media AZS

 

959 446 metrów – taki łączny dystans pokonali uczestnicy Testu Coopera dla Wszystkich rozgrywanego na Targówku. W praktyce oznacza to, że biegnąc w sztafecie dotarliby z Warszawy niemal do samej stolicy Słowenii Lublany.

W pierwszą sobotę października, na stadionie przy ul. Łabiszyńskiej wystartowało blisko 500 biegaczy i biegaczek, którzy chcieli sprawdzić stan swojej formy. Uczestnicy Testu Coopera dla Wszystkich ruszali falami co kilkanaście minut, a cała impreza trwał ponad pięć godzin. Przed każdym startem prowadzona była rozgrzewka przygotowująca do krótkiego, ale intensywnego wysiłku.

foto: Marcin Klimczak

Organizatorom nie pomagał silny wiatr, który dosłownie zrywał czapki z głów i próbował przewrócić bramę startową. Jednak siłą woli oraz mięśni zdołano sobie poradzić sobie z problemami. Wszystko rekompensowało pięknie święcące słońce, które zagrzewało biegaczy do aktywności.

– Jestem zadowolony ze swojego wyniku, bo chciałem przekroczyć 3 km i to się udało. To był mój pierwszy Test Coopera w życiu, dlatego zrobiłem sobie jakieś wyliczenia ile trzeba pobiec. Starałem się biec równo i nie przyspieszać. Ten cały sezon jest dziwny i cieszą wszystkie takie wydarzenia – mówił po biegu Paweł Ryniewicz, który uzyskał 3050 metrów.

– To był mój drugi Test Coopera. Pierwszy biegłam trzy lata temu i to były wtedy moje początki z bieganiem. Uzyskałam wtedy ok. 2600 m. Teraz liczyłam na 200 metrów więcej, ale byłam po długim okresie bez trenowania i wróciłam dopiero cztery tygodnie temu. Niestety zabrakło mi kilkudziesięciu metrów. Trochę może wiało, ale było piękne słońce i dobra temperatura do biegania, a to najważniejsze – dodała Ewa Sobczyk, która pokonała 2750 metrów.

foto: Marcin Klimczak

Najdłuższy dystans pokonali Krzysztof Machnicki (3480 m) i Ida Cewińska (3020 m), ale dla niektórych zwycięstwem było już samo aktywne spędzenie przedpołudnia. Jak sama nazwa wskazuje Test Coopera dla Wszystkich przyciągnął uczestników o różnym poziomie i w różnym wieku.

– To był mój trzeci start w takim teście, bo wcześniej już biegałam na Bielanach. Pierwsze sześć minut biegło mi się łatwo, ale później chciałam przyspieszyć i zaczęło robić się ciężko. Uważam, że taki bieg jest dużo trudniejszy od startu na 400 m czy 800 m. Po pierwsze jest dłuższy dystans i nigdy też nie wiadomo ile się przebiegnie. Fajnie jest też rywalizować ze starszymi i jak zostaje ostatnia prosta to wszyscy kibicują – mówiła 11-letnia Karolina Kiewra ze Szkoły Podstawowej nr 77, która pokonała aż 2685 m. Młoda biegaczka trenuje w AZS AWF Warszawa, a jej idolką jest Joanna Jóźwik.

foto: Marcin Klimczak

Uczestnicy Testu Coopera dla Wszystkich mogli wybiegać sprzęt sportowy dla szkół. Liczył się każdy start na rzecz danej placówki. Nagrodę wynoszącą 2000 zł ufundowała firma Veolia Energia. Najwięcej, bo aż 113 osób pobiegło dla Liceum Ogólnokształcącego nr 137 im. Roberta Schumana. 

Już 10 października kolejna szansa żeby wybiegać nagrody dla szkół. Test Coopera Dla Wszystkich zawita wtedy na stadion Akademii Wychowania Fizycznego przy ul. Marymonckiej 34. Udział w wydarzeniu jest darmowy, a zapisy trwają na stronie internetowej. https://testcoopera.pl/warszawa-bielany/

Organizatorem wydarzenia był AZS Warszawa wspólnie z OSiR Targówek i Urządem Dzielnicy Targówek m.st Warszawy. Projekt współfinansowany jest ze środków m.st. Warszawy oraz Ministerstwa Sportu. Nagrodę ufundowała Veolia Energia.

Autor: Robert Zakrzewski – Media AZS

foto: Marcin Klimczak

Asy serwisowe i długie wymiany, zagrania blokiem oraz ofiarne przyjęcia – wszystko to można było zobaczyć podczas półfinału Akademickich Mistrzostw Polski w siatkówce kobiet. W strefie B zwyciężyła Akademia Wychowania Fizycznego z Warszawy, która z dużymi nadziejami wybiera się na wielki finał.

Przez trzy dni w Centrum Sportu i Rekreacji UW przy ul. Banacha rywalizowało blisko 170 zawodniczek z 13 uczelni. W tym czasie na trzech boiskach rozegrano ponad 30 spotkań. Walka toczyła się o awans do ogólnopolskiego finału Akademickich Mistrzostw Polski. Na aucie pozostało aż siedem zespołów.

W meczu o pierwsze miejsce w strefie zmierzyły się Akademia Wychowania Fizycznego i Vistula Warszawa. O tym, że były to najlepsze drużyny tego turnieju niech świadczy fakt, że we wcześniejszych czterech meczach nie straciły nawet seta. Teraz ktoś musiał przerwać dobrą passę.

Spotkanie trzymało w napięciu i w pełni zasłużyło na miano finałowego. W pierwszym secie zwyciężyła uczelnia specjalizująca się w finansach 25:22. Początek drugiej części również należał do Vistuli, ale ostatecznie to AWF doprowadził do stanu 1:1, wygrywając 25:18. W decydującej trzeciej partii górą była drużyna z Bielan zwyciężając 16:14.

– Emocje były duże, bo były godne przeciwniczki. Ważne jednak, że w tie breaku skończyło się 2:1 dla nas. To chyba był najtrudniejszy mecz w tym turnieju. Oczywiście każdy przeciwnik stawiał opór, ale w finale było najciężej. Popełniłyśmy też kilka błędów które nie powinny się zdarzać, ale takie pomyłki zawsze mają miejsce. Teraz przed nami dwa-trzy tygodnie treningu i jedziemy na finał z mocnym nastawieniem. Chcemy to wygrać – powiedziała zadowolona Ewa Krzysztoń, środkowa AWF Warszawa.

foto: mklimczak.com

O trzecie miejsce zmierzyły się Akademia Leona Koźmińskiego z Warszawy i Uniwersytet Łódzki. Duże powody do radości miała ostatnia wymieniona uczelnia, bo mecz zakończył się jej zwycięstwem w dwóch setach (25:14, 25:18) i pewnym awansem do finałów siatkarskich Akademickich Mistrzostw Polski po kilku latach przerwy.

– Plan minimum został zrealizowany, bo nie wierzyliśmy nawet że wyjdziemy z grupy. Do tej pory jakoś nam się nie udawało. To są moje czwarte AMP-y i w końcu jedziemy na finały. Bardzo się z tego cieszę. Droga do ćwierćfinału była dosyć łatwa, a my wykorzystałyśmy swoją szansę. W półfinale zagraliśmy nieco słabiej, ale znów spięłyśmy się w meczu o trzecie miejsce – mówiła uśmiechnięta Agata Gwardecka, atakująca Uniwersytetu Łódzkiego.

foto: mklimczak.com

Finał Akademickich Mistrzostw Polski w siatkówce kobiet odbędzie się w dniach 20-23 października, a gospodarzem turnieju będzie AZS Uniwersytet Ekonomiczny Kraków.

Głównym sponsorem Akademickich Mistrzostw Polski jest GRUPA LOTOS. Impreza dofinansowana jest przez Ministerstwo Sportu.

Akademickie Mistrzostwa Polski – klasyfikacja półfinał B

1. Akademia Wychowania Fizycznego Warszawa – awans

2. Vistula Warszawa -awans

3. Uniwersytet Łódzki -awans

4. Akademia Leona Koźmińskiego Warszawa -awans

5. Uniwersytet Warszawski- awans

6. Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie- awans

7. Politechnika Warszawska

8. Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej w Warszawie

Już 1 października o godzinie 12:15 wystartują zapisy do 8. Biegu Runbertowa. Imprezę w tym roku czeka kilka nowości, ale zachowany będzie dystans wynoszący 5 km. Limit uczestników to jedyne 250 miejsc.

Najbardziej zauważalną nowością, która czeka na uczestników jest zmieniona trasa. Tym razem start i meta, oraz biuro zawodów, znajdować będą się na terenie Liceum Ogólnokształcącego im. Tadeusza Kościuszki przy ul. Kadrowej 9.  Zdaniem wielu bieg w Rembertowie był jednym z najszybszych w Warszawie na tym dystansie i to akurat ma nie ulec zmianie.

– Większość trasy jest bardzo podobna do tej poprzedniej wersji, to wciąż będzie szybki bieg. Musieliśmy zmienić kilometr prowadzący po Akademii Sztuki Wojennej, bo tam nie udało się zorganizować miasteczka biegowego. Nowa trasa nie będzie miała jeszcze atestu, ale będzie dokładnie zmierzona. Jeśli spodoba się uczestnikom, to kto wie czy nie zostaniemy na niej na dłużej. Wtedy wykonamy atest – mówi Rafał Jachimiak, organizator biegu.

foto: sportografia.pl

Rok temu w Biegu Runbertowa wzięło udział 413 osób, a na liście startowej było ich ponad 500. Teraz ze względów na panujące obostrzenia w wydarzeniu może wziąć udział maksymalnie 250 uczestników w biegu głównym. Tradycyjnie w programie znajdą się też biegi dla dzieci „Mini Runbertów” z maskotką na dystansach od 60 m do 400 m.

– Zapraszamy mieszkańców, wszystkich chętnych i spragnionych biegania, bo to nie jest kolejna wirtualna impreza. Każdy może się sprawdzić i znów poczuć atmosferę zawodów. Chętnych może być wielu, ale mamy ograniczoną liczbę miejsc – dodaje organizator imprezy

Na uczestników czekają koszulki i medale. Ze względów bezpieczeństwa nie będzie jednak tradycyjnego poczęstunku. Organizatorzy przypominają też o noszeniu maseczek w biurze zawodów, czy w strefie startu.

Bieg Runbertowa odbędzie w niedzielę 25 października. Start o godzinie 12:15. Wcześniej bo o 10:20 odbędą się biegi dla dzieci. W ramach imprezy odbędą się 1. Otwarte Akademickie Mistrzostwa Warszawy i Mazowsza w biegach ulicznych. Szczegóły oraz zapisy na stronie www.runbertow.azs.waw.pl

Organizatorem wydarzenia jest AZS Warszawa wspólnie z Urzędem Dzielnicy Rembertów, m.st. Warszawa. Projekt współfinansowany jest ze środków m.st. Warszawy oraz Ministerstwa Sportu. Wydarzenie wspierają firma PRINTplus, Rembertów Team, BiegnijZwierzu.

Autor: Robert Zakrzewski – Media AZS Warszawa

Przeważnie biegacze wiedzą jaki dystans przyjdzie im pokonać. Jednak podczas Testu Coopera dla Wszystkich tylko od formy uczestników zależy ile metrów pokonają. Udział w akcji jest darmowy, a zyskać mogą szkoły dla których wybiegać można sprzęt sportowy.

W tym roku Test Coopera dla Wszystkich odbędzie się w jedenastu miastach na terenie kraju od Białegostoku przez Kraków czy Wrocław. W Warszawie przygotowane będą dwie lokalizacje. Jeden z testów znajdować będzie się na stadionie OSiR Targówek i wystartuje już 3 października. Tydzień później pobiec będzie można na stadionie Akademii Wychowania Fizycznego.

Cała akcja skierowana jest nie tylko do zaawansowanych biegaczy, ale przede wszystkim rodzin i osób początkujących. Bez względu na stopień zaawansowania wszyscy będą mieli okazję poczuć atmosferę prawdziwego lekkoatletycznego mityngu korzystając z 400 metrowej bieżni.

Zasady Testu Coopera są proste. Jest to próba wytrzymałościowa polegająca na 12 minutowym nieprzerwanym biegu. Opracowana została pod koniec lat 60-tych ubiegłego wieku przez amerykańskiego lekarza dr. Kennetha H. Coopera na potrzeby armii USA.

Tyle teorii, ale jak wykonać test, żeby być zadowolonym z wyniku?

– Najważniejsze jest to, żeby w pierwszej połowie nie przesadzić, czyli przez pierwsze sześć minut starać się biec swoim tempem i z czasem przyspieszać. Oczywiście jeśli czujemy się dobrze. Jak zostanie ostatnia minuta to można dać siebie wszystko. Przed startem warto dobrze się rozgrzać. Im intensywniejszy wysiłek tym dłuższa rozgrzewka, bo łatwiej o naciągnięcia – podpowiada maratończyk Jakub Nowak, wielokrotny medalista Akademickich Mistrzostw Polskich.

Uzyskany rezultat na bieżni podstawia się do przygotowanej już tabeli. Przykładowo jeśli mężczyzna w wieku 20-29 lat pokona w ciągu 12 minut między 2400 do 2800 metrów, to otrzymuje wynik dobry. Jego rówieśniczka na taką samą ocenę musi pokonać między 2200 a 2700 m. Dłuższy odcinek daje już rezultat bardzo dobry.

W Warszawie uczestnicy będą mieli nie tylko okazję, żeby sprawdzić stan swojej formy, ale też wywalczyć sprzęt sportowy dla placówek oświatowych. Im więcej osób pobiegnie na rzecz danej szkoły czy uczelni tym lepiej, bo punktowany jest każdy start. Nagroda wzrosła do 2000 zł, a jej fundatorem jest firma Veolia Energia.

-Nie możemy się doczekać tych imprez, bo wiele wydarzeń musieliśmy odwoływać. Cieszymy się, że możemy przeprowadzić Test Coopera dla Wszystkich. Formuła jest taka, że nie gromadzi się na starcie wiele osób, a biegi rozgrywane są falami. Prosimy też, żeby wszyscy zapisywali się przez internet i obserwowali, które serie są jeszcze wolne – powiedział Rafał Jachimiak z AZS Warszawa, organizator imprezy.

Test Coopera dla Wszystkich, to coroczna akcja organizowana przez AZS Warszawa. Inicjatywa wystartowała w październiku 2010 roku na stadionie stołecznej Skry, a z czasem nabrała zasięgu ogólnopolskiego, przyczyniając się do promocji 12. minutowej próby wytrzymałościowej.

Zgłoszenia trwają na stronie https://testcoopera.pl/

Test Coopera Dla Wszystkich:

Gdańsk: 24/25.09, Stadion Lekkoatletyczny i Rugby, al. Grunwaldzka 244 (godzina 10-20)

Ostrołęka: 26.09, MZOST i IT Ostrołęka – ul. Witosa 1 (godzina 9-14)

Mielec: 30.09, MOSiR – ul. Sobieskiego 1, (godzina 10-17)

Ostrów Wielkopolski: 1.10, Boisko Gimnazjum nr 1 – ul. Wrocławska 51 ( godzina 9-15)

Warszawa: 3.10, OSiR Targówek – ul. Łabiszyńska 20 (godzina 9-14)

Warszawa: 10.10, AWF Warszawa – ul. Marymoncka 34 (godzina 9-15)

Kraków: 10.10, AWF Kraków – al. Jana Pawła II 78, (godzina 9-13)

Leszno: 10.10, MOSiR – ul. 17 Stycznia 68 (godzina 8-15)

Białystok: 17.10, BOSiR Białystok – ul. 11 listopada 28 (godzina. 9-14)

Lublin: 17.10, MOSiR – al. Józefa Piłsudskiego 22 (godzina 10-16)

Wrocław: 17.10, Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu – ul. Chełmońskiego 43 (godzina 8-15)

Opole: 25.10, Stadion Miejski – ul. Sosnkowskiego 12 ( godzina 10-15)